Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Axegrinder

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Skoro pojawił się temat o Prophecy Of Doom to należy wspomnieć o brytyjskim Axegrinder, który powstał w 1986 roku i wypuścił w świat trzy demosy, z których trzecia taśma The Squat Tape dała im kontrakt z Peaceville, którzy w 1989 wydali debiutancki album The Rise Of The Serpent Men. Wiekopomna płyta, na której wyraźnie czuć wpływy Amebix a także Motorhead i Venom. Całość to mega zajebisty crust punk, surowy ale jak na owe czasy potężnie nagrany. Praca perkusji do dzisiaj wywołuje u mnie szerokie otwarcie japy. Ta płyta to kurwa klasyk nad klasyki. W 1990 roku Deaf Records czyli pododdział Peaceville wydaje na jednym krążku CD właśnie debiut Axegrinder z debiutancką płytą Prophecy Of Doom. Rok później zespół się rozpadł. W 2011 roku wznowili działalność a w tym wypuścili split EP'kę i zapowiadają nowy album. Czekam ale mam spore obawy.

Skład:
Darryn - Drums ex-Wartech, ex-Gutrot
Steve - Guitars ex-Wartech, System:FX, ex-The Proudhons
Trev - Vocals ex-Wartech, ex-Stone the Crowz
Chris Rogers - Bass (2018-present) ex-Wartech
Phil Legg - Guitars (2018-present)
▼ Byli muzycy
Matt - Bass ex-Wartech, ex-Stone the Crowz
Jel - Drums ex-The Proudhons
Cliff Evans - Guitars ex-Flesh
Dyskografia:
1987 - Grind the Enemy [demo]
1987 - Live 11-7-87 [demo]
1988 - The Squat Tape [demo]
1989 - The Rise of the Serpent Men
1990 - Acknowledge the Confusion Master / Rise of the Serpent Men [split]
2017 - My Plague Queen / Disease [split]
2017 - Grind the Enemy 2017 [single]
2018 - Satori






MA: https://www.metal-archives.com/bands/Axegrinder/8153
BC: https://axegrinder.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2559
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Wyśmienity debiut w obu formatach dumnie stoi na półce obok innych wielkich klasyków jak: Doom, Concrete Sox, ENT, Electro Hippies, Disrupt, Deviated Instinct, czy Discharge.

Niestety tego nowego splitu nie mam. Muszę się o to koniecznie postarać, tym bardziej, że oprócz bohaterów wątku, B-side stanowią nań, bardzo lubiani przeze mnie amerykańscy Black Crust-owcy z War//Plague, którzy klimatem bardzo wpasowują się do tego, co grał niegdyś Axegrinder.

Z wielkim entuzjazmem i niecierpliwością będę wyczekiwał tego drugiego albumu. Kiedy ma niby wyjść, coś już wiadomo?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Wszystko ma być na FB zespołu wkrótce napisane choć szczerze to co usłyszałem na splicie nie napawa optymizmem. Nie mniej kredyt u mnie mają i czekam na coś więcej.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

2 płyta Axegrinder pojawi się 13 lipca 2018 roku za pośrednictwem Rise Above Relics. Album nosi tytuł Satori.

Obrazek

Promujący album kawałek Rain:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2854
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Mam wrażenie, że wciąż są za Amebix. Tylko tam gdzie Amebix wzięło niepewny zakręt, oni najpewniej przywalą w ścianę. Tak czy inaczej czekam na całą płytę.

Btw. dałbym się pokroić za reaktywację Wartech.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Jak mi spierdolą prezent na urodziny to się wkurwię ale jakichś szczególnych oczekiwań i nadziei nie mam. Póki co na plus wytwórnia, która katalog ma baaaardzo krótki więc może chce wydać jakiś cios. Całe szczęście, że nie dali się złapać do jakichś tam Napalmów, Nuckearów i Century ale spójrzmy obiektywnie jak wykurwiście brzmiał debiut w 1989 a czego można oczekiwać od takiego zespołu w 2018.

Obym nie był złym prorokiem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Ta wytwórnia to jest jakiś malutki oddział Rise Above Records, a nie coś przypadkowego :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

A kto napisał, że coś przypadkowego ? :evil:

Axegrinder jest drugim zespołem, który wydaje a ostatnia płyta sygnowana ich logiem ukazała się w 2011 roku więc też nieciekawie.

I tylko nie wmawiaj mi, że Dorian doznał olśnienia i zaczął namiętnie słuchać crust punk'a.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Nie słuchałem tego świeżego kawałka, jakoś się nie spodziewam crustów ;p

Może jest fanem różnych dziwnych rzeczy, w tym RA Relics trochę więcej rzeczy wyszło - 20. Jakieś hard rocki stare chyba:

https://www.discogs.com/label/161947-Rise-Above-Relics

Przykładowo jakaś kapela Possessed, która grała od '69 roku prog rocka, a zadebiutowała w 2007 ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

I nawet Iron Maiden
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2559
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Przyznam się, że takiego powrotu to żem się nie spodziewał. Niemniej jednak nowy utwór nie brzmi zbyt super i jest to raczej taki se przeciętniak. Obok starych numerów grupy nigdy bym go nie postawił, a i crust-owania w nim niewiele, ot granie ledwo nawiązujące do tego, co kiedyś. Zbyt mało w tym agresji. Oby na tle płyty wypadło to znacznie lepiej, gdyż inaczej będzie bida.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Może być klimatyczna płytka, kawałek spoko :P Bym się raczej spodziewał czegoś w stronę 3-ciego Amebixa, niż wielkiego crustowania :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2559
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Klimatycznie crust-owanie jest dla hipsterów, ja wymagam pierdolnięcia jak niegdyś.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2854
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Może jest fanem różnych dziwnych rzeczy, w tym RA Relics trochę więcej rzeczy wyszło - 20. Jakieś hard rocki stare chyba:

https://www.discogs.com/label/161947-Rise-Above-Relics
Retro. Crust jest już retro. ;)

Polecam Bang i Necromandus wszystkim którzy lubią acid / blues rocki.
Klimatycznie crust-owanie jest dla hipsterów, ja wymagam pierdolnięcia jak niegdyś.
A Tragedy? Poza tym piszesz o uczniach Amebix, klimat był dla nich ważny i po nowym kawałku słychać, że to w niego celują przede wszystkim.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Nowy Axegrinder dzisiaj sobie poleciał z 6 razy no i generalnie tragedii nie ma ale o klimacie końca lat 80-tych też można zapomnieć.

Mimo, że panowie starali się zabrzmieć najbliżej jak się da do debiutu to i tak wyraźnie słychać, że nie do końca się udało albo prawie wcale się nie udało.
Najbardziej bas nie jest taki jak na debiucie i generalnie na Satori słabo go słychać. Sama płyta to taki dobry średniak, gdzie obok kilku mocarnych numerów, gdzie najwięcej jest starego Axegrinder zaraz otrzymujemy kawałki zwykłe by nie powiedzieć przeciętne.

Zaskoczony tą sytuacją kompletnie nie jestem bo przecież po 30 latach jak zespół kultowy nagrywa drugi album to takie rzeczy nigdy się nie udają.

Może oni dalej są zbuntowani i chcą nam ten bunt przekazać tyle tylko, że inaczej buntuje się nastoletni szczyl a inaczej panowie pod 50-tkę.

Nie skazuję tej płyty na zapomnienie bo bardzo szanuję ten zespół ale raczej nie będę często do niej wracał skoro na półce stoi taka petarda jak The Rise Of The Serpent Men.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2559
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

W ogólnym rozrachunku to Satori może i nawet mnie się trochę spodobała - szczególnie utwory Rain i Over, które chyba najbardziej nawiązują do starych klimatów. Na uwagę zasługuje również już nieco bardziej urozmaicony utwór tytułowy. Poza tym mam trochę podobne odczucia do tych z postu @Hajasza. Chłopaki "na starość" zagrali jak potrafili, lecz nie łatwo jest ożywić tak dawno umarłego ducha lat 80-tych - wielkich spustów nad tym materiałem wśród starych fanów raczej nie przewiduję. Chciało by się rzec, że jest naprawdę fajnie tyle, że jak dla mnie nie brakuje tu mankamentów. Przede wszystkim jest znacznie bardziej light-owo, inaczej niż się spodziewałem i zbyt płasko, za czysto jeśli chodzi o brzmienie. Trochę brak w tym tej wyrazistości, zadziorności - muza jest pozbawiona wyraźnych basów, wysuniętych na przód (o czym wspomniał Hajasz), znacznie więcej tu post-Punka, klimatowania na wzór Amebix, są też chwilami nawiązania do NY Nausea, a nawet i echa Godflesh. Ogółem sporo poszukiwań zastępczych rozwiązań, coby jakoś urozmaicić te bardziej średniawe, pozbawione charakterystycznej energii, która ryła tak baniak na The Rise Of The Serpent Men, miej porywające utwory.

Jak się komu podoba taki Tau Cross i nowoczesne granie Crusta z naleciałościami to powinien sięgnąć po Satori, starym fanom raczej odradzam.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3147
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Drugi pełniak Axegrinder to nawet całkiem niezła płyta - może nie jest to jakaś rewelacja, ale da się posłuchać. :) Podszedłem do zawartości tej płyty na totalnym luzie, bo jakoś nigdy specjalnie wielkim fanem ich dokonań nie byłem - poza tym nawet jeśli by tak było, to trudno oczekiwać, że jakikolwiek zespół po prawie 30 latach przerwy oraz w innym składzie nagra nagle jakąś kontynuację czegoś tam lub zacznie tam gdzie skończył... Okazało się, że to całkiem niezła płyta, która stylistycznie i brzmieniowo moim zdaniem bardzo odległa od ich debiutu - jest zdecydowanie mniej ciężaru, brzmienie czyste i nieco rozedrgane, mniej uwypuklony bas. Muzyka płynie sobie dość spokojnie lub wręcz leniwie - tempa wolne i bardzo wolne. :) "Satori" ma niewiele wspólnego z "The Rise of the Serpent Men", ale jakoś wcale mi to nie przeszkadza...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Demówka Grind the Enemy z 1987 roku brzmi jak pierdolony Darkthrone, na debiutanckim The Rise of the Serpent Men kapka w kapkę kopiują Arise! Amebix, a teraz grają takiego samego post-crusta jak Amebix na trzeciej płycie czy Tau Cross, tylko niektóre kawałki bardziej wkurwiające u Axegrinder. Tragedii nie ma, rozwodzić się jakoś wielce w przypadku Satori też nie ma o czym. Gdyby nie wyszła nic by się nie stało, a że jest też nikomu ujmy nie przynosi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1167
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

Bardzo przyjemna płytka im wyszła, rozmaite tempa i przyzwoite kompozycje. Zwłaszcza utwór tytułowy daje radę. Wiadomo, że wiele wody w rzece upłynęło od ich debiutu i tutaj także to słychać. Mimo wszystko uważam to za bardzo dobry powrót, a już na pewno można powiedzieć ze wrócili z godnością.

The Rise of the Serpent Men to bardzo dobry materiał, zwłaszcza otwieracz w stylu apokaliptycznych nagrań Amebix. Pierwsze demo też wyśmienite. Jednak lata świetlne w tyle za genialnym Prophecy of Doom. Może to przez te thrashowe motywy, ale muzyka Axegrinder wydaje się bardziej przyziemna niż wybitne już dokonania PoD. Szczerze jednak mówiąc mało kto mógł się równać z Proroctwem Zagłady. Jak dla mnie to tylko Amebixiarze.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Nie ma najmniejszego sensu porównywać Axegrinder z Prophecy Of Doom bo to dwie różne kapele, dwa różne style muzyczne. Jedyne co je łączy to to, że obie wydały zajebiste debiutanckie albumy. Tu należy postawić kropkę.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2559
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere rok temu

@Hajasz zależy w którym okresie, gdyż w tym pierwszym to obie kapele maiły wspólne crust-owe korzenie, a różnił je wpływ Grindcore'a, czy też jego brak, lecz już w tym drugim okresie, gdzie PoD poszło w awangardowe Doom-y, to już zupełnie inna bajka, której nie idzie porównywać już wcale.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1533
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

61803398875

Mnie 'Satori' pierdolnelo.
I to tak mocno ze uwazam ten album za jeden z lepszych albumow jakie kiedykolwiek sie ukazaly.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 9 mies. temu

Mam tak samo. Z początku trochę kręciłem nosem bo wiadomo było, że nie da rady ale album bardzo dobry na tyle, że płytka stoi na półce.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1533
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 9 mies. temu

Ja kupilem czarnego placka.Brzmienie na tym albumie jest wyjebane w Kosmos.Jedyne do czego moge sie dopierdolic to to ze blachy sa troche chujowo ngrane.No i brak plakatu ;)
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”