Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1161
Rejestracja: 3 lata temu

Chepang - grindcore z Nepalu

pp3088 2 lata temu

Obrazek
Sytuacja Wormrot przez pewien czas wydawała się swoistym fenomenem. Oczekiwano, zresztą słusznie, że za kapelą z Singapuru pójdą kolejne azjatyckie załogi grindcore. Długo nie działo się nic specjalnego w temacie, aż do powstania Chepang.

Zespół został założony w 2016 przez 5 gości w Nepalu. Idea była prosta - grać hałaśliwy grind o polityce i nierównościach społecznych. Ze względu na dość krótki czas utworów i ich hałaśliwość można też zaliczyć zespół do nurtu powerviolence.

Najciekawszą rekomendacją jest ten o to podział obowiązków w zespole - 2 wokalistów, 2 perkusje, 1 gitara, 1 bass :D. Znam 1 demo i pełniaka - oba warte uwagi. Na nowej płycie jest pewien moment w którym wchodzi jakaś ludowa muzyczka nepalska, to trzeba usłyszeć :D

Płyta trwa 21 minut.

Na Metal Archives - nowy album 2 recenzje 0% - to właśnie dlatego nie ma punka na metal archives, jakiś typek od brutal death metalu ma do dziś butthurt po usłyszeniu muzyki tej kapelii.

Obrazek
Skład:
Himalayan Chituwa - Drums ex-Soul Annihilation (live), ex-Antim Grahan, ex-Binaash, ex-Interment, ex-Knife Cult, ex-Last Sacrament, ex-Gruesome Fate (live)
Hammer - Drums Kalodin
Nails - Guitars ex-KaliXGula, ex-Sangharsha
Bhotey Gore - Vocals BruteMukti
Mountain God - Vocals ex-Albatross (Npl), ex-Sangharsha

Dyskografia:
2016 - Lathi Charge [EP]
2017 - 1 Love 2017 [demo]
2017 - Dadhelo
2018 - Test / Chepang [split]
2020 - Chatta




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Chepang/3540415220
BC: https://chepang.bandcamp.com/music
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"

Tagi:
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1504
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Słucham z BC. Dają radę. Podejrzewam że jutro nie będę o nich pamiętał.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3625
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Nie przypuszczałem, że będzie ten Chepang fajny. Dzisiaj płyta poleciała kilkanaście razy i jest nieźle, co prawda dwie baterie wiosny nie czynią bo kompletnie nie słychać, że grają na dwóch zestawach (albo po prostu mają dwóch perkusistów a gra jeden zestaw). Potrafią zrobić niezły moshing a i pochodowe marszy na riffie i stopie nie są im obce. Najlepsze są te wstawki z jakichś chińskich popów a i znalazła się nawet niemiecka zaśpiewka pewnie pamiątka po nazistowskiej ekspedycji do Tybetu.

Chętnie posłucham kolejnych płyt.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3141
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Nie podoba mi się - więcej tu Powerviolence i zwykłego hałasu niż Grindcore'a. Nie ma sensu porównywać tego do Wormrot, bo to zdecydowanie nie ta liga. Panowie opuścili Nepal, rezydują obecnie zdaje się w USA i nazywają swoją muzykę "Immigrant Core". Litości... Niby są zespołem zaangażowanym ideologicznie i bredzą coś o podziałach społecznych i innych takich, ale nie przeszkadza im to żądać 75$ za winyl, bo jest "limitowany". Jakoś nie kupuję tego wszystkiego.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3625
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
Nie ma sensu porównywać tego do Wormrot, bo to zdecydowanie nie ta liga.
Przecież nikt ich nie porównuje do Wormrot więc o co anse ?

A co do ceny za winyle no to wiadomo, że kasa musi się zgadzać a życie w USA pewno droższe niż w Nepalu.

To nie jest Powerviolence.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3141
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Hajasz pisze: Przecież nikt ich nie porównuje do Wormrot więc o co anse ?
Ty tylko moje posty czytasz, żeby się do czegoś przyczepić, a w pozostałych tylko obrazki oglądasz? :) Patrz pierwszy post w temacie.
Hajasz pisze:
2 lata temu
To nie jest Powerviolence.
Tak, wiem - to jest Immigrant Core. :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12513
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Ale tam chyba nie ma porównania, tylko jest wspomniane, że Wormrot rozkręcił modę na azjatyckie grindcory?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2548
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
To nie jest Powerviolence.
Trochę jednak jest szczególnie LP (EP jak dla mnie lepsze), choć nie w takim znaczeniu, jakim ujął pepe — nie tylko ww. elementy muzy stanowią wyznacznik tego, by przyklejać do czegoś etykietę PV.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1161
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
Nie podoba mi się - więcej tu Powerviolence i zwykłego hałasu niż Grindcore'a. Nie ma sensu porównywać tego do Wormrot, bo to zdecydowanie nie ta liga. Panowie opuścili Nepal, rezydują obecnie zdaje się w USA i nazywają swoją muzykę "Immigrant Core". Litości... Niby są zespołem zaangażowanym ideologicznie i bredzą coś o podziałach społecznych i innych takich, ale nie przeszkadza im to żądać 75$ za winyl, bo jest "limitowany". Jakoś nie kupuję tego wszystkiego.
I 15$ dolców za koszulkę, 30$ za hoodie i 15$ za CD-ka. Czyli te ceny są uczciwe. Winyl faktycznie dużo kosztuje.

Porównania do Wormrot per se nie było, panowie wyżej ładnie wyjaśnili.
Trochę jednak jest szczególnie LP (EP jak dla mnie lepsze), choć nie w takim znaczeniu, jakim ujął pepe — nie tylko ww. elementy muzy stanowią wyznacznik tego, by przyklejać do czegoś etykietę PV.
Dla mnie EPeczka też lepsza, ale i płyta bardzo spoko.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3625
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 mies. temu

Azjaci wydali nowy album, przezajebisty Chatta. Tym razem zaserwowali nam grindcore na wędrówce z Painkiller i Naked City. Co prawda nie jest tak choro jakby mogło się wydawać ale masakra nienarodzonego pełnym moshem. Niespodzianka natomiast kryje się w ostatnich czterech kawałkach na płycie, gdzie znalazły się noisopodobne remixy, które przesiewają ziarna od plew.

Komu się jedynka nie podobała to niech od dwójki spierdala a najlepiej niech wszyscy od Chepang spierdalają a zanim zechcą posłuchać niech rzucą okiem na oceny z wyroczni MA.

Winyle sprzedały się na pniu jak widzę, nawet ten o uroczym kolorze Candy Cum. Zapytałem o CD, ten jest w planach tylko chuj wie kiedy.

GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2841
Rejestracja: 2 lata temu

pit 3 mies. temu

Te remiksy to czystej wody Plotkin / Alec Empire. Jednak jeśli o mnie chodzi, to część "Naked City" jest znacznie ciekawsza. Zwłaszcza że prawie nikt tak nie gra.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3625
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 mies. temu

Zgadza się, dawno nie słyszałem takiego grindcora ale nie będę się mścił na tej nazwijmy to noisowej części bo mnie nie odrzuciła to raz a dwa trwa dosyć krótko więc wolę takie coś niż na koniec takiej intensywnej płyty jakieś 30 min szumu chuj wie po co i dla kogo.
GRINDCORE FOR LIFE
Molotow 666
Tormentor
Posty: 635
Rejestracja: 2 lata temu

Molotow 666 3 mies. temu

O rzesz Ty masz może kurwa, to temat jest o CHEPANG?!?!?!? Jasny chuj.... No ostatni LP to rozkurwia system na 666%

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”