Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Re: Napalm Death

Zsamot 3 mies. temu

Pierwszy utwór- super, naprawdę ciekawy. Mimo, ze nieco odległy od tego, gdzie widzę kierunek ND, ale jednak porządny. Drugiego nie kumam. nie w kontekście pełnego albumu. Mini album, druga strona singla- tak. Nie trafia do mnie ta estetyka. Nie będę udawał, że nie mam obaw, co do całości...

Zachowawczy Carcass, mocno kontrowersyjny ND... no nie jest dobrze.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Molotow 666
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 3 lata temu

Molotow 666 2 mies. temu

Zsamot pisze:
3 mies. temu
Pierwszy utwór- super, naprawdę ciekawy. Mimo, ze nieco odległy od tego, gdzie widzę kierunek ND, ale jednak porządny. Drugiego nie kumam. nie w kontekście pełnego albumu. Mini album, druga strona singla- tak. Nie trafia do mnie ta estetyka. Nie będę udawał, że nie mam obaw, co do całości...

Zachowawczy Carcass, mocno kontrowersyjny ND... no nie jest dobrze.


Bardzo fajnie to ująłeś... 100 % racji.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

Dzięki. ;-) Wiesz, to z pozycji fana, nie znawcy tematu...

Na dysku ukradzione pliki Napalm, ale jakoś mam obawy się z tym zmierzyć. Chyba dziś wezmę na spacer z psem, to najfajniejsza sprawa, nikt mi dupy nie zawraca, obym nie musiał tych dwóch angielskich kapel musiał wpisywać w podsumowaniu roku w kategorii: Rozczarowanie 2020...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 mies. temu

Nówki Carcass nie słyszałem i myślę, że raczej mnie nie zaskoczą czymś ponadczasowym, zajebistym - chyba, że grają na powrót goregrind :P. Nowy Napalm Death zaś, mimo kontrowersyjności mnie się nawet spodobał, choć jeszcze daleko mam do wyrobienia se zdania i tego, jak go ustosunkuję do poszczególnych ich albumów.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3223
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 mies. temu

Nowa płyta jest całkiem spoko, ale niestety bez rewelacji. Brzmienie jest jakieś takie wypolerowane i chyba nie za bardzo pasuje do Napalm Death - słychać to już od pierwszego kawałka, który brzmi jak kiepskiej jakości Anaal Nathrakh z najnowszych płyt. Poza tym trochę za dużo tu tych wszystkich eksperymentów.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 688
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 2 mies. temu

Jak dla mnie spore zaskoczenie, zdecydowanie na plus. Od poprzedniczki ta "Throes..." chyba lepsza nie jest, ale podoba mi się że znalazło się na niej i dosyć dużo nakurwiania jak i industrialnych eksperymentów. Nie jest to na pewno tak oczywista płyta jak to co szykuje taki Carcass chociażby :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Molotow 666
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 3 lata temu

Molotow 666 2 mies. temu

Według mnie i tak "Apex Predator - Easy Meat" rozpierdala system! Także @Pan Efilnikufesin NAPALM DEATH się jeszcze nie wypalił! :lol: 8-)
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1771
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 mies. temu

Molotow 666 pisze:
2 mies. temu
Według mnie i tak "Apex Predator - Easy Meat" rozpierdala system! Także @Pan Efilnikufesin NAPALM DEATH się jeszcze nie wypalił! :lol: 8-)
:lol: 8-)
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

Molotow 666 pisze:
2 mies. temu
Według mnie i tak "Apex Predator - Easy Meat" rozpierdala system! Także @Pan Efilnikufesin NAPALM DEATH się jeszcze nie wypalił! :lol: 8-)
Cały czas przede mną ten najnowszy. Ale za to Napalm Death od czasów Enemy of. ... pięknie wrócił do formy.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
bogusz
Posty: 62
Rejestracja: 9 mies. temu
Lokalizacja: G. Śląsk

bogusz 2 mies. temu

Po 3 odsłuchach stwierdzam, że fest się mnie podoba ten album :D Fajne strzały, dość zróżnicowana płyta, a " A Bellyful of Salt and Spleen" jako zwieńczenie albumu pasuje idealnie.

Ps. Winyl jest z plakatem :D
o.p.v.e.a
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2063
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 mies. temu

Mnie też się nawet bardzo podoba. Wkradło się tu sporo groove'u, ale jak dla mnie w wykonaniu Napalmów jest on tutaj idealnie wkomponowany. Oprócz ich diabelskiego nakurwu jest jeszcze miejsce, żeby łepetyna rozbiła się o ścianę przy tych motorycznych tempach. Mnie to pasuje, nie zeszli ze swojej ścieżki, ale ją troszkę urozmaicili. Dobrze ten album wchodzi w ucho, co w ich przypadku raczej nie miało wcześniej miejsca.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1771
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 mies. temu

bogusz pisze:
2 mies. temu

Ps. Winyl jest z plakatem :D
No to od razu +7.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 mies. temu

Napalm Death tym razem postanowił wbić głęboko chuja we wszelakiego koloru metalowców nagrywając
iście napalmowy album, który od razu poustawiał metalowych kotków po kątach z tabliczką na szyi
"Zamknij Kurwa Ryj Kocie Pierdolony". Te szlochania i dąsy o jakieś industriale na nowym albumie
są z dupy wzięte bo tego industrialu jest kapka a i tak jest to industrial taki przyjazny.
Do kultowego Diatribes nawet nie ma co porównywać bo nowy album to istny hardcorowy strzał w pysk.
Uważny słuchasz momentalnie wyłapie echa takich płyt jak Scratch The Surface czy Brutality Of War
tylko podane na jeszcze większym wkurwie co wydaje się niemożliwe ale nie dla Greenway'a.
Weżmy taki cios jak kawałek That Curse of Being in Thrall. Nosz kurwa hardcore jak skurwysyn i kiedy napierdalam go
na pełny ogień to deskorolkowcą spadają gacie. Lecimy dalej Zero Gravitas Chamber, który przy końcu
wchodzi w taki moshing, że trzeba uważać aby nie pierdolnąć banią w ścianę. Teraz będzie dopiero
knyf z przezajebistym Amoral, który jest... rockowym kawałkiem kruszącym ścianę.
Czy ktoś słyszy Blood From The Soul? Tak, ten projekt też odcisnął piętno na nowym albumie tylko jeszcze bardziej szaleńczo.
Już dawno nie słyszałem tak zajebiście uzupełniających się na wokalach Greenway'a i Harrisa.
To co tu wyprawiają w tym stylu to istna petarda. Okazjonalne eksperymenty jak francuskojęzyczny
Joie De Ne Pas Vivre czy zajebisty bonusowy White Kross są swoistym momentem na złapanie oddechu przed kolejnym
muzycznym wpierdolem a tego tutaj uzbiera się dobre 40 min (licząc płytę z trzema bonusami).
Na takie płyty się czeka ale jak już jest to zawodu nie ma bo Napalm Death nie nagrał słabej płyty NIGDY.
Owszem było kilka po prostu dobrych longów ale one powstawały kiedy w zespole się chujowo działo
a i tak efekt końcowy jest nieosiągalny dla większości. Kończąc nowy album to zajebisty szlag na ryj,
który nie bierze jeńców a wszelakim malkontentom obsmarowuje japy gównem i odsyła do słuchania jazzu
aby poczuli się jak czarne białasy albo białe murzyny jak im wygodnie.
Fanem Napalm Death jest się na zawsze a nie od czasu do czasu. W przeciwnym razie zbiera się gratisowy szlag na ryj a potem kilka kujawiaków.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1771
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 mies. temu

Namowiles mnie.Bedzie zajebiscie.Zamiast ND wrzuce za chwile jakis album Milesa Davisa.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 642
Rejestracja: rok temu

kurz 2 mies. temu

Wpis @Hajasza bardzo emocjonalny, za co chwała na wieki, bo nie każdego na to stać, aczkolwiek wtręt o jazzie, moim skromnym zdaniem, niepotrzebny, no bo co ma piernik do wiatraka; dobra muza to dobra muza, czy jest się chujem, czy białym chujem, czy białym chujowy murzynem tez.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 mies. temu

Natomiast ja, jako wyznawca Harmony Corruption i Utopia Banished, nie potrafię ocenić w skali 0-10 najnowszego albumu od Napalm Death. Z wcześniejszymi pozycjami mam tak, że niektóre mi się podobają, a niektóre wręcz odrzucają jakimiś odjazdami w klimaty, z którymi w swoim życiu nie miałem styczności. A jak jest z Throes of Joy in the Jaws of Defeatism? Ano jajco, ciężko mi sformułować jakiś jednoznaczny werdykt, bo utwory na tym albumie to taki misz-masz. Są tu zabójcze utwory, które dowodzą, że kiedy chodzi o granie grindu, to naprawdę dla mnie nie mają sobie równych. Przecież takie wściekłe That Curse of Being in Thrall z fantastycznym zwolnieniem gdzieś koło 2:35 to chce się puszczać na okrągło. I na szczęście jest takich kompozycji więcej, jak Zero Gravitas Chamber czy mój faworyt Fluxing of the Muscle ze znakomitym riffem. Jest jednak kilka piosenek, których mój prosty, prymitywny łeb nie jest w stanie ogarnąć. O ile takie Amoral z gitarami zawodzącymi w stylu Killing Joke jeszcze mi podchodzi, tak np. ten industrialowy A Bellyful of Salt and Spleen wieńczący cały album już za bardzo mnie nudzi. Może to przez ten industrialowy sznyt? Albo to dziwactwo Joie De Ne Pas Vivre zatytułowane.

Może nie podekscytowałem się jak szacowny kolega z Opola i nie ojszczałem z zachwytu bokserek, jednak "lektura" nowej płyty ND była całkiem przyjemnym wykorzystaniem czasu. Gdybym tylko nie musiał pomijać te dwa chujowe potworki...
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

Muszę sprawdzić tylko te dwa bonusowe kawałki, bo nie wiem, czy warto dla nich ładować konkretną sumę w ten digibook czy pojechać po taniości i w jewel sobie sprawić. Jedno jest pewne- ND pięknie wrócił, album mocno obsłuchany, teraz pozostaje już łowienie smaczków.
Teraz pozostaje tylko obadać Benediction, by mieć pełen ogląd, co też u weteranów z Albionu słychać. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 mies. temu

Nucleator pisze:
2 mies. temu
industrialowy A Bellyful of Salt and Spleen wieńczący cały album już za bardzo mnie nudzi. Może to przez ten industrialowy sznyt? Albo to dziwactwo Joie De Ne Pas Vivre zatytułowane.
Panie Tracz te industriale to już dochodziły do głosu na poprzednim albumie tylko wtedy bardziej na zasadzie intro. Teraz pojawiają się jako pełnoprawne utwory albo stanowią ważną część danego kawałka. Nie ma w tym nic dziwnego skoro Shane mocno zasłuchuje się w zespołach z Hau Ruck z naciskiem na twórczość Jean-Paul Antelmi.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 849
Rejestracja: 4 lata temu

Czit 2 mies. temu

Nowa płyta mi średnio podchodzi. Sporo świetnej jazdy poprzeplatanej nużącymi, niepotrzebnie rozciągającymi album dziwactwami, eksperymentami. Na samym początku słucham płyty z pełną koncentracją i ekscytacją, ale niestety trafiają się te rodzyny, które wyraźnie zniechęcają.

Poprzednia zdecydowanie bardziej mi podeszła.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3039
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 mies. temu

Żadna rewolucja.

- "cytat" z Half Life Swansów
- Killing Joke / Amebix
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Adi666
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 3 lata temu

Adi666 3 tyg. temu

Adi666 pisze:
3 lata temu
Bardzo lubię Napalm Death, bardzo często zdarza mi się ich katować, choć zastanawiam się, kiedy zacznę w końcu nimi rzygać.
I rzygłem gdzieś na początku tego roku, last.fm pokazał bardzo mało scrobbli. Niemniej bardzo fajna przygoda z nimi była, choć do najnowszego longplay'a i ostatniej kompilacji już kompletnie mnie nie ciągnie.
Będzie mi tu mekał.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 642
Rejestracja: rok temu

kurz 2 tyg. temu

Nowa płyta dobra, bez dłużyzn. Jest wpierdol, a że dodali kilka smaczków, to i ciekawiej się zrobiło.
Z całą pewnością w tym roku jeszcze kilka razy wrócę do tego materiału.

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”