Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3147
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Porky Vagina

Vexatus 2 lata temu

Obrazek
Porky Vagina to powstały w Strzelcach Opolskich projekt uskuteczniający jajcarski mix Grindcore z różnymi innymi stylistykami.

Goście łoją luzacki Grind z przymrużeniem oka i specyficznym (inna sprawa, że wyjątkowo niskich lotów) humorem - tyle w temacie textów i tak zwanej otoczki. Muzycznie jest również dość jajcarsko i na luzie, choć kilka ciekawych riffów i fajnie zaaranżowanych fragmentów też można tutaj znaleźć.

Obrazek
Dyskografia:
2009 - Golona [EP]
2009 - Presents Christmas Special - Jingle Balls and Few Other Piggy Covers [EP]
2009 - Wagina Maciory [EP]
2010 - Żryj! [EP]
2011 - Bukkageddon
2013 - Chlew machina
2013 - Wymiociny z Chlew Machiny [EP]
2017 - Astroschwein




Skład:
Bukkake John - Guitars, Drum programming The Curse of Aborym, ex-Grind Your Brain, ex-Ischl, ex-Thanathron
Pig Fucker - Vocals, Lyrics Astarot (live), The Curse of Aborym, ex-Ischl
Pussy Pomper - Bass (2013, 2014-present)
▼ Byli muzycy
Lord Anal - Bass (2011-2013) ex-WarZone
Gangbang Warrior - Bass, Vocals (backing) (2011) Grind Your Brain


:)

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Po ... 3540330908
BC: https://porkyvagina.bandcamp.com/music

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

U mnie to właśnie kapele pokroju tego całego Porky Vagina spowodowały, że grind był dla mnie przez bardzo długie lata gównem dla typów z poczuciem humoru 10 latka. Bardzo nie mój typ rozrywki, już wolę sobie tańcować przy disco polo, niż przy świniakach na wokalu, rzekomo śpiewających te przeambitne i arcyzabawne teksty godne pierwszej klasy gimnazjum (w porywach).

Dla mnie to trochę takie granie, że się posłużę parafrazą jakiegoś komentu z fejsa na zupełnie inny temat - kolesie tak bardzo chcą pokazać, jaki dystans do siebie mają, że równie dobrze pewnie też do mordy sobie srają, żeby ten dystans udowodnić.

Ok, pobluzgane z rana, można kończyć kawkę i lecieć na papieroska :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2559
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

@yog ja jako fan Grindcore od samego jego początku również nienawidzę tej "nowej" mody na świńskie wokale — te niskie bezsensowne chrumkania i jeszcze debilniej brzmiące kwiczenia są dla mnie w niewielkiej ilości jeszcze do przetrawienia, ale gdy cała muza opiera sie na takich od razu traci wszelkie szanse na polubienie.

Na szczęście, gdy lata temu zainteresowałem się gatunkiem, żadna z kapel takich nie używała i nie mogło zrazić mnie to doń, ba niskie growle i charczenia przepuszczone przez pitch shifter, jakie za sprawa m.in. Carcass, czy Xysma zostały spopularyzowane, wpływając na wszelkie gat. ekstremalnej muzy, bardzo mi przypasowały.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Ten pitchshifter w Xysmie to jest git jeszcze, tak właśnie to powinno być robione. Tam mnie zupełnie wokal nie irytuje i jest to najzwyczajniej bardzo fajna muza, a nie wątpliwy żart ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3147
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
U mnie to właśnie kapele pokroju tego całego Porky Vagina spowodowały, że grind był dla mnie przez bardzo długie lata gównem dla typów z poczuciem humoru 10 latka.
Wcale się nie dziwię - tego typu podejście do grania zraża wielu ludzi, także tych potencjalnie zainteresowanych ze względu na samą formułą muzyczną, bo dochodzą do wniosku, że mają do czynienia z kompletnymi idiotami.

Mnie osobiście jakoś to specjalnie nie odrzuca, bo muzyki słucham dla samej muzyki, a teksty, różne ideologie i image/otoczkę jakie buduje wokół sobie zespół mam najczęściej centralnie w tyle. Stąd też biorą się takie sytuacje, że jednego dnia na playliście czasem mam rano szwedzki Death Metal, przed południem NSBM, w południe Napalm Death, popołudniu Dezertera, wieczorem Summoning, a w nocy jakiś ambient... :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12543
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

No właśnie dla mnie to muzyka nie istnieje w próżni, tylko z całą otoczką, jaka by nie była. Nie sprawia mi problemu odpalenie Honoru tuż po Bobie Marleyu, ale zwyczajnie udawanie, że Honor nie był nigdy nazi, albo że Bob nie jarał, to dla mnie absurd i ja tę muzykę biorę taką, jaką jest, z jej pełnym inwentarzem. Dlatego zawsze zwracam uwagę na okładkę, tytuły i tego typu bzdury (tekstów mi się na 99.99% nie będzie chciało czytać, ale co wysłyszę to moje do interpretacji własnej). Lubię wiedzieć skąd jest kapela, kiedy płyta nagrana itp. bo w dźwiękach zaklęta jest zawsze jakaś historia ludzi, którzy je tworzą i ich emocje oraz tzw. "prawda czasów". To jest dla mnie sztuka, a nie zapis z pięciolinii.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1167
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Zgadzam się z yogiem, takie rzeczy to totalne wymiociny. Bardzo długo utożsamiałem grind właśnie z takim graniem - czyli totalnym chlewem. Na szczęście ktoś mnie mądrze pokierował na Rotten Sound i ND.

Zgadzam się z Pionierem. Świńskie wokale to najgorsze co mogło przydarzyć się takiej muzyce - zupełnie tego nie trawię, zwłaszcza jak dominuje przez większość czasu. Z rzeczy ze świniakami tylko czeskie Jig-Ai lubię, ale to dlatego że mają mordercze riffowanie.

Gdy już się wydawało że moda na świniakowanie została zapomniana to naglę kapele deathcore`owe zaczęły używać tej techniki. Nie wiem kogo to bawi, nie chcę wiedzieć.

Pitchshiftery są spoko.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
deathwhore
Tormentor
Posty: 3275
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu

Dla mnie to trochę takie granie, że się posłużę parafrazą jakiegoś komentu z fejsa na zupełnie inny temat - kolesie tak bardzo chcą pokazać, jaki dystans do siebie mają, że równie dobrze pewnie też do mordy sobie srają, żeby ten dystans udowodnić.

Ok, pobluzgane z rana, można kończyć kawkę i lecieć na papieroska :)
Tak w formie anegdoty mogę powiedzieć, że znam kapele grindowe, dla których teksty o gównie to nie jest element humorystyczny :D
Nebiros pisze:
10 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Pioniere pisze:
2 lata temu
@yog ja jako fan Grindcore od samego jego początku również nienawidzę tej "nowej" mody na świńskie wokale — te niskie bezsensowne chrumkania i jeszcze debilniej brzmiące kwiczenia są dla mnie w niewielkiej ilości jeszcze do przetrawienia, ale gdy cała muza opiera sie na takich od razu traci wszelkie szanse na polubienie.

Na szczęście, gdy lata temu zainteresowałem się gatunkiem, żadna z kapel takich nie używała i nie mogło zrazić mnie to doń, ba niskie growle i charczenia przepuszczone przez pitch shifter, jakie za sprawa m.in. Carcass, czy Xysma zostały spopularyzowane, wpływając na wszelkie gat. ekstremalnej muzy, bardzo mi przypasowały.
Ale to nie jest GrindCore a tzw. GoreGrind, bliżej im do Cock and Ball Torture, niż do wczesnego Napalm Death czy Agathocles. Teksty w gore nie mają być społecznie zaangażowane a właśnie kretyńskie i obleśne, muzyka bardziej do tańca niż typowy grind. Z typami z Porky Vagina pochlałem kiedyś ostro na No Meat, No Eat w Toruniu :D
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2559
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Wiem dokładnie, co to Goregrind — nikt nie twierdzi, że PV to podobne granie do wczesnego ND. Grindcore pojawił się w wypowiedzi, tylko po to, by uzmysłowić innym, iż interesuje się gatunkiem od samego początku. Goregrind zaś, jako podgatunek tegoż nurtu, też może być bardzo dobrze odegrany bez tzw. "świniaków", na przykład czego podałem właśnie np. wczesną Xysma. Nawet Regurgitate, czy Dead Infection takowych nie używają. Bo i po co? Charakterystyczna stylistyka wokaliz pojawiła się wraz z narastającym wpływem kapel o bardziej groove tanecznym feelingu spod znaku PornoGrind, które to lubiły se trochę pochrumkać, co nie było aż takie złe, lecz później zrobiło się to nagminne wśród kapel Goregrind i pojawiło się też bezsensowne kwiczenie, które na dodatek rozlało się również na inne style muzyczne jak Brutal DM, Slam DM, czy Deathcore.

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”