Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2857
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Re: Napalm Death

Zsamot 2 lata temu

Pierwszy utwór- super, naprawdę ciekawy. Mimo, ze nieco odległy od tego, gdzie widzę kierunek ND, ale jednak porządny. Drugiego nie kumam. nie w kontekście pełnego albumu. Mini album, druga strona singla- tak. Nie trafia do mnie ta estetyka. Nie będę udawał, że nie mam obaw, co do całości...

Zachowawczy Carcass, mocno kontrowersyjny ND... no nie jest dobrze.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Molotow 666
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 5 lata temu

Molotow 666 2 lata temu

Zsamot pisze:
2 lata temu
Pierwszy utwór- super, naprawdę ciekawy. Mimo, ze nieco odległy od tego, gdzie widzę kierunek ND, ale jednak porządny. Drugiego nie kumam. nie w kontekście pełnego albumu. Mini album, druga strona singla- tak. Nie trafia do mnie ta estetyka. Nie będę udawał, że nie mam obaw, co do całości...

Zachowawczy Carcass, mocno kontrowersyjny ND... no nie jest dobrze.


Bardzo fajnie to ująłeś... 100 % racji.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2857
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Dzięki. ;-) Wiesz, to z pozycji fana, nie znawcy tematu...

Na dysku ukradzione pliki Napalm, ale jakoś mam obawy się z tym zmierzyć. Chyba dziś wezmę na spacer z psem, to najfajniejsza sprawa, nikt mi dupy nie zawraca, obym nie musiał tych dwóch angielskich kapel musiał wpisywać w podsumowaniu roku w kategorii: Rozczarowanie 2020...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3616
Rejestracja: 6 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Nówki Carcass nie słyszałem i myślę, że raczej mnie nie zaskoczą czymś ponadczasowym, zajebistym - chyba, że grają na powrót goregrind :P. Nowy Napalm Death zaś, mimo kontrowersyjności mnie się nawet spodobał, choć jeszcze daleko mam do wyrobienia se zdania i tego, jak go ustosunkuję do poszczególnych ich albumów.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 2 lata temu

Nowa płyta jest całkiem spoko, ale niestety bez rewelacji. Brzmienie jest jakieś takie wypolerowane i chyba nie za bardzo pasuje do Napalm Death - słychać to już od pierwszego kawałka, który brzmi jak kiepskiej jakości Anaal Nathrakh z najnowszych płyt. Poza tym trochę za dużo tu tych wszystkich eksperymentów.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 838
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Jak dla mnie spore zaskoczenie, zdecydowanie na plus. Od poprzedniczki ta "Throes..." chyba lepsza nie jest, ale podoba mi się że znalazło się na niej i dosyć dużo nakurwiania jak i industrialnych eksperymentów. Nie jest to na pewno tak oczywista płyta jak to co szykuje taki Carcass chociażby :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Molotow 666
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 5 lata temu

Molotow 666 2 lata temu

Według mnie i tak "Apex Predator - Easy Meat" rozpierdala system! Także @Pan Efilnikufesin NAPALM DEATH się jeszcze nie wypalił! :lol: 8-)
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 5 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Molotow 666 pisze:
2 lata temu
Według mnie i tak "Apex Predator - Easy Meat" rozpierdala system! Także @Pan Efilnikufesin NAPALM DEATH się jeszcze nie wypalił! :lol: 8-)
:lol: 8-)
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2857
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Molotow 666 pisze:
2 lata temu
Według mnie i tak "Apex Predator - Easy Meat" rozpierdala system! Także @Pan Efilnikufesin NAPALM DEATH się jeszcze nie wypalił! :lol: 8-)
Cały czas przede mną ten najnowszy. Ale za to Napalm Death od czasów Enemy of. ... pięknie wrócił do formy.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
bogusz
Posty: 97
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: G. Śląsk

bogusz 2 lata temu

Po 3 odsłuchach stwierdzam, że fest się mnie podoba ten album :D Fajne strzały, dość zróżnicowana płyta, a " A Bellyful of Salt and Spleen" jako zwieńczenie albumu pasuje idealnie.

Ps. Winyl jest z plakatem :D
o.p.v.e.a
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2589
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Mnie też się nawet bardzo podoba. Wkradło się tu sporo groove'u, ale jak dla mnie w wykonaniu Napalmów jest on tutaj idealnie wkomponowany. Oprócz ich diabelskiego nakurwu jest jeszcze miejsce, żeby łepetyna rozbiła się o ścianę przy tych motorycznych tempach. Mnie to pasuje, nie zeszli ze swojej ścieżki, ale ją troszkę urozmaicili. Dobrze ten album wchodzi w ucho, co w ich przypadku raczej nie miało wcześniej miejsca.
"Between Shit and Piss we are Born"
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 5 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

bogusz pisze:
2 lata temu

Ps. Winyl jest z plakatem :D
No to od razu +7.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Napalm Death tym razem postanowił wbić głęboko chuja we wszelakiego koloru metalowców nagrywając iście napalmowy album, który od razu poustawiał metalowych kotków po kątach z tabliczką na szyi "Zamknij Kurwa Ryj Kocie Pierdolony". Te szlochania i dąsy o jakieś industriale na nowym albumie są z dupy wzięte bo tego industrialu jest kapka a i tak jest to industrial taki przyjazny.

Do kultowego Diatribes nawet nie ma co porównywać bo nowy album to istny hardcorowy strzał w pysk.

Uważny słuchasz momentalnie wyłapie echa takich płyt jak Scratch The Surface czy Brutality Of War tylko podane na jeszcze większym wkurwie co wydaje się niemożliwe ale nie dla Greenway'a.

Weżmy taki cios jak kawałek That Curse of Being in Thrall. Nosz kurwa hardcore jak skurwysyn i kiedy napierdalam go na pełny ogień to deskorolkowcą spadają gacie. Lecimy dalej Zero Gravitas Chamber, który przy końcu wchodzi w taki moshing, że trzeba uważać aby nie pierdolnąć banią w ścianę. Teraz będzie dopiero knyf z przezajebistym Amoral, który jest... rockowym kawałkiem kruszącym ścianę.

Czy ktoś słyszy Blood From The Soul? Tak, ten projekt też odcisnął piętno na nowym albumie tylko jeszcze bardziej szaleńczo.

Już dawno nie słyszałem tak zajebiście uzupełniających się na wokalach Greenway'a i Harrisa.

To co tu wyprawiają w tym stylu to istna petarda. Okazjonalne eksperymenty jak francuskojęzyczny Joie De Ne Pas Vivre czy zajebisty bonusowy White Kross są swoistym momentem na złapanie oddechu przed kolejnym muzycznym wpierdolem a tego tutaj uzbiera się dobre 40 min (licząc płytę z trzema bonusami).

Na takie płyty się czeka ale jak już jest to zawodu nie ma bo Napalm Death nie nagrał słabej płyty NIGDY.

Owszem było kilka po prostu dobrych longów ale one powstawały kiedy w zespole się chujowo działo a i tak efekt końcowy jest nieosiągalny dla większości. Kończąc nowy album to zajebisty szlag na ryj, który nie bierze jeńców a wszelakim malkontentom obsmarowuje japy gównem i odsyła do słuchania jazzu aby poczuli się jak czarne białasy albo białe murzyny jak im wygodnie.

Fanem Napalm Death jest się na zawsze a nie od czasu do czasu. W przeciwnym razie zbiera się gratisowy szlag na ryj a potem kilka kujawiaków.
GRINDCORE FOR LIFE
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 5 lata temu

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

Namówiłeś mnie. Będzie zajebiście. Zamiast ND wrzucę za chwilę jakiś album Milesa Davisa.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 2112
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 2 lata temu

Wpis @Hajasza bardzo emocjonalny, za co chwała na wieki, bo nie każdego na to stać, aczkolwiek wtręt o jazzie, moim skromnym zdaniem, niepotrzebny, no bo co ma piernik do wiatraka; dobra muza to dobra muza, czy jest się chujem, czy białym chujem, czy białym chujowy murzynem tez.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1711
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 2 lata temu

Natomiast ja, jako wyznawca Harmony Corruption i Utopia Banished, nie potrafię ocenić w skali 0-10 najnowszego albumu od Napalm Death. Z wcześniejszymi pozycjami mam tak, że niektóre mi się podobają, a niektóre wręcz odrzucają jakimiś odjazdami w klimaty, z którymi w swoim życiu nie miałem styczności. A jak jest z Throes of Joy in the Jaws of Defeatism? Ano jajco, ciężko mi sformułować jakiś jednoznaczny werdykt, bo utwory na tym albumie to taki misz-masz. Są tu zabójcze utwory, które dowodzą, że kiedy chodzi o granie grindu, to naprawdę dla mnie nie mają sobie równych. Przecież takie wściekłe That Curse of Being in Thrall z fantastycznym zwolnieniem gdzieś koło 2:35 to chce się puszczać na okrągło. I na szczęście jest takich kompozycji więcej, jak Zero Gravitas Chamber czy mój faworyt Fluxing of the Muscle ze znakomitym riffem. Jest jednak kilka piosenek, których mój prosty, prymitywny łeb nie jest w stanie ogarnąć. O ile takie Amoral z gitarami zawodzącymi w stylu Killing Joke jeszcze mi podchodzi, tak np. ten industrialowy A Bellyful of Salt and Spleen wieńczący cały album już za bardzo mnie nudzi. Może to przez ten industrialowy sznyt? Albo to dziwactwo Joie De Ne Pas Vivre zatytułowane.

Może nie podekscytowałem się jak szacowny kolega z Opola i nie ojszczałem z zachwytu bokserek, jednak "lektura" nowej płyty ND była całkiem przyjemnym wykorzystaniem czasu. Gdybym tylko nie musiał pomijać te dwa chujowe potworki...
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2857
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Muszę sprawdzić tylko te dwa bonusowe kawałki, bo nie wiem, czy warto dla nich ładować konkretną sumę w ten digibook czy pojechać po taniości i w jewel sobie sprawić. Jedno jest pewne - ND pięknie wrócił, album mocno obsłuchany, teraz pozostaje już łowienie smaczków.

Teraz pozostaje tylko obadać Benediction, by mieć pełen ogląd, co też u weteranów z Albionu słychać. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
industrialowy A Bellyful of Salt and Spleen wieńczący cały album już za bardzo mnie nudzi. Może to przez ten industrialowy sznyt? Albo to dziwactwo Joie De Ne Pas Vivre zatytułowane.
Panie Tracz te industriale to już dochodziły do głosu na poprzednim albumie tylko wtedy bardziej na zasadzie intro. Teraz pojawiają się jako pełnoprawne utwory albo stanowią ważną część danego kawałka. Nie ma w tym nic dziwnego skoro Shane mocno zasłuchuje się w zespołach z Hau Ruck z naciskiem na twórczość Jean-Paul Antelmi.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1114
Rejestracja: 6 lata temu

Czit 2 lata temu

Nowa płyta mi średnio podchodzi. Sporo świetnej jazdy poprzeplatanej nużącymi, niepotrzebnie rozciągającymi album dziwactwami, eksperymentami. Na samym początku słucham płyty z pełną koncentracją i ekscytacją, ale niestety trafiają się te rodzyny, które wyraźnie zniechęcają.

Poprzednia zdecydowanie bardziej mi podeszła.
yog pisze:
3 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4607
Rejestracja: 5 lata temu

pit 2 lata temu

Żadna rewolucja.

- "cytat" z Half Life Swansów
- Killing Joke / Amebix
Awatar użytkownika
Adi666
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 5 lata temu

Adi666 2 lata temu

Adi666 pisze:
5 lata temu
Bardzo lubię Napalm Death, bardzo często zdarza mi się ich katować, choć zastanawiam się, kiedy zacznę w końcu nimi rzygać.
I rzygłem gdzieś na początku tego roku, last.fm pokazał bardzo mało scrobbli. Niemniej bardzo fajna przygoda z nimi była, choć do najnowszego longplay'a i ostatniej kompilacji już kompletnie mnie nie ciągnie.
Będzie mi tu mekał.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 2112
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 2 lata temu

Nowa płyta dobra, bez dłużyzn. Jest wpierdol, a że dodali kilka smaczków, to i ciekawiej się zrobiło.

Z całą pewnością w tym roku jeszcze kilka razy wrócę do tego materiału.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus rok temu

U mnie dzisiaj Niedziela Napalmowa... Lecą na zmianę "Scum" i "FEtO"... :)
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1663
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

Wcześniej dzisiaj, jeszcze przed zalogowaniem, kliknąłem na post Vexa i kilkanaście poprzednich, a potem youtube i najnowszą zapuściłem panie. Panie kochany. Od Utylitarnaka włącznie nie ma czego słuchać. No, nie podoba mi się. Migrena nie muzyka czy grindcore. Gęsta i ciężka monotonia, raptem kilka zagrywek które i tak nijak się rozwijają. Nuda. Też słyszę Ministry, tyle że w tempach i "brzmieniu" - I piszę tu o płytach których nawet ja nie lubię 😎 Nie wiem może flaczek wybrzmiał by diametralnie odmiennie? Jutro sprawdzę.

Najbardziej zaskoczył Hajasz. Wpierw negatywna kampania przed premierą a potem "emocjonalny post" miłości bezgranicznej. "Fanem Napalm Death jest się na zawsze a nie od czasu do czasu. W przeciwnym razie zbiera się gratisowy szlag na ryj a potem kilka kujawiaków."

ND NDD:

1991 - Death by Manipulation [kompilacja]
1992 - Utopia Banished

1992 - The World Keeps Turning EP [EP]
1993 - Live Corruption [live]
1994 - Fear, Emptiness, Despair
1995 - Greed Killing [EP]
1996 - Diatribes

1997 - Inside the Torn Apart
2005 - The Code Is Red... Long Live the Code
....

Ministry to dobry zespół. Ale moim zdaniem Od Twicza do Terribelki i Landki. Psalm i Filth Pig kiedyś słuchałem tak jak lubi @yog , czyli osiem milionów razy na repeat i w efekcie, od lat nie włączyłem ;) Filth Pig to kurwa arcydzieło. Z nowszych bardziej polubiłem się z Relapse ale nie wiem za co, może cleptokracy... Meth Machine jest cacy. Koncertowo spoko. Bylem już za nowszych czasów, pamiętam wakacje. Wpierw Faith no More a za miesiąc Ministry czy odwrotnie. Fajnie było. Widziałem też na WFF 2009??? Spoko.
Ostatnio zmieniony 28 mar 2021, 23:32 przez Kozioł, łącznie zmieniany 1 raz.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 5 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

Kozioł pisze:
rok temu
Wcześniej dzisiaj, jeszcze przed zalogowaniem, kliknąłem na post Vexa i kilkanaście poprzednich, a potem youtube i najnowszą zapuściłem panie. Panie kochany. Od Utylitarnaka włącznie nie ma czego słuchać. No, nie podoba mi się. Migrena nie muzyka czy grindcore. Gęsta i ciężka monotonia, raptem kilka zagrywek które i tak nijak się rozwijają. Nuda. Też słyszę Ministry, tyle że w tempach i "brzmieniu" - I piszę tu o płytach których nawet ja nie lubię 😎 Nie wiem może flaczek wybrzmiał by diametralnie odmiennie? Jutro sprawdzę.

Najbardziej zaskoczył Hajasz. Wpierw negatywna kampania przed premierą a potem "emocjonalny post" miłości bezgranicznej. "Fanem Napalm Death jest się na zawsze a nie od czasu do czasu. W przeciwnym razie zbiera się gratisowy szlag na ryj a potem kilka kujawiaków."

Ministry to dobry zespół. Ale moim zdaniem Od Twicza do Terribelki i Landki. Psalm i Filth Pig kiedyś słuchałem tak jak lubi @yog , czyli osiem milionów razy na repeat i w efekcie, od lat nie włączyłem ;) Filth Pig to kurwa arcydzieło. Z nowszych bardziej polubiłem się z Relapse ale nie wiem za co, może cleptokracy... Meth Machine jest cacy. Koncertowo spoko. Bylem już za nowszych czasów, pamiętam wakacje. Wpierw Faith no More a za miesiąc Ministry czy odwrotnie. Fajnie było. Widziałem też na WFF 2009??? Spoko.
Tiamat lepszy niz Ministry?
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1663
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

Obydwie nagrały najlepsze płyty gdy nie grały tego co normalnie grajo. Tiamat lepszy od TON?
Turris Babylonica e stercore facta est.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 5 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

Kozioł pisze:
rok temu
Tiamat lepszy od TON?
Odpowiem na to pytanie kiedy sprawdze DR.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1722
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan rok temu

Zespół przypomina o sobie teledyskiem do utwory Contagion, który akurat tu, gdzie mieszkamy, jest mocno na czasie.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus rok temu

A to nie wiedziałem, że to kawałek o tym jak rząd wykorzystując medialne zamieszanie w związku z zamieszaniem na granicy wprowadza cichaczem podatek katastralny...
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1722
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan rok temu

Premiera nowego singla Narcissus z nadchodzącego nowego minialbumu Resentment Is Always Seismic – A Final Throw Of Throes, który ukaże się 11 lutego.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 631
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 11 mies. temu

Słucham Throes of Joy in the Jaws of Defeatism z 2020 i stwierdzam. Ta kapela się, nie starzeje jak Cannibal Corpse i parę innych dziadów. Ostatni album gniecie energią i agresją. Stare ćwoki, ale potrafią sprawić, że człowiek ma chęć wyjebać TV przez okno z uśmiechem na twarzy. Piękne, wkurwione granie.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1391
Rejestracja: 6 lata temu

Lis 10 mies. temu

Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2857
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 10 mies. temu

Co to ku..a jest???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1391
Rejestracja: 6 lata temu

Lis 10 mies. temu

Demonek zabawka ze Scum
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4607
Rejestracja: 5 lata temu

pit 10 mies. temu

Prawdziwym demonem są międzynarodowe korporacje.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 9 mies. temu

Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 9 mies. temu



Kiedyś to było... ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 9 mies. temu

Ja pierdolę ale ten mini masakruje. Co tutaj się wyprawia? Otwierający kawałek Narcissus to taki szlag, że wydarzenia za wschodnią granicą rangą zamieniają się w największy turniej paintball'a. A dalej masakra twa w najlepsze bo kurwa komu by przez głowę przeszło aby w Napalm Death usłyszeć black metalowe wrzaski a takie są w kawałku By Proxy. Fajnie, że dalej mają odwagę i rozwijają styl z Diatribes a trzy covery jakie tu zaprezentowali to kurwa pierdolone ciosy. Barney wokalnie jak na swoje lata rozpierdala w drobny pył tym razem mocno wspomagany przez szalonego Shane'a, który też przyłożył łapę do całej maści noisowych wstawek. Kolektyw gra dalej i ma wyjebane na resztę bo peletonu nawet nie widać.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 9 mies. temu

Udała im się ta nowa EPka. Mamy tutaj wszystko co najlepsze jeśli chodzi o ND w obecnym kształcie - sporo grindcore'owego szaleństwa, nawiązania do punkowej jazdy, trochę (no może więcej niż tylko trochę) industrialnych klimatów i odrobinę retrospekcji. :) Świetnie się tego słucha. Dzisiaj zapewne przez pół dnia będzie śmiagać. :)
Hajasz pisze: Barney wokalnie jak na swoje lata rozpierdala w drobny pył tym razem mocno wspomagany przez szalonego Shane'a, który też przyłożył łapę do całej maści noisowych wstawek.
Z tą formą to różnie bywa - jeśli chodzi o nowe rzeczy to nawet na żywo daje jakoś radę, ale stary materiał z wokalami w bardziej deathmetalowym stylu jest już dość problematyczny. Oglądałem niedawno trochę ich koncertów z ostatnich lat i kawałki z "Harmony Corruption" dość słabo wypadały. Odgrywanie ich z tym nowoczesnym brzmieniem, które od wielu lat rozwijają, również nie pomaga, bo po prostu do nich nie pasuje. Ale nie ma co narzekać, bo obiektywnie patrząc to wciąż są w bardzo dobrej formie. :)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 9 mies. temu

No taki album jak HC nagrywa się raz na kilka tysięcy płyt. To też jedyny napalmowy album z przepotężnymi wokalami Barneya, które na kolejnych albumach już tak często się nie pojawiały. Dalsza zmiana stylu wymusiła zmianę wokali, które przeszły we wrzaski i tym podobne a wszystko to trwa już wiele lat. Tym samym nawet nie chcę słyszeć jak dzisiaj odgrywają kawałki z tego kultowego albumu ale i tak bym zapierdalał na ich koncert gdyby chcieli odegrać HC w całości.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 9 mies. temu



Ja jestem daleki od krytykowania Napalm Death, bo uwielbiam ten zespół, ale jednak uczciwie trzeba przyznać, że takie unowocześnione i dostosowane do aktualnego muzycznego stylu zespołu wykonanie szału nie robi.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 9 mies. temu

No a jak ma robić szał skoro za bateriami nie ma też tego świra?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1722
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 8 mies. temu

Ta ekipa stawia czoło mijającym dekadom bardzo godnie i mam nadzieję jeszcze niejednym krążkiem nas poczęstuje.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 8 mies. temu

U mnie dzisiaj cofka o 22 lata w przeszłość do 2000 roku i wieczór z genialnym "Enemy of the Music Business". Pamiętam, że kiedy to wyszło,. to strasznie podobała mi się konstrukcja kawałków, ale marudziłem na to wypolerowane brzmienie. Do dzisiaj już się do tego brzmienia zdążyłem przyzwyczaić... ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Enemy Of The Music Business to totalny cios. Miałem straszne obawy co do kolejnych płyt bo nie ma co ukrywać, że poprzedzające ją płyty od Fear, Emptiness, Despair (poza genialną Diatribes) to raczej takie mocne średniaki. Do tego zmiana wytwórni z kultowej na jakąś taką inną i o mały włos prawie, że rozpad zespołu. No ale kierwa kiedy zobaczyłem płytę i znowu zdobiące ją stare logo to musiał stać się rozpierdol. I tak też jest. Ten album to powrót do wściekłości, która miała jeszcze nadejść. Tylko ten jedyny album wydany dla Dream Catcher ale jaki ten album ma wydźwięk. Tak jak na tym albumie chłopaki jadą na przemysł muzyczny (swoją poprzednią wytwórnię Earache) to można prędzej u jakiś jebanych raperów posłuchać. Faktycznie brzmienie było wymuskane bardzo ale skoro label wydawał Yngwie Malmsteen'a to widocznie jakieś tam lepsze pieniądze wyłożyli. Uwielbiam tę płytę za ten bezkompromisowy przekaz.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2857
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 8 mies. temu

Hajasz pisze:
8 mies. temu
Enemy Of The Music Business to totalny cios. Miałem straszne obawy co do kolejnych płyt bo nie ma co ukrywać, że poprzedzające ją płyty od Fear, Emptiness, Despair (poza genialną Diatribes) to raczej takie mocne średniaki. Do tego zmiana wytwórni z kultowej na jakąś taką inną i o mały włos prawie, że rozpad zespołu. No ale kierwa kiedy zobaczyłem płytę i znowu zdobiące ją stare logo to musiał stać się rozpierdol. I tak też jest. Ten album to powrót do wściekłości, która miała jeszcze nadejść. Tylko ten jedyny album wydany dla Dream Catcher ale jaki ten album ma wydźwięk. Tak jak na tym albumie chłopaki jadą na przemysł muzyczny (swoją poprzednią wytwórnię Earache) to można prędzej u jakiś jebanych raperów posłuchać. Faktycznie brzmienie było wymuskane bardzo ale skoro label wydawał Yngwie Malmsteen'a to widocznie jakieś tam lepsze pieniądze wyłożyli. Uwielbiam tę płytę za ten bezkompromisowy przekaz.
TAK TAK TAK
@Hajasz po trzykroć tak. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 7 mies. temu



Świeżutki koncercik! Niestety jakość audio gówniana...
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3616
Rejestracja: 6 lata temu

Pioniere 7 mies. temu

Brakuje Micha, jego gitary oraz wrzasków i to bardzo. On jeszcze z nimi grywa na żywo, czy już tylko raz do roku spotykają się w studio?
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 7 mies. temu

W składzie na MA niby dalej jest, a J. Cooke tylko jako koncertowe wsparcie, ale od dawna go na scenie z nimi nie widziałem, a sprawdzam praktycznie wszystko o nich co mi na YT wleci.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 2112
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 7 mies. temu

Tzn. tak, może sobie dużo zajebistych, fajnych albumów z Death Metalu obecnie wychodzić, ale takiego wgniecenia w fotel to tylko w tych klasycznych strzałach doświadczam. Cóż, może to starość nie radość.., a może kurwa nie.

Obrazek

Wróć do „Grindcore / Hardcore / Punk”