Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 791
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

Body Count

CzłowiekMłot miesiąc temu

Obrazek

Obrazek

Dziarska ekipa okołometalowa na której czele stoi znany raper Ice-T. Trzon kapeli stanowią wspomniany już wokalista i równie czarny gitarman Ernie - C. Istniejące od 1990 - 2006 roku Body Count, reaktywowało się zaledwie trzy lata później i do dziś nagrywają całkiem zacne materiały.

Skład:
Ice-T - wokal (od 1990)
Ernie-C - gitara (od 1990)
Juan of the Dead - gitara rytmiczna (od 2014)
Vincent Price - gitara basowa (od 2004)
Ill Will - perkusja (od 2014)

Wybrana dyskografia:
1992 - Body Count
1994 - Born Dead
1997 - Violent Demise: The Last Days
2004 - Murder For Hire [video]
2006 - Murder For Hire
2014 - Manslaughter
2017 - Bloodlust
2020 - Carnivore





Discogs: https://www.discogs.com/artist/169841-Body-Count-2

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

W innych kapelach składy się sypią, bo praca, dzieci. W Body Count - 3 kolesi z pierwszego składu nie żyje.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 1026
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN miesiąc temu

BODY COUNT !!!!
Awatar użytkownika
Odrowąż
Master Of Puppets
Posty: 164
Rejestracja: 2 lata temu

Odrowąż miesiąc temu

Jedyni murzyni jakich jestem w stanie słuchać z przyjemnością.

Nawet ten czarny z Blasphemy co nie umi grać na gitarze mi nie robi tak jak Ice T i Ernie C.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1297
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Dwójeczka jest rewelacyjna a im dalsze materiały, tym lepiej, nie wiem, na czym polega ich tajemnica, ale całkowicie są poza wszelkimi wpływami, cały czas robią swoje. Ostatni album jak zawsze perfekcyjna dawka "typowego" ich grania.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

Odrowąż pisze:
miesiąc temu
Jedyni murzyni jakich jestem w stanie słuchać z przyjemnością.
Niestety ja tak nie mam ale mam wspomnienie z pierwszego koncertu Body Count w Polsce kiedy Ice-T z kolegą zawitał po koncercie do jednego lokali w Sopocie, gdzie zagadali do jakiejś ładnej blondynki. Niestety okazało się, że jej chłopak do myślących raczej nie należy i postanowił uruchomić szlaga na ryj. Okazało się, że ekipa z Brooklynu to nie leszcze i we dwoje oklepali owego gościa i jego wszystkich kolegów.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”