Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1711
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Roadhog

Nucleator 5 lata temu

Obrazek

Obrazek

No nareszcie coś polskiego na odtrutkę po Nocnym Kochanku. Jeśli ktoś nabywa Oldschool Metal Maniac, kojarzy pewnie, że do jednego numeru była dołączona Epka tych panów.

Przyznam, że rozbudziła ona moje zainteresowanie krakowską grupą, wskutek czego czym prędzej namierzyłem debiut Dreamstealer z 2015 roku. I zamknąłem mordę, bo takiego grania mi po prostu brakowało: staroświeckiego oldskulowego heavy z ciągotami do NWOBHM i okazjonalnym puszczaniem oka do sceny hardrockowej. Jeśli robią wam takie nazwy jak Stormwitch, Tyrant, Ostrogoth czy Attacker, to Roadhog jest dla was. Podoba mi się praca gitar na tym albumie, wiosłowi prawie co chwilę wyskakują z jakimś ciekawym riffem czy partią melodyjną, solówki natomiast nie są rozpasane, ale pasują jak trzeba do szkieletów kompozycji. Głos wokalisty też mi nie przeszkadza - Krzysiek śpiewa normalnie, za co mu chwała, bo w takim Dead of the Night jego wokal w zwrotkach powala.

W 2017 roku zaatakowali natomiast drugim albumem The Oppressors i jest to jedna z lepszych pozycji heavy, jakie w tym roku się ukazały. Nadal mamy tu i szybkie riffowe strzały jak otwierający Fall from Grace czy Fight It Back, jak i wolniejsze kawałki jak Set the World on Fire dla przykładu. Mamy też próbę stworzenia ballady, ale Children of the Dark śmiało można by wyrzucić z płyty i nikt by się nie obraził.

Trzymam za chłopaków mocno kciuki, bo przydałby się dobry towar eksportowy naszej sceny heavy metalowej i przeciwwaga dla gówna, jakim jest wspomniany na wstępie Nocny Kochanek.

Dyskografia:
2015 - Dreamstealer
2016 - (Don't) Follow Them [EP]
2017 - The Oppressors

Wybrane utwory:



Skład:
Michał Kozioł - Drums
Przemek "Pemo" Murzyn - Guitars
Maciej "Ogór" Szupik - Guitars
Krzysztof Tabor - Bass, Vocals (2012-present)

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Roadhog/3540392923
BC: https://stormspell.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
4 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16059
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 lata temu

Bardzo mocno nie rozumiem, czemu przy każdej gadce o heavy się Nocny Kochanek pojawia. Komuś do łóżka wchodzili jak tego nie chciał, czy o co chodzi? Skąd się ten ból dupy bierze? Z sukcesu pewnie...
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1711
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 5 lata temu

Bo niemilec ze mnie i lubię takie prymitywne zaczepki. A z nocnego kochanka warto drzec łacha bez względu na to, czy odniesie sukces czy nie :D
Ryszard pisze:
4 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16059
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 lata temu

Dla mnie to to darcie łacha jest miliard razy bardziej żenujące niż sam Nocny Kochanek, który powstał jednak dla funu i z miłości do metalu. Widziałem ich jeszcze jako Night Mistress i jak na polski heavy metal to poziom jest kurwa wybitny. Płyt nie słyszałem, bo mi się nie chce, a to tacy znajomi-znajomych i jeszcze by się okazało, że rzeczywiście chujnia.

Ten Roadhog mi się kojarzy, ale nie pamiętam, czy przegapiłem ich występ, widziałem 5 minut, czy jeszcze coś innego, więc nic mądrego nie napiszę. Chyba grali przed Manillą, czyli przegapiłem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Fallen Angel Of Doom
Posty: 326
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 tyg. temu

Kurde, płyną te zachwyty nad nowym Roadhog, jaki to zajebisty, wspaniały, słyszałem nawet opinię, że jest to jest to "najlepsza polska heavy metalowa płyta w historii" :shock:

Słuchałem, przeleciało nic nie zapamiętałem. Puściłem, drugi, trzeci i absolutnie nic z tego nie zapamiętałem. Wczoraj widziałem ich na żywo i kurde - nie dość, że wynudziłem się okropnie, to jeszcze na koncercie nie przypomniał mi się ani jeden, absolutnie ŻADEN motyw z płyty. I o ile nowa płytka warszawskiej Aquilli też mi nie podeszła (bo EPkę bardzo lubię), to jak widziałem ich na koncercie, to pamiętałem te numery z płyty. A Roadhog? Nic mi się nie przypomniało.

I nie wiem kurde, mają dobrego wokalistę, który ma do tego jakiś taki sceniczny luz, solóweczki też są fajnie podegrane, ale nie ma tutaj piosenek. Są ich zarysy, ale na czymś się wykładają, czy to za długo pociągną jakiś motyw, czy inny utną za szybko i zabijają całe napięcie.


Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”