Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Dephosphorus

Vortex

Obrazek
Grecki zespół pochodzący wprost z Aten. Na koncie mają 3 splity, 3 pełniaki i jedną epkę, powstali w 2008 roku. Kapela swój styl określa jako "astrogrind", no i coś w tym jest, bo lirycznie zajmują się warstwą głównie astronomiczną. Wszystkie ich materiały są dostępne tutaj.

Skład:
Thanos Mantas - Guitars (2008-present) ex-Sbloccare, ex-Straighthate, NAΦΘALYN, Voidhead
Panos Agoros - Vocals (2008-present) ex-Straighthate, Kommpound, ex-Amnis Nihili
John Votsis - Drums (2013-present) Embrace of Thorns, Mentally Defiled, Shadowmass, The Magus, Thou Art Lord, Violent Definition, Χαοτικό Τέλος, Slaughtered Priest (live), ex-Heavensore, ex-Hordes of Decay, ex-Necromantia, ex-Principality of Hell, ex-Saboter, ex-Fadom, ex-Plaguendgraves, ex-Abyssgale, ex-Caedes Cruenta, ex-Coven of Doom, ex-Disharmony, ex-Dødsferd, ex-Ectoplasma, ex-End, ex-Mortal Torment, ex-Nadiwrath, ex-Necrochakal, ex-Nigredo, ex-Profane Prayer, ex-Stillborn Virtue, ex-Thy Darkened Shade, ex-Triumpher, ex-Vacantfield, ex-Ravencult, ex-Revenge
Costas Ragiadakos - Bass (2016-present) Decipher, ex-Abyssus, ex-Fated Circle
▼ Byli muzycy
Nikos Megariotis - Drums (2009-2012) ex-Injekting Khaos, ex-Conspiracy of Denial
Dyskografia:
2011 - Axiom [EP]
2012 - Dephosphorus / Wake [split]
2012 - Dephosphorus / Great Falls [split]
2012 - Night Sky Transform
2014 - Ravenous Solemnity
2015 - Collaboration LP [split]
2017 - Impossible Orbits
2020 - Astralaudioviolence (Live at Temple) [live]
2020 - Sublimation
2025 - Planetoktonos




MA: https://www.metal-archives.com/bands/De ... 3540327560
BC: https://dephosphorus.bandcamp.com/music
BC: https://nervealtar.bandcamp.com/music
"Between Shit and Piss we are Born"

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Tegoroczny album „Impossible Orbits” to w mym uznaniu topowa płyta roku. Znajdzie się na pewno na mej liście podsumowań rocznych w trójce najlepszych albumów o ile w ogóle, nie zajmie nań pierwszego miejsca. Polecam szczególnie fanom OS grania Grindcore ze szczyptą Crossover w stylu Righteous Pigs, Defecation, czy też Terrorizer dodatkowo unurzanego lekko w klimatycznej blackmetalowej mazi oraz Voivod-owskich łamańcach.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Zdecydowanie warto się zapoznać z muzyką tego zespołu. Lubią wplatać w swoją muzę elementy innych gatunków - oprócz stylistyki Grind znaleźć tu można liczne naleciałości Death, Black i inne cuda. Jako całość świetnie się to prezentuje. Mogę polecić ich np. osobom lubiącym stare dobre dokonania Anaal Nathrakh, choć to jednak zupełnie inna muzyka.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Na wcześniejszych nagraniach wyczuwalne wyraźnie były też elementy Sludge, aktualnie nieobecne i zastąpione zupełnie przez Crust Punk/Crossover warship.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

No i ten obłędny wokal, który idealnie wpasowuje się w ten chory klimat. Jest moc.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1554
Rejestracja: 8 lat temu

pp3088

Ostatni album bardzo mi pasuje. Nie jest to może kandydat do płyty roku 2017, ale z pewnością będzie w TOP 10 corowego grania(przynajmniej na ten moment, bo rok się jeszcze nie skonczył). Wprawdzie obiecywano mi wpływy black metalu, a tych tutaj prawie nie ma, ale i tak jest dobrze. Propsy dla Greków za ten krążek, chociaż czas trwania bardziej by pasował na EP-kę, szkoda.

Astrogrind - brzmi to nawet ciekawie, pewnie nazwali się tak ze względu na tematykę. Nazwa mogłaby się przyjąć ale musiałby ktoś mądry połączyć grind ze space rockiem czy space ambientem, w sumie jest to nawet niezły pomysł na nowy "podgatunek".
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

Epoxx

Ja się tylko mogę zgodzić z opiniami powyżej. I polecić jak ktoś nowego krążka jeszcze nie poznał. A jeszcze długość albumu jest ok 9 utworów, 24 min jak na grind to spoko, poza tym album miło przelatuje i nic tylko odtworzyć od początku.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Dla zainteresowanych taśmami oznajmiam, że 27 stycznia "Impossible Orbits" zostanie wydane przez SMG na wstępnie lim. do 100 szt. wersji kasetowej. Na winyl jeszcze chwile trzeba będzie poczekać ;)

A tak poza tym, to na co chyba wielu czekało:
If the response to this first cassette edition is positive, we'd love to repress our back catalog on tape as well - this also applying to the CD format.
I jeszcze jeden pozytywny news:
This summer we hit once again Unreal Studio to record our fourth full-length album.

We are very excited as this is the first one recorded with a dedicated rhythm section, thanks to our new bass player Kostas Ragiadakos! It will have a different atmosphere than "Impossible Orbits" and we are aiming for a 2018 release.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Nowy album pt. Sublimation wydany właśnie został dwa dni temu na CD w naszym rodzimym Selfmadegod Rec., winylową wersję albumu wydało zaś niemieckie 7 Degrees Records i amerykańskie Nerve Altar.

Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Ich nowa płyta to kawał dobrej i dość nieszablonowej muzyki. Panowie coraz bardziej oddalają się od Grindcore'a w kierunku innych rejonów muzycznych, ale grają na tyle dobrą i ciekawą muzykę, że można im to wybaczyć. ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

Mnie się również podoba. Jest bardziej przytłaczająco, mroczno i wciąż crust-owo. Choć nie ukrywam, że poprzednia przez ten całościowo crust-owe feeling o wiele bardziej mi podeszła, każdy utwór na płycie to hit - czołowa topka roku. Tu szala nieco bardziej przechyliła się a się w stronę BM oraz Sludge, a z dawnych elementów Grindcore pozostał zaledwie taki chaotyczny feeling. Zespół co płyta ewoluuje, co raz odkrywając przed nami swe nowe ekstremalne oblicza.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

To fakt, na szczęście robią to jak to ujął @Vexatus na tyle ciekawy sposób, że nie tylko można im to wybaczyć, ale z ciekawością do każdego kolejnego albumu będę podchodził. Podoba mi się ten album bardzo, mieszanki stylów robione w taki sposób to zawsze dla mnie spora zabawa. Jak się umie, to można się tak bawić jak Dephosphorus.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 128
Rejestracja: 5 lat temu

Okkultist

Nie wiem, czy można wyróżnić jakiś konkretny album, bo wszystkie są mniej więcej tak samo astrogrindowe. Dephosphorus to bardzo ciekawy i godny polecenia zespół. ;)
World Without End
paero123
Posty: 65
Rejestracja: 6 lat temu

paero123

No nie wiem, jak dla mnie, poza pierwszym pełniakiem, to męcząca chujoza.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Dephosphorus powraca z nowym albumem - "Planetoktonos", który ukazał się 18 lipca 2025 nakładem Selfmadegod Records. Tym razem idą jeszcze dalej w stronę sci-fi i kosmicznych motywów. "Planetoktonos" to neologizm stworzony przez zespół - greckie słowo, które można przetłumaczyć jako "zabójca planet".

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

No niestety ale nowy album mnie strasznie odrzucił!!! Już poprzedni był taki 50/50 ale jeszcze go słuchałem a ten nowy to ciężko napisać coś fajnego.
Absolutnie nie jest to gówno ale też jak ktoś śledzi zespół od samego początku to usłyszy znaki ostrzegawcze. Nie, nie, nie tu już nie ma grindcora jest dalej crust ale jakiś taki grzeczny, tęczowy. Niby spodziewasz się jakiegoś wpierdolu, zamykasz oczy a tu jakaś pani Krysia z osiedlowego warzywniaka strzela ci z gumki recepturki w pośladki i odrażająco się śmieje.
Kajetan coś tam pierdoli o kosmosach, zlodowaceniach planet i co?!?! Ni chuja nic takiego. Okładka niczym nocturnusowa ale to tylko złudne marzenie.
Może coś tam drą japę o kosmosie (płyta w całości po grecku) no ale ja tego nie czuję a obsłuchałem kilka dobrych razy a każdy następny był gorszy od poprzedniego. Fajnie, że Karol wydał już ich trzeci płyt w swojej wytwórni no ale ja jestem na nie jak to stwierdziłem na samym początku.
Dla porównania włączam Impossible Orbits i rów zaczyna płonąć. Szkoda oj wielka szkoda.
GRINDCORE FOR LIFE