Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15654
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 mies. temu

Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3156
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 4 mies. temu

yog pisze:
11 mies. temu
Jak dla mnie, to Powerslave to najlepszy album z Brucem na wokalu, tylko niestety ze 2-3 środkowe kawałki kawałki są tam zapchajdziurami i odstają od reszty, ale oni tak już mają na większości płyt.
Wchodzę żeby się pokłócić, bo lubię. Powerslave spoko, ale Gdzieś w Czasie uważam za dużo lepszy. Każdy numer to dla mnie totalny hicior, czego o tym drugim powiedzieć nie mogę. Zweryfikowane na świeżo. Z perspektywy użytkownika DiabelskiDom w roku 2022 to najlepszy Iron Maiden.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1761
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 4 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
4 mies. temu
Gdzieś w Czasie to najlepszy Iron Maiden.
Potwierdzam
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1058
Rejestracja: 2 lata temu

Nekroskop 4 mies. temu

Somewhere in Time to także mój ulubiony Maiden. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to album co do zasady lubiany przez nie-hardcorowych fanów, bo charakterem mocno odstaje od reszty dyskografii. Sam zespół właściwie też się od niego odciął.

Swoją drogą, SiT ma subiektywnie jedną z najlepszych okładek w historii metalu, a obiektywnie jedną z najbardziej złożonych i pracochłonnych.
Awatar użytkownika
encyklopedia metalu
Posty: 41
Rejestracja: 6 mies. temu

encyklopedia metalu 4 mies. temu

Somewhere In Time ma jeden z najlepszych kawałków IM w ogóle - mocarny Alexander The Great. Ta solówa!
Mi tam synteaztory nie przeszkadzają, ale niestety na album trafiły straszne mielizny.
Heaven Can Wait z prostackim refrenem, Sea Of Madness poza świergolącym riffem w tle ma niewiele do zaoferowania, a Stranger In A Strange Land to już zupełna padaka i chyba najnudniejszy numer z pierwszych siedmiu płyt.
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 163
Rejestracja: 3 lata temu

Elementw 4 mies. temu

Dla mnie aż do 7soa7s byli na fali wznoszącej. Ta właśnie płyta to osiem ciosów a każdy śmiertelny. Każda nuta dopracowana. Każdy numer to oddzielne dzieło. Początkowa krytyka za miękkość zbladła z czasem A jak przypomnę sobie , że w podsumowaniu metalowym za 1988 r ( to chyba była jakaś odmiana metal top 20) w naszym Prylu wygrał w cuglach Helloween , to jak na dłoni widać jak czas odsiewa potupaje od metalowej sztuki.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1058
Rejestracja: 2 lata temu

Nekroskop 4 mies. temu

encyklopedia metalu pisze:
4 mies. temu
Heaven Can Wait z prostackim refrenem, Sea Of Madness poza świergolącym riffem w tle ma niewiele do zaoferowania, a Stranger In A Strange Land to już zupełna padaka i chyba najnudniejszy numer z pierwszych siedmiu płyt.
Całkowicie się nie zgadzam w odniesieniu do Stranger in a Strange Land i Sea Of Madness. Ten pierwszy podoba mi się nawet bardziej w obskurnej wersji live, zwłaszcza solo:
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4507
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 4 mies. temu

Trzy najlepsze płyty Iron Maiden wyszły w okresie 1984-1988, czyli kolejno "Powerslave", "Somewhere in Time" i "Seventh Son of a Sevemth Son". Jeszcze ewentualnie "Piece of Mind" bym do tego dorzucił, bo dużo od trzech następnych nie odstaje. Koniec dyskusji. ;)
Nekroskop pisze: Somewhere in Time to także mój ulubiony Maiden. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to album co do zasady lubiany przez nie-hardcorowych fanów, bo charakterem mocno odstaje od reszty dyskografii. Sam zespół właściwie też się od niego odciął.
Coooooooooo? :)
Nekroskop pisze: Swoją drogą, SiT ma subiektywnie jedną z najlepszych okładek w historii metalu, a obiektywnie jedną z najbardziej złożonych i pracochłonnych.
No wiadomo... :)
Vexatus pisze:
4 lata temu
Obrazek

Dla mnie chyba najlepsza okładka w historii metalu. ;) Ta okładka to prawdziwy rebus z licznymi detalami stanowiącymi odniesienia do poprzednich płyt, historii zespołu i różnych ciekawostek. Coś pieknego. :)

https://en.wikipedia.org/wiki/Somewhere ... er_artwork

Co ciekawe sam zespół chyba nie do końca był zadowolony z tej okładki. :)
Legendarna okładka. ;) Muszę kiedyś popełnić jakiś dłuższy wywód na temat tej okładki, bo znalazłem kilka popierdółek, o których chyba jeszcze nigdzie informacji nie widziałem. :)
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1058
Rejestracja: 2 lata temu

Nekroskop 4 mies. temu

Vexatus pisze:
4 mies. temu
Muszę kiedyś popełnić jakiś dłuższy wywód na temat tej okładki, bo znalazłem kilka popierdółek, o których chyba jeszcze nigdzie informacji nie widziałem. :)
Tutaj jest długa retrospekcja Derek Riggsa o popełnianiu tej okładki.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 901
Rejestracja: 11 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 4 mies. temu

Vexatus pisze:
4 mies. temu
Trzy najlepsze płyty Iron Maiden wyszły w okresie 1984-1988, czyli kolejno "Powerslave", "Somewhere in Time" i "Seventh Son of a Sevemth Son".
Bdb, choć w pierwszej trójce koniecznie "Killers" umieściłbym. Za takie nieśmiertelne kawałki jak Drifter, Purgatory czy Wrathchild. Genialne...
'napuchną mną drzewa'
'Od dobrych kilku lat...'
'The cult of Heroes our religion, our world is one of strife
Nature our new righteous order, Free and Proud and Wild'
'There's something growing in the trees
I think it's a different me'
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2477
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 4 mies. temu

Po latach cały czas u mnie zyskuje debiut. "Killers" już tak dobry nie jest, acz nadal ciekawy. "Piece of Mind" znacznie spadło mi w notowaniach, bo "The Trooper" się po prostu przejadł, a tak to został ciekawy "Revelations". "Somewhere In Time" nadal bardzo lubię, i ostatnio to jeden z niewielu albumów, które odsłuchuję od dechy do dechy. Fanem "Sevent Son Of The Seven Son" nigdy nie byłem, i to się niezbyt zmieniło. W sumie teraz, najchętniej wracam do koncertów z ery po powrocie Bruce'a.
"Between Shit and Piss we are Born"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1759
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 3 mies. temu

Pierwsza trójka najlepszych IMO, lub emo płyt Mejden to:
1 SSoaSS
2 SiT
3 PoM.
Dalej jest Powerslave i NotB. Potem płyty z Polem Dianno. Przy czym nigdy nie zeszli poniżej oceny 6/10. Płyty z Blejzem świetne ze wskazaniem na X Factor.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
encyklopedia metalu
Posty: 41
Rejestracja: 6 mies. temu

encyklopedia metalu 3 mies. temu

Zawsze lubiłem Virtual XI i pierwszą połowę X Factor, ale te płyty zyskały wiele w ocenach ostatnio w porównaniu z dwoma flegmatykami, które ostatnio wydali.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4507
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus miesiąc temu



Taka tam ciekawostka...
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2477
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex miesiąc temu

Heheh, też mi ostatnio fejs zaoferował ten filmik .
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”