Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Re: Iron Maiden

Szajtan 5 mies. temu

Bruce Dickinson wyda na początku 2024 roku nowy solowy album zatytułowany “The Mandrake Project”.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.

Tagi:
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan 3 mies. temu

Pierwszym singlem został utwór "Afterglow of Ragnarok", który wzbogacony został o teledysk bazujący na komiksie stworzonym na rzecz płyty „The Mandrake Project”.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 2818
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan miesiąc temu

Bruce udostępnia „Rain On The Graves” - drugi singiel z nowego albumu, który ukaże się 1 marca 2024.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 549
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent miesiąc temu

Bardzo fajny w moim odczuciu kawałek. Dużo lepszy niż pierwszy!

Tu podsumowanie dotychczasowych informacji plus fajne foto zespołu: https://blabbermouth.net/news/bruce-dic ... the-graves
Obrazek
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2939
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex miesiąc temu

Przydałby się osobny temat do jego twórczości, jest jej przecież dość sporo.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 549
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent miesiąc temu

Racja.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 6025
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Vexatus miesiąc temu



Beka, jaja, debilizmy...
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1806
Rejestracja: 7 lata temu

Blind miesiąc temu

Ostatnio sporo słuchałem, więc zabiorę głos w sprawie tych mniej popularnych albumów.

Killers
Kiedyś debiut uważałem za lepszą płytę, a dziś nie jestem tego już taki pewien. Ten album zawiera jedne z moich ulubionych maidenowych strzałów, tj. Killers i Purgatory. Oba przewodnie riffy to są szczyty heavy metalowej zajebistości. Oczywiście połączone z punkowym brudem. Ten album zasadniczo nie zawiera w sobie żadnego, typowego dla Brytoli kolosa, a i tak wymiata.

No Prayer for the Dying
Po fenomenalnym Siódmym Synie pożgnali się z Adrianem, skupili na bardziej hard rockowym młóceniu, a progresja odeszła w zapomnienie. Czy czyni to ten album słabym? Zdecydowanie nie. Pojawiło się tu sporo niepokojącego klimatu jak w The Assassin czy Mother Russia. Ten drugi to zresztą dla mnie jeden z najlepszych kawałków Iron Maiden. W takim top 20 bym umieścił na pewno. A że nie ma progresji? Wróci. W nieco gorszym wydaniu niż na Somewhere in Time czy wspomnianym już Seventh Son of a Seventh Son, ale wróci.

Virtual XI
Drugi album z Blazem, często jechany, uważany za najgorszą pozycję w dyskografii Żelaznej Dziewicy. No ja lubię. Zgadzam się w stu procentach z osobami które w różnych miejscach w internecie piszą, że w dwóch utworach na tym albumie powtarzanie w kółko tego samego zdania w kółko męczy, ale poza tym, to mamy tu energiczne Futereal, a oprócz tego mamy oparte na typowo Maidenowskich riffach Lightning Strikes Twice czy When Two Worlds Collide. Całościowo lubię chyba nawet bardziej niż The X Factor

Iron Maiden to prawdopodobnie moje najwcześniejsze wspomnienie w życiu, bo leciało ono w domu w zasadzie odkąd pamiętam. Dzięki Brytolom zostałem metalowcem już w przedszkolu kochając się w koncertówkach DVD Rock in Rio i Death on the Road, które były wówczas świeże, nowe.

Dla mnie to pewnie najwspanialszy metalowy zespół w historii. Choć miałem taki okres w życiu, że przez około 10 lat nie słuchałem, bo tak bardzo znałem na pamięć i skatowałem co było w chacie na CD, DVD czy później na MP3. I tak, wiem że Black Sabbath czy Judas Priest obiektywnie były bardziej wpływowe. Piszę subiektywnie. Czysto subiektywnie.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
rok temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5148
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

:shock: Killers to mniej popularny album?!
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1806
Rejestracja: 7 lata temu

Blind miesiąc temu

@Hajasz
No co czytam to rzekomo znacznie słabszy od debiutu. Może nie tyle niepopularny, co nie ma tam takiego hitu jak Iron Maiden czy Phantom of the Opera na debiucie czy Run to The Hills i Hallowed by the Name na The Number of the Beast. I wielokrotnie słyszałem, że Killers jest ok, i tylko tyle. No nie, nie zgadzam się. Jest zajebisty.
Ostatnio zmieniony 03 lut 2024, 12:51 przez Blind, łącznie zmieniany 1 raz.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
rok temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 194
Rejestracja: 5 lata temu

Elementw miesiąc temu

"już w przedszkolu kochając się w koncertówkach DVD Rock in Rio i Death on the Road, które były wówczas świeże, nowe." Co z piękna różnica w pokoleniach. Mówcie mi Zgred. Ja w przedszkolu mówiłem: idź do Gierka,Gierek da ci cukierka.
Maiden łączy.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1806
Rejestracja: 7 lata temu

Blind miesiąc temu

Kwestia tego w jakim domu w czym gustowali. Na to nie mamy wpływu. A że dzieciak chłonie co leci i przy okazji zostaje mu na resztę życia to inna sprawa ;)
Ale łączy, to fakt. Na koncertach ujrzysz i starych dziadów i dzieciaki :)
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
rok temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5148
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

Blind pisze:
miesiąc temu
@Hajasz
No co czytam to rzekomo znacznie słabszy od debiutu. Może nie tyle niepopularny, co nie ma tam takiego hitu
Kierwa od kawałka Killers poprzez Prodigal Son a na Purgatory kończąc to jebane trzy hitciory z rzędu. Jak ktoś tam nie słyszy hitów to ma zerwany gwint od dziesięcioleci.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1592
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask miesiąc temu

K i l l e r s oczywiście nr 1 dla mnie od zawsze, wyżej pisałem, powtarzam i teraz.
bo Wrathchild, bo Another Life, bo Drifter, bo Purgatory....
There's something growing in the trees
I think it's a different me
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 194
Rejestracja: 5 lata temu

Elementw miesiąc temu

Muzyka muzyką. Okładka Killersów najlepsza. Do studiowania.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17315
Rejestracja: 7 lata temu

yog miesiąc temu

Killers jest trochę jednak w ogólnym rozrachunku przemilczanym często albumem, bo raczej albo się wspomina o - moim zdaniem lepszym od niego i najlepszym Iron Maiden - debiucie, albo już o płytach z Brucem i w tym się z Blindziem zgodzę. Na debiucie najlepszy moment to moim zdaniem jak się strona B zaczyna Transylvanią. Zresztą chyba nie tylko ja tak uważam, bo słychać po moim pierwszym wydanku (pięknie brzmi, polecam gorąco), że poprzedni właściciel też bardziej lubił od reszty ;) Drugim najmocniejszym punktem płytki jest dla mnie Remember Tomorrow.

A najsłabsze to są jednak imo płyty Dance of Death i A Matter of Life and Death, ale też rozumiem, że się szanowny Blindzio nie zgodzi, bo akurat wtedy poznawał zespół i pewnie i tak je pokochał, skoro były najświeższe i je poznawał na bieżąco. Ostatniej nie słyszałem do tej pory, może jest gorsza.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5148
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
A najsłabsze to są jednak imo płyty Dance of Death i A Matter of Life and Death
Z DoD się zgodzę album bez historii i wyrazu ale już Matter ooo co to to nie. Wyjebisty album, co tam się kierwa dzieje na strunach to aż strach pomyśleć. Bezapelacyjnie najlepszy kolos ajronów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1806
Rejestracja: 7 lata temu

Blind 4 tyg. temu

Dance of Death też odświeżałem i tak się zgodzę 50/50. Bo jednak nie do końca! No More Lies, Dance of Death, Paschendale(!!!), Face in the Sand, Journeyman. Fajny album. I wcale nie był próbą napisania drugiego Brave New World. Tutaj kuleje za to okładka. Fajny koncept został przez kogoś mocno spierdolony :)

A Matter of Life and Death to jak wujek wyżej napisał. Kolos. I jedne z najcięższych riffów jakie napisali.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
rok temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2593
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 4 tyg. temu

DoD poza kiepską okładką, ma przymulone brzmienie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4062
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom 4 tyg. temu

Blind pisze:
4 tyg. temu
Face in the Sand
No wiadomo, jakżeby miłośnik strusi nie mógł lubić takiego utworu :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2939
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 tyg. temu

Hajasz pisze:
miesiąc temu
yog pisze:
miesiąc temu
A najsłabsze to są jednak imo płyty Dance of Death i A Matter of Life and Death
Z DoD się zgodzę album bez historii i wyrazu ale już Matter ooo co to to nie. Wyjebisty album, co tam się kierwa dzieje na strunach to aż strach pomyśleć. Bezapelacyjnie najlepszy kolos ajronów.
No to mnie mega zaskoczyłeś, też uwielbiam ten album. W sumie to taki pierwszy, w którym ten ich styl wchodzi w te gigantyczne utwory, nie w postaci jednego czy dwóch, a w zasadzie wszystkie są takie. Dla mnie najsłabszy jest chyba na dziś "The Final Frontier", pomimo że dwa ostatnie kawałki uwielbiam, to reszta.....a zwłaszcza intro (to jest dopiero kiepskie) jest poniżej ich średniego nawet poziomu. Później różnie to bywało, ale za "Senjutsu" stanę murem, bo uważam że najbliżej mu z poprzednich płyt do "A Matter of Life and Death".
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 549
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 4 tyg. temu

Dla mnie "A Matter of Life and Death" i The Book of Souls" są najsłabsze w dorobku Iron Maiden. Może jest w tym jakaś progresja, ale ogólnie mnie nudzą. "The Final Frontier" ma fajne momenty, czekam na zapowiadany przez Bruce'a debiut koncertowy "The Alchemist". Intro z tej płyty zajebiście wypadało na koncertach, na albumie faktycznie brzmi dziwnie.

"Senjutsu" od "The Time Machine" wręcz uwielbiam, wracam od dnia premiery. Drugie CD w ogóle jest wspaniałe. DoD, podobnie jak TFF, ma swoje momenty. Płyty z Blazem nie są niczym specjalnym, ale mam do nich giga sentyment. Za to etap od debiutu do "Fear of the Dark" jest absolutnie wybitny, nie wiem ile zespołów miało tak zajebistą serię 9 płyt wybitnych, zajebistych i bardzo dobrych.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 6025
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Vexatus 4 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
4 tyg. temu
Blind pisze:
4 tyg. temu
Face in the Sand
No wiadomo, jakżeby miłośnik strusi nie mógł lubić takiego utworu :)
Strusie nie chowają głowy w piasek (na ile mi wiadomo). :)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4062
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom 4 tyg. temu

Ja słyszałem, że chowają, dlatego szczytem okrucieństwa jest przestraszyć strusia na betonie :(
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17315
Rejestracja: 7 lata temu

yog 4 tyg. temu

Wrócę jednak do muzyki - zapomniałem, że Book of Souls w ogóle wydali. Wychodzi na to, że dwóch ostatnich nie słyszałem poza jakimiś promocyjnymi. The Final Frontier akurat miałem taki moment, że słuchałem przed jedynym koncertem, na jakim byłem (Sonisphere), więc mi się parę kawałków stamtąd bardzo podobało wtedy, ale parę lat temu próbowałem wrócić, to już umiarkowanie mnie jarały. Może A Matter of Life and Death jest słabe, może nie, słuchałem niewiele i chyba nigdy w oderwaniu od pozostałych płyt, więc może kiepskie Dance of Death zawsze mnie już męczyło i na to sił nie miałem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1806
Rejestracja: 7 lata temu

Blind 4 tyg. temu

Ja Book of Souls i Senjutsu w ogóle nie słyszałem.
The Final Frontier to ostatnia płyta Ironów jaką znam i w tym roku pańskim 2010 poczułem ogromny zawód. To nie jest płyta tragiczna, ale to jest płyta niepotrzebnie wydłużona, gdy zabrakło pomysłów, i płyta nierówna. Z jednej strony wchodzi takie epickie Starblind (w którym Dickinson udowadnia jakim zajebistym jest wokalistą budując patos), fajny szybki The Alchemist czy niezła półballada Coming Home, a z drugiej strony jest niepotrzebnie przedłużone nijakie intro czy ta reszta "progowych" kolosów, których nazw za cholerę nie jestem w stanie spamiętać. Na trzech wcześniejszych nie miałem takiego problemu. A El Dorado bym wyrzucił w cholerę. To, że ten kawałek poszedł na singiel to nieporozumienie.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
rok temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5148
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 tyg. temu

Book Of Souls jest też zajebista. Ten Final Frontier oddzielający A Matter od Book Of Souls to taki ogryzek, zgniły owoc, po którym prysznic z dupy gwarantowany a Book Of Souls jest stoperanem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17315
Rejestracja: 7 lata temu

yog 4 tyg. temu

A mi się właśnie El Dorado nawet podobało jak pamiętam (pewnie dlatego, że wygrali za nie Grammy!), a Coming Home i Mother of Mercy (fajniutki refrenik) najlepsze na albumie. A przynajmniej tak uważałem 14 lat temu, dzisiaj to pewnie bym je ledwo kojarzył.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2593
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 4 tyg. temu

El Dorado ma bardzo fajny riff przewodni, a tak to typowy Mejdenowy patataj, jedyny obok Alchemist numer nawiązujący do przeszłości. Isle of Avalon, Talisman i When Cold Winds Blow są świetne, jeśli o tasiemce chodzi. Nie wiem do czego się przypierdolić na tej płycie, poza jej długością.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 549
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 4 tyg. temu

No właśnie ja też nie wiem, nie czaję, dlaczego TFF jest powszechnie wzgardzana. Nie jest to super płyta, ale przecież gówno też nie. Jeżeli przyczepić się długości to czaję i podzielam, ale co wtedy powiedzieć o takim "The Book Od Souls", które trwa prawie 20 minut dłużej i zawiera aż 3 kawałki ponad 10 minut, które przypominają zdecydowanie za bardzo rozbite mięso na kotlet.
Obrazek
Torreador
Posty: 68
Rejestracja: 4 mies. temu

Torreador 4 dni temu

Iron Maiden zajebało riff od Gamma Ray?
1995


2000
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 6025
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Vexatus 3 dni temu

Ale o co wielkie halo? Wszyscy kradną od wszystkich. Ja codziennie kradnę jakiś riff od Black Sabbath! :D
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3058
Rejestracja: 5 lata temu

kurz 2 dni temu

Słucham Senjutsu po paru latach od premiery i jestem zaskoczony jak dobra i dojrzała jest to płytka. Broni się i nie odcina kuponów od poprzednich.
blue_calx
Fallen Angel Of Doom
Posty: 332
Rejestracja: 4 lata temu

blue_calx 2 dni temu

Senjutsu nie jest złe. Miałem wypożyczone od kolegi z biblioteki, parę razy zakręciłem i szło przyjemnie. Tylko trzeba płyty zmieniać :c
Nothing inside.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2939
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 dni temu

kurz pisze:
2 dni temu
Słucham Senjutsu po paru latach od premiery i jestem zaskoczony jak dobra i dojrzała jest to płytka. Broni się i nie odcina kuponów od poprzednich.
No i witam :)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 549
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent 2 dni temu

Super. Osobiście bardzo lubię, szczególnie 2 CD. O wiele lepsza od "The Book Of Souls".
Obrazek

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”