Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 569
Rejestracja: rok temu

Re: Re:

kurz 3 tyg. temu

deathwhore pisze:
3 tyg. temu

Ani słów "pasja" ani "rozrywka" nie traktowałbym w kategoriach wartościujących, bo po co?
Nie nadawałem wartości tym terminom, opisałem tylko jak je rozumiem.
deathwhore pisze:
3 tyg. temu
Natomiast nie zgodzę się ze zdaniem, że rozrywka służy tylko zaspokojeniu przyjemności. Choćby ze względu na fakt, że przyjemność może być bardzo różnie rozumiana, to jednak skłaniałbym się do stwierdzenia, że rozrywka to działalność człowieka, która ma wartość nieobejmującą wartości produkcyjnej, religijnej, edukacyjnej lub propagandowej, jednocześnie nie wykluczająca posiadania również takiej.
Według mnie próbujesz dorobić do tego ideologię, komplikując proste pojęcie. Rozrywka służy temu, aby dawać przyjemność, a pasja przekracza to, gdyż wiąże się z działaniem płynącym z wnętrza człowieka, czymś ci go nakręca od środka.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2390
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 tyg. temu

Kiedyś, jak byłem jeszcze brzydszy niż teraz i nie mogłem znaleźć dziewczyny to sobie umyśliłem teorię, że miłość nie istnieje, że po co się czymś takim przejmować, toż to tylko zespół reakcji chemicznych, wielkie mi halo, myślałby kto, a wy co, dalej roztrząsacie kwestie miłości? Po co wam to, ona nie istnieje.

Oczywiście każdemu starałem się to udowodnić, kiwając głową z politowaniem w przypadku tych, którym np nie układało się w związku i mocno to przeżywali.

Jak czytam niektóre z tutejszych prób udowodnienia logiką oraz nauką kwestii powiązanych z indywidualnym sposobem odczuwania czegokolwiek to mi się przypomina 17-letni DiabelskiDom :D

A pomyśleć, że to wszystko wzięło się od porównania słuchania muzyki w aucie z słuchaniem w salonie :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

pp3088 pisze:
3 tyg. temu
Pisałeś o kibolach a nie o kibicach, proszę o nie zmienianie zagadnienia w trakcie dyskusji, to niezbyt grzeczne. Kibice i kibole to dwie różne rzeczy, mój kumpel zapalony KIBIC też tak uważa(wiem że anegdotyczny przykład byłby następny).

O rapie z Tobą nigdy nie dyskutowałem.
bo "swoje wiesz" i argumenty średnio działają
Przyganiał kocioł garnkowi. Pamiętna dyskusja o hipsterach :D
Dyskutowaliśmy o rapie nie raz, acz krótkie to były dyskusje, bo i sensu nie było ich jątrzyć :) Po czymś takim na przykład to nie widzę sensu prowadzić dyskusji:
pp3088 pisze:
3 tyg. temu
Do metalu trzeba mieć jakieś umiejętności kompozycyjno-instrumentalne, więc od rapu jest wyżej.
Ja mówię o ludziach, którzy sami siebie nazywają kibolami, nie kibicami, bo kibice to są "normalsi" - dla Ciebie kibol to ten, co w telewizji pokazali jak pociąg zatrzymuje i się napierdala, ew. rozpierdala krzesełka na stadionie. Kibic to kibic, z dziećmi na meczyk chodzi na trybunę rodzinną, kibol idzie na Żyletę, gdzie wie, że albo śpiewasz, albo wypierdalasz :) Natomiast ci, co się napierdalają ze sobą, to jest jakaś tam bardzo mała grupa wśród tychże kiboli.

Z hipsterką, to bardzo mi żal, że nikt nie rozumie faktycznego znaczenia tego słowa, co oznaczało początkowo (nie w definicji słownikowej), zanim je zagarnęli brodacze w fryzurkach od barbera :( Cóż, tak to jest, jak anty-trend staje się nowym trendem, a stan umysłu zostaje modą odzieżową :(
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 569
Rejestracja: rok temu

kurz 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
3 tyg. temu

A pomyśleć, że to wszystko wzięło się od porównania słuchania muzyki w aucie z słuchaniem w salonie :D
I pomyśleć, że jedno i drugie ma swoje zalety.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

kurz pisze:
3 tyg. temu
yog pisze:
3 tyg. temu

Ej, to czym jest ta pasja, poza rozrywką (intelektualną bądź nie)?
Pasja jednak jest głębokim zaangażowaniem w coś, co siedzi w tobie, jest namiętnością, miłością, pełnym oddaniem temu czemuś. Bez jaj @yog nie splaszczaj tego, bo ci nie wierzę. Rozrywka służy tylko zaspokojeniu przyjemności, co nie oznacza, że te dwa pojęcia nie mogą się przenikać.
Dla jednego rozrywką jest zarzynanie się podczas rywalizacji w Runmageddonie, dla drugiego nieprzesypianie nocy, bo zgłębia pliczki forum internetowego o metalu, żeby coś tam mało istotnego zmienić czy poprawić i mieć z tego małą satysfakcję. Rozumiem, jeśli byśmy rozmawiali o pasji typu - nie wiem - poświęcenie życia na pomoc w domu dziecka, ale nie jeśli mówimy o pasjach typu słuchanie muzyki, czytanie książek, oglądanie filmów, naprawianie Poloneza czy struganie flecików. W to wszystko się można głęboko angażować, można robić to z namiętnością i pełnym oddaniem i robić to dlatego, bo sprawia jakąś formę przyjemności, nawet jeśli tą przyjemnością jest nie relaks, a płynąca z dokonania/robienia czegoś satysfakcja.

Można oczywiście podczas tej rozrywki nabrać urojeń, że oto faktycznie się przybliżasz do odsłonięcia prawd nieuchwytnych (jest to wspaniałe uczucie), ale obawiam się, że o ile nie pasjonujesz się matematyką i nie rozwikłasz jednej z odwiecznych jej tajemnic, to się po obejrzeniu paru filmów przesadnie nie oświecisz, choćby i tak ci się zdawało po seansie. Myślę, że pasją może być i praca chirurga, ale takie "pasje typu hobby", o jakich my tu sobie rozmawiamy, to jednak funkcję mają w przeważającej mierze rozrywkowe, odstresowujące i relaksujące, niezależnie od tego, po jak ambitne dzieła sztuki byśmy nie sięgali.

Mogą mnie pasjonować obrazy Breugela na tyle, że obejrzę wszystko co na ten temat znajdę w internecie, pożyczę od znajomych książki na ten temat, ale to wciąż jest rozrywka, dająca satysfakcję z pogłębiania wiedzy, niezależnie od tego, jak wielkiego podziwu dla twórczości tego starego mistrza bym nie miał i jak bardzo się nią w danej chwili nie jarał, choćby mi się śniła po nocach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

Czy kurwa na tym forum chociaż jeden temat może być bez off topu?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1622
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 3 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Czy kurwa na tym forum chociaż jeden temat może być bez off topu?
:D :D :D :D :D :D :D Nie!!! :D :D :D :D :D :D :D
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 569
Rejestracja: rok temu

kurz 3 tyg. temu

yog pisze:
3 tyg. temu
Rozumiem, jeśli byśmy rozmawiali o pasji typu - nie wiem - poświęcenie życia na pomoc w domu dziecka, ale nie jeśli mówimy o pasjach typu słuchanie muzyki, czytanie książek, oglądanie filmów, naprawianie Poloneza czy struganie flecików. W to wszystko się można głęboko angażować, można robić to z namiętnością i pełnym oddaniem i robić to dlatego, bo sprawia jakąś formę przyjemności, nawet jeśli tą przyjemnością jest nie relaks, a płynąca z dokonania/robienia czegoś satysfakcja.

Myślę, że pasją może być i praca chirurga, ale takie "pasje typu hobby", o jakich my tu sobie rozmawiamy, to jednak funkcję mają w przeważającej mierze rozrywkowe, odstresowujące i relaksujące, niezależnie od tego, po jak ambitne dzieła sztuki byśmy nie sięgali.
Hobby to rozrywka, pasja jak pisałem wyżej płynie z „napięcia”, namiętności, siedzącej w człowieku, która skłania go do działania, zgłębiania wszystkiego, czego ta pasja dotyczy.
Takie jest moje zdanie odnośnie tych pojęć. Każdy indywidualnie pod te pojęcia może swoją przestrzeń odczuć „uporządkować”, „przyporządkować” albo totalnie nic z tym nie robić.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

Może to zależy od człowieka, bo dla mnie hobby to też coś takiego, czym jak już się zajmujesz, to chcesz zgłębić wszystko w tym temacie, a powodu po temu nie ma specjalnie zwykle, więc płynie ta potrzeba z wnętrza.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 569
Rejestracja: rok temu

kurz 3 tyg. temu

yog pisze:
3 tyg. temu
Może to zależy od człowieka, bo dla mnie hobby to też coś takiego, czym jak już się zajmujesz, to chcesz zgłębić wszystko w tym temacie, a powodu po temu nie ma specjalnie zwykle, więc płynie ta potrzeba z wnętrza.
No widzisz jak się ładnie zgodziliśmy.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 3 tyg. temu

yog pisze:
3 tyg. temu
Można oczywiście podczas tej rozrywki nabrać urojeń, że oto faktycznie się przybliżasz do odsłonięcia prawd nieuchwytnych (jest to wspaniałe uczucie), ale obawiam się, że o ile nie pasjonujesz się matematyką i nie rozwikłasz jednej z odwiecznych jej tajemnic, to się po obejrzeniu paru filmów przesadnie nie oświecisz.
Oświecenie to nie jest coś, co na człowieka nagle spływa, tylko efekt długiego studium I rozwoju osobistego. Nie jest to też efekt pozyskiwania wiedzy wyłącznie z książek czy od wielkich mistrzów, ale również zwyczajnych doświadczeń, obserwacji i analizy rzeczywistości. W kulturach wschodu rozwój osobisty niejednokrotnie łączy się właśnie ze sztuką – np. chińska kaligrafia. Rzeczywistość, w całej swej złożoności, jest całością i studiowanie form czy dźwięków również prowadzi do ciekawych wniosków. Poza tym oddanie się np. muzyce wprowadza w stan skupienia i wyciszenia, czyli de facto w inny stan świadomości. Zresztą w najstarszej psychologii świata, czyli szamanizmie, muzyki używano właśnie do wprowadzania się w tzw. trans, który takim odmiennym stanem świadomości jest. Ktoś może powiedzieć, że to tylko jakieś praktyki ludów prymitywnych, ale za tymi praktykami stało kilkaset lat doświadczenia. Dziś odmiennych stanów świadomości nadal się używa, np. pomagając osiągnąć spokój osobom umierającym na raka.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

W szamanizmie to do wprowadzania w odmienne stany świadomości nie używano muzyki, tylko substancji psychoaktywnych. Rolę może i muzyka odgrywała w rytuale, ale wątpię, by sama w sobie kogoś wprowadzała w trans taki, że zyskuje kontakt z przodkami, bogami czy czymkolwiek równie ulotnym. W każdym razie, jak już o tym gadamy, to ostatnio zasłyszałem, jakoby tremolo się wywodziło z gry ludów Afryki Zachodniej i generalnie od Voodoo, z Ghany, Beninu, tego typu rewirów ;)

Poza tym, to jednak bym nie nazwał "stanu skupienia" "odmiennym stanem świadomości", ale może po obejrzeniu w dzieciństwie filmu Kena Russela o tym tytule mam spaczony umysł.

A jak już historie z Ghany i Beninu, to przedstawiam prawdziwego pasjonata muzyki, który spędził ponad 3 lata w tamtym rewirze Afryki w poszukiwaniu zaginionych źródeł funku:



Uwaga! Podczas kręcenia dokumentu ucierpiała kura.

W ceremonii Voodoo niezbędnej do znalezienia rarytasu African Brothers Band Int. w doskonałym stanie, który to faktycznie chyba jest niemałą rzadkością w tamtejszych warunkach, a i za niezdatne do niczego egzemplarze na discogs trzeba wyłożyć po sto dolarów. Bo zdatnych nie ma.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 3 tyg. temu

yog pisze:
3 tyg. temu
W szamanizmie to do wprowadzania w odmienne stany świadomości nie używano muzyki, tylko substancji psychoaktywnych.
Muzyki też do tego używano. Dziś stosuje się ćwiczenia oddechowe, bo zdelegalizowano LSD.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1186
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 tyg. temu

yog pisze:
3 tyg. temu
pp3088 pisze:
3 tyg. temu
Do metalu trzeba mieć jakieś umiejętności kompozycyjno-instrumentalne, więc od rapu jest wyżej.
Ja mówię o ludziach, którzy sami siebie nazywają kibolami, nie kibicami, bo kibice to są "normalsi" - dla Ciebie kibol to ten, co w telewizji pokazali jak pociąg zatrzymuje i się napierdala, ew. rozpierdala krzesełka na stadionie. Kibic to kibic, z dziećmi na meczyk chodzi na trybunę rodzinną, kibol idzie na Żyletę, gdzie wie, że albo śpiewasz, albo wypierdalasz :) Natomiast ci, co się napierdalają ze sobą, to jest jakaś tam bardzo mała grupa wśród tychże kiboli.

Z hipsterką, to bardzo mi żal, że nikt nie rozumie faktycznego znaczenia tego słowa, co oznaczało początkowo (nie w definicji słownikowej), zanim je zagarnęli brodacze w fryzurkach od barbera :( Cóż, tak to jest, jak anty-trend staje się nowym trendem, a stan umysłu zostaje modą odzieżową :(
I właśnie dlatego, chociaż Ciebie bardzo lubię i dyskutować umiesz, to nie widzę większego sensu - kwestia aksjomatów. Zawsze ta sama historia: "ktoś źle rozumie", "definicja słownikowa nie ma znaczenia", "większość ludzi się myli", "ktoś tam z moich kumpli jest taki i owaki i tak siebie nazywa więc ma rację", a to złe media lub brodacze zagarnęli dane słowo. Czyżby to jakaś warszawska przypadłość? Ostatnio zwyczajny chłop z kutangiem kazał nazywać siebie kobietą i wszyscy klaszczą. Ja wysiadam, lubię swój prosty(a może prostacki bo nie super progresywny?) świat aksjomatów i definicji ułożonych przez umysły tęższe niż mój albo tez przez znawców, badaczy, socjologów czy naukowców.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 tyg. temu

Swastyka była kiedyś symbolem religijnym, a dziś jednoznacznie kojarzy się z Trzecią Rzeszą i nie ma już z tego powrotu. Pluton kiedyś był planetą.

Nic nie jest dane na zawsze, świat się zmienia, dlatego gdyby ktoś dziś powiedział, że jest hipsterem, ale takim z lat 40., to byłby równie absurdalny co Michael Jordan, kiedy zapuścił wąsy "na Hitlera" i myślał, że to przejdzie. No dobra, może mniej absurdalny.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1622
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 tyg. temu

Nekroskop pisze:
2 tyg. temu
Swastyka była kiedyś symbolem religijnym, a dziś jednoznacznie kojarzy się z Trzecią Rzeszą i nie ma już z tego powrotu.

To smutne w sumie...........................nie ma powrotu?Jestes pewien?
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 tyg. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
2 tyg. temu
To smutne w sumie...........................nie ma powrotu?Jestes pewien?
Wziąwszy pod uwagę, że II wojna światowa pochłonęła kilka procent populacji całej planety i stanowi największą rysę na historii ludzkości, tak, jestem całkiem pewien, że swastyka zawsze będzie się jednoznacznie kojarzyła.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1622
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 tyg. temu

Nekroskop pisze:
2 tyg. temu
Pan Efilnikufesin pisze:
2 tyg. temu
To smutne w sumie...........................nie ma powrotu?Jestes pewien?
Wziąwszy pod uwagę, że II wojna światowa pochłonęła kilka procent populacji całej planety i stanowi największą rysę na historii ludzkości, tak, jestem całkiem pewien, że swastyka zawsze będzie się jednoznacznie kojarzyła.
Moim zdaniem zle to swiadczy o Tobie.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 tyg. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
2 tyg. temu
Moim zdaniem zle to swiadczy o Tobie.
Źle o mnie świadczy, że swastyka źle się kojarzy na całym świecie? 0_o
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1622
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 tyg. temu

Nekroskop pisze:
2 tyg. temu
tak, jestem całkiem pewien
.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 tyg. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
2 tyg. temu
.
No ale czemu źle o mnie świadczy taki pogląd? Uważasz, że Hitler będzie się kiedyś dobrze kojarzył?
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1622
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 tyg. temu

Nie chodzi mi o Adolfa.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 tyg. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
2 tyg. temu
Nie chodzi mi o Adolfa.
No ale przecież nie kto inny tylko właśnie Adolf użył swastyki jako symbolu nacjonalistycznej dumy. Jest to najbardziej rozpoznawalny symbol nazizmu. Co więcej, dokładnie tę wariację swastyki masz w awatarze:
Obrazek
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1622
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 tyg. temu

Nekroskop pisze:
2 tyg. temu
Pan Efilnikufesin pisze:
2 tyg. temu
Nie chodzi mi o Adolfa.
No ale przecież nie kto inny tylko właśnie Adolf użył swastyki jako symbolu nacjonalistycznej dumy. Jest to najbardziej rozpoznawalny symbol nazizmu. Co więcej, dokładnie tę wariację swastyki masz w awatarze:
Obrazek
JA wiem co mam w awatarze.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 tyg. temu

Ciężko stwierdzić, jesteś tajemniczy jak ksiądz w zakrystii.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2960
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 tyg. temu

Gratuluje gratulacje dyskusji. W kwestii swastyk ja mam taką kwestię
Obrazek
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 569
Rejestracja: rok temu

kurz 2 tyg. temu

Nekroskop pisze:
2 tyg. temu
Co więcej, dokładnie tę wariację swastyki masz w awatarze:
Obrazek
Przyjrzyj się dokładniej, bo błędnie mówisz.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 tyg. temu

Odbicie lustrzane niczego w tej kwestii nie zmienia.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 569
Rejestracja: rok temu

kurz 2 tyg. temu

Hajasz pisze:
2 tyg. temu
Odbicie lustrzane niczego w tej kwestii nie zmienia.
Nie zmienia w kwestii potocznego rozumienia swastyki.
Ale jak się coś komuś wytyka, to wypada być precyzyjnym.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Nekroskop pisze:
2 tyg. temu
Pan Efilnikufesin pisze:
2 tyg. temu
To smutne w sumie...........................nie ma powrotu?Jestes pewien?
Wziąwszy pod uwagę, że II wojna światowa pochłonęła kilka procent populacji całej planety i stanowi największą rysę na historii ludzkości, tak, jestem całkiem pewien, że swastyka zawsze będzie się jednoznacznie kojarzyła.
W południowo-wschodniej Azji jednak się z Hitlerem nie kojarzy, jest w użyciu wszędzie i raczej tak już pozostanie, a z kolejnymi odkryciami archeologów i dzięki edukacji jest szansa, że i w Europie zacznie się odróżniać jej różne odsłony, zamiast wrzucać wszystko do jednego woreczka, bo komuś się coś źle skojarzyło.

@pp3088 historię nazywania kogoś hipsterem w czasach nowożytnych trudno wyłożyć w jednym poście, ale w skrócie to kiedyś (~2002/3) hipsterami nazywano po prostu ludzi zainteresowanych niemodnymi rzeczami, zapomnianymi dekadami, odrzuconymi technologiami (np. winylami) itp. Potem, parę lat później (z 5) się okazało, że hipsterzy to najbardziej trendziarska moda naszych czasów i miłośnicy Starbucksa oraz koszul w kratę i czapek zimowych noszonych latem, a jak już tę definicję po czasie układali ludzie starający się pojąć, co młodzież ma na myśli mówiąc dziś hipster, to najłatwiej im było opisać to, co widać. Jako, że pamiętam okres początkowy używania tego słowa w polskim internecie, to wiem, że definicja jest grubymi nićmi szyta i wynika prawdopodobnie z niezrozumienia złożonej kwestii przez jakiegoś dorosłego naukowca. No ale szkoda strzępić ryja, także Pax Romana ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3329
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 tyg. temu

Hipisów pierwotnie też nazywano hipsterami.
Nebiros pisze:
11 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1186
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 tyg. temu

yog pisze:
2 tyg. temu

@pp3088 historię nazywania kogoś hipsterem w czasach nowożytnych trudno wyłożyć w jednym poście, ale w skrócie to kiedyś (~2002/3) hipsterami nazywano po prostu ludzi zainteresowanych niemodnymi rzeczami, zapomnianymi dekadami, odrzuconymi technologiami (np. winylami) itp. Potem, parę lat później (z 5) się okazało, że hipsterzy to najbardziej trendziarska moda naszych czasów i miłośnicy Starbucksa oraz koszul w kratę i czapek zimowych noszonych latem, a jak już tę definicję po czasie układali ludzie starający się pojąć, co młodzież ma na myśli mówiąc dziś hipster, to najłatwiej im było opisać to, co widać. Jako, że pamiętam okres początkowy używania tego słowa w polskim internecie, to wiem, że definicja jest grubymi nićmi szyta i wynika prawpodobnie z niezrozumienia złożonej kwestii przez jakiegoś dorosłego naukowca. No ale szkoda strzępić ryja, także Pax Romana ;)
Rozmawialiśmy o współczesnych hipsterach i potocznym rozumieniu tego słowa, gdyż gdy używa się nazwy to używa się jej obecnego znaczenia. Tak jak kiedyś dziewka, a w niektórych regionach dziwka to była kobieta. Dziś za takie słowo dostajesz w pysk.
Tak samo kiedyś elementem ubioru eleganckiego dżentelmena był widoczny kutas. Dziś gdy zapytasz kogoś co sądzi o Twoim kutasie to raczej nie będzie chodziło o element ubioru.

Konfederacja jawi się jako partia WOLNOŚCIOWA a zakazała by praktycznie wszystkiego gdyby doszła do władzy. Płaskoziemca powie Tobie że jest tym który używa mózgu, a antycovidowiec powie że nie jest szurem i to inni się mylą. IN Flames i Children Of Bodom uważają pewnie że grają death metal.

Przykładów jest wiele. Nie ma znaczenia co sądzi jakaś mała grupa osób. Definicja i używanie słowa zależy od większości. Niestety gdy powiesz kibol to 95% społeczeństwa skojarzy go z bandziorem. Na takich grzecznych kibiców co siedzą i nie śpiewają istnieje w gwarze KIBICowskiej ładne określenie: piknik.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 294
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 tyg. temu

yog pisze:
2 tyg. temu
W południowo-wschodniej Azji jednak się z Hitlerem nie kojarzy, jest w użyciu wszędzie i raczej tak już pozostanie, a z kolejnymi odkryciami archeologów i dzięki edukacji jest szansa, że i w Europie zacznie się odróżniać jej różne odsłony, zamiast wrzucać wszystko do jednego woreczka, bo komuś się coś źle skojarzyło.
To nie jest “coś się komuś źle skojarzyło”, a odkrycia archeologów mają tu gucio do rzeczy. Nie żyjemy też w południowo-wschodniej Azji.

Na marginesie, mógłbyś czasem powydzielać posty do innych tematów, bo burdel robi się straszny.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Czasem bym mógł, ale to by wymagało zastanowienia się o czym tu było pisane, żeby nazwać nowy temat :P

Bardziej w temacie, to ostatnio trafiłem na taki dziwaczny twór, chyba nieco kultowy w światku winylarzy dokument, przygnębiający raczej, niejakiego Alana Zweiga o tytule po prostu Vinyl z 2000 roku, w którym autor i główny bohater filmu, nieszczęśliwy wielce obarcza swą manię zbierania płyt odpowiedzialnością za wszelkie jego życiowe niepowodzenia i w takim iście Leaving Las Vegas-owskim stylu przeprowadza wywiady z kolejnymi coraz to dziwaczniejszymi bohaterami, fanami tego samego zajęcia, co i on, znaczy się zbierania płyt z muzyką nie dla muzyki, ale dla zaspokojenia jakichś innych potrzeb. Film trochę o sytuacji, w której fizyczność nośnika muzyki staje się celem samym w sobie.



Jest też jego alternatywna, pozytywniejsza w wydźwięku wersja.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Dyskusje muzyczne”