Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Re: Judas Priest

Nucleator 3 lata temu

Przeglądam sobie internet, zadanie na analizę danych zrobione, to sobie sprawdzę tych Judasów. Zasysam plik, w międzyczasie czytając entuzjastyczne recenzje i opinie, myślę sobię "O, może faktyczznie coś dobrego te chłopy wykrzesali". Dobra pobrało się, zapuszczam pierwszy utwór

-------- 3 godziny później--------------

I co? Ano jajco. To kolejny wymęczony, płaski, pozbawiony energii album gości, którzy nie wiedzą, kiedy ze sceny zejść i nadal myślą, że będą kopać dupska niczym po wydaniu Painkiller. A pierwszy utwór nie zapowiadał tego, bo riffy miło płyną, a i Halford jako tako daje radę. Ale potem... na Firepower jest 14 utworów, czyli no dość sporo. Ano, tylko co z tego, skoro większość po prostu sobie leci, nie wywołując najmniejszych emocji. Zachwytów nad Halfordem absolutnie nie rozumiem, przecież ten gość to poziom Erica Adamsa z Manowar. Z The Lord of Steel. Naprawdę gość ma swoje lata, zdzierał gardło w takich klasykach jak The Ripper czy Victim of Changes, więc pastwił się nie będę. Bo to nie on jest największą bolączką. A jest nią w mojej opinii praca gitarzystów. Riffy i solówki, zwłaszcza te drugie są po prostu do bólu przeciętne. No cóż, do KK Downinga to Faulkner nigdy startu nie miał, ale naprawdę partie solowe są po prostu słabe i nie wbijają się w czerep. Same kompozycje to poziom przeciętnego Redeemer of Souls, a okazje niespodzianki w postaci sabbathowego Lone Wolf choćby wypadają blado. Nie oczekiwałem rewolucji stylistycznej, ale troszeczkę w duchu liczyłem na heavy metal zagrany z wykopem. Tymczasem takie Saxon jakoś z tonu nie spuszcza i Thunderbolt jednym riffem zamiata całe Firepower. Smutne to, że Judasi kalają swą dyskografię kolejnym słabym wydawnictwem, ale szczerze przyznam, że nie jestem zaskoczony. Niech zagrają sobie parę tras i udadzą się na zasłużoną emeryturę. Swoje już zrobili.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
pampa
Master Of Puppets
Posty: 101
Rejestracja: 3 lata temu

pampa 3 lata temu

Dla mnie świetna płyta cały czas leci razem z Saxonem zarówno w domu jaki i w samochodzie !!!!
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 3 lata temu



Szkoda, ale to bardzo szkoda Tiptona. Widać, ze jego stan fizyczny pozostawia wiele do życzenia. Zapewne małe są szanse na to by pojawił się choć na chwile w Spodku, ale pomarzyć można...

"Firepower" słuchałem dość pobieżnie to się nie wypowiem.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 579
Rejestracja: 3 lata temu

mork 3 lata temu

Firepower przy Painkiller jest bo jest... W połowie byłem już znużony. Fanem have metalu nie jestem ale album Painkiller uwielbiam. W sumie mój komentarz jest z gatunku "nie znam się to się wypowiem" także można przewijać dalej ;)
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1103
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

mork pisze:
3 lata temu
Firepower przy Painkiller jest bo jest... W połowie byłem już znużony. Fanem have metalu nie jestem ale album Painkiller uwielbiam. W sumie mój komentarz jest z gatunku "nie znam się to się wypowiem" także można przewijać dalej ;)
Pisałem to samo kilometr dalej. Nie jest zła ta płyta, jest nawet bardzo fajna jak na taki staż w hejwi metylu. Bym to porównał do ostatniej Metallicy, też trzyma poziom, fajnie się słucha, są momenty gdzie wacław dygnie... ale to już nie te emocje co kiedyś.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 579
Rejestracja: 3 lata temu

mork 3 lata temu

Czy jakaś płyta JD może równać się do Pain Killer? Powinienem sprawdzić to już dawno temu, ale teraz jest gdzie i kogo zapytać więc skorzystam z tego skrótu. Dziś przesluchalem z sentymentu całego Pain Killer i jak za pierwszym razem, wiele lat temu : kopara opada
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1655
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 3 lata temu

mork pisze:
3 lata temu
Czy jakaś płyta JD może równać się do Pain Killer?
Jest jedna, nawet lepsza. To Sad Wings of Destiny.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Sad Wings of Destiny >>>>>>>>> wszystko, moim zdaniem. To tam wynaleziono prawilny heavy metal, który nie był już hard rockiem. Wczoraj była 42 rocznica wydania tego szacownego wydawnictwa.

Edit: Poleciało raz, włączyłem kolejny. Dużo tam starego Kata, końcówkę Dreamer Deceiver chyba Roman uwielbiał w pierwszych latach funkcjonowania zespołu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1117
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 3 lata temu

mork pisze:
3 lata temu
Czy jakaś płyta JD może równać się do Pain Killer?
Po mojemu Painkiller nie łapie się nawet do ich pierwszej piątki, za bardzo ten heavy/speed przerysowany, jakieś to takie kwadratowe, do tego to płaskie brzmienie....

Sad Wings of Destiny, Sin After Sin, Killing Machine, Stained Class pierwsza koncertówka, British Steel, Screaming for Vengeance - to moim zdaniem o wiele lepsze strzały. Choć jeśli nie lubisz wibracji cokolwiek archaicznego heavy, to mogą Ci nie podejść.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 748
Rejestracja: 4 lata temu

EdusPospolitus 3 lata temu

Kurczę bardzo dobry krążek im wyszedł ten "Firepower". Wciąż trochę nie czaję po kiego grzyba zamieścili aż 14 utworów, ponieważ gdyby ilością ograniczyć ten longplay do powiedzmy 9-10 kawałków, bez problemu album mógłby wskoczyć nawet na solidne 8/10. Mimo tego JP zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie, przestali tak męczyć jak na poprzednich trzech powrotnych albumach i nagrali kawał porządnego heavy.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
deathwhore
Tormentor
Posty: 3765
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 lata temu
mork pisze:
3 lata temu
Czy jakaś płyta JD może równać się do Pain Killer?
Po mojemu Painkiller nie łapie się nawet do ich pierwszej piątki, za bardzo ten heavy/speed przerysowany, jakieś to takie kwadratowe, do tego to płaskie brzmienie....

Sad Wings of Destiny, Sin After Sin, Killing Machine, Stained Class pierwsza koncertówka, British Steel, Screaming for Vengeance - to moim zdaniem o wiele lepsze strzały. Choć jeśli nie lubisz wibracji cokolwiek archaicznego heavy, to mogą Ci nie podejść.
Już chciałem pisać, co macie myśleć na temat Judas Priest i płyty Painkiller, ale widzę, że znalazł się godny człowiek, który już Wam uświadomił jak powinniście myśleć.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Bardzo fajny album to jest, ten Painkiller, ale straszliwie przerysowany. Trochę na zasadzie bicia rekordów, znacznie wolę te klasyczne starocie, gdzie wynajdywali koło, a nie palili hektolitry nitrogliceryny w wyścigu na ćwierć mili.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3765
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Inna sprawa, że to głównie otwieracz taki jest ;) Reszta już bardziej klasyczna. W sumie dawno nie słuchałem.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

W sumie ja też, bo jakoś zawszę się kończy na odpaleniu Sad Wings... czy jakiego Sin After Sin, jak mam na Judasów ochotę ostatnio.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Słucham ostatnio od kilku dni Sad Wings of Destiny nie mogąc przestać się zachwycać, jaka ta płyta - jak by to powiedział @deathwhore - wybitna. Dreamer Deceiver to jest kawałek, o jakim by takie Led Zeppelin mogło tylko marzyć ;) Biorąc pod uwagę rocznik, zaryzykowałbym stwierdzenie, że album zasługuje na pozycję w TOP 10 w historii metalu.

Sad Wings of Destiny + punk = NWOBHM
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3765
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Sin After Sin, znany z nośników cyfrowych, to mała, biedna cipka ośmiolatki bez włosków przy Sin After Sin z czarnej płyty. Kurwa.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2217
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Szanowny Judas Priest zagra na naszym woodstocku. Mnie ta wiadomość baaaaaardzo cieszy :)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 3 lata temu

Mnie również, tym bardziej, że do Katowic było mi wybitnie nie po drodze. Mimo, że Wood śmierdzi to dla nich jestem w stanie przymknąć na to oko :-D
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2217
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Czyli to się odwlecze to nie uciecze.... Widzimy się zatem :)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 lata temu

No i jednak nie dało się spotkać z @Vortexem. :(

Judasi wysmażyli piękny koncert, z pewnością niczym nie wyróżniający się od innych na tej trasie.

Było karaoke przy hiciorach z "British Steel", nie zabrakło gościnnego występu starego Tiptona, śpiewania na Harleyu, ogni i pięknej scenerii. Okazało się, że dziadek Halford potrafi jeszcze ładnie wydrzeć japę, a brak słynnego duetu gitarowego nie razi aż tak jak mogłoby się wydawać. Faulkner godnie zastąpił papę Downinga. Solosy serwował takie, że czapki z głów (zwłaszcza w "Sinner")! Godna postawa pana Sneapa sprawiła, ze będę w końcu musiał lepiej poznać jego macierzystą kapelę.

Najnowsze kawałki zabrzmiały mocniej niż na płycie, a nawet średnio lubiany przeze mnie "Turbo Lover" zmusił do potupania nóżką.

Przyczepić mogę się tylko do braku jakichś ładnych balladek, czy pominięcia szlagierów z "Painkillera" (prócz otwieracza)...ale to niuanse.

Wydarzenie to utwierdziło mnie w przekonaniu, że w przypadku zamknięcia firmy Judas Priest pozostanie heavy metalowa pustka :cry:
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2217
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

No szkoda na privie wyjaśnienia.

Co do koncertu to fakt, świetna robota na scenie. Rozśmieszył mnie jeden koleś na drugi dzień. Pyta się czy na Judasach byliśmy, odpowiadamy że oczywiście i że jak zawsze zagrali świetnie. Kolega jako argument podał fakt iż Halford miał słaby kontakt z publicznością i przez to mu się nie podobało. Rozmowa w tym momencie została zakończona ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 579
Rejestracja: 3 lata temu

mork 2 lata temu

CzłowiekMłot pisze:
2 lata temu
No i jednak nie dało się spotkać z @Vortexem. :(

Judasi wysmażyli piękny koncert, z pewnością niczym nie wyróżniający się od innych na tej trasie.

Było karaoke przy hiciorach z "British Steel", nie zabrakło gościnnego występu starego Tiptona, śpiewania na Harleyu, ogni i pięknej scenerii. Okazało się, że dziadek Halford potrafi jeszcze ładnie wydrzeć japę, a brak słynnego duetu gitarowego nie razi aż tak jak mogłoby się wydawać. Faulkner godnie zastąpił papę Downinga. Solosy serwował takie, że czapki z głów (zwłaszcza w "Sinner")! Godna postawa pana Sneapa sprawiła, ze będę w końcu musiał lepiej poznać jego macierzystą kapelę.

Najnowsze kawałki zabrzmiały mocniej niż na płycie, a nawet średnio lubiany przeze mnie "Turbo Lover" zmusił do potupania nóżką.

Przyczepić mogę się tylko do braku jakichś ładnych balladek, czy pominięcia szlagierów z "Painkillera" (prócz otwieracza)...ale to niuanse.

Wydarzenie to utwierdziło mnie w przekonaniu, że w przypadku zamknięcia firmy Judas Priest pozostanie heavy metalowa pustka :cry:
Podpisuję się pod tym. Rewelacyjny koncert.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 lata temu

Wszystko jasne. Ważne by udało się kolejnym razem.

Malkontentów koncertowych nigdy nie brakuje.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot rok temu

Wygląda na to, że komuś znudziły się zabawy w wnusiami. takie tam z tegorocznego Bloodstock. Czyżby coś się szykowało w obozie JP?


dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1103
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian rok temu

Z tego co wyczytalem, to ani KK ani Ross nie powroca do swoich ziomow.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot rok temu

Przykro mi to słyszeć, zwłaszcza w przypadku pierwszego z panów.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1301
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot rok temu

dj zakrystian pisze: Z tego co wyczytalem, to ani KK ani Ross nie powroca do swoich ziomow.
Coś się jednak ruszyło, bo Downing powołał do życia zespół KK's Priest, który ma w planach wydanie płyty i koncerty. Jeszcze dwóch znanych ex-JP gości w składzie:

Obrazek
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1103
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian rok temu

To bedzie cos jak X Wild pewno. Projekt bylych muzykow Running Wild bez Kasparka.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 276
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

Klasyki Judas Priest w wykonaniu Rossa mnie nie przekonują, ale już na coverband z Owensem zacieram ręce. Jak będą grali na żywo utwory z Jugulatora, to chętnie zobaczyłbym jakiś koncert, jeśli cena nie będzie absurdalna. Po autorskim materiale nie oczekuje absolutnie niczego, bo pewnie będzie generyczny do bólu.

W ogóle dziwi mnie, że jeszcze nie napisałem tu laurki dla Judas Priest, bo dla mnie to ekipa wybitna i niedościgniona w swoim gatunku. Chyba nie ma drugiego zespołu heavy metalowego, który wydał aż tyle kozackich płyt. Albumy JP z lat 70' wyprzedziły swoją epokę (choć na Rocka Rolli mocno słychać jeszcze Zeppelinów, Deep Purple czy nawet Black Sabbath), to chyba najpłodniejszy i najlepszy okres w historii zespołu. Żadne wydawnictwo nie schodzi poniżej bardzo dobrego poziomu, a jest kilka wręcz wybitnych (Sad Wings, Sin After Sin i Stained Class). Goście grali w swojej, najwyższej lidze. Wciąż zastanawiam się, jak ludzie musieli reagować gdy w 1974 wjeżdżał ten miażdżacy riff pod koniec Island of Domination.

Z kolei w 80' trafiły im się gorsze momenty w postaci Point of Entry i Ram It Down, ale i tak żadnej z tych dwóch płyt nie nazwałbym słabą, czy nawet przeciętną. Choć jak na taki zespół płyta "dobra" to trochę mało. No i jeszcze glamowo-sofcikowe Turbo, absolutna topka płyt do samochodu. Powyżej "dobrego poziomu" jest oczywiście British Steel i najpotężniejsze strzały z tego okresu - Screaming i Defenders. Absolutna apoteoza ejtisowego heavy metalu, nikt nie wykręcił albumów, które mają ten klasyczny, heavy metalowy vibe i jednocześnie dają tak mocno dają w pysk.

A i tak największy hit to początek lat 90'. Goście wydają swoją DWUNASTĄ (!) płytę i zamiatają tym całą scenę heavy metalową. Zwykle jak jakiś klasyczny, heavy metalowy hord wydaje swój dziesiąty album, to są już ostatnie podrygi starego dziada, który ma problem ze skomponowaniem czegoś, co nie zanudzi słuchacza. A tu wjeżdża Rob Halford na swoim motocyklu, cały na biało z dwunastym w dyskografii Painkillerem i wraz z duo Downing - Tipton pokazuje, jak się robi heavy.

Po Painkillerze też nie było źle, choć trudno było przebić TAKI album. Mimo to, z Owensem wydają bardzo dobrego Jugulatora, ale trafia się i wtopa i nieudany eksperyment w postaci Demolition. Na odsiecz przybywa Halford i razem z nim forma zespołu w postaci Angel of Retribution. Później niestety zjazd, średni i przynudzający Nostradamus i Redeemer (choć obie płyty miały swoje momenty, takie Halls of Valhalla to hicior godny starszych wydawnictw) i zaskakujące dobre Firepower. Wiadomo, że oblicza gatunku już nie zmienią, ale zespołowi, który w swoim dorobku ma przynajmniej 7 wybitnych albumów, można to wybaczyć.

Wersja skrócona laurki: wszystko, włącznie od debiutu do Jugulatora mogę słuchać bez końca i ani trochę mi się nie znudzi.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

karp pisze:
rok temu
Wciąż zastanawiam się, jak ludzie musieli reagować gdy w 1974 wjeżdżał ten miażdżacy riff pod koniec Island of Domination.
Może o czymś nie wiem, ale nie reagowali w ogóle przez najbliższe 2 lata, bo Sad Wings of Destiny jest z 1976 roku, ale jak już zareagowali, to chyba średnio, pamiętam jakiś wywiad z Judasami i wynikało z niego, że wyprzedzenie NWOBHM o parę lat nie przyniosło im wtedy splendoru, a raczej przymierali głodem, co ich przy okazji tęgo dziwiło, bo uważali, że nagrali wspaniałe albumy, a tu sukcesów niewiele. Stąd też zrodził się plan nagrania bardziej przystępnego dla radia i prostszego British Steel.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 276
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

yog pisze:
rok temu
karp pisze:
rok temu
Wciąż zastanawiam się, jak ludzie musieli reagować gdy w 1974 wjeżdżał ten miażdżacy riff pod koniec Island of Domination.
Może o czymś nie wiem, ale nie reagowali w ogóle przez najbliższe 2 lata, bo Sad Wings of Destiny jest z 1976 roku, ale jak już zareagowali, to chyba średnio, pamiętam jakiś wywiad z Judasami i wynikało z niego, że wyprzedzenie NWOBHM o parę lat nie przyniosło im wtedy splendoru, a raczej przymierali głodem, co ich przy okazji tęgo dziwiło, bo uważali, że nagrali wspaniałe albumy, a tu sukcesów niewiele. Stąd też zrodził się plan nagrania bardziej przystępnego dla radia i prostszego British Steel.
Racja, pomyliłem datę premiery z Rocka Rollą xD To, że płyta nie okazała się hitem to wiem, ale chciałbym choć na chwilę być w skórze słuchacza, który do tej pory najcięższe co słyszał to Black Sabbath (żeby nie było, Iommi pisał mocarne riffy) i punkowe wyziewy i nagle dostaje w mordę czymś z Sad Wings. Bo obecnie metal przekroczył chyba wszystkie możliwe granice ekstremy (sięgając nawet do kakofonii jak Portal), trudno już być naprawdę zaskoczonym ciężarem muzyki.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 6 dni temu

Z okazji 50-lecia hejwi metalowego granka (?) skromne boxiwo cedeczków w liczbie 42. 50 Heavy Metal Years Of Music. Jedyne £345.00. Premiera 15 października 2021.

https://shop.judaspriest.com/products/singles-boxset

Obrazek

Cała litania:
► Pokaż
3 x previously unreleased original 24 track live recordings

A further 5 previously unreleased live stereo recordings from the archives

All previously released CD’s re-mastered from the original audio by Alex Wharton at Abbey Road Studios, London

CDs housed in mini LP Japanese-style wallets

Box set designed by long-time Judas Priest collaborator Mark Wilkinson

Includes Ross Halfin photos signed by each band member:
Rob Halford
Glenn Tipton
Ian Hill
Richie Faulkner
Scott Travis

Numbered British Steel metal razor blade (blunt)

Memorabilia book featuring rare photos, posters, adverts and passes

Replica British Steel tour programme

Two Replica Tour posters from:
British Steel 1980 German Tour
Defenders Of The Faith 1984 European Tour

CD1 – Rocka Rolla
CD2 – Sad Wings of Destiny
CD3 – Sin After Sin (1977)
CD4 – Stained Glass (1978)
CD5 – Killing Machine – (1978)
CD6 – Unleashed In the East (Live in Japan 1979)
CD7 – British Steel
CD8 – Point Of Entry
CD9 – Screaming for Vengeance
CD10 – Defenders of the Faith
CD11 – Turbo
CD12 & CD13 – Priest… Live! CD14 – Ram It Down
CD15 – Painkiller
CD16 – Jugulator
CD17 & CD18 – ’98 Live Meltdown
CD19 – Demolition
CD20 & CD21 – Live in London
CD22 - Angel of Retribution
CD23 – Nostradamus (Act 1) & CD24 – Nostradamus (Act 2)
CD25 – A Touch Of Evil Live
CD26 & CD27 – Redeemer of Souls
CD29 – Firepower

5 previously unreleased live stereo recordings from the archives

Restored and edited by Tom Allom at La Cucina W8

Mastered by Alex Wharton at Abbey Road Studios, London

CD30 & CD31 – Live In Atlanta ’82 (Previously Unreleased)

CD30

The Hellion / Electric Eye
Riding on the Wind
Heading Out to the Highway
Metal Gods
Bloodstone
Breaking the Law
Sinner
Desert Plains
The Ripper
Diamonds and Rust

CD31

Devils Child
Screaming for Vengeance
You’ve Got Another Thing Coming
Victim of Changes
Living After Midnight
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)
Hell Bent For Leather

CD32 – Live at the Mud Club ’79 (Previously Unreleased)

Hell Bent For Leather
Delivering The Goods
Running Wild
Beyond The Realms Of Death
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)
Victim Of Changes
Rock Forever
Starbreaker

CD33 & CD34 - Live In Houston '86 (Previously Unreleased)

CD33

Out In The Cold
Locked In
Heading Out To The Highway
Metal Gods
Breaking the Law
Love Bites
Some Heads Are Gonna Roll
The Sentinel
Private Property
Desert Plains
Rock You All Around The World

CD34

The Hellion/ Electric Eye
Turbo Lover
Freewheel Burning
Victim of Changes
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)
Living After Midnight
You’ve Got Another Thing Comin’
Hell Bent for Leather

CD35 & CD36- Live In New Haven '88 (Previously Unreleased)

CD35

The Hellion/ Electric Eye
Metal Gods
Sinner
Breaking the Law
Come and Get It
I’m a Rocker
The Sentinel
The Ripper
Beyond the Realms Of Death
Some Heads Are Gonna Roll

CD36

Turbo Lover
Ram It Down
Heavy Metal
Victim of Changes
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)
Living After Midnight
You’ve Got Another Thing Comin’
Hell Bent for Leather

CD37 - Los Angeles '90 (Previously Unreleased)

Riding on the Wind
Grinder
Heading Out to the Highway
Between the Hammer & the Anvil
Bloodstone Better by You, Better Than Me
Leather Rebel
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)
Hell Bent for Leather
You’ve Got Another Thing Coming

CD38 - London '81(Previously Unreleased)

Solar Angels Intro / Heading Out to the Highway
Metal Gods
Hell Bent for Leather
Breaking the Law
Sinner
Beyond the Realms of Death
Grinder
Desert Plains
You Don’t Have to Be Old to Be Wise
Victim of Changes
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)

CD39 - Denver '80 (Previously Unreleased)

Hell Bent for Leather
The Ripper
Running Wild
Living After Midnight
Sinner
Beyond the Realms of Death
You Don’t Have to Be Old to Be Wise
Grinder
Victim of Changes
Steeler
Genocide
Tyrant
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)

CD40 - Irvine '91 (Previously Unreleased)

Hell Bent for Leather
Heading Out to the Highway
The Hellion / Electric Eye
Diamonds and Rust
All Guns Blazing
Metal Gods
Some Heads Are Gonna Roll
The Ripper
Night Crawler
Turbo Lover
A Touch of Evil
Painkiller
The Green Manalishi (With the Two Pronged Crown)
Breaking the Law
Living After Midnight
You’ve Got Another Thing Coming

CD41 & CD42- Beyond Live & Rare (Previously Unreleased)

Previously unreleased stereo recordings from the archives

Restored and edited by Tom Allom at La Cucina W8

Mastered by Alex Wharton at Abbey Road Studios, London

CD41

Epitaph (Studio Demo) Demo from 1976’s Sad Wings Of Destiny
Solar Angels (Live) July 22, 1981 - New York, NY - The Palladium
Sinner (Live) July 22, 1981 - New York, NY - The Palladium
Desert Plains (Live) July 22, 1981 - New York, NY - The Palladium
You Don’t Have To Be Old To Be Wise (Live) July 22, 1981 - New York, NY - The Palladium
Genocide (Live) May 09, 1978 - Cleveland, OH - Agora Theatre
Victim Of Changes (Live) May 09, 1978 - Cleveland, OH - Agora Theatre
Ripper (Live) May 09, 1978 - Cleveland, OH - Agora Theatre
Screaming For Vengeance (Live) November 24, 1982 - Tucson, AZ - Tucson Convention Center
The Green Manalishi (With The Two Prong Crown) (Live) June 07, 1981 - Odessa, TX - Ector County Coliseum
Victim of Changes (Live) June 07, 1981 - Odessa, TX - Ector County Coliseum

CD42

Tyrant (Live) June 07, 1981 - Odessa, TX - Ector County Coliseum
Diamonds and Rust (Live) February 14, 1981 - Amsterdam, Netherlands - Jaap Edenhal
White Heat Red Hot (Live) July 29, 1978 - Tokyo, Japan - Yuubin Chokin Hall
Better By You Better Than Me (Live) July 29, 1978 - Tokyo, Japan - Yuubin Chokin Hall
Starbreaker (Live) July 29, 1978 - Tokyo, Japan - Yuubin Chokin Hall
Rock Forever (Live) Killing Machine Tour - February 09, 1979 - Tokyo, Japan - Kōsei Nenkin Kaikan
Evil Fantasies (Live) Killing Machine Tour - February 09, 1979 - Tokyo, Japan - Kōsei Nenkin Kaikan
Troubleshooter (Live) World Wide Blitz Tour - February 29, 1981 - Wiesbaden, Germany - Rhein-Main-Halle
Grinder (Live) World Wide Blitz Tour - February 29, 1981 - Wiesbaden, Germany - Rhein-Main-Halle
The Sentinel (Live) May 02, 1984 - Albuquerque, NM - Tingley Coliseum
Freewheel Burning (Live) May 02, 1984 - Albuquerque, NM - Tingley Coliseum
All Guns Blazing (Live) August 17, 1991 - Montreal, QC, Canada - Forum de Montreal
Painkiller (Live) March 26, 1991 - Sheffield, England - Sheffield City Hall
Mother Sun (Live) October 11, 1975 - Slough, England - Slough College
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 28
Rejestracja: 2 mies. temu

TheAbhorrent 6 dni temu

O, przyznają się do płyt z Owenem? :D W poprzednim boxie z "kompletną dyskografią" ich nie było. Nie jestem wielkim fanem JP, ale jakieś to słabe się wydaje, po co fanom płyty w tekturach w ramach boxu, jak pewnie je mają od dawna w przynajmniej jednej wersji na półce? Nie widzę sensu takich boxów mówiąc szczerze. Chyba, że dla nowych fanów, którym nie chce się zbierać starszych płyt, ale to chyba nie te czasy i nie ta cena.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13983
Rejestracja: 4 lata temu

yog 6 dni temu

Przypuszczam, że parę z tych płyt (co najmniej 5 starych koncertówek, a pewnie i jakieś nagrania studyjne) wcześniej się nie ukazały. No i remastery są z samego Abbey Road (!!!). Jest to oczywiście wydawnictwo kierowane raczej do starych maniax, którzy jednak przypuszczalnie każdego albumu wcale nie mają, bo skończyli słuchać Judasów dajmy na to na Painkillerze.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”