Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Witam i o zdrowie pytam

Deathhammer 6 mies. temu

Siema! Pewnie co niektórzy zdążyli zauważyć, że od jakiegoś czasu spamuję forume różnymi ścianami tekstu pretendującymi do bycia recenzjami i tak dalej. Może niektórzy nawet to czytają, a może niektórym się nawet podoba, więc po prostu będę kontynuował publikowanie tekstów zarówno tutaj, jak i w odpowiednich tematach. Wiem, że fejsbuki są passe, ale i tak założyłem stronę, coby może dotrzeć też do nieco innej części publiczności - więc tych z Was, którzy posiadają FB serdecznie zachęcam do polajkowania, szerowania i innych tych głupot. Może jakoś to rozkręcimy.

Blog: https://podziemnegarkotluki.blogspot.com/
Fanpage: www.facebook.com/deathhammer66
RYM: https://rateyourmusic.com/~Deathhammer66

Można się generalnie spodziewać jakiegoś wpisu co 4-5 dni, jeśli tylko zdrowie/wena/sąsiedzi narzekający na nadmiar decybeli pozwolą.

Hails i dzięki za wszelki odzew! Nawet pojedyncze głosy motywują mnie, żeby ciągnąć to dalej :)
Awatar użytkownika
Canidia
Fallen Angel Of Doom
Posty: 335
Rejestracja: 9 mies. temu
Lokalizacja: Warszawa

Canidia 6 mies. temu

Wleciał licek, masz całkiem sympatyczny styl pisania. Powodzenia ;)
yog pisze:
8 mies. temu
Jebać wasze zdanie w takim razie.
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 959
Rejestracja: 2 lata temu

Belzebóbr 6 mies. temu

Nie boisz się, że ktoś ukradnie Ci Twoje opinie?!

A na poważnie to 3 recenzje przeczytałem na blogu, i zarówno podobały mi się, jak i z grubsza podzielam ogólną ocenę albumów. Choć zaznaczam, że słuchałem najwyżej 5 razy!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4494
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 6 mies. temu

Lajeczek na pejsiku poleciał, bo parę Twoich blogowych recek czytałem i podobały mi się nawet, poza tym dobór rzeczy do recenzji też zasługuje moim zdaniem na pochwałę.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 512
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros 6 mies. temu

Oczywiście lajk wsparcia poleciał
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2705
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 6 mies. temu

Jeśli pojawi się tam POCHLEBNA recenzja Umbrtkii, wówczas również zostanę fanem.

Obrazek
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

Dzięki panowie za odzew :)
Jeśli pojawi się tam POCHLEBNA recenzja Umbrtkii, wówczas również zostanę fanem.
To jakiś klon Master's Hammer? :D

Najnowszy wpis: MAYHEM - Daemon
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2705
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 6 mies. temu

JAKIŚ KLON MASTER"S HAMMER ?! ZAŁOŻYŁEM TEMAT TU !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

Przepraszam za tę karygodną niewiedzę i obiecuję poprawę, cztery zdrowaśki na dobranoc itp. ;)

A na dzisiaj mam dla Was recenzję najlepszej chyba płyty w tym roku - przynajmniej na chwilę obecną. Mowa o EHLDER - Nordabetraktelse. Enjoy!
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

KRIEGSMASCHINE - Apocalypticists

Przeprosiłem się trochę z ostatnim KSM. Choć tak jak napisałem w recenzji - chciałbym, aby jednak większy nacisk położony został na jakość samych kompozycji, a nie tylko zalewanie słuchacza najczarniejszą jak się da smołą. Nie zmienia to faktu, że choć płyta jest gorsza od EoM, to jednak wciąż bdb :)
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 756
Rejestracja: 3 lata temu

Blind 6 mies. temu

^
Panie kochany, czyżby na masterfulu towarzysz 535 Was sprał na ostatni KSM?
Sam płyty nie słuchałem jeszcze, więc się nie wypowiem.

Recenzja ostatniego Crafta mnie się podoba.
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

Towarzysz 535 twierdzi, że nowy KSM jest lepszy niż cokolwiek pod szyldem Mgły, co jest moim zdaniem grubą przesadą. Ja ogólnie byłbym ostrożny z takim wyrokowaniem.

Dzięki. Co do "White Noise and Black Metal" to jednak po czasie stwierdzam, że to raczej najsłabszy CRAFT(choć wciąż zajebiście się go słucha) - boli ta nowoczesna produkcja.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4494
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 6 mies. temu

Nowy KSM bdb, choć faktycznie chyba "Enemy Of Man" jednak ciutkę lepsze i ciekawsze. Ciężko to też porównywać z Mgłą, ale ktoś widać chciał zabłysnąć i jednocześnie sprowokować dyskusję...bez sensu.

Craft to doskonała kapela, choć ostatni album ma jeden minus, właśnie za zbyt nowoczesną i czystą produkcję, poza tym jest dalej świetnie.
Odium Humani Generis
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

Tak, Craft to u mnie absolutna czołówka w szwedzkim black metalu, jak i całym gatunku w ogóle. Surowizna Darkthrone + nienachalna chwytliwość Satyricon, kapitalna sprawa.

Tymczasem mam dla Was recenzję THE DEATHTRIP - Demon Solar Totem. Od ostrożnego badania, poprzez powolne zrozumienie i akceptację, po zachwyt. Fenomenalna rzecz, wcale nie gorsza od debiutu!
deathwhore
Tormentor
Posty: 3115
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 6 mies. temu

Nawet jak na metalowca to piszesz nie najgorzej, dla mnie to w sumie nadal są opinie o muzyce a nie recenzje albumów muzycznych, ale idzie w dobrą stronę, powyżej średniej.
Nebiros pisze:
6 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

Fakt, recenzje to może w tym przypadku zbyt wyniosłe słowo, choć raczej używam go jako klucza czego mniej więcej można się spodziewać. A tak z ciekawości - podasz mi przykład kogoś, kto w Polsce pisze pełnokrwiste recenzje w pełnym tego słowa znaczeniu? Pytam poważnie, bo nie czytam innych jakoś dużo, a nuż widelec się jeszcze trochę poduczę ;)

Dzięki za opinię.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3115
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 6 mies. temu

W sumie to teraz ciężko wskazać kogoś w necie na szybko, bo metalowcy zazwyczaj piszą raczej właśnie opinie, a nie recenzje :D ale jak znajdę to podrzucę. Albo skan.

W każdym razie po recenzji oczekiwałbym kompleksowego opisu danego dzieła. I fajnie, bo zmierzasz w dobrą stronę, starasz się opisać to dokładnie. Ale żeby to była recenzja, to fajnie byłoby na początku przedstawić zespół, oprócz opisu muzyki per se jeszcze opis brzmienia, analizy tekstów, oprawy graficznej i tego jak koresponduje z resztą.
Nebiros pisze:
6 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

A, w tym sensie jak najbardziej racja.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2705
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 6 mies. temu

Analizy tekstów, hehe. Dobre.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

ESOTERIC - A Pyrrhic Existence - recenzja

"A Pyrrhic Existence" to wspaniałe dopełnienie i tak już bogatej dyskografii zespołu, które zręcznie odwołuje się do wcześniejszych jego dzieł - narkotycznych początków(głównie "The Pernicious Enigma"), monumentalnej ścieżki dźwiękowej do kończącego się świata("The Maniacal Vale") i wpuszczającego nieco światła oraz progresywnych akcentów "Paragon of Dissonance". Tak jak jednak ten ostatni był jak dla mnie nieco zbyt lekki i dryfujący po morzu przestrzennych pasaży, tak tutaj proporcje są po prostu idealne. A jednocześnie nie jest to jedynie sprawne połączenie elementów składających się na poprzednie płyty - najnowszy Esoteric ma swój indywidualny charakter, a niespotykanych wcześniej zagrywek jest tu pod dostatkiem. Powiedziałbym, że to najdynamiczniejsza pozycja tych gości jak do tej pory - manipulowania tempami czy zmian konwencji w obrębie jednego utworu nie uświadczyliśmy jeszcze na taką skalę. Równie doskonale album ten operuje zróżnicowaniem emocji - istna sinusoida nastrojów, dobrze reflektująca zresztą warstwę tekstową. Podsumowując - dzieło kompletne, całkowicie wynagradzające długi czas posuchy w zespole. A że przesłucha je zaledwie garstka masochistów? To dla odmiany nic nowego :) Może to i dobrze.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12077
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

Dopierdolę się, a co mi tam - weź stawiaj spację przed rozpoczęciem nawiasu, bo wkurwia to oko ;P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 6 mies. temu

Wezmę to sobie do serca :)
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 5 mies. temu

BÖLZER - Lese Majesty

"Kompozycje, tak jak już KzR i HzR zdążyli przyzwyczaić, są długie i rozbudowane, a przy tym skoncentrowane wokół jednego wyraźnego motywu przewodniego, który nadaje tym utworom konkretny kierunek. Tyczy się to zwłaszcza otwierającego płytę "A Sheppard in Wolven Skin" oraz absolutnie fenomenalnego zamykacza "Ave Fluvius! Danu be Praised!", który muzycznie brzmi równie entuzjastycznie jak jego tytuł. Właśnie, kipi to czystym ENTUZJAZMEM. Kapitalne wokale, naprzemiennie to zwierzęcy ryk kruszący skały, to mający moc przenoszenia gór melodyjny śpiew - działa to naprawdę obłędnie. "Heed the blood/It's voice furious/Pulse erupting/Invoke the flood/Render them spurious/Sky collapsing", w tle podwójna stopa i złowieszczy, nisko strojony riff - masz wrażenie, że przemawia do ciebie potężne bóstwo, a niebo faktycznie zaraz spierdoli ci się na łeb, taką to ma moc! Okoi rzeczywiście podszkolił się wokalnie, bo śmiem twierdzić, że wspina się tu na wyżyny możliwości. No i klasyczne "ugh!", nie dodawane ot tak, tylko zwiększające jeszcze siłę rażenia następującego po nim riffu. Riffu typowo bolzerowego, trudnego do pomylenia z czymkolwiek innym. Wspaniałe, subtelnie wplatane melodie, nuta melancholii pomiędzy miażdżącym black/death metalowym wyziewem. Romantyzm - tak! bo i miejsce na swojski gwizd tu jest, i jakieś nucenie w tle, zawodzenie niczym wilk do księżyca, i ciepły akord na wiośle - miesza się z ognistym, wściekłym zapałem, składając się na potężną dawkę emocjonalną."
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 5 mies. temu

STARGAZER - A Merging to the Boundless - klik

"Obecne tu siedem kompozycji składa się na 37 minut muzyki, czyli w zasadzie optimum w przypadku takich dźwięków. Otwierający album "Black Gammon" bez jakichkolwiek wstępów wrzuca słuchacza w wir połamanych rytmów, będąc zarazem chyba najbardziej bezpośrednim utworem. Ot, taki strzał w pysk na dobry początek, nie przygotowujący jednak zbytnio na to, co nastąpi chwilę później. Bo już w drugim w kolejce "Old Tea" zaczynają się dziać rzeczy magiczne, odseparowujące Stargazer od rzeszy "zwyczajnych" zespołów chcących się parać zapierdalaniem na gryfie. To utwór nigdzie się nie śpieszący, z precyzją uderzający w każdy czuły punkt twojej duszy. Niesiony przez wspaniałą linię basu, która w dużej mierze będzie podstawą i dla całej płyty - podobnie jak w przypadku Atheist, będący tutaj chyba główną inspiracją. Tak jak jednak ekipa z USA niejednokrotnie uciekała w cieplejsze, jazzujące rejony, tak tutaj nad całością kładzie się jakiś cień i nuta niepokoju. Wracając jednak do samego utworu - wspomniany już motyw na gitarze basowej szybko zapadnie ci w pamięć, to mogę zagwarantować. To trochę taka wirtuozeria jaką raczył cię Steve di Giorgio na "Individual Thought Patterns", tylko tutaj jest to jakoś... lepiej wkomponowane? Ma się wrażenie, że współgra to z całością, tworząc zgrabny kontrapunkt, a nie tylko plumka na boku. No i końcówka - senna, cudownie rozmarzona, z zawodzeniem w tle, potwierdzająca, że panowie może i korzystają z wzorców ekstremalnego metalu, ale wykorzystują je jedynie na potrzeby tworzenia Muzyki."

Jak to jest, że o tym zespole jeszcze nie ma tematu na forume?! Trzeba nadrobić...
deathwhore
Tormentor
Posty: 3115
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 5 mies. temu

O Stargazer był na starym forum, bo na pewno pisałem o jednej z ich starszych płyt.
Nebiros pisze:
6 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2266
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 5 mies. temu

Dokładnie tak. Temat trzeba założyć, bo kapela nietuzinkowa. Wściekła, połamana, pełna szaleństwa. Mam dzięki tym postom pomysł na dzisiejsze słuchanie.
Panzer Division Nightwish
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 5 mies. temu

TEITANBLOOD - The Baneful Choir

"No właśnie, bo ta płyta generalnie nie do końca wie, czym chciałaby być. Z jednej strony mamy tradycyjne i jak zwykle na wysokim poziomie napierdalanie, które jednak mogłoby wywoływać jeszcze lepsze wrażenie, gdyby brzmienie perkusji było mniej zbite. Z drugiej wycieczki w bardziej rytmiczne rejony, a z jeszcze jednej próby budowania klimatu Dnia Sądu, którego mogłoby być więcej. "The Baneful Choir" nie osiąga swojego pełnego potencjału na żadnej z tych płaszczyzn. Kusi, obiecuje i chyba - przynajmniej dla mnie - nigdy tej obietnicy w pełni nie spełnia. Podgryza temat od kilku stron, jakby w niezdecydowaniu. Są tu momenty będące naprawdę prawdziwym zniszczeniem, głównie na stronie B, która ogólnie podoba mi się bardziej, przeplatane z fragmentami zawsze na poziomie bardzo dobrym, pozostawiające jednak... no właśnie, niedosyt. Zbyt na rozdrożu stoi ten materiał i dlatego mnie rozczarowuje. Pokazuje mi swe oblicze, mówi: "chodź, będzie fajnie", no to idę... a ona znika. Chcę więcej takich jeźdźców zagłady jak tytułowy albo więcej takich bangerów jak "Verdict of the Dead"! Słucha mi się tego bardzo dobrze, ale chcę więcej i tego nigdy nie dostaję. Jest mi z tego powodu bardzo przykro."

Walczyłem, biłem się z myślami i poległem. Bardzo dobra płyta, a jednocześnie rozczarowanie. Specjalnie nie czytałem ostatnio nic na jej temat, żeby nie dorabiać sobie teorii do czegoś, czego nie ma. Ot, chyba nic już więcej tu nie znajdę, co zmieni moje postrzeganie tego albumu. Przyjemnie się słucha, nawet bardzo, ale brakuje mi takiego prawdziwego "woooow".
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 4 mies. temu

2019 - podsumowanie

Kilka płyt, nad którymi prowadzę wnikliwe badania, może jeszcze namieszać, lecz sprawa jest jak na razie rozwojowa. Tymczasem łapcie luźne podsumowanie poprzedniego roku. Hails!
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 4 mies. temu

Dzisiaj o dyskografii najlepszego zespołu deathmetalowego na świecie.

BOLT THROWER - dywizja pancerna miażdżąca wszystko na swojej drodze

Spoiler: WATAŻKA najlepszy.
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 4 mies. temu

MORTIFERUM - Disgorged from Psychotic Depths

"Pomału jednak zaczęło do mnie docierać, jak cholernie dobrymi kompozytorami są ci goście. To właśnie ten aspekt, o którym wspomniałem na początku. Przez te pół godziny z hakiem niewiele jest prawdziwych momentów "wow", wyłączywszy może kapitalne solo w pierwszym utworze, znakomicie podkreślane nabiciami na perkusji, lecz jest za to pięć prawdziwie równych i porządnie zbudowanych kompozycji (oraz interludium). Dopiero po uważnym wsłuchaniu się można zauważyć, jak dobrze skonstruowane są te kawałki, jak dynamiczne, jaki towarzyszy im flow. Przejścia pomiędzy poszczególnymi partiami wychodzą z nieskrępowaną naturalnością, zespół operuje zmianami tempa z wyczuciem godnym gatunkowych weteranów, a utwory cały czas trzymają w napięciu, zmierzając ku nieuchronnej konkluzji."

Najlepszy death/doom ostatnich latach, obok debiutu Spectral Voice. Czysta rekomendacja!

I jakie oni brzmienie tu wykręcili. Gary brzmią po prostu fenomenalnie, jak wbijanie gwoździ do trumny :)
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 3 mies. temu

MONASTERIUM - Church of Bones

"Brakowało mi płyty utrzymanej w ryzach podniosłego doom metalu, zawierającej zarazem porządną dawkę mroku i posępnego wydźwięku. Oczywiście uwielbiam klasyczne albumy Candlemass z Marcolinem w składzie, tam jednak dominuje dostojność i wręcz rajskie piękno. Tu zaś tańczymy ze Śmiercią i jest to odwzorowane także w warstwie muzycznej. Kiedy słucham takiego "Embrace the Void", rzeczywiście czuję, że umiera ostatnia nadzieja. Podlane jest to pewną dawką dramatyzmu, podbijaną głównie przez manierę wokalisty. Przyznam, że zwłaszcza gdy wchodzi on w wysokie rejestry, jest tu pewne pole do poprawy, jednak ogólnie wokalizy są całkiem nienaganne i dobrze wpasowują się w konwencję zespołu. Za to same refreny to mistrzostwo świata. W praktycznie każdym utworze znajdą się chwytliwe wersy, które można nucić praktycznie bez końca. Co najlepsze, mimo że "Church of Bones" jest łatwo przyswajalne i szybko wchodzi do głowy, to wcale nie wylatuje z niej po dwóch tygodniach. To są po prostu świetnie napisane kompozycje, w których bez przerwy jest na czym zawiesić ucho. Teksty zaś są na tyle dobrze zarysowane, że wcale nie trzeba być profesorem filozofii, by podchwycić ogólny vibe i wsiąknąć w płytę jeszcze bardziej"
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 3 mies. temu

Brytyjski ESOTERIC to w moim mniemaniu zespół absolutnie jedyny w swoim rodzaju. Stanowiąc jednego z prekursorów funeral doom metalu, wypracował sobie w tej niszy całkowicie autonomiczne i unikatowe brzmienie, które daleko wychodzi poza utarte ramy gatunku. Jakościowo wyprzedzając prawdopodobnie każdą inną kapelę czy też projekt parający się pogrzebowymi marszami. A wreszcie będąc bezgranicznie bezkompromisowym w kwestii podejścia do potencjalnej grupy odbiorców. Jeżeli otwierasz swoje albumy utworami trwającymi circa 20 minut, to wiedz, że prawdopodobnie słucha cię jedynie garstka szaleńców. W końcu kto ma dziś czas na takie kolosy, kiedy tzw. attention span jest krótszy niż kiedykolwiek? Błogosławieni jednak ci, którzy przetrwają tę morderczą wspinaczkę, wszak na końcu drogi odnajdą nieopisaną satysfakcję z obcowania z Muzyką głęboką, sugestywną i poruszającą za serce - mimo skąpania w oceanie mroku i egzystencjalnego terroru.

Ten wpis chciałbym zadedykować moim ulubionym albumom tej brytyjskiej hordy. Zważywszy, że "ulubione" oznacza w tym przypadku aż pięć płyt może delikatnie zdradzać, że ESOTERIC uwielbiam :) Zalecam więc zaparzenie sobie herbaty, bo post ten długością dorównywać będzie czasowi trwania przeciętnej płyty omawianego zespołu. Jedziemy!

ESOTERIC, czyli egzystencjalny rollercoaster w postaci doom metalu
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 2 mies. temu

W poprzednim wpisie na warsztat wziąłem dwie pierwsze płyty Brytyjczyków. To zdecydowanie najpotężniejsze i najtrudniejsze do przetrawienia kolosy w ich twórczości. Począwszy od wydanej w 1999r. "Metamorphogenesis" w muzyce ESOTERIC zaszły pewne zmiany. Oczywiście nie zatraciła ona tych cech, które wypunktowałem w pierwszej części tego wpisu - absolutnie. Nadal są to dźwięki szalenie opresyjne i przytłaczające, powoli przyduszające słuchacza i odbierające mu witalne siły. Jednak pod względem realizacji i produkcji swoich nagrań zespół wspiął się na poziom wyżej. Jest znacznie czytelniej i profesjonalniej, przez co dość gęsta muzyka może w końcu w pełni dotrzeć do słuchacza - mamy tu, jakby nie patrzeć, do czynienia z trzema gitarami, do tego podpartymi ambientowymi tłami etc. Ponadto do formuły zespołu wkradło się znacznie więcej melodii, a przeważająca większość "hooków" (o ile można o nich w ogóle mówić w tym przypadku) zawarta jest w przeciągniętych partiach gitary prowadzącej. ESOTERIC stał się nieco bardziej przystępny, co jednak w niczym nie ujmuje jakości ich utworów. Przeciwnie, od wydania trójki muzyka ta stała się bardziej ubarwiona i wielowarstwowa, a dzięki dużemu (momentami) stężenia melodyjnych partii jej wydźwięk emocjonalny jest silniejszy.

ESOTERIC, czyli egzystencjalny rollercoaster w postaci doom metalu pt 2
Deathhammer
Posty: 98
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer miesiąc temu

Dzisiaj o wspaniałych początkach odrodziciela i innowatora death metalu, który potem zszedł na psy czy jak kto woli - począł zjadać swój własny egipski ogon. Zapraszam do lektury i wymiany poglądów!

Dlaczego późny NILE jebie zgniłym faraonem?

A tymczasem zarzucam sobie ostatnią, może coś się zmieniło? Ale już mnie wkurwiają te jadące pod deathcore wokale.

Wróć do „Hails!”