Bardzo pozytywna Ten Bhaobham Sidhe to projekcik samobójcy z Bestial Summoning właśnie. Ciąg dalszy roku 2016 - Imperial Triumphant, Grave Miasma, Defeated Sanity, Warfather, Inquisition. Mithras x 5 razy w międzyczasie.
Na tym Warfatherze każdy kawałek po 2-3 minuty za długi. Wtórne do bólu, pomysłów zero.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Ja zaś słucham co tam kolega z Mazur Thaeus wysmażył. Jak ktoś lubi klimaty typu Kres czy Wędrujący Wiatr, albo Drudkh od sąsiadów, to polecam. https://tiilsum.bandcamp.com
Wydane w ubiegłym roku: zajebisty HC Punk/PowerViolence/Noiscore + kompil. wszystkiego od japońskiego Grindcore-owego klasyka spod topora Takafumi Matsubary [Gridlink]
Pierwszy to debiutancki LP projektu Dave Rotten'a [Avulsed], drugi to "debiut" Kanadyjczyków występujących wcześniej pod nazwą Skull Hammer, pod którego szyldem wydali w 2011 r. LP, wznowiony rok później pod nową nazwą. Oba powyższe albumy stanowią intensywną thrashową młóckę utrzymaną w wypadku ekipy Rottena w OS klimatach lat 80-tcyh i zbliżona do muzy zespołów takich jak: Dark Angel, czy stara Sepa, drugi to bardziej nowoczesna wersja inspirowanych rzeczoną epoką i kapelami pokroju Nuclear Assault, Heathen thrash-armagedon przesycony masą zajebistych solówek.
@Up Pokaż mi te okładki tydzień po tygodniu, to dam się nabrać że to jedna i ta sama posłucham swoją drogą, dzisiaj za to najlepsze dzieło Biomechanical
Ostatnio edytowany przez Vortex9 lat temu, edytowany łącznie 2 razy.
Tekstowo dużo mniej zabawna od jedynki, muzycznie bardzo dobra. Mam nadzieję, ze wrócą niedługo jako Night Mistress, bo lubię ten skład. W czwartek koncercik.
Co za chujowa okładka. Prawie przebija jedną, którą widziałem, gdzie jakiś "depresyjny black metal" ozdobiony był zdjęciem kuchenki gazowej.
Ja tymczasem słucham ruskiej Arkony. Czy powinienem się tego wstydzić ?
Całkiem fajny debiutancki album z OS Thrashem pochodzącego Peru, Fornix. @Rattlehead obadaj musowo, @yogi też. @Vortex, jeśli nie przeszkadza Ci w wokalizach Hiszpański na pewno warto się zainteresować — chłopaki wiedzą jak wykorzystać gitary w sposób, jaki raczej polubisz. Skojarzenia: od Megadeth, Kreator, Forbidden, Anthares (Bra), Exodus, przez Iron Maiden, Annihilator ('89) do Testament, czy Death.
jakoś wiele ostatnio nie słuchałem z wyjątkiem stale odpalanego Mithras. Obczajałem jednak ostatnio chłopców z Hammerfall i Liers in Wait składających hołd dla Nocturnus w '95 (ze skutkiem średnim):
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Nadspodziewanie dobre. Nzwa "Pravia" sugeruje jakieś leśne chujowizny grane przez ludzi, którzy brak technicznych umiejętności nadrabiają ideowym ekstremizmem, a tu miłe zaskoczenie. Polecam spróbować tym, którzy na pogańskim metali postawili krzyżyk, hłe hłe ( dobry żart tynfa wart ).
Dość wyczekiwany przeze mnie split Abigor, Nightbringer, Mortuus i Thy Darkened Shade. Póki co ledwie pierwszy wałek przeleciał (Abigor), ale jeżeli reszta będzie równie świetna, to zapowiada się na chwilę obecną split roku jeżeli chodzi o BM.
Jak dla mnie to najlepsza ich płyta. A z tych bardziej melodyjnych, wolę PA od C.
Co się zaś tyczy debiutu, to w kategoriach typowej szwedzizny byłby świetny, gdyby nie spierdolony krzywy mastering/produkcja. Kto tego pilnował - chyba jakieś ochlajtusy?
Płyta, która pokazuje jak w przednowoczesnej Europie wątki starożytne były inkorporowane przez chrześcijaństwo. Sybilla, to starożytna wieszczka Apollina, która przepowiadała przyszłość. W tych pieśniach przepowiada chrześcijańską apokalipsę. Nie wspominałbym o tym, gdyby to wszystko nie było "mroczne". Obadajcie na YT, warto. Teksty jakby takie metalowe - o płonięciu w ogniu piekielnym, łzach i zgrzytaniu zębami. Zajebistsa sprawa dla tego, kto jest otwarty na inną muzykę, niekoniecznie związaną z szeroko pojętą "awangardą".