Wszelkie pogawędki okołomuzyczne
SevenSevenn
Posty: 23
Rejestracja: tydzień temu

Różnica pomiędzy thrash i death metalem pod względem techniki gry.

#1

Post SevenSevenn » tydzień temu

Witam
To mój pierwszy wpis na tym forum

Thrash oraz death metal. Oczywiście, wiem jaka jest różnica pomiędzy tymi gatunkami. Ba, nawet gdyby ktoś puściłby mi normalny death a potem def z traszowymi naleciałościami, to też byłbym wstanie stwierdzić, który jest który. Gdzie leży problem? A w tym, że nie znam się na technikaliach i nie byłbym w stanie obrać tego w słowa.
Wyraźnie słyszę pomiędzy thraszem, death-thrasem oraz czystym deathem, ale nie wiem do końca dlaczego. Wiem jedynie, że death jest cięższy, intensywniejszy oraz posiada specyficzne riffowanie i blasty (głównie ten nowy) oraz wokalistę, który wydaje z siebie nieludzkie dźwięki. Dalszych różnic (a wiem, że są) nie byłbym w stanie zdefiniować.

Na przykład w recenzjach debiutu Malevolent Creation, czytam, że są tam elementy traszu. No racja, też to słyszę, ale dlaczego?


Serio, czy mógłby ktoś mi to wytłumaczyć?
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2115
Rejestracja: rok temu

#2

Post pit » tydzień temu

Ale że co? Chcesz mieć coś w rodzaju mapy drogowej?
Thrash kręci się w okół (dość szerokiego zbioru reguł), a death ma najogólniej mówiąc wywalone na wszelkie reguły. Istnieje wiele death metalowych kapel które nie mają ze sobą praktycznie nic wspólnego (weźmy np. Gorguts i Incantation), nie mówiąc już o jasnych powiązaniach ze Slayerem, Dark Angel itd.
Chociaż Cetic Frost wydaje się rzucać swój cień na wszystko. ;)
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
Canidia
Master Of Puppets
Posty: 152
Rejestracja: 2 mies. temu
Lokalizacja: Warszawa

#3

Post Canidia » tydzień temu

Prawdę mówiąc nie jestem fanem przesadnego przywiązywania wagi do gatunków i podgatunków muzycznych. Takie sztywne trzymanie się jakichś określonych ram nie jest moim zdaniem niezbędne, a ponadto bywa problematyczne, choćby na przykładzie wspomnianego Gorguts i Incantation. Należy również zwrócić nieraz uwagę na kraj pochodzenia, bo zupełnie inny styl ma death szwedzki, a inny ten z Florydy. No i co w przypadku mieszanych zespółów? Black thrashe, death/thrashe etc.?
Nie widzę sensu w takim książkowym wskazywaniu różnic, choć oczywiście mogę się mylić.
yog pisze:
3 tyg. temu
Kpina!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10753
Rejestracja: 3 lata temu

#4

Post yog » tydzień temu

No i co za problem powiedzieć szwedzki death metal, jak już wiesz jak grają w Szwecji death metale? Co za problem powiedzieć, że Gorguts zaczynało od oldschoolowego deathu, przechodząc przez około-Deathowe progresje do dysonansowego, awangardowego deathu? ;p Ano, najpierw trzeba wiedzieć, co to death metal ;p

Niemniej jednak, nad definicją encyklopedyczną się nigdy nie zastanawiałem, a muzykiem nie jestem. Dla mnie to raczej death ma więcej reguł, a thrashowi bliżej do wyjebania obecnego w punku (jako, że thrash to nwobhm + punk/hardcore). Tylko też przecież Coroner nie gra jak Holocausto.

Dla przykładu, na debiucie Cannibali punka sporo, potem to już nie bardzo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2642
Rejestracja: 2 lata temu

#5

Post deathwhore » tydzień temu

Tak na szybko - w death metalu praktycznie nie ma riffów charakterystycznych dla thrashu, czyli oddzielania fragmentów melodycznych intensywnym, "perkusyjnym" staccato tłumionej struny basowej, zazwyczaj najgrubszej w zestawie*. Dużo większy udział riffów granych tremolo. Wyjście poza tradycyjnie pojmowaną tonację na rzecz skali chromatycznej. No i wspomniane charakterystyczne bicie bębnów, czyli blast beat i wokale oparte na użyciu fałd przedsionkowych, czyli growling. To rzecz jasna tyczy się death metalu wywodzącego się wprost z thrashu, bo jest przecież mnóstwo death metalu czerpiącego szerokimi garściami z doom metalu albo z grindu.


*Errata - oczywiście występują i to bardzo często, a nie że "w ogóle", natomiast wtedy zazwyczaj mowa o wpływach thrash metalu.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
3 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2115
Rejestracja: rok temu

#6

Post pit » tydzień temu

Dobrze, już dobrze. Gorguts nie ma nic wspólnego z Gorguts. ;)

Ja się nie upieram, ale Metallice, Celtic Frost, Voivod, Coroner bardzo szybko zaczęło się robić ciasno w tej stylistyce. Nawet Testament, Megadeth i Onslaught zaczęły zwracać się ku różnym mutacjom heavy metalu.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
deathwhore
Tormentor
Posty: 2642
Rejestracja: 2 lata temu

#7

Post deathwhore » tydzień temu

Death metal jest mniej melodyjny co do zasady, bo opiera się na wychodzeniu poza standardowe tonacje, riffy często oparte są na dysonansowych interwałach, co potęguje wrażenie pewnego chaosu kompozycyjnego. Mówiąc prościej - pisząc riffy death metalowe, warto znać "tradycyjne" reguły muzyczne, wiedzieć jakie dźwięki będą naturalnie występujące dla danej tonacji, a następnie - złamać te zasady i użyć "fałszywego" dźwięku, co da charakterystyczny, "niepokojący" charakter riffów death metalowych.

To oczywiście też zasada, która nie jest zasadą obowiązującą wszystkich :)
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
3 tyg. temu
!!!
SevenSevenn
Posty: 23
Rejestracja: tydzień temu

#8

Post SevenSevenn » tydzień temu

@deathwhore To brzmi jakby muzycy deathowi znali teorie muzyki, w co bardzo wątpię ( ͡° ͜ʖ ͡°)
deathwhore
Tormentor
Posty: 2642
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post deathwhore » tydzień temu

Ilu muzyków death metalowych znasz?
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
3 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2472
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#10

Post TITELITURY » tydzień temu

Ej, ale nie walisz konia, kiedy tak piszesz? Bo niestety tak to sobie wyobrażam. W jednej ręce pitol, druga stuka w klawiaturę. No dobra, to było chamskie, przepraszam. Generalnie mnie laikowi nie powiedziało nic i pewnie pytającemu również, a chyba jedynym odbiorcą takiego komunikatu tutaj jest porwanie w Porwitach, natomiast tłumacząc jak krowie na rowie, death od thrashu odróżnia to, że pierwszy może być ciekawy jak dyktatura, a drugi jest zawsze nudny jak demokracja. Monotonna perka, skocznie riffy i wesołkowaty wokal. Niby można se posłuchać, ale po co? Jak byłem mały, to zawsze odrozniałem to ze względu na użycie perkusji.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2642
Rejestracja: 2 lata temu

#11

Post deathwhore » tydzień temu

To, że wyobrażasz sobie mężczyzn w czasie masturbacji, jakoś w ogóle mnie nie dziwi.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
3 tyg. temu
!!!
SevenSevenn
Posty: 23
Rejestracja: tydzień temu

#12

Post SevenSevenn » tydzień temu

@deathwhore Po prostu, ciężko mi uwierzyć, że chłopaki z MA kiedy zaczynami byli obeznani w teorii muzyki.
Oczywiście, pewnie się mylę i najzwyczajniej w świecie nie doceniam deathmetalowców ;) Jeśli jest tak jak piszesz, to zwracam im honor.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2642
Rejestracja: 2 lata temu

#13

Post deathwhore » tydzień temu

Akurat trafiłeś z zespołem w którym, z tych starych, najbardziej widać to, o czym pisałem w drugim poście. Nie wiem rzecz jasna, czy faktycznie Trey był obeznany, czy dochodził do tego metodą prób i błędów, być może wyłącznie analizą nagrań innych zespołów, ale byłoby to zdecydowanie bardziej pracochłonne.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
3 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2472
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#14

Post TITELITURY » tydzień temu

Błąd, nigdy nie wyobrażam sobie mężczyzn.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Dyskusje muzyczne”