Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5575
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Re: Hellhammer / Furia / Dødheimsgard / Bölzer 15.12.2019 Warszawa, Progresja

Wędrowycz 2 lata temu

Zasadniczo...tak :P bo w ciągu ostatnich 2 lat zaliczyłem 2 koncerty raptem, ten będzie trzeci.
Odium Humani Generis

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15504
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

17:00 - Drzwi
17:30-18:00 - Matterhorn
18:15-18:45 - Blaze Of Perdition
19:05-19:50 - Bolzer
20:10-20:55 - Dodheimsgard
21:25-22:45 - Furia
23:15-... - Hellhammer: Triumph Of Death
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3850
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Ostatnio gadałem z jednym typem, znam go z widzenia od dawna, ale nie wiem jak się nazywa. Przeżywał, że brakowało mu małych, podziemnych death metalowych sztuk, bo takie są najlepsze. I że jest ich dużo, ale on nie ma czasu. Bo firma, bo dzieci, bo coś. Po czym dodał, że obskakuje ze dwa festiwale i jakieś duże koncerty, hyhy.
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
karp
Fallen Angel Of Doom
Posty: 306
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 lata temu

Ludzie: Jezu, w końcu nie będzie Behemotha na Merry Christless
Adaś:

Obrazek

(wiem, że to zawsze była impreza Behemotha, ale jak przypomniały mi się niektóre, radosne komentarze po ogłoszeniu line-upu i zobaczyłem to zdjęcie to nawet się uśmiechnąłem)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15504
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Adam będzie robił krzyki w Triumph of Death. #potwierdzoneinfo
► Pokaż
Nie no, grają taką skróconą wersję jak na Demon Entrails jest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15504
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

To co, kto prócz @Wędrowycza i @Canidia da szansę Adamowi Nergalowi dziś uczciwie zarobić?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5575
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

O nikim więcej nie wiem, ale jak mniemam szalony admin również szekle wykłada? ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15504
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

A jakże, środki na porost włosów tanie nie są, trzeba się dorzucić, jeśli jest się w stanie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5575
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Pejsbuk pokazuje mi 16 znajomków, którzy będą uczestniczyć w tymże spędzie. Ciekawe ilu z nich będzie mi dane zobaczyć w tłumie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15504
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Ale se już ten drugi kawałek to Adam mógł darować. Całego Aggressora krzyczał GŁOŚNIEJ oraz JESZCZE RAZ, jakby to był koncert jakiegoś jebanego disco polo, to jak skończyli zaskandowałem głośniej, jeszcze raz, a tu Nergal zostaje i śpiewa dalej. Mam nadzieję, że to nie moja wina, choć chyba dość donośny głos mam.

W każdym razie...... Tomasz z tym pulpitem jakby nie wiem, nut, tekstów, albo kiedy zakrzyknąć ough nie wiedział. Dziwne trochę to, sam stwierdził zresztą po tym, jak gromkie Hellhammer! Hellhammer! usłyszał (także z mego gardła, jako iż parę piw upłynęło do tej późnej pory), że: And I said (thought?) I'm too old for this... Ogólnie rzecz biorąc nie wiem, czy połowę koncertu Tomek śpiewał, chyba nie - albo Nergal, albo drugi gitarzysta. Jednakże z prezydenckiego pulpitu zdawało się, że nie korzystał.

Trochę to wyglądało jak cover band Hellhammera właśnie (stąd nazwa Triumph of Death plays Hellhammer), bo Tom Warrior to tam, szczerze mówiąc, w tym wszystkim asystował. Niemniej jednak na zwieńczenie jak zagrali rzeczony Triumph of Death to było zajebiście w pytę. Ręka ku niebu wznoszona była kiedy się dało. Na trzy.



(biedna wersja bez krzyków była oczywiście grana)

Furia sztuka ostra, aż dziwne, że Anna Dymna nie wyszła na scenę. Jak zaczęli to się trochę bałem, że podłoga się zaraz zapadnie i nogawki mi drżały od basu. Może mi się wydawało, ale zagrali trochę poniższego arcyklasyka, utworu absolutnie genialnego (polecam też teledysk):



(nie znam Furii na tyle dobrze, by wiedzieć, gdzie z tego rżną)

Dodheimsgard jakieś pierdololo narzekania słyszałem, ale sztosiwo ostre zaprezentowali sztandarowo chyba na trasie zaczynając od Shiva Interfere, Aphelion Void i Ion Storm. Wielka szkoda, że tak krótko, ale ziomuś z Blaze of Perdition dał radę wyjść na scenę, coby - jeśli się nie mylę - na dwa basy zagrać jeden z hiciorów z Kronet Til Konge (chyyyba En Krig å Seire). Tym większy albo i nie respekt, że Vicotnik na wokalu tylko, a przecież albo na perce albo na gitarze w DHG grał (poza komponowaniem chyba znacznej większości). Trochę jednak, mam wrażenie, w tym Shiva Interfere choćby drugiej gitary brakło, choć gość jechał solidnie w pojedynkę. Co by nie było, w moim mniemaniu, bardzo zacny show. Ogromna szkoda, że mieli tylko 45min, bo 2 pierwsze kawałki to była połowa seta. Do Aldrahna ze studia Vicotnikowi brakuje (komu by nie brakowało), ale bez przypału.

Matterhorn, Blaze of Perdition i Bolzer dziś nie widziałem, to się nie wypowiem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5575
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Tak na szybko, bo po 3 godzinach snu dziś czuję, że trochę przejebany dzień będzie.

Matterhorn - Młode chłopaczki, słychać dużo Celtic Frost, choć i trochę czegoś swojego też. Widać, że mają radochę z grania i niemałe umiejętności. Mnie się podobało, a sprawdziłem z ciekawości jakiś kawałek parę godzin przed koncertem i stąd wybrałem się obadać.

Blaze Of Perdition - Nie widziałem chłopaków jakoś od 2007 r. więc już wiele lat i w sumie w międzyczasie zespół mocno się rozwinął. Cieszę się, że i Dzięcioł się pojawił, bo bez niego jednak kapela byłaby zdecydowanie niepełna. Skład pokaźny, bo 3 gitary, bas, wokal i perkusja. Pod kątem brzmienia i ogólnie samego koncertu to różnica poziomów na przestrzeni lat jest mocno odczuwalna. Krótko, treściwie i profesjonalnie. Czuję, że za sprawą nowego dealu będą coraz bardziej wychodzić na salony, mam tylko nadzieję, że nie pójdą zbyt mocno w nowoczesne granie, ale to już czas pokaże.

Bolzer - Jedyny zespół wieczoru, który mnie totalnie wynudził (i z opinii obiegowych nie tylko mnie). Stąd jakoś w połowie wyszliśmy z kumplem, co by się zbytnio nie zamulić ;) W Hydro przed Archgoat mi się nawet podobało, a teraz próbuję dalej ogarnąć skąd hype na ten zespół.

Dodheimsgard - Jebane wesołki :) świetny set, aż szkoda że nie mieli znacznie więcej czasu. Zgodzę się z @yogim, że Vicotnic to nie Aldrahn stąd czegoś delikatnie brakło w głosie, ale za to charyzmą i minami w stylu Charles Manson nadrabiał. Brzmienie basu miód malina, zachwycałem się mocno.

Furia - Z jednej strony uwielbiam dobrze wyeksponowany bas w metalu, ale trochę przegięli. Tylko raz w życiu słyszałem mocniejsze przyjebanie basem na koncercie i było to na Chemical Brothers, a nie żadnych metalach. Aż zęby same zgrzytały i patrzałki drżały. Cóż, zapewne miało być dziwacznie, na swój sposób eksperymentalnie i zasadniczo nawet się to udało. Tyle, że cały początek koncertu stanowił jakieś takie rzępolenie bez ładu i składu, wcale bym się nie zdziwił jak przynajmniej częściowo improwizowane. Światła w paru momentach waliły istnym stroboskopem. Taki trochę ćpuński klimat zbudowali.
Potem co prawda przewinęło się też trochę normalnych ich kawałków. Z jednej strony mi się naprawdę podobało, z drugiej nic specjalnie ciekawego tymi eksperymentami tak naprawdę nie pokazali. Co by jednak nie mówić dalej pozostają jedną z najciekawszych perełek na rodzimej scenie metalowej. Jak tak pomyślę, to widziałem ich już wiele razy i za każdym razem wypadali świetnie.

Hellhammer - Odpowiednio dobrane brzmienie i wszystkie te starocie otrzymały nowe wcielenia. Nie mam pojęcia po co był mu ten pulpit, bo z niego specjalnie nie korzystał (albo robił to dyskretnie). Nergal nie wiem na chuj tam potrzebny, ale z drugiej strony nie byłby sobą jakby się nie wbił na scenę, poza tym oni ziomki z Tomem, to nie mogło być inaczej. Poleciało w sumie sporo hiciorów i wszystkie moje ulubione też, więc nie mogę narzekać.
Oczywiście brakowało mi tu jednak młodzieńczej werwy, dziczy, brudu, ale czasu się nie cofnie.
Jakby takie Truchlaki się zajęli coverami staroci z Hellhammer na czele może i coś by z tego mogło być ;)

Trochę znajomych twarzy się przewinęło, głównie tych sprzed lat, więc i towarzysko miło. Na merch tym razem w ogóle nie patrzyłem, bo ostatnimi laty to już same pejsate ceny tam są grane.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
karp
Fallen Angel Of Doom
Posty: 306
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 lata temu

Na Blaze of Perdition i Matterhorn nie byłem, bo nie mogłem przyjechać wcześniej nad czym ubolewam.

Bolzer - niby okej, ale czegoś brakowało. Dużo lepiej wypadli w małej Hydrozagadce. Szwajcarzy na duże sceny się chyba nie nadają, mają zbyt ascetyczną formę. Po koncercie w przed Archgoat i Svartidaudi byłem zmiażdżony, a tu było po prosto kej.

Dodheimsgard - nigdy się w ten zespół nie zgłębiałem i koncertem mnie raczej nie przekonali. Patrząc na to, co się odjaniepawlało na scenie, to się czułem jak na jakimś Moonspell.

Furia - mam spore braki w osłuchaniu ich dyskografii, znać znam, ale poza epkami i dwoma pierwszymi płytami głębiej się nie wsłuchiwałem. Mimo to, czułem się zmiażdżony, jak będę miał okazję pójść drugi raz to pójdę, ale już lepiej przygotowany.

Hellhammer - myślę, że spoko, choć po takiej marce mogłem się spodziewać trochę więcej. Na pewno ze wszystkich zespołów byli najlepiej nagłośnieni, bo blisko sceny nie było ściany dźwięku, czego nie można powiedzieć o innych zespołach. Co mnie zawiodło? Drętwa publika. Lubię na koncertach dostać wycisk, tymczasem pod sceną były jakieś nieśmiałe podrygi, prawie w ogóle nie wróciłem poobijany. Dziwna sprawa, na koncercie jakichśtam braci Cavalera z setem Sepultury był taki młyn, że niższy kolega szybko wypadł, bo stwierdził, że go stratują, a na Hellhammerze (!) poskakało ledwie kilka osób. Słabo, słabo.

No i Nergal. No nie ukrywam, że nie lubię Adasia i też było mi w niesmak, że wykonał aż dwa utwory (o dwa za dużo). Ale zachowanie truskaw i śpiewanie "zawsze i wszędzie, Nergal jebany będzie" było strasznie żenujące (wśród nich nie był przypadkiem wokalista zespołu od "tej kurwy za barem"?). Dorosłe chłopy, a zachowanie jak 15 letnie szczyle xD
Awatar użytkownika
Canidia
Fallen Angel Of Doom
Posty: 376
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Canidia 2 lata temu

Panowie się tak rozpisali, to ja dla odmiany napiszę skromnie, bo, jak słusznie @Wędrowycz zauważył, kilka godzin snu i praca od rana tuż po dwóch dniach koncertów samo w sobie jest wyczerpujące ;)

Przyszłam jakoś w połowie Blaze of Perdition - mnie to nie kupiło. Nie do końca mój klimat, za dużo melodyjności. Następny był Bolzer i tu już się zaczęło robić ciekawie, choć też bez wielkiego szału. Dobre nagłośnienie, ładne wykonanie, ale fajerwerków brak. Nadrobił to na szczęście Dodheimsgard - nie znałam za bardzo tego zespołu, więc nie miałam oczekiwań, a okazało się to bardzo przyjemnym black metalem. Z pewnością w najbliższych dniach będę chciała nadrobić całą dyskografię.

Furia - nie powinnam się w ogóle wypowiadać, bo nie przepadam za tym projektem Nihila. Nie byłam zatem entuzjastką 80-minutowego koncertu, ale mimo wszystko postanowiłam dać szansę. Nie, nie, nie. Widzę, że nie tylko mi przeszkadzał za bardzo rozkręcony bas. Intro długie i nudne, że równie dobrze można by było się wygodnie rozsiąść i iść spać. Ktoś z moich znajomych słusznie zauważył, że Furia w ogóle nie pasuje do pozostałego lineupu - ta kapela bardziej się nadaje na festiwal folkowy. Ja się jednym słowem wynudziłam.

Hellhammer - fajnie zagrali, choć, jak już @yog wspomniał, Tomasz Wojownik bardziej tam asystował, niż pełnił główną rolę. Czy czytał z pulpitu czy nie akurat nie jest dla mnie najistotniejsze, ale widać, że nie jest w swoich złotych czasach koncertowania (co jest jak najbardziej logiczne). Nergal zrobił jakąś biesiadną szopkę, nawet nie chce mi się tego komentować, nie spodziewałabym się po nim niczego mniej żenującego.
yog pisze:
2 lata temu
Jebać wasze zdanie w takim razie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15504
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

@DiabelskiDom pytał, czy DHG grało coś z Monumental Possession - nie grało. Setlista Dodheimsgardu wyglądała następująco:

1. Shiva Interfere
2. Aphelion Void
3. Ion Storm
4. Traces of Reality
5. En Krig å Seire
6. Ghostforce Soul Constrictor

Mimo braku Aldrahna, braku drugiej gitary, norweskie klauny w moim mniemaniu zarządziły, nie wiem co tam do Moonspella było podobnego, chyba że koleś w staromodnej marynarce i woalką się bawił.

Furia zagrała dwa utwory z przyszłej epki podobno, te dwa pierwsze. Długie one były, wydawało mi się.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
GHC
Posty: 36
Rejestracja: 4 lata temu

GHC 2 lata temu

Jak dobrze, że wybrałem jednak Poznań na DHG.

Tam z Monumental Possession zagrali The Ultimate Reflection oraz The Crystal Specter. Midnattskogens sorte kjerne na koniec zrobiło mi naprawdę dobrze, bardzo lubię ten kawałek :) Generalnie grali około 70 minut, więc w Warszawie pewnie miałbym spory niedosyt.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3139
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

No ja właśnie też się cieszę z wizyty w Krakowie, bo wygląda na to, że wszędzie grali ten pełny, przekrojowy set a tylko w Wawie okrojony.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5575
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

No szkoda, bo był to zdecydowanie jeden z ciekawszych występów wieczoru w Wawie i czułem wyraźny niedosyt, że tak krótko zagrali. Z drugiej strony, wtedy znowu wszystko by się rozciągnęło znacznie w czasie.
Odium Humani Generis

Wróć do „Koncerty”