dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1620
Rejestracja: 5 lata temu

Re:

dj zakrystian 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Wiesz, i Exodus był zdaje się koncertowo popularny w Bay Area jeszcze przed Metalliką, ale dla świata to jednak po Mecie i Slayerze przyszło czekać 2 lata. Jak dla mnie to thrash się wziął ze speedo-punków Motorhead, następnie nwobhmów/speedów Venom (trasy z Metą w '83 i '84 zresztą) i ostatecznie wyklarował się w tych właśnie latach za sprawą Metalliki, która z pewnością wiele czerpała ze wspomnianego Exodusa. A jeśli o wczesne płyty chodzi, to debiut Anthrax jest z '84, choć to taki nie do końca thrash jeszcze, ale i Show No Mercy to taki nie do końca thrash.
O dziwo to debiut Mety jest bardziej thrashowy od Show no Mercy, gdzie jednak obok klasyków jak tytułowy, czy Black Magic, jednak sporo heavy metalowych patentów. Później się to zmieniło bo RTL jest mniej thrashowe od Hell Awaits. Jednak ten trv thrash to od Killem All się zaczął. Stąd Meta musi być w tych najbardziej wpływowych dla metalu. Oni zaczęli a Slayer dokończył robotę w 86 nagrywając monument tego stylu.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4311
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 mies. temu

Jak dla mnie thrash zaczyna się od tych patentów:

Rok 1980.

Rok 1982.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1620
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 5 mies. temu

Meta ma w coverach oba te numery, więc inspiracja oczywista.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

Testament to już druga fala, podobnie jak Death Angel (mimo, że demo wydali znacznie wcześniej, na debiut jeszcze poczekali kilka lat), czy Nuclear Assault . Z pierwszej to jest Voivod.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

W temacie obok genezy mamy też i 'rozwój'...więc niech będzie, pasi też. Taki Practise What you Preach i The New Order również zrobiły świetną robotę w kontekście rozwoju...Powstali w 1983....więc nie wiem skąd i po co pisać o drugiej fali tu hm.?.
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1708
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 5 mies. temu

Testamentowe „The Gathering” dało nowe tchnienie w traszowanie i między innymi dzieki temu albumowi pojawił się boom na nową falę moim zdaniem. Ale czy ich stare albumy aż tak bardzo namieszały w światku, tu nie byłbym taki pewien.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

brzask pisze: W temacie obok genezy mamy też i 'rozwój'...więc niech będzie, pasi też. Taki Practise What you Preach i The New Order również zrobiły świetną robotę w kontekście rozwoju...Powstali w 1983....więc nie wiem skąd i po co pisać o drugiej fali tu hm.?.
No ja bardzo lubię Testament, słucham od czasów demo Legacy, gdy Zetro tam śpiewał i uważam ich, jak najbardziej za bardzo wpływowy zespół, podobnie jak dwa pozostałe przeze mnie wymienione - tak tylko nadmieniłem o tych falach.

@CzłowiekMłot namieszały i to bardzo bardzo, aż chcieli zmieniać zestawienia Big Four.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

Wypadałoby zatem wymienić też i Megadeth ... choć ich szczytem można powiedzieć był dopiero wydany w 90tym Rust in Peace jak i następny Countdown to Extinction
'napuchną mną drzewa'
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

brzask pisze:
5 mies. temu
Wypadałoby zatem wymienić też i Megadeth ... choć ich szczytem można powiedzieć był dopiero wydany w 90tym Rust in Peace jak i następny Countdown to Extinction
Pierdolisz bo debiut zamiata!!

Rozwoj....................Celtic Frost 'Into the Pandemonium'.Namieszali Szwajcarzy tym albumem czy nie?
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

Szwajcarzy każdym swym materiałem namieszali sporo. Nawet jeśli posypały się ostre krytyki.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

Pioniere pisze:
5 mies. temu
Szwajcarzy każdym swym materiałem namieszali sporo. Nawet jeśli posypały się ostre krytyki.
Moim zdaniem to sam otwieracz ''To Mega Therion'' to pierdolniecie z Kosmosu!!Reszta albumu kurwesko smaczna.Jedyna taka plyta w Metalu.Nikt sie nawet nie zblizyl.No chyba ze sie zblizyl a Ja o tym nie wiem.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1627
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 5 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
5 mies. temu
Megadeth ... debiut zamiata!!
Debiut zamiata, najlepszy ich pyton, a mieli zajebistych z osiemdziesiąt siedem.

Wielki wpływ na wszelaką młodzież grającą oldschool metal. Znam takich, wiem co mówię.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

A ja może przez nienawiść do wokalu Rudego, ale poza thrashem (najczęściej takim, jakiego przesadnie nie lubię), to wpływu Megadeth w zasadzie nie słyszę nigdzie i do wpływowości Slayera czy Metalliki nawet nie startują i na miano jednej z najważniejszych kapel dla rozwoju metalu nie zasługują, już Anthrax więcej nowości wprowadził (choć też nie zasługuje). Co do Into the Pandemonium, to mam wrażenie, że w ostatnich 10 latach nagle każdy docenia jakież to nie nowatorskie, a wcześniej to trochę jak z Mercyful Fate w latach 90/00 - niemal wstyd słuchać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
A ja może przez nienawiść do wokalu Rudego, ale poza thrashem (najczęściej takim, jakiego przesadnie nie lubię), to wpływu Megadeth w zasadzie nie słyszę nigdzie i do wpływowości Slayera czy Metalliki nawet nie startują i na miano jednej z najważniejszych kapel dla rozwoju metalu nie zasługują, już Anthrax więcej nowości wprowadził (choć też nie zasługuje). Co do Into the Pandemonium, to mam wrażenie, że w ostatnich 10 latach nagle każdy docenia jakież to nie nowatorskie, a wcześniej to trochę jak z Mercyful Fate w latach 90/00 - niemal wstyd słuchać.
Rudy podobno Metallica sprzet nosil.....prawda czy falsz?

Kiedy dotknales pierwszy raz 'Into the Pandemonium'?

Mercyful Fate-zenada.Pisalem zdaje sie nie raz.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
5 mies. temu
brzask pisze:
5 mies. temu
Wypadałoby zatem wymienić też i Megadeth ... choć ich szczytem można powiedzieć był dopiero wydany w 90tym Rust in Peace jak i następny Countdown to Extinction
Pierdolisz bo debiut zamiata!!
debiut niezły ale dwójka Peace Sells.. go miażdży więc sam pierdolisz
Pan Efilnikufesin pisze:
5 mies. temu
Rozwoj....................Celtic Frost 'Into the Pandemonium'.Namieszali Szwajcarzy tym albumem czy nie?
namieszali, tak jak i pierwszym

a Mecyful - miał ogromny wpływ i to jest fakt niezaprzeczalny więc Twe osobiste zdanie jest nieistotne
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
5 mies. temu
yog pisze:
5 mies. temu
A ja może przez nienawiść do wokalu Rudego, ale poza thrashem (najczęściej takim, jakiego przesadnie nie lubię), to wpływu Megadeth w zasadzie nie słyszę nigdzie i do wpływowości Slayera czy Metalliki nawet nie startują i na miano jednej z najważniejszych kapel dla rozwoju metalu nie zasługują, już Anthrax więcej nowości wprowadził (choć też nie zasługuje). Co do Into the Pandemonium, to mam wrażenie, że w ostatnich 10 latach nagle każdy docenia jakież to nie nowatorskie, a wcześniej to trochę jak z Mercyful Fate w latach 90/00 - niemal wstyd słuchać.
Rudy podobno Metallica sprzet nosil.....prawda czy falsz?

Kiedy dotknales pierwszy raz 'Into the Pandemonium'?

Mercyful Fate-zenada.Pisalem zdaje sie nie raz.
Co ma Rudego rola w Metallice do wpływu Megadeth na metal?

Ze 20 lat temu.

Tak mówili w Beavis & Butthead, więc nie dziwi, że forumowy Butthead ma podobną opinię.

@brzask proste, że debiut Megadeath do dwójki startu nie ma.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

brzask pisze:
5 mies. temu
Pan Efilnikufesin pisze:
5 mies. temu
brzask pisze:
5 mies. temu
Wypadałoby zatem wymienić też i Megadeth ... choć ich szczytem można powiedzieć był dopiero wydany w 90tym Rust in Peace jak i następny Countdown to Extinction
Pierdolisz bo debiut zamiata!!
debiut niezły ale dwójka Peace Sells.. go miażdży więc sam pierdolisz
Pan Efilnikufesin pisze:
5 mies. temu
Rozwoj....................Celtic Frost 'Into the Pandemonium'.Namieszali Szwajcarzy tym albumem czy nie?
namieszali, tak jak i pierwszym

a Mecyful - miał ogromny wpływ i to jest fakt niezaprzeczalny więc Twe osobiste zdanie jest nieistotne
Moje zdanie jest bardzo istotne.
Debiut Megadeth najlepszy z dyskografii Megadeth!! 8-) 8-)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5543
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 5 mies. temu

brzask pisze:
5 mies. temu
a Mecyful - miał ogromny wpływ i to jest fakt niezaprzeczalny więc Twe osobiste zdanie jest nieistotne
Megadeth mi zawsze zwisało kalafiorem, ale co do Mercyful Fate, to zgadzam się w zupełności kolego @brzask. Można nie lubić, ale ich wpływu na choćby Metallicę czy Emperor, że tak pierwsze z brzegu duże nazwy zarzucę, nie da się pominąć.

"Into The Pandemonium" napewno w czasie wydania było nowatorskie, aczkolwiek ja zawsze hołdowałem "Morbid Tales" i "Emperor's Return" przede wszystkim.
Odium Humani Generis
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
[

Co ma Rudego rola w Metallice do wpływu Megadeth na metal?

Ze 20 lat temu.

Tak mówili w Beavis & Butthead, więc nie dziwi, że forumowy Butthead ma podobną opinię.

Nie wiem,ty ''wiesz wszystko'',moze odpowiesz?

Plakat dotykales?

Gowno jest smaczne,miliardy much nie moga sie mylic!!!
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

Wędrowycz pisze:
5 mies. temu
"Into The Pandemonium" napewno w czasie wydania było nowatorskie, aczkolwiek ja zawsze hołdowałem "Morbid Tales" i "Emperor's Return" przede wszystkim.
doceniam wpływ wczesnych rzeczy Celtic Frost /jak i np Venom/, ale muzycznie - pewnie będę niepopularny - wchodzi mi wyśmienicie aktualnie bardziej młodszy "Monotheist" CF :)
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4311
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 mies. temu

Niech ktoś mnie uświadomi na co wpływ miało "Into the Pandemoniu". Bo nawet na Godflesh to raczej były starsze rzeczy, prostota i precyzja riffu, jak w Swans.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

pit pisze:
5 mies. temu
Niech ktoś mnie uświadomi na co wpływ miało "Into the Pandemoniu". Bo nawet na Godflesh to raczej były starsze rzeczy, prostota i precyzja riffu, jak w Swans.
Zjadles 'm'.

Ja pisalem o rozwoju.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1287
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 5 mies. temu

Kurwa, sama Meta przyznaje się że Mustaine to najlepszy muzyk maczający w nich palce.

A tutaj jego wkład w powstanie thrashu.
Written by Mustaine
The Mechanix - Found in several pre-Kill 'Em All Metallica demos, was written almost entirely by Mustaine alone, with lyrics about sex at a car mechanics. When he was kicked out, Hetfield wrote entirely new lyrics, and the rest of the band added an extra section, a bridge and a solo (all totaling an extra three minutes) - the result was "The Four Horsemen". Megadeth's debut album has "Mechanix", which is the original song with the word "the" dropped from the title, an added intro, and a much, much faster tempo.
Jump in the Fire - Written largely by Mustaine, the song was originally, like "The Mechanix", about sex. Even when Mustaine was in the band, Hetfield and Ulrich helped him tweak it, hence why they are both credited alongside him.
Credited
Phantom Lord - Mustaine wrote the riff towards the end of the song's bridge (before Hammett's solo). This riff would later appear on Megadeth's "This Was My Life" on the album Countdown to Extinction (from around 3:10 to the end of the song).
Metal Militia - Mustaine has been credited with writing the main riff of the song.
Ride the Lightning - Mustaine wrote a single riff that appears before Hammet's solo. He calls it the "Spider Chord riff", and used it in the Megadeth song "Wake Up Dead", which appears in their 1986 album "Peace Sells...But Who's Buying?". The riff itself starts at 1:02.
Call of Ktulu - To what extent is not known, but Mustaine wrote a part of the intro. The D-minor progression of the song was later used in Megadeth's "Hangar 18", and the chord used just after the intro riff closes the Megadeth song "Foreclosure of a Dream". This is the last Metallica song to have a writing credit for Mustaine.
Seek and Destroy - has that solo, and in an old interview with Metallica, Seek and Destroy had already been written, and James said he played the solo, and he played it right. This means Dave wrote that solo.
The Four Horsemen - He made riff at the beginning, and the song was fully written in No Life till Leather, under the title "The Mechanix", which is about sex in a Mechanics shop.
Unconfirmed
Leper Messiah - Once Dave claimed that he had written the bridge riff (3:16 - 3:37) and, accordingly to some sources, the following riff as well (3:37-3:56). Although Metallica denied Mustaine's involvement in creating this song and the whole Master of Puppets album, some fans believe that this riff does have Mustaine's touch, and the similar riff was recorded on the Jam at McGovney Garage '82 tape. Apparently, Metallica could take this riff and change some notes so it sounded completely different, and not give Mustaine any credit for some reasons (e.g. minor contribution, insult or lack of wish to confirm the fact that the band used the former member's stuff). However, Mustaine still claims that he made the riff to this day.
A metalowcy kochający technikę I tego typu sprawy to do kogo jak nie Mustaine się modlą i modlili.

Rudy to tak naprawdę może i najważniejszy członek metaliki.

P. S. Nie lubię medadeth.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Dalej nie wiem, co ma wkład Rudego w kawałki Mety do istotności Megadeth dla całego metalu, ja tych modlitw do Megadeth nie słyszę. A najważniejsza w Mecie jest gitara rytmiczna, a nie kto napisał solo do Seek and Destroy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

Rudy w Mecie, czy Magadeth jest wielki i wpływy (głownie na tech. granko), ma niepodważalne, a kto tego nie pojmuje, niechaj spada na drzewo kokosy obijać :)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4311
Rejestracja: 4 lata temu

pit 5 mies. temu

Zgrywus Dave w środek "Czterech Jeźdźców" wrzucił riff ze Sweet Home Alabama.

Było jeszcze coś takiego:

A "Leper Messiah" to przecież nawiązanie do tekstu tytułowego kawałka ze "Ziggy Stardust". Like a leper messiah...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Tak, Megadeth miał wpływ na plastikowy tech, to niewątpliwe. Szczęśliwie na takie techy, jakich zdarza mi się słuchać, przesadnie nie miał, albo nie zauważam, by miał.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

Zwyczajnie, nie zauważasz, bo nie lubisz słuchać kapel podążających tą ścieżka, przez to, że cię Rudy swym wokalem mierzi. Ot co.
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2668
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

Ja to sie ogolnie dziwie jak Rudy potrafi spiewac z zamnkietymi ustami :o
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1287
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 5 mies. temu

yog pisze: Dalej nie wiem, co ma wkład Rudego w kawałki Mety do istotności Megadeth dla całego metalu, ja tych modlitw do Megadeth nie słyszę. A najważniejsza w Mecie jest gitara rytmiczna, a nie kto napisał solo do Seek and Destroy.
Czy ty wiesz ze Dave uważany jest przez wielu za jednego z lepszych rytmicznych gitarzystów? Tak, w Mecie grał solową ale to nie zmienia niczego. Zresztą popytaj grajków interesujących się grajkowaniem i rozwojem umiejętności
I'd say he's certainly the best rhythm guitarist of all time. His lead playing chops are good, maybe even great but there are reasons why he gets lead guitarists in the band too. All of the lead guitarists will edge out Mustaine in lead playing abilities. As a bass player myself, Mustaine's rhythm playing is astounsing.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1708
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 5 mies. temu

In his 2014 book I'm the Man, Anthrax guitarist Scott Ian wrote this about Dave Mustaine: "The guy is arguably the godfather of thrash metal. He wrote a lot of the riffs on Kill ’Em All and even some of Ride the Lightning. Without Dave Mustaine, maybe thrash metal never would have happened. At least in the beginning, he was the driving force, artistically."

W podobnym tonie wypowiadał się Gary Holt i jeszcze kilku twórców w „Get Thrashed”, ale yog wie lepiej.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1287
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 5 mies. temu

Otóż to. Nawet metalica na stare pogodzone lata wraca z wyrazami szacunku do Pana co uczył ich grać. Był jeszcze w Mecie taki Basista co pograł niedługo ale wpływ miał równie olbrzymi. A że lubią go wszyscy to nie będzie zaprzeczania w ciemno :)

Pomyśleć co ten kwartet mógł nagrać... Gdyby na zawsze zostali razem... Barton, Mustaine, Hatfield I Urlich. Chyba tylko najmocniejszy skład Slayer i Voivod równie podniecający.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

Kozioł pisze:
5 mies. temu
Barton/Newsted, Mustaine, Hatfield I Urlich. Chyba tylko najmocniejszy skład Slayer i Voivod równie podniecający.
też świetny byk
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1287
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 5 mies. temu

Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Pytałem o Megadeth konkretnie, o twórczość tego zespołu, gdzie nastąpił ten wielki przełom dla metalu, i się dowiaduje czemu twórczość Mustaine'a w Mecie uważana jest za przełomową. Nie żebym był jakoś zaskoczony, bo przecież można będzie napisać, że yog wie lepiej.

Tytuł tematu to Najważniejsze albumy (dla genezy i rozwoju metalu jak rozumiem) i takim jest Kill Em All. Niewątpliwie. Czy cokolwiek Megadeth - to poddaję dyskusji. Jak dla mnie, poza gargantuicznym wpływem na thrash to przy Celtic Frostach, a nawet i pewnie Candlemass wymięka.

Edit: ale te cytaciki z riffami Mustaine'a w sumie spoko, że tu trafiły, ciekawie poczytać zawsze.

Edit 2: Get Thrashed zajebisty dokument, szkoda, że Exodus nie grał tak, jak tam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1287
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 5 mies. temu

To masz tu taki filmik klimatyczny, bo chronologicznie gdzieś tam własnie jesteśmy. Temat - Monument :D
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1708
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 5 mies. temu

Bezpośrednich naśladowców Megadeth jest mniej niż reszty ze słynnej Czwórki, ale żeby nie słyszeć echa tego co zostało nagrane na pierwszych trzech płytach w twórczości np. Annihilator, Voivod, czy też Heathen, Toxik i u współczesnych wykonawców którzy pchnęli ten wózek jeszcze dalej - chociażby Vektor - to trzeba być naprawdę głuchym lub skutecznie uprzedzonym.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Przecież napisałem o plastikowym thrashu, czyli Annihilator i Toxik odhaczone. Pytam o kapele spoza thrashu od początku i rzucasz mi oczywistościami typu Vektor. Słucham sobie czasem Megadeth, nie jestem uprzedzony, po prostu wolę jak Rudy się nie odzywa, ostatnio tych środkowych płytek typu Cryptic Writings sporo słuchałem, ale ogromnego wpływu Megadeth na cały metal dostrzec to zwyczajnie nie potrafię.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1627
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 5 mies. temu

Obrazek

Temat daje pole do mocno otwartej dyskusji. Z całą pewnością Megadeth miał wpływ na rozwój, wogóle negowanie tego jest niepoważne. Mniejszy lub większy to już można się kłócić. Bardzo rozpoznawalne brzmienie, technika, kompozycje, nośność, to po prostu kapela o której się mówiło, zawsze trochę w cieniu Mety i Slayera, ale głównie Mety. Czołówka peletonu z napisem ‚gramy metal’ w latach 80-ych, najzwyczajniej w świecie nie można ich pomijać w rozdzielaniu zasług w rozwoju metalu. Fakt, że Meta była najbardziej nośna, zresztą zasłużenie, bo to klasa sama w sobie, ta wczesna oczywiście, ale niedaleko za nią plasował się rudzielec, który z całą pewnością nie kopiował, ale tworzył własną unikalną muzę, a przynajmniej nie kopiował w sposób oczywisty, bo wiadomo, świadomie czy nie, każdy coś kopiuje, na czymś się wzoruje, i na tym przecież rozwój wszelaki polega, czyż nie?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Z całą pewnością Megadeth miał wpływ na rozwój metalu, tylko jaki i kiedy? Rust in Peace z 90 złożyło ten Megadethowski metal do grobu i się zaczął rozwój rocka ;) Gdybym miał ustalać najważniejsze albumy dla metalu wszelakiego (nie thrash metalu), to by tam były ze 4 Metalliki i ze 3 Slayery zanim by się znalazło cokolwiek Megadeth. Jestem zdania, że istnieje cała masa bardziej wpływowych dla całego metalu albumów thrashowych od tych sygnowanych logo Megadeth. Może właśnie dlatego, że z Mustaine'a zbyt dobry gitarzysta, by go naśladować. Zestawienie zasług albumów Mety i Megadeth to dla mnie jakby stawiać Iron Maiden obok Saxon.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2494
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Jak ktoś pisze o Megadeth czy Annihilator jako "plastikowym" thrashu, to chyba zaczynał od System of Down słuchać muzyki...
można nie lubić wokali Rudego- ja tam lubię, ale technika płyt Megaśmierci to po prostu totalny rozwój. aż do eutanazji młodych.

Taki perfekcyjny Rust..., czy moje ukochane So far..., ... nie wspominając o Countdown... to perfekcyjne thrashowe płyty. Warto popatrzeć na stare notowania w zineach, Thrash'em All, te albumy, w tym Anihhilator, to były zespoły wymieniane jednym tchem ze Slayer. Zresztą, King of the Kill czy wcześniejsze bardziej słynne, to płyty które są wręcz obowiązkowe.

I śmieszy mnie wymienianie Exodus a nie pominięcie ze względu na swe antypatie pewnych kapel.

Yog, co Ty za głupoty wypisujesz... Po Rust... wyszedł Countdown, może nie pamiętasz tego szaleństwa na ten album. Poszukaj skanów starych gazet metalowych. Ten album śłusznie zbierał tak samo dobre recki jak Czarny album Metallica, a de facto Megadeth NIC nie uprościł w muzie, wręcz przeciwnie.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Zaczynałem słuchać muzyki od Queen i Pink Floyd, metalu zaś od Mety i Paradise Lost, a o Megadeth nie napisałem co prawda dotąd, jako o plastikowym thrashu, ale brzmienie Rust in Peace i późniejszych płyt jest istotnie dość mocno plastikowe (nie wykluczam, że pierwsze pressy brzmią inaczej niż to, co znam i je Rudy zremasakrował). Annihilator słabizna ostra, śmiejemy się z tego bandu z ojcem regularnie, nie wiem jak tego walenia gruchy słuchać można, gdy tyle zajebistości w zbliżonych klimatach thrashu/speedu. Można słuchać zlepków riffów Annihilator albo dajmy na to germańskiego Angel Dust. Dla mnie wybór jest prosty. Dodam jeszcze dla wszystkiego, że Toxik choć ostro plastikowy to druga płytka zajebiste riffowanko i jak ktoś nie zna to powinien obadać.

Countdown... i te (zajebiste) pioseneczki typu Symphony of Destruction to przecież pół kroku do A Tout Le Monde.

Cały czas jednak rozkmina o samym thrashu, wpływ na resztę metalu ograniczony.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

Rozkmina o thrashu, bo ten miał oprócz punka, najistotniejszy wpływ na rozwój gatunkowy metalu. Debiut Annihilator do dziś jest świetny i się broni. Ty pewnie te późniejsze gnioty znasz, za których sprawą spadli szybko z piedestału, ale gdy debiutowali, to był wręcz szok dla całego metalowego światka. Pierwsze Megadeath-y cud, miód i malina - narody klękały przed tym, a yog się jeszcze nie urodził i dziś wie lepiej od tych, co to przeżyli. Flotsam and Jetsam, Death Angel, Heathen, Vio-lence, to w mniejszym, czy większym stopniu pokłosie gry Rudego, czy z europejskich wyjebana technicznie w kosmos Mekong Delta, Artillery, Paradox, a nawet taki Coroner.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15377
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 mies. temu

Niestety, dla mnie debiut Annihilator jest również niesłuchalny, konkretnie to brzmi mi jak worek nieprzystających do siebie riffów poupychanych w jeden album (zresztą chyba jakoś tak było, że to poklejony z większej ilości kawałków album?).

Zgadzam się, że thrash miał ogromny wpływ na cały metal, bo i black i death z niego się wywodzą (czy może z jego zalążkowej formy speed/thrashu w przypadku blacku), ale akurat sam Megadeth nie wydaje mi się w przeciwieństwie do Slayera tak szeroki we wpływie, który się głównie przekłada na tę bardziej techniczną stronę thrashu. Że Megadeth inspirował inne kapele thrashowe, które z kolei inspirowały raczkującą ekstremę to pewnie, ale nawet w jakichś progresywnych czy melodyjnych deathach Megadeth za bardzo nie słyszę, a taka Metallica prawie wszędzie, czy to black, czy doom, czy byle melodyjka.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że muzycy wszystkich Entombedów tego świata słyszeli Megadeth, ale przesadnych nawiązań do zespołu Rudego jakoś często nie zauważam poza thrashem. Może mnie coś omija, stąd dociekam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

Tobie się tylko nie wydaje, ale tak jest. Przestań się upierać i przyjmij to za pewnik, skoro nie możesz już mieć pojęcia, jak to niegdyś było, a dzisiejsza perspektywa jest już zbyt mocno wypaczona - do tego stopnia, że nawet sami muzycy zmieniają zdanie o swej muzie, aby przypasować się z nim nowej publice - koniec podziemia, nowe czasy: oswajanie w bawełnę, idące za tym zakłamanie i komercjalizacja.

Może, gdybyś grał na instrumencie, to by cię się słuch wyostrzył i usłyszałbyś to, czego nie zauważasz, i nie musiałbyś przyjmować tego na wiarę z opowieści starszych kolegów pamiętających historię.

Debiut Annihilator jak dla mnie super słuchalny - praktycznie każdy, z całych rzeszy mych licznych znajomych się nim zachwycał w momencie wydania, niestety na metalowym poletku dziś zostałem już z dawnej ekipy praktycznie sam, no jeszcze jest kilku punków i wciąż się trzyma nurtu z młodości. Reszta albo nie słucha, albo gryzie glebę.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2494
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Pioniere, ale dlaczego późniejsze albumy Annihilator nie są dobre: King of the Kill, a z późniejszych Carnival Diablos czy Waking the Fury to perfekcyjne albumy. Później też jest sporo dobrej muzy. A że jest tam więcej heavy to akurat żaden zarzut.

Megadeth na etapie Countdown nie ma nic wspólnego z Youthanasia. Zresztą takich albumów jak ten drugi to akurat nie ma co się wstydzić. Bo tak naprawdę to kawał dobrej, przemyślanej muzy. Byłbym zachwycony mając co roku JEDEN album o podobnym potencjale. Bo o poziomie Countdown nawet nie wspomnę.

I tak naprawdę nie ma sensu tu pisać, skoro ważność oceny jest subiektywnym postrzeganiem.
Ja np. nie lubię początków Voivod, ale nigdy bym nie zaprzeczył ich istotności dla gatunku. Podobnie z debiutem Carcass- doceniam, ale nie lubię.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 818
Rejestracja: 8 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

Dokładnie tak - tu dochodzimy do istoty tematu
trzeba odłożyć osobiste oceny i upodobania a spróbować odnieść się do sprawy obiektywnie - tak jak to zresztą podkreślono w pierwszym poście w temacie
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3098
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 5 mies. temu

pit pisze:
5 mies. temu
Niech ktoś mnie uświadomi na co wpływ miało "Into the Pandemonium". Bo nawet na Godflesh to raczej były starsze rzeczy, prostota i precyzja riffu, jak w Swans.
Ja pisałem już o tym w wątku o Bolzer zdaje się. Dla mnie Into the Pandemonium to najbardziej odważny album Celtików. Pewnie, że w ramach samych Celtików, bo wcześniej były już gotyckie rocki i takie tam, ale to ten album bardzo, o ile nie najbardziej rozpychał ramy pt "ówczesny metalowy zespół". I choćby z tego względu powinien być wymieniany w wątku o ważnych płytach i rozwoju "metalu wszelakiego". I tak - uważam, że mimo iż starsze współtworzyły podwaliny pod rozgałęzienia metalu, to właśnie ona ten rozgałęziony metal wywróciła na drugą stronę. I dlatego najchętniej wracam właśnie do niej (plus do totalnego Monotheist, który jednak także, mimo zajebistości, jest po prostu wzięciem do kupy pewnych podstaw różnych odłamów metalu, bez awangardowości czy odjazdu).

No i odpowiadając na pytanie Szanownego Kolegi - myślę, że wpływ na różnego rodzaju odchyły w metalu. W sensie, że ktoś wahał się, czy nagle do swojej ekstremy wepchnąć operę, industrial czy postpunk, ale przypomniał sobie, że Pół-człowiek pół-czapka miał jaja żeby coś w podobie zrobić ładnych kilka lat wcześniej ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1708
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 5 mies. temu

yog pisze:
5 mies. temu
Może właśnie dlatego, że z Mustaine'a zbyt dobry gitarzysta, by go naśladować
Przypadkiem mogłeś trafić w samo sedno, bo takich bezpośrednich kontynuatorów i kopistów trudno wskazać.

Co do Annihilator to nie wiem skąd zarzuty o plastik, ale dobra, kwestia gustu. Niemniej wkład jednej z kluczowych kanadyjskich kapel w rozwój tzw. Nowoczesnego metalu jest moim zdaniem dość istotny.
Toxik owszem, specyficzne, ale przez wokal bo muzycznie nie ma do czego się przyczepić, ewentualne tworzywa sztuczne to przy Heathen.

A już wrzucanie tych bardziej rockowych albumów Megadeth do dyskusji to ja już nie wiem czemu miało służyć. To tak jakby mlaskać na to, że Load i Reload nie pchnęły metalu dalej w ekstremę. CR było odpowiedzią na ówczesne czasy i próbą przetrwania w mainstreamie. Tyle, choć moim zdaniem wyszło im to całkiem do rzeczy.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 mies. temu

Zsamot pisze:
5 mies. temu
Pioniere, ale dlaczego późniejsze albumy Annihilator nie są dobre: King of the Kill, a z późniejszych Carnival Diablos czy Waking the Fury to perfekcyjne albumy. Później też jest sporo dobrej muzy. A że jest tam więcej heavy to akurat żaden zarzut.
Są dobre, ale w innej skali — w porównaniu z debiutem, nie robiły już takiego wrażenia na masach, a inspiracji już nie brakło i nie koniecznie czerpano je od ekipy z Kanady. Te późniejsze późniejsze mogły jedynie nieco wesprzeć rewitalizacje odradzającego się thrashu.

Wróć do „Dyskusje muzyczne”