
Posty: 11563


Dokładnie. Jak mam ochotę na Mayhem to często właśnie wybór pada na Chimerę. Trochę niefortunne miejsce ma w dyskografii, bo znalazła się między odważnym Grand Declaration of War a dusznym jak skurwesyn Ordo ad Chao, przez co zauważam tendencję do jej pomijania w trakcie rozważań na temat Norwegów, tymczasem Blasphemer wykręcił tam niesamowite partie w każdym kawału. Maniac też zresztą niszczy przez cały album plując jadem na prawo i lewo.









akurat kiedyś trafiłem właśnie na ten singiel i tak mi się spodobał że pooglądałem sobię Panią na różnych koncertach na y.t
Singiel świetny, występ również. Samą PJ Harvey znam z czasów kawałków na MTV w latach 90 (kiedyś to było). Kolejna artystka którą biorę na warsztat w ramach "lepiej późno niż wcale", bo wiele lat zbierałem się żeby przewałkować dyskografię. Po pierwszych dwóch singlach wnoszę, że wejdzie gładko, bo świetne rockowe granie.brzask pisze: 2 lata temu akurat kiedyś trafiłem właśnie na ten singiel i tak mi się spodobał że pooglądałem sobię Panią na różnych koncertach na y.t
Na tym wygląda świetnie....
V Festival 2003 - August 17th, 2003 - Hylands Park, Chelmsford, Essex, U.K.














Tam na předměstí šedé smrky
Duše lidí propastně melancholické
A nízké řady domků též směřují do jádra čtvrtí
Jež probouzí žal
Život již ztratil ten posvátný řád






