Bardzo dawno temu, w Holandii powstał zajebisty band Posthumous, a był to rok 1989. Trzech kolesi postanowiło napierdalać grindcore, od czasu do czasu umilić go death metalem. Jedyne, co nagrali, to demo z 1990 roku, Deterioration, trwające raptem 12 min. Jako główne inspiracje przyznawali się do Terrorizer i S.O.D. Zasłynęli też tym, że wokalista nie śpiewał tekstów, tylko darł ryja w różnych tonacjach.
Podobno istnieją do dziś, ale to chyba tylko mit.
Dyskografia: 1990 - Deterioration [demo]
Skład:
Peter de Krasy - Drums
Eddy de Bruin - Guitars
Robert de Bruin - Vocals, Bass
Sprawdziłem. Ze względu na opisane przez Hajasza wokale. Cytując: "Zasłynęli też tym, że wokalista nie śpiewał tekstów tylko darł ryja w różnych tonacjach." Potem zerknąłem na załączone video na którym widnieje okładka demka, z napisem: "Explicit Lyrics, Parental Advisory".
To jak to jest? Wyjaśnisz?
Muzyka nawet spoko, w 1990 mogło robić wrażenie. Wokale tyle ciekawe, co wkurzające. Nie zostanę "fanem" zespołu, ale koncept ciekawy i jako ciekawostka warty obadania. O ile oczywiście, faktycznie tam nie ma żadnych liryk.
Bo koncept fajny. Wielokrotnie się słyszy, że "metal to darcie ryja nie można nic zrozumieć", "gdzie ty tam masz jakiś tekst", "jak to śpiewać jak nie rozumiesz". Tutaj faktycznie tak jest.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself
Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay
"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
pp3088 pisze: 8 lat temu
To jak to jest? Wyjaśnisz?
W jednym z pierwszych numerów Morbid Noizz była właśnie recenzja tej demówki i tam pan recenzent pisał, że jako ciekawostka zespół ma teksty ale pan wokalista ich nie śpiewa tylko napierdala coś tam sobie od siebie. Jak się dobrze wsłuchać to faktycznie nie słychać nic z tekstów choćby na przeróbce kawałka Terrorizer, gdzie przecież tekst znam na pamięć a koleś sobie coś tam buczy od siebie.
pp3088 pisze:
Nie zostanę "fanem" zespołu
Pewnie im z tego powodu przykro będzie a mama wokalisty będzie płakać
Wpadli na to znacznie wcześniej — gdzieś w pierwszej połowie lat 80-tych, młodzi pionierzy Noisecore, gdzie praktycznie każda kapela nie śpiewała tekstów zamieszczonych w późniejszych wkładkach demosów — o ile w ogóle do tych dziesiątek/setek utworów o enigmatycznych tytułach „Untitled” jakiekolwiek teksty posiadali.