Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 806
Rejestracja: 2 lata temu

Re: Iron Maiden

Nekroskop miesiąc temu

A ja mam wrażenie, że to "plagiatowanie samych siebie" jest już bardziej memem, którego ludzie bezrefleksyjnie powtarzają. Jest to coś, co wypada powiedzieć, kiedy Iron Maiden nagra płytę, która brzmi jak Iron Maiden.

Ja na tym albumie nie słyszę żadnych plagiatów, po prostu nie słyszę nic nowego ani ciekawego (brzmieniowo czy kompozycyjnie). Ani nic na miarę największych hitów, ani nic co by zaskoczyło (pomimo zapowiedzi Dickinsona).

Tagi:
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: 2 lata temu

Elementw miesiąc temu

Hej Panowie trzeba o tym Lp gadać, nie jest zły, który lepszy w heavy , czy Sacred Steel?. Tu mogę podjąć rozmowy.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog miesiąc temu

Iron Maiden pisze:POLSKA! We’ve got a secret… Eddie just whispered to us that we’re battling for number 1 album in your beautiful country…

AND WE NEED YOUR HELP TO MAKE THIS HAPPEN! Grab a copy for yourself, your mum, your grandparents and make sure to play it LOUD!
AP DE AJRONS! \m/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14474
Rejestracja: 5 lata temu

yog miesiąc temu

Teledyszczek do Stratego:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator miesiąc temu

Co tu dużo kryć, Senjutsu to wydawnictwo, które zaskoczenia osłuchanym z dyskografią Ajronów nie przyniesie. Oznacza to między innymi, że kurs obrany na miks heavy metalu i progresywnego rocka został utrzymany. Nietrudno się zatem domyślić, że nie uświadczymy tutaj jakichś piosenkowych hitów pokroju Run to The Hills czy Aces High. Zamiast tego już na starcie otrzymujemy ponad 8-minutowy kawałek tytułowy. W uszy rzuca się brzmienie, które jest bardziej selektywne niż to, co mogliśmy usłyszeć na poprzednich wydawnictwach zespołu. No i wesołkowaty refren, który pasuje do reszty utworu jak przysłowiowy wół do karety. Dużo lepszy jest następny na liście Stratego, który jest dużo bardziej dynamiczny, obfituje w charakterystyczne dla piosenek Iron Maiden "galopki", a za sprawą gitarowych zawijasów w tle świetnie pasowałby na Dance of Death.

I tu dochodzimy do największej bolączki Senjutsu - czyli do nierównego poziomu kawałków. Z jednej strony mamy choćby zwarty, dynamiczny Days of Future Past, który świetnie nadawałby się na przedpremierowego singla, Death of the Celts, który choć na początku wali na milę autoplagiatem z The Clansman, to jednak później świetnie się rozwija, gdy do głosu dochodzi maidenowe "kotłowanie" gitarowymi zagrywkami. Wspomnieć muszę też o wieńczącym całość Hell on Earth, bo to zdecydowanie najlepszy kawałek na albumie. Ale z drugiej jest na płycie trochę niewypałów jak zanadto rozciągnięte The Parchment, którego nie ratuje nawet zryw w około 10:30, beznadziejna balladka Darkest Hour czy stanowczo za długie Lost in a Lost World.


Trudno mi zatem jednoznacznie ocenić najnowsze dzieło Brytyjczyków, gdy jeden kawałek jest rewelacyjny, a następny cię usypia. A jest to problem, który trapi Iron Maiden od The Final Frontier (choć The Book of Souls w dużo mniejszym stopniu, muszę zaznaczyć). I obawiam się, że będzie trapił także następne wydawnictwa, jeżeli takowe powstaną.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 64
Rejestracja: 5 mies. temu

TheAbhorrent miesiąc temu

The Clansman
Tak przy okazji tego, jak czas się obchodzi z płytami, o czym mowa w albumie dekady. Pamiętam jak wychodziły "The X Factor" i "Virtual XI", a zewsząd słyszałem marudzenie, że to gówno. Ja znałem tylko "Fear..." z przegrywanej kasety i te nowe bardzo mi się podobały, prawdę mówiąc nie wiedziałem co się ludzie czepiają. Do teraz lubię te albumy, ale zaskakuje mnie to, jak zmienił się ich status. Z płyt, do których sam zespół się nie przyznawał (tak jak Judasi do płyt z Ripperem) do nierównych, ale jednak klasyków, z których pojedyncze utwory warto zagrać na trasie, na której grają najlepsze kawałki.

Nie mówię już o tym, że w tej chwili oba albumy z Blazem wydają mi się dużo lepsze niż dwa ostatnie. Co będzie za parę lat oczywiście nie wiem.
Nie cierpię pisać postów.
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 120
Rejestracja: 2 lata temu

Elementw miesiąc temu

Po wielu przesłuchaniach jako ,,mamoń" lubię tę płytę. Ale obiektywniej to maszyneria dostała zadyszki. Brakuje melodii, motywów zapadających w ucho. Dickinson świadomy swego wieku spuścił z tonu.

A jak sobie przypomnę, że pierwszy raz słuchając To Tame a Land wstęp wydawał mi się o wiele za długi i porównując to z tym co obecnie wyprawiają, to uznać muszę, że jestem człowiekiem tolerancyjnym i wybaczam wiele starym miłościom.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2269
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex miesiąc temu

Ten album jest właśnie takim "X Factorem", mnóstwo jest naleciałości właśnie z tamtego okresu, choćby w/w "Clansman" (wiadomo, że to Virtual, o okres chodzi z Blazem). "Stratego" i "Days of Future Past" (pomyśłałem o tym samym @Nucleator , to powinien być otwieracz płyty) nanosiły skojarzenia z "Brave New World", gdzie przecież "Dance of Death" też bliziutko. Zdecydowanie zatem "Senjutsu" i okres na nim zawarty to już, nie galopada i zjawiskowe heavy solówki, tylko spokojna muzyka od podstarzałych już Panów. Mnie się tu wszystko zgadza, choć poziomem kawałków jestem, bardzo pozytywnie zaskoczony. Uważam, że to jest wyśmienity album, dlatego że już dawno przestałem się łudzić, że powstanie drugi "BNW". Porównując "Senjutsu" do poprzednika, dla mnie również jest zwycięzcą, z racji tego, że kompozycje może i też są przydługawe, ale nie są już tak rwane jak na "The Book of Souls". Ten album jest, płynniejszy spokojniejszy. @TheAbhorrent, podobne skojarzenia mi nówka do głowy po którymś tam odsłuchu do głowy przyszły. @Elementw - debatowałem też ze znajomymi, którzy podawali te argumenty o brak melodii, chwytliwych refrenów. Otóż ich nie brakuje, bo ten album ma być właśnie taki jaki jest. Po raz kolejny przy tych argumentach, nasuwa się sytuacja z "X Factor", tam też nie tego oczekiwano, choć myślę, że po ostatnich progresywnych latach Maidenów "Senjutsu" i tak ma/będzie miało zdecydowanie łatwiej wśród fanów.
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”