Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3626
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Ols

Hajasz 3 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Zareklamowane jako atmosferyczny black metal, ambient jednoosobowy żeński projekt Ols nie do końca pokrywa się z prawdą bo o ile elementów klimatycznego ambientu jest sporo o tyle ten atmosferyczny black metal to tylko jakieś odległe echa. Natomiast istotą muzyki Ols jest pogański folk, neofolk mocno zbliżony do projektów Andrei Haugen, Darkher czy innych Heilungów. Ols nie jest tak mroczny bo pani Anna Maria śpiewa raczej takim typowym czystym kobiecym głosem (nie mylić ze słodkim śpiewem). Słuchałem podobno już trzeciego albumu Widma i tragedii nie ma ale też i daleko do zachwytów bo jest kilka fajnych kompozycji jak choćby Starucha, Siostry czy Drzewa Dawno Zmarły ale jest też sporo ot nazwijmy to zwykłych piosenek, które po prostu są. Jak zechcę to sprawdzę wcześniejsze albumy coby mieć rozeznanie jak pani Ania się muzycznie rozwija. Jakby nie patrzeć jest to jakieś novum na rodzimej scenie i z grzeczności będę temu kibicować i czekać na nowe utwory i oby tylko więcej tego mroku było.

Dyskografia:
2016 - Ols
2018 - Mszarna
2020 - Widma




BC: https://olsproject.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1555
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator miesiąc temu

Nie słyszałem najnowszego albumu, natomiast poprzednie dość często lecą w moich słuchawkach. Pierwszy album to takie spokojne, neofolkowe granie, pełne melancholijnej, ale też i melodyjnej muzyki. Pani wokalistka ma głos świetnie pasujący w moim mniemaniu pod estetykę i polskie liryki - przez to cover Unfurl Katatonii gryzie się trochę z resztą materiału. Podoba mi się, że utwory są zróżnicowane i każdy ma jakiś "haczyk" - czy to ludowe motywy w "Chmielnej" czy melodyjne plamy w "Wodzie".

"Mszarna" natomiast jest w moim odczuciu nieco słabsza od debiutu. Przede wszystkim uważam, że autorka przesadziła z długością kompozycji - 48 minut zamkniętych w 6 kompozycjach to sporo i niektórych faktycznie może ten album znużyć. Niektóre motywy są za bardzo przeciągane, przez co cały utwór staje się monotonny. Zwłaszcza ostatni, ponad 9-minutowa "Miniona" może być taką kompozycją, która zresztą wg mnie jest najsłabszą na całym albumie.

Na plus jednak trzeba policzyć mistyczny klimat, jak bije z takich znakomitości jak "Roślinna" , "Ja Olcha" czy cudownie refleksyjnej "Zimowej".

Trzecią płytę na pewno sprawdzę niebawem, zaś co do poprzednich dwóch to mogę tylko zachęcić do sprawdzenia. Aha, skojarzenia z Darkher jak dla mnie są całkowicie nietrafione, bo w OLS nie ma mroku praktycznie wcale (przynajmniej na omawianych przeze mnie pokrótce wyżej płytach).
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Wróć do „Folk / Pagan / Viking”