Skład King Diamond z końcówki lat 80. (ten z płyt "Them" i "Conspiracy") wraca do wspólnego grania pod szyldem Lex Legion. Mikkey Dee, Andy La Rocque, Pete Blakk i Hal Patino, wspierani przez wokalistę Nilsa K. Rue, wydadzą album w czerwcu 2026 roku nakładem MNRK Music Group. Premiera pierwszego utworu „Sleep Eternally” zaplanowana jest na 31 marca.
Więcej szczegółów na temat kulis powstania projektu można przeczytać tutaj
Powroty legend po latach bywają ryzykowne, ale singiel „Sleep Eternally” rozwiewa wszelkie wątpliwości. Pete Blakk wciąż umie grać na gitarze, Mikkey Dee wyraźnie potrzebował odpocząć od stukania w Scorpions, bas Hala Patino dudni w składzie na który facet zasługuje, natomiast Andy LaRocque udowadnia, że niezmiennie utrzymuje wysoką formę. Świetnie wypada też wokalista – Nils K. Rue nie próbuje kopiować Kinga Diamonda. Jego styl jest mniej sceniczny, a bardziej osadzony w klasycznym heavy metalu.
Wydzieliłem ten temat, bo już i tak połączenie Mercyful Fate z King Diamond to temat - potworek, jakiego lepiej, by na tym forum nie było, a niestety parę takich kulfonów tu jest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head