Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Re:

Ryszard 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Mnie się w Świdniku bardzo podoba, uważam za bardzo urocze miasto.
No, lotnisko niczego sobie. Do domu mam blisko ale tak poza tym lotniskiem to jest jeszcze autostrada, helikopter i 5 domow!!!
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Tych domów tam więcej jest. Poza tym Świdnik ma statystycznie najwięcej barów na 1000 mieszkańców, a najmniej kościołów. No i tylko w Świdniku don menello chciał ode mnie wyłudzić złotóweczkę, bo zna Morbid Angel, więc powinienem go wspomóc w zakupie alkoholu.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
a13
Posty: 8
Rejestracja: 2 lata temu

a13 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Poza tym Świdnik ma statystycznie najwięcej barów na 1000 mieszkańców, a najmniej kościołów.
Świdnik to stan umysłu...

Podejrzewam, że najwięcej ma sklepów z alko statystycznie na 1000 mieszkańców i mają one statystycznie największe obroty :D
yog pisze:
2 lata temu
Szczerze powiem, że choć miałem już kupiony bilet, to po środowej eskapadzie do Poznania już mi się wczoraj nie chciało iść film oglądać i się nie dowiedziałem, czy nie było warto iść :(

Pocieszyć się mogę faktem, że większość prawdziwych blackmetalowców też z pewnością nie widziała. Niestety relacji czy recenzji nie napiszę :( Póki co :P
To się porobiło :ugeek:. W netach nowych recenzji póki co też nie widzę.
Ostatnio zmieniony 07 gru 2018, 19:13 przez a13, łącznie zmieniany 4 razy.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Nie, podobno chodzi konkretnie o bary. Lokale gastronomiczne sprzedające napoje alkoholowe. Świdnik był budowany jako miasto bez kościołów, coś jak Nowa Huta w Krakowie. Miał być równowagą dla Lublina, gdzie kościoły stoją jeden na drugim - największa ilość w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca. Potem władze się ugięły i coś tam istotnie powstało, ale dalej jest najmniej. A przynajmniej tak opowiadają zaprzyjaźnieni Świdniczanie. LSW of death, kurwa.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
a13
Posty: 8
Rejestracja: 2 lata temu

a13 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Nie, podobno chodzi konkretnie o bary. Lokale gastronomiczne sprzedające napoje alkoholowe. Świdnik był budowany jako miasto bez kościołów, coś jak Nowa Huta w Krakowie. Miał być równowagą dla Lublina, gdzie kościoły stoją jeden na drugim - największa ilość w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca. Potem władze się ugięły i coś tam istotnie powstało, ale dalej jest najmniej. A przynajmniej tak opowiadają zaprzyjaźnieni Świdniczanie. LSW of death, kurwa.
Jak był budowany (za komuny) to może faktycznie, ale teraz jest kościołów dobre kilka, pewnie ze względu na całe stada moherów zamieszkujących tą wypierdzianą z dupy świata miejscowość.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Taka krótka opinia naszego poznańskiego pana kierownika, mu się widać udało wczoraj dotrzeć na seans ;)

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
a13
Posty: 8
Rejestracja: 2 lata temu

a13 2 lata temu

Hmm... no nie koliduje ta opinia z poprzednimi w linkach, czyli pewnie jednak lekka parodia z tego wyszła.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Sprawia wrażenie, że jedni bardziej, inni mniej akceptują groteskę, jaką jest prawdopodobnie ten film, ale raczej nikt nie uważa, aby było to jakieś poważne studium psychologiczne :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: 2 lata temu

ptrknknc rok temu

Znajomy przeszedł się na premierę lubelską i stwierdził, że nawet fajna komedia, każdy z jakąś wiedzą o tym nie brał tego na poważnie.
a13 pisze:
2 lata temu
deathwhore pisze:
2 lata temu
Nie, podobno chodzi konkretnie o bary. Lokale gastronomiczne sprzedające napoje alkoholowe. Świdnik był budowany jako miasto bez kościołów, coś jak Nowa Huta w Krakowie. Miał być równowagą dla Lublina, gdzie kościoły stoją jeden na drugim - największa ilość w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca. Potem władze się ugięły i coś tam istotnie powstało, ale dalej jest najmniej. A przynajmniej tak opowiadają zaprzyjaźnieni Świdniczanie. LSW of death, kurwa.
Jak był budowany (za komuny) to może faktycznie, ale teraz jest kościołów dobre kilka, pewnie ze względu na całe stada moherów zamieszkujących tą wypierdzianą z dupy świata miejscowość.
Pierwszy wybudowany tam kościół jest okrągły, żeby esbecy nie chowali się po kątach, jak przekazywał mój ojciec. A w samym Lublinie spod jednego kościółka widać dwa kolejne.
Prawda to Metal. I piwko.
Awatar użytkownika
Andrzej Oktawa
Posty: 72
Rejestracja: 2 lata temu

Andrzej Oktawa rok temu

Jakby gdzieś to wyciekło do sieci to dajcie uprzejmie znać, chętnie obejrzę.
卐 Show no mercy for the weak, Jesus mother can suck my dick! 卐
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

Konkubina ostatnio książkę przyniosła do domu, angielski oryginał kupiła za ekwiwalent pieniężny 1 (jednego) polskiego złotego nowego. Czyli za starych 10 tysięcy. Nie czytałem jeszcze.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Andrzej Oktawa
Posty: 72
Rejestracja: 2 lata temu

Andrzej Oktawa rok temu

Przynajmniej nie można powiedzieć, że przepłaciła. Mimo iż ludzie na tę książkę narzekają to myślę, że warto ją przeczytać, czy to żeby odświeżyć sobie historię black metalu, czy też ją lepiej poznać. Taki podręcznik do historii black metalu dla klas pierwszych.
卐 Show no mercy for the weak, Jesus mother can suck my dick! 卐
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Varg raz jeszcze zabrał głos w sprawie filmu:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 490
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Doszły mnie słuchy, że jak ogląda się film jako luźną wariację wydarzeń w Norwegii a nie dokument to fajne kino. Wprawdzie ciężko przyjąć takie nastawienie ale podobno warto spróbować.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

Wsadze se kija... Jakie ogolnie macie oczekiwania? Bo wyczytuje tu i tam jakby podniecenie. Ani to Sensacje XXw, tym bardziej dokument, biografia etc "na serio". O ile sie nie myle, jest to kino raczej rozrywkowe. Film, ktorego historia bazuje na prawdziwej historii kilku naprawde zbuntowanych nastolatkow.

Oslo, 1987. 17-year-old Euronymous is determined to escape his traditional upbringing and becomes fixated on creating 'true Norwegian black metal' with his band Mayhem. He mounts shocking publicity stunts to put the band's name on the map, but the lines between show and reality start to blur. Arson, violence and a vicious murder shock the nation that is under siege by these Lords of Chaos. Written by British Counsil
Obojetni na zjawisko metal skrobipiórkowie, opisuja pokrutce kolejna produkcje filmowa. Cos takiego?

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Mnie to się wydaje, że podniecenie to nie tak do końca tyle samym filmem, co - czy to jest rzeczywiście hollywoodzka produkcja, co zrobi black metalowi rozgłos i czy gatunek wkroczy w kolejny etap komercji? Tego bardziej jest antycypacja, takie mam wrażenie :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

Taka komercjalizacja to po prostu naturalna kolej rzeczy. Przecież nawet Jazz postrzegany był kiedyś niemal jak black metal na początku lat 90tych :D Obecnie, metal stoi normalnie obok horroru czy RPG i nikogo nie dziwi czy straszy, bulwersuje. Metalowi nie przysporzy wielu fanów bo o obrazie nikt nic nie wie hehe. Samych fanów przecie rzesze tylko BCpy, mp3ki, nie oszukujmy się ;)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Ej no, wydaje Ci się tylko, że nikt nie wie. A to jest tak, że każdy kto słucha blacku, ten wie i jeszcze duuuużo tych, co o blacku słyszeli wiedzą, że ten film jest i z ciekawości obejrzą, jako ten wspomniany horror, jak dokument o gwieździe jazzu. I oni to obejrzą z dystansem, a nie z fanowską prawilną nienawiścią.

Że naturalna kolej rzeczy to oczywiste, dla mnie to raczej odkąd blacku słuchać zacząłem to się wydawała sprawa nieunikniona, bo ta historia jest zdecydowanie za gruba na to, żeby jej nie opowiadać :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Będzie i komiks.



O filmie to nie wiem, czy tu napisać, czy może jakąś reckę pierdolnąć, więc się wstrzymam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2977
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Dobra, ściągnąłem to sobie z torrentów. Tak popularny film, że peerow od zajebania. 6 goga ściągnęło mi się w 4 minuty. I zapuściłem żurawia, żeby sprawdzić jakość. Cóż, po tym jak graja aktorzy, to mi bardziej wygląda na zamierzone sparodiowanie wydarzeń historycznych, niż jakiś poważny film fabularny. Ale to wieczorem do łiskacza musi poczekać.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: 2 lata temu

ptrknknc rok temu

mork pisze:
rok temu
Doszły mnie słuchy, że jak ogląda się film jako luźną wariację wydarzeń w Norwegii a nie dokument to fajne kino. Wprawdzie ciężko przyjąć takie nastawienie ale podobno warto spróbować.
Świeżo po seansie potwierdzam, są tu ciekawe momenty, jak i sceny tak żenujące w czysto filmowym sensie, że nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
I jak też powszechnie wiadomo, Varg zabił w samoobronie!
Ostatnio zmieniony 04 mar 2019, 11:00 przez ptrknknc, łącznie zmieniany 1 raz.
Prawda to Metal. I piwko.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Które to te żenujące sceny w czysto filmowym sensie? ;p
TITELITURY pisze:
rok temu
Obrazek

Są.. Co można napisać o filamie, który już wywołał burzę ? Burzę wynikającą z tego, ze w zasadzie obejrzy go tylko ten, kto kocha metal ? Można zabrać się od strony szczegółu, tak jak zrobiła to większość. A zatem Varg jest zbyt gruby, Euro to taki pizdek, chcący być ekstremalnym, a bojący się pójść konsekwentnie dalej, więc wycofujący się z tej ekstremy w konfrontacji z Vargfiem oraz Deadem. I kiedy poczciwy Krystian palił kościoły, ten wciąż się wycofuje, kiedy Ochlin fascynował się śmiercią, ten traktował to jako teatr. I nie wątpię, że wielu z Was byłoby w tym momencie w stanie bronic tego, jak reżyser ukazał postać Euronygusa, albo jak ukazał postać Varga, przy czym nie oszukujmy się, nawet jeśli doszukiwać się w tym jakichś plusów, przekaz płynący z tego filmu jest jasny, a brzmi w sposób taki, na jaki musi wpaść każdy, kto kocha tę muzykę, jednocześnie będąc na tyle rozgarniętym, żeby podchodzić racjonalne do wszystkiego, co działo się wówczas w Norwegii. Powiedzmy sobie jasno: to były zblazowane dzieciaki poszukujące czegoś ekstremalnego, co pozwoli im odbić się od ułożonego życia w typowej norweskiej rodzinie. I teraz, oglądając ich na scenie, zostajemy postawieni przed pytaniem: czy ich głupota w jakikolwiek sposób wpływa na to, co nas fascynuje ? Ktoś z zewnątrz najpewniej stwierdzi, że byli debllami. I moze mieć rację, w końcu argumentów na potwierdzenie swojej tezy posiada multum. Jednak przy tym wszystkim, trzeba wziąc pod uwagę pierwszą, podstawową rze., a mianowicie, że swoimi działaniami te zblazowane, norweskie dzieciaki stworzyły mit, który jest wciąż żywy. Wszelka nasza nienawiść ma oparcie w tym micie. To jak postrzegamy rzeczywistość, ba, jak się ubieramy, również. Jak wielka była siła jego odddziaływania, świadczy cociażby to że i w Polsce powstały takie zrzeszenia jak the Temple of Fullmoon. Dlatego moim zdaniem jest to film jakby rozdarty pomiędzy tym, że chce pokazać ikony bm jako dzieciaki, a z drugiej strony, intencjonalnie bądź nie, pokazuje jak tworzy się właśnie ten mit, który mniej lub bardziej oddziałuje również na nas. Co z tego, że Euronygus był koniunkturalistą, co z tego, że Varg jest w tym flmie gruby. Co z tego pytam, jeśli nikt nigdy nie nagra juz tak świetnych kawałków jak "Jesus Tod" i "Freezing Moon" ?



Jest to film o tym, jak kształtuje się mit w kulturze, która wszelkie mity już odrzuca. a co do szczegółów, zostawiam je Yogowi, który studiował filmoznawstwo, niech wypowie się bardziej profesjonalnie. Część z tego, co nalisałem, może na pierwszy rzut oka wydawać się niezoruzmiała, ale to dlatego, że jestem najebany. Nie było moim zamierzeniem ocenić to estetycznie, lecz ideowo.


Titek - filmoznawstwa nie studiowałem akurat ;p Mieszkałem w jednym pokoju z ziomkiem, który skończył scenariopisarstwo i to chyba kiedyś już pisałem ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2977
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

W każdym razie wszystko, co można o tym filmie powiedzieć w dużym skrócie, to to, że demitologizuje tamte wydarzenia i norweską scenę tamtych lat. Postać Vikernesa jakoś mnie nie radziła wielkością ciała. Można mieć do tego Aklunda, czy Aulunda, a może Acklunda, pretensje o to, że nie przedstawił tego tak jak było, ale nie mam o to do niego pretensji, ponieważ po pierwsze artysta ma prawo do własnej wizji, po drugie, kto tak naprawdę wie, co się wtedy działo? Nie wyłączając samych biorących udział, którzy pewnie wiele rzeczy ubarwiają w celu podtrzymania kultu? Ten Aklund pokazał ich natomiast jako zwykłe dzieciaki, barwiące się w bycie ekstremalnym, a tak naprawdę po prostu dorabiające sobie jakąś ideologię do zwykłej, młodzieńczej zabawy, tego co chce robić w takim wieku każdy normalny młody człowiek, czyli picia i zaliczania cipek. I w tej całej zabawie pokazano Euro, który nie mógł wytrzymać presji, Varga traktującego to zbyt poważnie oraz chorego psychicznie Deada, któremu może stary do wanny wchodził i stąd schizy w postaci fascynacji śmiercią. Co do jego samobójstwa, to reżyser chyba chciał z tym poglądem, że Ohlin zrobił to sam, polemizować. Pod iecie sobie żył, gardła, a potem strzelenie w łeb wyglądało groteskowo. Natomiast taka wizja, jaką Aklund przedstawił, złotej zblazowanej młodzieży, do mnie przemawia. Przypominają mi się w tym momencie słowa Fenriza z jakiegoś wywiadu, w którym wprost stwierdził, że robili to wszystko z potrzeby buntu. Mieli dość tego, że mają wszystko i wszystko podsuwa im się pod nos, więc zaczęli odpierdalać manianę. Jedyne, czego w tym filmie mi tak naprawdę zabrakło, to pokazania chociaż w zarysie reszty sceny. Zabrakło Ihsahna, Darkthrone i reszty. A czy film uderzy w mit? Chyba jest na tyle nośny, że nie. Każdy zbuntowany nastolatek, zakładający w wieku 16 lat pierwszą ramonę chce wierzyć w to, że jest wyjątkowy, a norweska scena tamtych lat tylko mu w tym pomoże. No i na koniec, czego by o tych ludziach nie mówili i nie pisali, nic nie zmieni faktu, że powstało wtedy w sztuce coś nowego. I jakoś przez to pierwsze płyty Burzum oraz Myhem nie będą podobały mi się mniej.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3364
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

No i taką wizję, że chodziło o dorobienie ideologii do chlania i cipek, wskazywał chociażby już dawno Marcin Wawrzyniak, który to miał zostać rzekomo zabity przez Euronymousa. A ma się dalej nieźle.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: 2 lata temu

ptrknknc rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
W każdym razie wszystko, co można o tym filmie powiedzieć w dużym skrócie, to to, że demitologizuje tamte wydarzenia i norweską scenę tamtych lat. Postać Vikernesa jakoś mnie nie radziła wielkością ciała. Można mieć do tego Aklunda, czy Aulunda, a może Acklunda, pretensje o to, że nie przedstawił tego tak jak było, ale nie mam o to do niego pretensji, ponieważ po pierwsze artysta ma prawo do własnej wizji, po drugie, kto tak naprawdę wie, co się wtedy działo? Nie wyłączając samych biorących udział, którzy pewnie wiele rzeczy ubarwiają w celu podtrzymania kultu? Ten Aklund pokazał ich natomiast jako zwykłe dzieciaki, barwiące się w bycie ekstremalnym, a tak naprawdę po prostu dorabiające sobie jakąś ideologię do zwykłej, młodzieńczej zabawy, tego co chce robić w takim wieku każdy normalny młody człowiek, czyli picia i zaliczania cipek. I w tej całej zabawie pokazano Euro, który nie mógł wytrzymać presji, Varga traktującego to zbyt poważnie oraz chorego psychicznie Deada, któremu może stary do wanny wchodził i stąd schizy w postaci fascynacji śmiercią. Co do jego samobójstwa, to reżyser chyba chciał z tym poglądem, że Ohlin zrobił to sam, polemizować. Pod iecie sobie żył, gardła, a potem strzelenie w łeb wyglądało groteskowo. Natomiast taka wizja, jaką Aklund przedstawił, złotej zblazowanej młodzieży, do mnie przemawia. Przypominają mi się w tym momencie słowa Fenriza z jakiegoś wywiadu, w którym wprost stwierdził, że robili to wszystko z potrzeby buntu. Mieli dość tego, że mają wszystko i wszystko podsuwa im się pod nos, więc zaczęli odpierdalać manianę. Jedyne, czego w tym filmie mi tak naprawdę zabrakło, to pokazania chociaż w zarysie reszty sceny. Zabrakło Ihsahna, Darkthrone i reszty. A czy film uderzy w mit? Chyba jest na tyle nośny, że nie. Każdy zbuntowany nastolatek, zakładający w wieku 16 lat pierwszą ramonę chce wierzyć w to, że jest wyjątkowy, a norweska scena tamtych lat tylko mu w tym pomoże. No i na koniec, czego by o tych ludziach nie mówili i nie pisali, nic nie zmieni faktu, że powstało wtedy w sztuce coś nowego. I jakoś przez to pierwsze płyty Burzum oraz Myhem nie będą podobały mi się mniej.
Amen. Tak się powinno interpretować ten film. Niemniej mam wrażenie, że moi rodacy lublinianie na premierze wzięli to równie poważnie, co Varg black metal i stąd płacze, że wyszło gówno, syf i aids.
yog pisze:
rok temu
Które to te żenujące sceny w czysto filmowym sensie? ;p
Scena z Jewro spadającym ze schodów - jest cholernie nierówna. Varg kopiący w drzwi starej baby wyszedł naprawdę kozacko, ale turlający się Euronymus był dla mnie śmiesznym widokiem, jak gruby dzieciak próbujący zrobić przewrót do przodu na wfie. Takie sceny w byle amerykańskim filmie wyglądają dużo, dużo lepiej. Wiem też, że to nie jest produkcja hollywoodzka; no ale do kurwy, do takiej sceny chyba nie ma potrzeby używania efektów specjalnych.
Prawda to Metal. I piwko.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No ten film wygrał na tym całym Splat! Feście nagrodę za najlepszą reżyserię i "najbardziej szokujący obraz" czy jakoś tak, więc może i serio wzięli ;P Ogólnie niektórzy wręcz twierdzili, że to horror jest :P

Dla mnie ten film to w zamiarze miał być taki nieco śmieszny, w sensie te główne sceny są takie trochę wtf i tak być chyba miało. Co do sceny turlania się ze schodów to nigdy się ze schodów nie turlałem i nie wiem, na ile to jest bolesne, ale oglądałem dzień później Almodovara i tam się jakoś dramatycznie upadek ze schodów nie różnił na pierwszy rzut oka, tzn. też wyglądał na "nieco za mało" :p

Powinniśmy podziękować Scorpions za black metal.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1046
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Bardzo podoba mi się post @TITELITURY , dodałbym może tylko tyle, że dla mnie to demitologizowanie robione jest momentami nieco zbyt topornie, czyli jeśli mamy scenę, gdzie Varg przygotowuje się do spotkania z dziennikarzem inscenizując swą mroczną komnatę, to samo w sobie ma już wystarczajacy ładunek podskórnego komizmu, obowiązkowo jednak musi się przy tym potykać i stuknąć głową w jakieś rogi, a dla mnie to już trochę zbyt na siłę. No i w ogóle trochę to wszystko zbyt amerykańskie, takie Málmhaus było filmem gorszym, ale jednak ten północny klimat i specyfika kontrastu tamtejszych temperamentów i sposobu życia z agresją blackmetalowej młodzieży była oddana jakoś lepiej, choć działy sie rzeczy mniej dramatyczne.
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

Też się z tym zgodzę, że o demitologizację chodzi - sądzę, że z powodu tego "zrzucenia masek" z muzyków Mayhem ten film jest tak szkalowany przez najbardziej zacietrzewione kucostwo. Ich idole i postacie niemalże legendarne, które stały się niemal bożkami czy memami (Varg + zapałki + kościół, haha ale śmieszne) zostały rozebrane do naga i ukazane jako po prostu banda zbuntowanych i nie do końca mądrych dzieciaków. Lords of Chaos jako film wypada średnio, ale niszczy coś co dla pewnych grup jest sacrum. Stąd też ten trzask pękających dup w komentarzach i ciągłe szkalowanie filmu jeszcze długo przed jego premierą.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4780
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
Obrazek
Też właśnie skończyłem oglądać. Dla mnie spoko film, bez rewelacji, ale i bez większej irytacji dało się go obejrzeć. Tu i ówdzie podkolorowany, w niektórych fragmentach niedopowiedziany, a w innych faktycznie zakłamany. Rozumiem ból dupy fanów black metalu czy też samych zainteresowanych muzyków, z drugiej strony trochę dystansu i luzu nikomu nie zaszkodzi. Nie jest to dokument, tylko film bazujący na najbardziej znanej historii w gatunku jakim jest black metal. A że zrobili z chłopaków idiotów mnie osobiście nie dziwi, bo po prostu pokazali ich jako naiwnych, zbuntowanych i pełnych wielkich idei nastolatków. Black metal już dawno wkroczył na salony, ten obraz tylko jest tego przykładem.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
a w innych faktycznie zakłamany.
Co jest zakłamane ?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4780
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Gruby Varg, ruchający laski z dużymi cyckami. Koperta z kasetą listem i martwą ukrzyżowaną myszą wysłana przez Deada - trafiła w ręce Necrobutchera, kiedy jechał swoją ciężarówką i jako że jebała to wrzucił ją na pakę i wiatr ją zdmuchnął. Euronygus o ile dobrze pamiętam zafascynował się Deadem dopiero kiedy ten przyjechał do Oslo. Te rzeczy jako pierwsze mi się nasunęły.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Ale co niby w tej historii o ukrzyżowanym szczurze jest przekłamane? Że nie tym samochodem jechali, że wyrzucili, czy co? ;p Bo ja takiej pamięci widocznie nie posiadam :P

Co do Varga to nie wiem, ale toć podobno mu fanki listy miłosne słały do więzienia, to czemu nie po wywiadzie?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

On jadąc samochodem zgubił list od Dead'a ale całe zdarzenie jest autentyczne. Euro zafascynował się Dead'em nawet nie tyle kiedy przyjechał do Norwegii ale kiedy zaczął opowiadać te swoje kosmiczne opowieści i zimnym księżycu. Hmm zdjęcie Krzycha Vickernesa z tyłu na debiucie w tej todze sugeruje, że mógł być odrobinę przy kości przynajmniej wtedy. Monika Braten też ma duże cycki więc kto to tam wie co i jak.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4780
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

Tyle, że z tego co sam Necro opowiadał, to jechał wtedy sam, a nie z resztą kapeli ;) może czepiam się szczegółów, ale akurat to mi się skojarzyło.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Wędrowycz pisze:
rok temu
to jechał wtedy sam, a nie z resztą kapeli
W tym okresie można powiedzieć, że Mayhem chwilowo nie istniał więc nie mógł jechać z resztą kapeli tzn. tylko z Euro.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Może i tak, pamiętałem tylko historyjkę, szczegółów już średnio :P

No na chucherko to nie wygląda:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek rok temu

Ku...a, macie oko że po tym zdjęciu określacie tusze Varga
Awatar użytkownika
ptrknknc
Master Of Puppets
Posty: 174
Rejestracja: 2 lata temu

ptrknknc rok temu

No lipa, że ubrał się na czarno, czarny przecież wyszczupla
Prawda to Metal. I piwko.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek rok temu

Pewnie z zamierzeniem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No kurde sorry, ale osoby chude to takich nadgarstków, a tym bardziej brody nie maja :P Ten typ w filmie to też przecież nie waży 120 kg.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek rok temu

No przecież mówię że macie oko
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Pewnie go te wszystkie urocze dziewczęta tak odchudziły z czasem ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Ryszard pisze:
rok temu
Obrazek

Płytkie i głupawe czy naiwne postacie dwóch a raczej trzech głównych bohaterów plus kreskowkowy pustostan umysłowy u pozostałych będących tłem. Niekonsekwentna i pełna dziur logicznych akcja i jej kompletnie niespójne prowadzenie - niemal jak u amatorów.

Gdybym miał z 15 lat mniej, ucieszyłbym się ze w końcu wyprodukowano film fabularny dla extreme metalowców. Dzisiaj, śmiać się chce widząc/czytając/słysząc ludzi usilnie pragnących dodać pokracznie zbudowanej opowieści wartości intelektualnych ,których to autorzy nawet nie próbowali czy nie umieli ukazać, licząc ze 99% widowni, oczywiscie będąc w temacie, dopowie sobie resztę i podjarana przymknie oko. Skąd te "wysokie" oczekiwania wobec produkcji? Nie wiem.

Nie jest to film zły, raczej zwykły, przeciętny i bez polotu. Rozrywka bez myślenia. Metalowa wersja https://www.imdb.com/title/tt0202470/

Dla osoby postronnej, będzie kiepsko poprowadzona i zaplanowana produkcja, w której kolejne elementy biorą się z dupy. Nie dowiemy się niczego, nie musimy się niczego domyślać a kolejne etapy czy fazy prowadzące do morderstwa po prostu dzieją się, nie mając żadnego przyczynowo-skutkowego kontekstu. Mozna wyjebać przypadkowo dowolne 15-20 minut i nic nie stracimy, nie pogubimy się. Nie zajrzymy tez głębiej w osobowości Euro, Deada czy Warga. Cala święta wojna, inner circle, helvete, mayhem i burzum to sporadyczne, dwu zdaniowe wymiany pomiędzy jednym a drugim. Jak upośledzone chłopaczki. Seria przypadkowych scenek ukoronowana morderstwem i tak naprawdę film nie opowiada żadnej historii.


Jako film nie, jako frajda z oglądania metalowców, ujdzie.

Siedzą chłopacy z dziewczynami w knajpie, sluchajo melodyjnego metalu, pijo piwo i zbijajo się z life metali na codzien robiących.....dokładnie to samo ;)

Widać black metalu nie czaisz, to i filmu nie skminiłeś ;) Może spróbuję rozpisać kiedy, o co chodziło i dlaczegoś nienawistnik ;) Najebany to oglądałeś, że tyle dziur logicznych? :D Przecież tam wszystko jest totalnie oczywiste :p To jest film o evil forces of the ancient black cult ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

yog pisze:Widać black metalu nie czaisz, to i filmu nie skminiłeś ;)
A co tu czaic, film jest po to zebym wyczail. Po to so filmy. Nawet w Natural Born Killers o cos chodzilo ;)
yog pisze:Może spróbuję rozpisać kiedy, o co chodziło i dlaczegoś nienawistnik ;)
Stary, obrażasz mnie chyba. Ja o filmie, nie historycznych wydarzeniach w Norwegii. Ktos kto nie słucha metalu pomyśli ze to durny film bez treści.

yog pisze: Najebany to oglądałeś, że tyle dziur logicznych? :D Przecież tam wszystko jest totalnie oczywiste :p To jest film o evil forces of the ancient black cult ;)
Nie, trzeźwy. To jest film dla tych co oczywista historie znają na wyrywki. Z pkt widzenia człowieka poczciwego, taki epizod z Faustem np to chyba tylko po to żeby kolejne 5 minut dołożyć.



Nie patrz na to przez pryzmat sentymentu i muzyki której słuchasz a zrozumiesz o co mi chodzi. Porównaj to sobie do np. Trainspotting, nie to bez sensu, Przy nim ten film to zenula i utrwalenie obrazu metalowca głąba. A może to prawda?


P.S.
To jest film o evil forces of the ancient black cult
Ja miałem wrażenie ze większość z nich zaliczała się do dwóch grup: 1. Cioty 2. Idioci
plus
paranoik Varg
i
Dead zabijający z 15min bo nie wnosi nic. Nawet te jego wiekopomne wygłupy to takie epizodyczne, poboczne jakieś. Usun poczatek z calym nim i .... nic z plotu ci i tak nie ucieknie ;)


P.S. II - Idealny na niedzielnego kaca film.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No właśnie moim zdaniem epizodzik Fausta zdecydowanie miał głębsze przesłanie (nie chce mi się rozpisywać teraz, za co przepraszam ;)) - i nie chodzi mi o jego rzekome krypto-gejostwo, a cały film ma mocno ironiczny wydźwięk, przy okazji będąc takim ćwierć-teledyskiem, a że nakręcił to gość, co zrobił teledysk Smack My Bitch Up czy film Spun, to troszkę może i trzeba przeskakiwać faktycznie ;)

Przecież wiadomka Rysiu, że do poziomu Trainspotting dziesiątki kilometrów ;) Danny Boyle jest ciutkę lepszym reżyserem pełnometrażowym od Akerlunda, nie da się tego ukryć ani temu zaprzeczyć ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

yog pisze:
rok temu
No właśnie moim zdaniem epizodzik Fausta zdecydowanie miał głębsze przesłanie (nie chce mi się rozpisywać teraz, za co przepraszam ;)) - i nie chodzi mi o jego rzekome krypto-gejostwo, a cały film ma mocno ironiczny wydźwięk, przy okazji będąc takim ćwierć-teledyskiem, a że nakręcił to gość, co zrobił teledysk Smack My Bitch Up czy film Spun, to troszkę może i trzeba przeskakiwać faktycznie ;)

Przecież wiadomka Rysiu, że do poziomu Trainspotting dziesiątki kilometrów ;) Danny Boyle jest ciutkę lepszym reżyserem pełnometrażowym od Akerlunda, nie da się tego ukryć ani temu zaprzeczyć ;)
No, ja nie uważam żeby to był film nad którym się dyskutuje, stąd teledyskowe Natural Born Killers nad którym można z przyjemnością pomózdzyc, lub wedle uznania, odmóżdżyć się czy wypić piwko.

ale

drugim akapitem myślę ze wyczerpaliśmy temat i znaleźliśmy zrozumienie.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Jednakowoż wciąż mam wrażenie, że dałeś się Akerlundowi nabrać po pierwszych 30 minutach :P W drugiej części to jest ten film ja bym powiedział dość psychologiczny, tylko no nie ukrywajmy, aktorzy wybitni nie są i trochę to kwadratowo wychodzi, ale jak dla mnie to sporo tam jednak jest -rozkminki-. Oczywiście mogę sobie wkręcać, jako miłośnik tychże historyjek jak i evil forces of the ancient black cult ;) Ewentualnie jako miłośnik kina psychologicznego, mogę się go wszędzie doszukiwać :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard rok temu

Wkrętarka misiu ;) Głębi jakiekolwiek tak potrzebnej do malowania portretów tam niet. Głowa dopowiada i nadpisuje z pamięci.

W 1 cz. filmu, atmosferycznie podkreślonym finałem jest pierwszy stosunek Euro z fotografką. Sprawdź hehe :)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2977
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

Rzadko się z Rysiem zgadzam i tu chyba jest ten moment. Artystycznie ten film jest gówniany. Psychologizmu tam za grosz, chyba że weźmiemy to w efemeryczny nawias i powiemy, że ten Akerlund chciał w ogólności pokazać psychikę ludzi z tamtego towarzystwa. Jedyne, co mnie zastanowiło, to te postrzyżyny. Nie wiem, czy euronygus sobie sciął kłaki, czy to takie "based on lies" doklejenie do tego filmu symbolicznej sceny. Dziury logiczne jak najbardziej, tyle że ich nie wyłapujemy, ponieważ mniej lub bardziej znamy tę historię. Tak naprawdę osobny wątek jest o filmie średnim, a cała reszta, to my. I pewnie reżyser o tym wiedział. Miał świadomość, że bez względu na efekt końcowy i tak wywoła emocje. Pewnie nawet się starał, chociaż mu nie wyszło, ale czy pomylił się w swoich przewidywaniach?
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Postrzyżyny bez sensu, to racja. Jeśli o resztę idzie to żeby nie było, jest to dla mnie film mocne 7/10 jako rozrywkowy. Uważam jednak, że jest tam parę takich nazwijmy to nieco smaczków wstawionych, które rzucają sporo światła na akerlundową interpretację historii. I jeśli Rysiek twierdzi, że rola Deada była pomijalna, to zwyczajnie musiał totalnie nie zrozumieć postaci Euro z filmu :P

Ja do tego podchodzę tak, że to film o blackmetalowcach, istotach aspołecznych z zasady i nie należy się spodziewać, że te postacie tutaj powiedzą w dialogach o co im chodzi :P Dlatego bardzo wytężyłem zmysły i natrafiłem na jakieś tam jednak moim zdaniem ślady zakminki i wrócę jednak do wspomnianego już Fausta - jego westchnięcie zawodu po wszystkim brzmi jak "is that it?" i mówi więcej niż tysiąc słów.

Nie czaję ogólnie jak można o tym filmie mówić, że to film hollywoodzki (nie wiem, czy tu ktoś tak pisał) ;p

@Rysiu dla mnie ta pierwsza, bardziej komediowa część filmu się kończy z samobójstwem Deada raczej (ta część to też taki ciutkę tribute dla Martwicy Mózgu chyba) :P Pierwszy stosunek to Ci chodzi o to co się Krystek każe rozbierać, czy ten drugi, jak to targają Kevinem silne emocje związane z kolegą?

PS. Dla mnie oczywiście samo zjawisko filmowi towarzyszące ciekawsze od filmu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Dyskusje muzyczne”