Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1190
Rejestracja: 5 lata temu

Antaeus - Condamnation, 2016 [RECENZJA]

Blind 5 lata temu

Obrazek

Antaeus - Condamnation
18 listopada 2016, Norma Evangelium Diaboli

Utwory:
1. Something Wicked This Way Comes (Intro) 00:51
2. Shadow Fires 04:01
3. Flesh Ritual 08:02
4. Angels of Despair 04:30
5. Watchers 04:06
6. Condemnation 04:08
7. Symmetry of Strangers 05:24
8. End of Days 04:35
9. Abeyance 05:36

Condamnation to wielki powrót mistrzów nienawistnego black metalu z Francji. Po 10 latach powrócili z czwartym albumem, który potwierdza, że Antaeus to mistrzowie w swojej niszy. Set nie zapomniał, jak pisać niszczące riffy, a MkM nadal ma demona w głosie. Panowie wspaniale się uzupełniają - obaj są popierdoleni, co przekłada się na muzykę. Gdyby ktoś spytał mnie o najbardziej nienawistny i patologiczny black metalowy band, to odpowiedziałbym: ANTAEUS.

Nowy album to trudny orzech do zgryzienia. Ten zespół nigdy nie grał nawinej, prostej muzyki dla mas, ale na "Condamnation" osiągnęli prawdziwie nieprzystępne dla słuchacza brzmienie. Dla mnie samego, kilka pierwszych odsłuchów, to było tak naprawdę oswajaniem się z soundem, który wprawił mnie w zakłopotanie. Teraz nie wyobrażam sobie tej płyty inaczej, ale na początku nie było mi do śmiechu. Koniec końców, zrozumiałem ten album i zostałem po raz kolejny zmiażdżony. Utwory są strasznie intensywne, sekcja rytmiczna popierdala z prędkością światła, a totalnie oderwany od rzeczywistości MkM wypluwa z siebie słowa z pogardą i arogancją w głosie. Watchers jawi się, jako taki mały "hit" tego wydawnictwa. Utwór co prawda jest wolniejszy, ale być może dzięki temu, jeszcze bardziej patologiczny i chory od pozostałych. Nie widzę sensu w rozpisywaniu się na temat poszczególnych tracków, bo Condemnation, to zdecydowanie jedna, wielka, zwarta całość.

Jakiś czas temu, u Seta objawiły się coraz większe problemy zdrowotne. Mam nadzieję, że w przyszłości nagra z MkM coś jeszcze i że będzie mi dane tego posłuchać. Póki co, pozostaje nam chyba czekać na piątą płytę Aosoth, która pewnie jeszcze w tym roku zostanie wydana. Condemnation, mimo, że Blood Libels nie przebija, to nadal jest materiałem, który hańby Francuzom nie przynosi, a wręcz przeciwnie – zdecydowanie daje powód do dumy.

Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA

Tagi:

Wróć do „Recenzje”