Guineapig poznałem dzisiaj rano za sprawą splitu z Rompeprop. Chłopaki pochodzą z Włoch i tłuką prosty i radosny Goregrind - muzyka nie wyróżnia się może niczym szczególnie odkrywczym, ale nieźle się tego słucha. Momentami można odnieść wrażenie, że zrzynają trochę z wspomnianego już Rompeprop (część wokali i riffów jest w podobnym klimacie), ale nie jest to jakaś kopia. Odnaleźć tutaj można także elementy Death Metalu oraz charakterystyczny groove feeling. Na koncie mają demo, całkiem udany album i wspomniany split.
Guineapig poznałem dzisiaj rano za sprawą splitu z Rompeprop
Kilka lat temu na poprzednim forum wysyłałem Ci z okazji wydania debiutu info i linę do wątku o tej kapeli. Niestety, albo ignorowałeś wiadomości PW, albo miałeś zapchaną skrzynkę.
Co do samego klimatu trudno aby się zbytnio różnił, skoro grają tak hermetyczną muzę jaką jest Goregrind.
Guineapig poznałem dzisiaj rano za sprawą splitu z Rompeprop
Kilka lat temu na poprzednim forum wysyłałem Ci z okazji wydania debiutu info i linę do wątku o tej kapeli. Niestety, albo ignorowałeś wiadomości PW, albo miałeś zapchaną skrzynkę.
Co do samego klimatu trudno aby się zbytnio różnił, skoro grają tak hermetyczną muzę jaką jest Goregrind.
I właśnie w ten sposób zapoznałem się z tym zespołem. Dzięki Pionierze
Kapela powstałą trochę na gruzach zespołu Bestial Devastation - perkusista i wokalista/basista grali wcześniej w tamtym bandzie. Czyli 2/3.
Muzycznie bardzo dużo w tym Cock And Ball Torture, ten sam feeling riffów i sposób rozumienia groove. Lirycznie bliżej im jednak do rzeczy w stylu Carcass i CME czyli medyczno-goreowe tematyki.
Wydaje ich niemiecka wytwórnia Rotten Roll Rex, specjalizująca się w gore/porn grindach.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself
Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay
"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"