Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 5 lata temu

Bloodthirst - Let Him Die, 2007 [RECENZJA]

Soulless 5 lata temu

Obrazek

Bloodthirst "Let Him Die"
Full-Lenght, Pagan Records
2007

1. (Upon The Cross) Tormented And Lost
2. Desecrate The Lie
3. Destroyer - Bringer of Flames
4. Crush The Bastard Nazarene
5. Thrashing Madness
6. Winds of Death
7. Violent Horde
8. Let Him Die
9. Excommunion (Sacrifice For Hell)

Pierwszy pełnowymiarowy album założonego w 1999 roku poznańskiego alkohol-kommando i od razu na wejściu mogę powiedzieć, że jestem kurwa na tak ! jak to mówi pewna kobitka z TV. Jako, że od niepamiętnych czasów jestem fanem dobrego thrash metalu, Bloodthirst trafia od razu w mój gust. Dostaliśmy 9 szybkich kawałków (z tego pochodzący z dema "End is the Beginning" utwór Thrashing Madness) będących esencją czystego thrash metalu z domieszką black . Muza została oprawiona w nowoczesne brzmienie w Metalsound Studio (mające na koncie m.in. produkcję Union "Christ Agony"), ale tak profesjonalnie , że nie zatracono brudu, który dodaje tylko smaku całej płycie. Za to należą się wyrazy uznania dla Wojtka "Polanda" , który nadał materiałowi agresywny szlif. Gitary bezlitośnie tną po uszach , chrypiące wokale Rambo emanują złością i wkurwieniem , teksty utworów zioną nienawiścią do Nazarejczyka. Sekcja perkusyjna doskonale wpisała się w thrashową stylistykę - MinT napierdala rytmy na garach w sposób , którego może pozazdrościć niejeden perkusista na naszym podwórku. Do tego dochodzą jeszcze znakomite sola Kury i mamy cały obraz muzyki oprawionej smolistym jadem . Nawiasem mówiąc, wokale trochę kojarzą mi się z krzykaczem szwedzkiego Necrophobic. Bloodthirst postawił na szybkość, ostre riffy, zmianę temp, wpadające w ucho wychrypiane refreny i techniczną precyzję. Nie lubię szufladek, porównań itd., ale jeżeli ktoś lubi np. Desaster i stary szwedzki black/death metal , którego lekkie wpływy również można zauważyć w muzyce zespołu, to powinien sięgnąć po Let Him Hie. Zaznaczam, że nie jest to żadna zrzynka, żaden grany na siłę "oldskul" , tylko mocne thrashowe nakurwianie ku czci Rogatego. Słychać , że chłopaki grają muzykę, którą lubią i o to chodzi! Na uznanie zasługuje też booklet - czarnobiały z tekstami drukowanymi gotykiem i nieszablonowym pomysłem na okładce Klaudiusza Witczaka tworzącego wcześniej m. in. dla Throneum czy Nun Slaughter. Sprawdźcie sami . Let Him Die stawiam w gronie najlepszych wydawnictw wydanych w Polsce w 2007 roku . To solidny metalowy, miażdżący jajca krążek, Crush The Bastard Nazarene!!!

10/10
(rec. Soulless)
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki

Tagi:

Wróć do „Recenzje”