Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1058
Rejestracja: 3 lata temu

Re: Iron Maiden

Nekroskop rok temu

A ja mam wrażenie, że to "plagiatowanie samych siebie" jest już bardziej memem, którego ludzie bezrefleksyjnie powtarzają. Jest to coś, co wypada powiedzieć, kiedy Iron Maiden nagra płytę, która brzmi jak Iron Maiden.

Ja na tym albumie nie słyszę żadnych plagiatów, po prostu nie słyszę nic nowego ani ciekawego (brzmieniowo czy kompozycyjnie). Ani nic na miarę największych hitów, ani nic co by zaskoczyło (pomimo zapowiedzi Dickinsona).

Tagi:
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 167
Rejestracja: 3 lata temu

Elementw rok temu

Hej Panowie trzeba o tym Lp gadać, nie jest zły, który lepszy w heavy , czy Sacred Steel?. Tu mogę podjąć rozmowy.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15793
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Iron Maiden pisze:POLSKA! We’ve got a secret… Eddie just whispered to us that we’re battling for number 1 album in your beautiful country…

AND WE NEED YOUR HELP TO MAKE THIS HAPPEN! Grab a copy for yourself, your mum, your grandparents and make sure to play it LOUD!
AP DE AJRONS! \m/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15793
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Teledyszczek do Stratego:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1710
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator rok temu

Co tu dużo kryć, Senjutsu to wydawnictwo, które zaskoczenia osłuchanym z dyskografią Ajronów nie przyniesie. Oznacza to między innymi, że kurs obrany na miks heavy metalu i progresywnego rocka został utrzymany. Nietrudno się zatem domyślić, że nie uświadczymy tutaj jakichś piosenkowych hitów pokroju Run to The Hills czy Aces High. Zamiast tego już na starcie otrzymujemy ponad 8-minutowy kawałek tytułowy. W uszy rzuca się brzmienie, które jest bardziej selektywne niż to, co mogliśmy usłyszeć na poprzednich wydawnictwach zespołu. No i wesołkowaty refren, który pasuje do reszty utworu jak przysłowiowy wół do karety. Dużo lepszy jest następny na liście Stratego, który jest dużo bardziej dynamiczny, obfituje w charakterystyczne dla piosenek Iron Maiden "galopki", a za sprawą gitarowych zawijasów w tle świetnie pasowałby na Dance of Death.

I tu dochodzimy do największej bolączki Senjutsu - czyli do nierównego poziomu kawałków. Z jednej strony mamy choćby zwarty, dynamiczny Days of Future Past, który świetnie nadawałby się na przedpremierowego singla, Death of the Celts, który choć na początku wali na milę autoplagiatem z The Clansman, to jednak później świetnie się rozwija, gdy do głosu dochodzi maidenowe "kotłowanie" gitarowymi zagrywkami. Wspomnieć muszę też o wieńczącym całość Hell on Earth, bo to zdecydowanie najlepszy kawałek na albumie. Ale z drugiej jest na płycie trochę niewypałów jak zanadto rozciągnięte The Parchment, którego nie ratuje nawet zryw w około 10:30, beznadziejna balladka Darkest Hour czy stanowczo za długie Lost in a Lost World.


Trudno mi zatem jednoznacznie ocenić najnowsze dzieło Brytyjczyków, gdy jeden kawałek jest rewelacyjny, a następny cię usypia. A jest to problem, który trapi Iron Maiden od The Final Frontier (choć The Book of Souls w dużo mniejszym stopniu, muszę zaznaczyć). I obawiam się, że będzie trapił także następne wydawnictwa, jeżeli takowe powstaną.
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent rok temu

The Clansman
Tak przy okazji tego, jak czas się obchodzi z płytami, o czym mowa w albumie dekady. Pamiętam jak wychodziły "The X Factor" i "Virtual XI", a zewsząd słyszałem marudzenie, że to gówno. Ja znałem tylko "Fear..." z przegrywanej kasety i te nowe bardzo mi się podobały, prawdę mówiąc nie wiedziałem co się ludzie czepiają. Do teraz lubię te albumy, ale zaskakuje mnie to, jak zmienił się ich status. Z płyt, do których sam zespół się nie przyznawał (tak jak Judasi do płyt z Ripperem) do nierównych, ale jednak klasyków, z których pojedyncze utwory warto zagrać na trasie, na której grają najlepsze kawałki.

Nie mówię już o tym, że w tej chwili oba albumy z Blazem wydają mi się dużo lepsze niż dwa ostatnie. Co będzie za parę lat oczywiście nie wiem.
Nie cierpię pisać postów.
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 167
Rejestracja: 3 lata temu

Elementw rok temu

Po wielu przesłuchaniach jako ,,mamoń" lubię tę płytę. Ale obiektywniej to maszyneria dostała zadyszki. Brakuje melodii, motywów zapadających w ucho. Dickinson świadomy swego wieku spuścił z tonu.

A jak sobie przypomnę, że pierwszy raz słuchając To Tame a Land wstęp wydawał mi się o wiele za długi i porównując to z tym co obecnie wyprawiają, to uznać muszę, że jestem człowiekiem tolerancyjnym i wybaczam wiele starym miłościom.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2528
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

Ten album jest właśnie takim "X Factorem", mnóstwo jest naleciałości właśnie z tamtego okresu, choćby w/w "Clansman" (wiadomo, że to Virtual, o okres chodzi z Blazem). "Stratego" i "Days of Future Past" (pomyśłałem o tym samym @Nucleator , to powinien być otwieracz płyty) nanosiły skojarzenia z "Brave New World", gdzie przecież "Dance of Death" też bliziutko. Zdecydowanie zatem "Senjutsu" i okres na nim zawarty to już, nie galopada i zjawiskowe heavy solówki, tylko spokojna muzyka od podstarzałych już Panów. Mnie się tu wszystko zgadza, choć poziomem kawałków jestem, bardzo pozytywnie zaskoczony. Uważam, że to jest wyśmienity album, dlatego że już dawno przestałem się łudzić, że powstanie drugi "BNW". Porównując "Senjutsu" do poprzednika, dla mnie również jest zwycięzcą, z racji tego, że kompozycje może i też są przydługawe, ale nie są już tak rwane jak na "The Book of Souls". Ten album jest, płynniejszy spokojniejszy. @TheAbhorrent, podobne skojarzenia mi nówka do głowy po którymś tam odsłuchu do głowy przyszły. @Elementw - debatowałem też ze znajomymi, którzy podawali te argumenty o brak melodii, chwytliwych refrenów. Otóż ich nie brakuje, bo ten album ma być właśnie taki jaki jest. Po raz kolejny przy tych argumentach, nasuwa się sytuacja z "X Factor", tam też nie tego oczekiwano, choć myślę, że po ostatnich progresywnych latach Maidenów "Senjutsu" i tak ma/będzie miało zdecydowanie łatwiej wśród fanów.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4621
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 11 mies. temu

Najnowsza płyta jest nawet całkiem spoko, ale dupy niestety nie urywa, choć chyba nikt przy zdrowych zmysłach się czegoś takiego nie spodziewał. :) Dla mnie to dalsze rozwijanie tej formuły, którą prezentuje Iron Maiden na kilku ostatnich płytach, czyli z jednej strony większy nacisk na motywy nieco nawiązujące do Hard Rocka, a z drugiej strony do nieco bardziej progresywnego grania. Niestety nie do końca im to wychodzi, bo poszczególne kawałki na kolejnych stają się coraz dłuższe, co niekoniecznie wychodzi im na dobre. Gdyby najdłuższe kloce na "Senjutsu" skrócić o połowę to płyta by na tym tylko zyskała, bo jest zdecydowanie zbyt długa i tak naprawdę niewiele się tutaj dzieje ciekawego. Szkoda...
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 11 mies. temu

Nowy album Iron Maiden!!Internety sie gotuja!!

Sprawdzilem 'Senjutsu'.Album od poczatku lecial.Dotrwalem do czwartego kawalka.To sie nie nadaje nawet do sluchania podczas obierania cebuli.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 11 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
11 mies. temu
Nowy album Iron Maiden!!Internety sie gotuja!!

Sprawdzilem 'Senjutsu'.Album od poczatku lecial.Dotrwalem do czwartego kawalka.To sie nie nadaje nawet do sluchania podczas obierania cebuli.
Gdyby nazywał się Bukkake, też po japońsku, to byś kupił nawet😆 No ale tak poważniej, to Mejdeni niestety aspirują coraz bardziej do geriatic metal. Są przebłyski na tej płycie, ale od Final Frontiers coraz bardziej rozwlekają niepotrzebnie. Coraz mniej patatajów a raczej spokojny kłus. Po niezmierzonym stepie. To nie jest kraj dla starych kucy...
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
kyu
Master Of Puppets
Posty: 192
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu 11 mies. temu

Nowy materiał jest w porządku, ale dam się temu marynować i raz na rok dawać na posłuch. Dla szybkiego przykładu: w tym roku zacząłem lubić "St Anger" Metallici z 2003, gdzie przy premierze nie mogłem znieść żadnej piosenki z tego albumu. Na wszystko przychodzi swój czas, szczególnie u tych oldskulowo-płodnych formacji.

Także będę się słyszeć z "Senjutsu" raz na jakiś czas, może się zakumplujemy. ;)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2528
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 10 mies. temu

kyu pisze:
11 mies. temu
w tym roku zacząłem lubić "St Anger" Metallici z 2003, gdzie przy premierze nie mogłem znieść żadnej piosenki z tego albumu. Na wszystko przychodzi swój czas, szczególnie u tych oldskulowo-płodnych formacji.
Też "cierpię" już na ten syndrom :) z tym, że tak od 2,3 lat.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 10 mies. temu

Ja tak miałem z Final Frontiers. Długo unikałem bo poza El Dorado i paroma innymi wydawał mi się męczeniem buły, a teraz wracam do tej płyty dość często. Od Mejden nadal oczekuje się zgrabnych patatajów a oni od dawna postawili na długie formy ze zmianami tempa. Gdzieś od X Factor, które też z początku odrzuciło za co teraz mi głupio, bo zacna płyta i nieco mroczniejsza od pozostałych. Na najnowszych sporo męczenia buły, ale chyba z czasem łagodniej się to odbiera.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1513
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 10 mies. temu

Macie tutaj cala prawde o tych nowych i nie tylko ijronach. Zgadzam sie w 666%

Jest sie z czego posmiac TBH

Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4621
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 10 mies. temu

dj zakrystian pisze:
10 mies. temu
Od Mejden nadal oczekuje się zgrabnych patatajów a oni od dawna postawili na długie formy ze zmianami tempa. Gdzieś od X Factor, które też z początku odrzuciło za co teraz mi głupio, bo zacna płyta i nieco mroczniejsza od pozostałych.
Niestety kilka ostatnich płyt (włączając najnowszą) nie ma startu do "The X-Factor". Na "Senjutsu" po raz kolejny mamy do czynienia z rozwleczonymi już chyba do granic możliwości kawałkami, z których (poza kilkoma momentami) po prostu wieje nudą...

Mam na dzieję, że na ich najbliższym koncercie w Polsce (który był już 2 razy przekładany) nie będą grać zbyt wiele materiału z najnowszej płyty, bo wyspać to ja się mogę w domu i nie muszę w tym celu jechać do Warszawy, a przy tych kawałkach naprawdę można przysnąć... :)
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2714
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 10 mies. temu

Nie mogę się do tego nowego Iron przekonać. Stanowczo te kawałki, czas poszczególnych utworów, są jakby na siłę rozciągnięte. Czy to nie może być 3-4 minuty schemat???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4621
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 10 mies. temu

Nie może, bo panowie za wszelką cenę chcą przekonać wszystkich, że teraz grają "progresywnie". :)
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 10 mies. temu

Zsamot pisze:
10 mies. temu
Nie mogę się do tego nowego Iron przekonać. Stanowczo te kawałki, czas poszczególnych utworów, są jakby na siłę rozciągnięte. Czy to nie może być 3-4 minuty schemat???
No a długie formy to ja lubię, pod warunkiem, że ta długość jest uzasadniona i w numerach sporo się dzieje. Taki 7 son of a 7 son czy Sign of the Cross, albo Hallowed by the Name nie mogą być krótkie, tam jest mnóstwo motywów. W tych nowych tasiemcach Majdeni wałkują jeden temat przez kilka minut zmieniając go tylko delikatnie. Do tego spokojny wstęp i mocniejsza kontynuacja, ten patent też już ograli do bólu.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4621
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 10 mies. temu

dj zakrystian pisze:
10 mies. temu
No a długie formy to ja lubię, pod warunkiem, że ta długość jest uzasadniona i w numerach sporo się dzieje. Taki 7 son of a 7 son czy Sign of the Cross, albo Hallowed by the Name nie mogą być krótkie, tam jest mnóstwo motywów.
Te ich nowe tasiemcowate nudne kloce nie mają startu do "Sign of the Cross" czy innych wymienionych przez Ciebie kawałków. :)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2528
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 10 mies. temu

Dupa jasiu, kompletnie się z tym nie zgodzę, bo i mam prawo jak i szanuję, że komuś może nie pasić "nowa" formuła ich grania. Kompletnie zatem nie rozumiem, po co męczyć sobie uszy skoro oni już od ponad dekady tak grają, a uważanie że utwory (kloce :D) z "Senjutsu" nie mają startu z w/w utworami przez @dj zakrystian mija się całkowicie z prawdą, tak samo jak uważanie że cały "X Factor" jest o wiele lepszy. "Senjutsu" jest bardziej spójnym chociażby albumem od "X Factora", zawiera to co w tym albumie było najlepsze, bo to album melancholijny zawierający mnóstwo wspaniałych momentów. Jestem wstanie stwierdzić, że jest ich o wiele więcej, niż na "X Factor" i "Virtual XI" razem wziętych. Rozumiem, zatem że może się ostatni album nie podobać, ale pisząc takie rzeczy po prostu nie mogę się z nimi zgodzić.
Ostatnio zmieniony 06 lis 2021, 11:18 przez Vortex, łącznie zmieniany 1 raz.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4621
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 10 mies. temu

Vortex pisze:
10 mies. temu
"Senjutsu" jest bardziej spójnym chociażby albumem od "X Factora", zawiera to co w tym albumie było najlepsze, bo to album melancholijny zawierający mnóstwo wspaniałych momentów. Jestem wstanie stwierdzić, że jest ich o wiele więcej, niż na "X Factor" i "Virtual XI" razem wziętych.
No to ja poproszę o wskazanie tych wspaniałych momentów...
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2528
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 10 mies. temu

W całej tej swojej rozkminie nie brałem pod uwagę wokali...bo fakt że śpiewnych dobrych momentów zbyt wielu nie ma. Natomiast instrumentalnie jest naprawdę bardzo dobrze. Owszem solówki nie są tak wyraziste jak np. na "Brave New World", ale te ich charakterystyczne bujanki wypadają znakomicie. Ja rozumiem, że nie wszystkim to pasuje ale...

Bardzo fajny moment jest w "Lost in a Lost World", gdzie bardzo ładnie gitara z Bruce'm płynie, następnie wywołujące ciarki przygrywki z wspomnianymi bujankami łamiące się z riffami wyciągniętymi jakby z "X Factora". Czyści Ironi z tamtego okresu.

"The Time Machine" klimatyczne intro jakby wyciągnięte z "A Matters of Life and Death" i tak zwrotki z refrenem płyną sobie swobodnie do 3 mniej więcej minuty i zaczyna się gitarowa uczta.

"The Parchment" kompozycja przypominająca mi genialny "The Nomad".
"Between Shit and Piss we are Born"
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 167
Rejestracja: 3 lata temu

Elementw 10 mies. temu

Czy ja głuchy jestem, czy w Stratego przed wejściem wokalu w lewym kanale bas trzeszczy miejscami?
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 10 mies. temu

8:35-Alexander the Great,niby dlugas ale dzieje sie sporo.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

Jako ze nie znam sie za bardzo na Iron Maiden a chcialbym sie znac,wlaczylem 'Virtual XI'.Nie pogralo to to za dlugo.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 9 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
9 mies. temu
Jako ze nie znam sie za bardzo na Iron Maiden a chcialbym sie znac,wlaczylem 'Virtual XI'.Nie pogralo to to za dlugo.
Bo pewno odbiłeś się na drugim numerze, gdzie refren powtarzany 88 razy. Nie wiem co mieli na celu... ale poza tym płyta nie jest zła.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

dj zakrystian pisze:
9 mies. temu
Pan Efilnikufesin pisze:
9 mies. temu
Jako ze nie znam sie za bardzo na Iron Maiden a chcialbym sie znac,wlaczylem 'Virtual XI'.Nie pogralo to to za dlugo.
Bo pewno odbiłeś się na drugim numerze, gdzie refren powtarzany 88 razy. Nie wiem co mieli na celu... ale poza tym płyta nie jest zła.
Jestem w trakcie zapominania tego materialu ;)
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1058
Rejestracja: 3 lata temu

Nekroskop 9 mies. temu

dj zakrystian pisze:
9 mies. temu
ale poza tym płyta nie jest zła.
Nie jest zła, jest bardzo zła, a mówiąc precyzyjnie skandalicznie chujowa.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 9 mies. temu

Choćby za genialny Clansman i When Two Worlds Collide lubię Virtuala. Jest tam sporo dobrego hejwi, ale gdzie temu do awangardy Kid Cocka?😆
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2528
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 9 mies. temu

"Virtual XI" w obecnym składzie brzmiałby zupełnie inaczej, może nie pod względem kompozycji, ale byłby zagrany bardziej z jajem. Czego przykładem jest wspomniany wyżej "The Clansman", który na "Rock in Rio" miażdży, ale i "Futureal" w którym jedno solo grają dwie gitary razem, a kawałek zyskuje żywiołowość jakiej brakuje mu na oryginale.

"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 9 mies. temu

Clansman i Sign of the Cross bym umieścił w ścisłym top 20 Mejdenów. Szczerze, to wolę te dwie płyty z Blazem od niektórych powrotnych z Dickinsonem. Oczywiście Bruce daje radę z tymi numerami, ale to już inny klimat. Blaze pojawił się i zniknął w odpowiednim momencie. X Factor bez niego nie byłoby tak mroczne. Wpasował się w te numery idealnie. Virtual nieco gorzej, ale o chujni nie ma mowy.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3565
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 9 mies. temu

Choć w ich repertuarze hitów i mega hitów nie brak, nawet na tych późniejszych, zawsze się coś ciekawszego znajdzie, to i tak najlepsze z nich nagrali z Di'Anno.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 9 mies. temu

Pioniere pisze:
9 mies. temu
Choć w ich repertuarze hitów i mega hitów nie brak, nawet na tych późniejszych, zawsze się coś ciekawszego znajdzie, to i tak najlepsze z nich nagrali z Di'Anno.
Z Paulem nagrali dwie najbardziej żywiołowe płyty z masą kultowych numerów, jednak te hiciory, to już za czasów Dickinsona. Run to the Hills, Number of The Beast itd. Mam na myśli te, co znają nawet fani Zenka a nie tylko metalowcy. Ciekawe jak by się potoczyły losy Mejden, gdyby Di Anno nie zaczął dawać ostro w palnik i został na stanowisku wokalisty..
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

Iron Maiden


vs

kasa musi sie zgadzac
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 9 mies. temu

Znaczy o co chodzi z tą kasą? Chujowo to odegrali po pierdyliardzie lat? Bruce nie wyciąga już wysokiego C? To raczej normalne w ich wieku. Wiele kapel powinno odpuścić pewne numery, albo zejść ze sceny w pizdu i zostawić piękne wspomnienia😛
edit. No serio, chujowo to śpiewa. Ale to oni jedni?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 1058
Rejestracja: 3 lata temu

Nekroskop 9 mies. temu

"Kasa musi się zgadzać" to taki tekst, który powtarzają szympansy, nie zwracaj uwagi.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

dj zakrystian pisze:
9 mies. temu
Znaczy o co chodzi z tą kasą? Chujowo to odegrali po pierdyliardzie lat? Bruce nie wyciąga już wysokiego C? To raczej normalne w ich wieku. Wiele kapel powinno odpuścić pewne numery, albo zejść ze sceny w pizdu i zostawić piękne wspomnienia😛
edit. No serio, chujowo to śpiewa. Ale to oni jedni?
Pytasz,odpowiadasz i znow pytasz...................
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

Nekroskop pisze:
9 mies. temu
"Kasa musi się zgadzać" to taki tekst, który powtarzają szympansy, nie zwracaj uwagi.
Peryskop NIE ISTNIEJE!!!!!
Nie zwracaj uwagi.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 9 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
9 mies. temu
Nekroskop pisze:
9 mies. temu
"Kasa musi się zgadzać" to taki tekst, który powtarzają szympansy, nie zwracaj uwagi.
Peryskop NIE ISTNIEJE!!!!!
Nie zwracaj uwagi.
Musiałem dwa razy posłuchać, bo Mejdeni to moje drzwi do metalu i poniekąd ulubiony hejwi. No smutne to wykonanie jak poniedziałek na kacu.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

dj zakrystian pisze:
9 mies. temu
Pan Efilnikufesin pisze:
9 mies. temu
Nekroskop pisze:
9 mies. temu
"Kasa musi się zgadzać" to taki tekst, który powtarzają szympansy, nie zwracaj uwagi.
Peryskop NIE ISTNIEJE!!!!!
Nie zwracaj uwagi.
Musiałem dwa razy posłuchać, bo Mejdeni to moje drzwi do metalu i poniekąd ulubiony hejwi. No smutne to wykonanie jak poniedziałek na kacu.
Smutne to delikatne okreslenie ;)
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1288
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 9 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
9 mies. temu
Iron Maiden


vs

kasa musi sie zgadzac
Byłem na koncercie w Poznaniu wówczas na tej trasie i na żywo była miazga i sztos. A siódmy syn to jeden z najlepszych płyt jak i kawałków Ironów!
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
2 mies. temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1897
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 7 mies. temu

Cóż, Ironi na Sujejojatsu zafundowali nam Beatkę z Albatrosa..
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent 7 mies. temu

"Kasa musi się zgadzać"? Przecież gdyby nikt tego nie chciał słuchać, to by się nie zgadzała. Ironi zapełniali stadiony tymi powtórkami historycznych tras, więc popyt zrodził podaż. I prawdę mówiąc wolałem jak grali stare rzeczy, ich nowa muzyka do mnie nie trafia. Wiadomo, że Bruce gorzej z wokalem niż kiedyś, ale lepsze to niż nic. Poza tym komu się wokal nie pogarsza? Taki Axl Rose brzmi jak myszka miki, chociaż na żywo odbierałem go lepiej niż na YT. Bruce przynajmniej nie brzmi jak karykatura samego siebie, a zespół gra z pasją i energią, której niejedni młodsi mogą pozazdrościć.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1382
Rejestracja: 5 lata temu

porwanie w satanistanie 7 mies. temu

TheAbhorrent pisze:
7 mies. temu
Ironi zapełniali stadiony tymi powtórkami historycznych tras, więc popyt zrodził podaż.
Raczej chyba odwrotnie ;)
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent 7 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
7 mies. temu
Raczej chyba odwrotnie ;)
No chyba nie. Z samym SSotSS jeździli parę lat i w Polsce byli 2 razy, w Gdańsku i w Poznaniu, bo było zapotrzebowanie. Do pustych krzesełek by nie grali.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1382
Rejestracja: 5 lata temu

porwanie w satanistanie 7 mies. temu

A ludzie miali jakis wybór, jeśli chcieli posłuchać na żywo IM? Myślę, że to świetny przykałd sytuacji, gdy podaż kształtuje popyt - no, chyba że ktoś o te powtórki specjalnie apelował, nie wiem. Jesli nie, to znaczy, że była to sytuacja typu: możesz pójśc na taki koncert IM (w konwencji repetytorium) lub na żaden.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent 7 mies. temu

A tak to się nie zagłębiałem. Zresztą byłoby to trochę paradoksalne, coś jak z tymi miejscami pod sceną, które im więcej kosztują tym szybciej schodzą (i nic to, że są na pół płyty, mówię i tzw. paradoksie Giffena, gdy wyższa cena wzmacnia popyt).

Mogę mówić za siebie, że na Ironach bywałem tylko na historycznych trasach, bo nowa muzyka średnio mi podchodzi, a do starej mam sentyment. Jak to wyglądało z frekwencją pomiędzy trasami historycznymi a nowymi to nie wiem, ale jakoś nie sądzę, żeby ciągnęli je tak długo gdyby ludzie przestali przychodzić.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1828
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 7 mies. temu

Ale na tych historycznych grali też set hiciorów zapewne a nie tylko SSoaSS i do widzenia. Podobnie Meta odgrywająca Mastera czy Czarną. Chyba dla fanów nie ma więc to większego znaczenia, bo nawet jeśli odgrywana nie jest ich ulubiona płyta, to i tak mogą liczyć na swoisty the best of. Inaczej sprawa ma się z odgrywaniem tylko nowego repertuaru.
Forma Maidenów znacznie słabsza, niż ta z lat 80-90 czy początków kolejnego wieku. Płyty niestety też. Chociaż jakąś straszną chujnią Senjutsu nie jest, to podjazdu do np Powerslave nie ma. Ciekawe jak długo jeszcze pociągną temat?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: rok temu

TheAbhorrent 7 mies. temu

Historyczne trasy IM nie polegały na odegraniu całych albumów, a na nawiązaniu do setów z tamtego czasu. Na koncertach były kawałki z SSotSS (ale płyta nie była odegrana w całości, 3 lub 4 kawałki chyba) przeplatane materiałem ze wcześniejszych płyt, nie pasował do zestawu tylko nagrany później "Fear of the Dark", ale właśnie to podobno było oczekiwanie fanów :P Nic nowszego nie grali, żadnego kawałka na BNW, DoD i innych takich.
Nie cierpię pisać postów.

Wróć do „Heavy / Speed / Power Metal”