Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

Korn - Life is Peachy, 1996 [Historia albumu]

yog 5 lata temu

Obrazek
Tuż po powrocie z trasy promującej znakomicie przyjęty debiutancki album z 1994 roku, zatytułowany po prostu Korn, kapela zabrała się za nagrywanie materiału na nową płytę, która pojawiła się na półkach sklepowych 15 października 1996 roku.
Nie robiliśmy nic na trasie. Ledwie wróciliśmy i całe to gówno, które powstrzymywaliśmy, po prostu wypłynęło.
Imprezowy tryb życia poza trasą dał się jednak we znaki i próby trzeba było niejednokrotnie przerywać ze względu na stan trzeźwości któregoś z członków formacji. Ostatecznie wpływ używek spowodował, że kapela z Bakersfield nagrała materiał o mroczniejszym i bardziej eksperymentalnym wydźwięku niż poprzednik. Krążek zawierał też bardziej niekonwencjonalną tematykę tekstów.

Wpływ na muzyków Korn w tamtym czasie miało wiele gatunków muzyki. Gitarzysta James Munky Shaffer wspomniał, że w czasie nagrywania albumu członkowie zespołu oprócz ciężkiego grania słuchali też hip hopu:
Słuchaliśmy dużo hip hopu, chyba słuchałem dużo Mr. Bungle, hip hopu jak wczesny Outkast i The Pharcyde, nagrań Sepultury i Rage Against the Machine, że tak wspomnę o kilku.
Z tego połączenia powstał bardzo oryginalny album, zawierający w sobie zarówno bujający funk, nisko strojone gitary, jak i opętane wokale. Z okazji jego 20. urodzin zapraszam do zestawienia najciekawszych faktów z nim związanych.

Życie jest piękne
Obrazek
Tytuł płyty to slangowe określenie oznaczające w przybliżeniu życie jest piękne (z ang. peachy – kapitalne). Jonathan Davis, posługując się sarkazmem komunikował w ten sposób odbiorcom, że jego życie wcale nie wygląda dobrze i sukces debiutanckiego krążka nic w nim na lepsze nie zmienił.

Okładka natomiast nasuwa na myśl skojarzenia z równie upiorną fotografią z debiutu Korn, na której widzieliśmy małą dziewczynkę na huśtawce i tajemniczy cień stojącego przed nią mężczyzny z podkową w dłoni. Na fotografii Martina Riedla zdobiącej drugi album grupy młody chłopiec poprawia krawat, podczas gdy za jego plecami pojawia się mroczna postać, widoczna tylko w lustrze. To zapewne cień jego udręczonego umysłu.

Ojciec chrzestny nu-metalu
Obrazek
Ross Robinson, producent Life is Peachy, oprócz wieloletniej współpracy z Kornem wyprodukował także pierwszy krążek Slipknot oraz Limp Bizkit i współpracował z The Cure, Machine Head, Vanilla Ice, Tech N9ne. Wyprodukował również Roots Sepultury, debiut Soulfly oraz Relationship of Command reaktywowanego ostatnio, post-hardcorowego At the Drive-In.

Aby zachęcić Jonathana do odblokowania się i wyrzucenia z siebie trudnych, mrocznych emocji mówił podczas nagrywania, aby przypominał sobie, dlaczego śpiewa te rzeczy:
Wróć do miejsca, skąd pochodzą te teksty. Niech ci się zrobi niedobrze. Te teksty są powalone. Pomyśl o sobie idącym przez salon i tak dalej, w domu twojego ojca.
Ross Robinson w latach 80. był gitarzystą thrashmetalowej kapeli Détente, znanej dzięki mocnemu głosowi Dawn Crosby, która zmarła w 1996 roku z powodu alkoholu.

Najlepszy kumpel
Obrazek
Trzeci singiel albumu, Good God, opowiada o dawnym znajomym Jonathana Davisa, który zawiódł jego zaufanie.
Jest o gościu, którego znałem w szkole, o którym myślałem, że jest moim przyjacielem, a który mnie wyr*chał. Wszedł w moje życie bez niczego, siedział u mnie w domu, żył na mój koszt i zachęcał do gówna, którego nie miałem chęci robić. Jarałem się muzyką new romantic, a on był modsem i jeśli nie ubierałem się modnie mówił mi, że nie będzie już się ze mną kolegował. Kiedykolwiek miałem plan wyjść na randkę z laską sabotował moje próby, bo nikogo nie wyrywał, ani nic. Był je*anym zerem bez jaj. Nie gadałem z nim od lat.
Do utworu powstał oficjalny teledysk dodawany do rozszerzonej wersji Life is Peachy. Został nagrany na koncercie w Astoria Theater w Londynie. Nigdy go nie emitowano.

Sąsiedztwo pana Rogersa
Obrazek
Tytuł Mr. Rogers odnosi się do Freda Rogersa, który przez lata miał na kanale PBS swój program dla dzieci, Sąsiedztwo pana Rogersa. W swoim show uczył dzieci cennych lekcji na temat życzliwości oraz akceptacji i był kochany zarówno przez rodziców, jak i ich pociechy.

Jonathan Davis uważał, że w przeciwieństwie do hojności i uprzejmości osób zamieszkujących sąsiedztwo pana Rogersa w rzeczywistości ludzie są inni. Miał za sobą zarówno traumę z okresu dorastania jak i doświadczenia z narkotykami, dlatego obwiniał prezentera za brak przygotowania do prawdziwego życia, co nasiliło się szczególnie, gdy spotkał się z ostracyzmem w szkole.

Davis mówił, że pracował przez trzy miesiące nad kawałkiem o tym, co uważał za zdradę telewizyjnego idola. Nic nie przyszło jednak łatwo, wokalista Korn musiał wspierać się amfetaminą czyniąc pana Rogersa przedmiotem swojej spowodowanej narkotykiem psychozy.

Fred Rogers zmarł na raka żołądka w 2003 roku w wieku 74 lat.

K@#0%!
Obrazek
Utwór zawiera około czterdziestu przekleństw, a basista zespołu, Fieldy, zdradził, skąd wziął się pomysł na nagranie go w takiej formie:
Kiedy byłeś dzieckiem i usłyszałeś słowo na K w piosence, przewijałeś setki razy tylko po to, żeby usłyszeć jak to mówią, więc zwyczajnie powiedzieliśmy sobie zmieśćmy tyle przekleństw w jednym kawałku, ile tylko się da.
Cóż, Limp Bizkit wpadł chyba na podobny pomysł nagrywając Hot Dog.

Bez drogi ucieczki


Pierwszy singiel z płyty opowiada o tym, jak czuł się Davis po sukcesie zespołu. Jedną z interpretacji „No Place to Hide” może być, że Jonathan Davis obnażając swoją bolesną przeszłość przed światem nie ma już więcej tajemnic i strefy komfortu. Czuje się gwałcony, ponieważ Korn staje się następną gwiazdą i media wykorzystują to, że wylewa z siebie duszę.

Ta tematyka pojawi się także na późniejszych singlach Y’All Want a Single oraz Freak on a Leash, gdzie ma wrażenie, że przemysł muzyczny zwyczajnie wykorzystuje go do robienia pieniędzy.

Teledysk do No Place to Hide z 1998 roku zapewnił Kornowi drugą nominację do nagrody Grammy w kategorii Najlepszy występ metalowy.

Śpiewaj, sku*wysynu


Wicked to cover Ice Cube'a z trzeciego albumu rapera, The Predator wydanego w 1992 roku, jednak ze zmienionym refrenem i nieco skróconym tekstem ostatniej zwrotki.

W utworze wystąpił frontman i wokalista Deftones, Chino Moreno, a Wicked był jego pierwszym gościnnym występem.

Fieldy tłumaczył, jak łatwo było im przekonać Chino i skąd pomysł umieszczenia kawałka na płycie:
…dorwaliśmy go, wrzuciliśmy do auta, zawieźliśmy do Malibu i mówimy: śpiewaj, sku*wysynu.
Graliśmy to na żywo cały czas, więc pomyśleliśmy a ch*j, wrzućmy to na płytę. Za każdym razem, kiedy Deftones był w tym samym miejscu, co my, graliśmy to na żywo.

A.D.I.D.A.S.


To nie pean na cześć ulubionego producenta odzieży Jonathana Davisa, tytuł drugiego singla albumu jest skrótem od angielskiego All Day I Dream About Sex, co przekłada się na Cały dzień marzę o seksie. Popularny utwór stał się kawałkiem tytułowym wydawnictwa A.D.I.D.A.S. Remixes z 1997 roku i opowiada o seksualnym frustracie oraz narcyzie, który żyje fantazją będącą rezultatem jego izolacji od rzeczywistych kontaktów ze społeczeństwem.

W utworze wystąpił Nathan, syn wokalisty, a w tamtym czasie noworodek. Około połowy utworu słychać jego słodkie Ehhhhh!.

Teledysk do kawałka przypomina kino policyjne lat 80. i rozpoczyna się tuż po wypadku drogowym, w którym zginęli wszyscy członkowie zespołu. Są oni zabierani do kostnicy, gdzie okazuje się, że Davis w momencie śmierci miał na sobie damską bieliznę. Reżyserią zajął się Joseph Kahn, który wcześniej kręcił teledyski rapowe, a współpraca z Kornem była zwrotem w jego karierze. W 2002 otrzymał nagrodę Grammy za teledysk Eminema, Without Me. Ponadto współpracował z U2, Lady Gagą, Snoop Doggiem, Britney Spears i wieloma innymi gwiazdami.

Lowrider
W tym kawałku na wokalu wystąpił Brian Head Welch, natomiast Jonathan Davis zagrał na dudach. Jest to przeróbka utworu z płyty Why Can’t We Be Friends? funkowego zespołu War wydanej w 1975 roku.

Lowrider to oczywiście samochód o niskim zawieszeniu posiadający zmodyfikowany system hydrauliczny, który pozwala na regulację jego wysokości umożliwiając podskoki jednej z osi auta.

Korn lubił też rowery o obniżonym zawieszeniu.

Zgiń, przepadnij
Kill You opowiada o relacjach wokalisty z jego macochą. Utwór kończy się po pięciu minutach, a po kolejnych dwóch i pół minutach ciszy usłyszymy powtórnie Twist, śpiewane jednak a capella.
To o osobie z rodziny, którą poznałem mając 12 lat. Nienawidzę tej dzi*ki. Jest najbardziej złą, poje*aną osobą, jaką spotkałem przez całe swoje życie. Nienawidziła mnie do szpiku. Robiła wszystko, co mogła, żeby moje życie stało się piekłem. Przykładowo, kiedy byłem chory poiła mnie herbatą z tabasco. Kazała mi to pić mówiąc „Musisz wypocić gorączkę, chłopcze”. Popieprzone rzeczy, jak to. Więc każdej nocy, kiedy kładę się spać marzę o zabiciu tej dzi*ki. W jakiś chory sposób miałem fantazję seksualną na jej temat i nie wiem, skąd to się brało i dlaczego, ale zawsze marzyłem o wy*uchaniu i zabiciu jej.
Nagranie kawałka wiązało się dla Davisa z ogromnymi emocjami i w studiu popłynęły łzy.

Odbiór albumu:
Life is Peachy został bardzo gorąco przyjęty przez słuchaczy i zadebiutował na 3 miejscu listy Billboard 200. W pierwszym tygodniu, pomimo minimalnego zainteresowania ze strony radia i telewizji płyta rozeszła się w nakładzie 106 tysięcy egzemplarzy. Zespół sięgnął w 1997 roku po nagrodę magazynu Kerrang! za najlepszy album, a do dziś sprzedało się przeszło 6 milionów kopii Life is Peachy. Krążek ma aktualnie status podwójnej platynowej płyty.

Dwa tygodnie po premierze albumu, Korn opublikował VHS Who Then Now?, na którym członkowie kapeli opowiadają o początkach zespołu, piją hektolitry Bud Light, plują na siebie, biją się na żarty, wymiotują i tak dalej. Materiał zawiera ponadto fragment nagrania z trzeciego koncertu Korn z 1993 roku i pokazuje nagrywanie przepełnionych trudnymi emocjami wokali. Dodatkowo, na VHS znalazły się teledyski do Blind, Shoots and Ladders, Clown i Faget. W 2009 roku wideo zostało wznowione na DVD.

Sukces pierwszych albumów Korna zapewnił w 1997 roku wznowienie kontraktu z dystrybutorem, Epic Records. Jeszcze w tym samym roku kapela wystąpiła na ścieżce dźwiękowej do filmu Spawn. Na kolejnym albumie, Follow the Leader, Korn poszedł jeszcze bardziej w stronę eksperymentów i dzięki takim utworom jak All in the Family, Got the Life, czy Freak on a Leash sprzedał ponad 14 milionów egzemplarzy tej płyty. Issues z 1999 roku tylko potwierdził zdolności kompozycyjne zespołu i spowodował, że Korn zyskał status gwiazdy na całym świecie i do dziś zamyka festiwale, na których gra.

Pierwotnie powyższy tekst opublikowałem z okazji 20-lecia albumu pod adresem: https://www.antyradio.pl/Muzyka/Rock-Ne ... orna-11284
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu




Genialny zespół, genialna płyta - tyle negatywnych emocji na jednym krążku, niejedna depresyjna black metalowa pizdeczka może pozazdrościć.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

Blind pisze:
5 lata temu



Genialny zespół, genialna płyta - tyle negatywnych emocji na jednym krążku, niejedna depresyjna black metalowa pizdeczka może pozazdrościć.
Wymień te black metalowe nazwy, które zazdroszczą? Raczej ich to gówno nie obchodzi.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Setki tysięcy sypialnianych Xasthurów na ten przykład to jakieś pierdolenie o żyletach i pętlach od dzieciaków, którym mama gotuje obiady. DSBM to generalnie dno jest przecież, a nie muzyka dla szanującego się obywatela ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

yog pisze:
5 lata temu
Setki tysięcy sypialnianych Xasthurów na ten przykład to jakieś pierdolenie o żyletach i pętlach od dzieciaków, którym mama gotuje obiady. DSBM to generalnie dno jest przecież, a nie muzyka dla szanującego się obywatela ;)
To ja chyba innych zespołów słuchałem, ale było to dawno z 5 lat temu i ta scena naprawdę była mocna. Teraz nawet jak się pogrzebie to można wykopać coś wartościowego.

Głównie to generalizujesz, a Korn z upływem czasu- cóż wyrośnijcie z tego chłopaki :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Powiem Ci tak - nigdy za Kornem specjalnie nie przepadałem, nawet za czasów gimnazjalnej fazy nu-metalowej, a już Life is Peachy to wręcz nie dzierżyłem. Tak było te 15+ lat temu.

Jak miałem napisać powyższy tekst to posłuchałem powyższej płyty kilkanaście razy, poczytałem o Kornie z początków (2 pierwszych płyt) i moja diagnoza jest następująca: względem patologii, tekstów etc. to te dwie płyty Korna przebija oczywiście Antaeus przebija, bez dwóch zdań, ale generalnie blackmetale to jest muzyka lekka, łatwa i przyjemna przy schizofrenii, jaką zaproponował Korn na drugim albumie.

Blacku mogę słuchać na okrągło, warmetali itp. - żaden problem, a Life is Peachy mnie totalnie wyprało, podane w dużej dawce. I nie dlatego bynajmniej, że muza chujowa, bo ona chujowa wcale nie jest.

Tu nie ma z czego wyrastać - może oprócz uprzedzeń do gatunku, którego się nie lubi ;) Od napisania tego do albumu nie wróciłem, bo to zło, rynsztok i wspomniana patologia. Nie ku chwale Lucyfera - na poważnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

yog pisze:
5 lata temu
Powiem Ci tak - nigdy za Kornem specjalnie nie przepadałem, nawet za czasów gimnazjalnej fazy nu-metalowej, a już Life is Peachy to wręcz nie dzierżyłem. Tak było te 15+ lat temu.

Jak miałem napisać powyższy tekst to posłuchałem powyższej płyty kilkanaście razy, poczytałem o Kornie z początków (2 pierwszych płyt) i moja diagnoza jest następująca: względem patologii, tekstów etc. to te dwie płyty Korna przebija oczywiście Antaeus przebija, bez dwóch zdań, ale generalnie blackmetale to jest muzyka lekka, łatwa i przyjemna przy schizofrenii, jaką zaproponował Korn na drugim albumie.

Blacku mogę słuchać na okrągło, warmetali itp. - żaden problem, a Life is Peachy mnie totalnie wyprało, podane w dużej dawce. I nie dlatego bynajmniej, że muza chujowa, bo ona chujowa wcale nie jest.

Tu nie ma z czego wyrastać - może oprócz uprzedzeń do gatunku, którego się nie lubi ;) Od napisania tego do albumu nie wróciłem, bo to zło, rynsztok i wspomniana patologia. Nie ku chwale Lucyfera - na poważnie.
Ja mogę przyznać się, że kiedyś słuchałem Korna. Znam każdy ze starszych albumów w tym i 2-ójkę ale nie zarejestrowałem patologii. Korn leciał u mnie generalnie jako tło do Diablo II podczas PvP :) Może czas to odpalić :)
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1407
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 5 lata temu

yog pisze:
5 lata temu
Blacku mogę słuchać na okrągło, warmetali itp. - żaden problem, a Life is Peachy mnie totalnie wyprało, podane w dużej dawce. I nie dlatego bynajmniej, że muza chujowa, bo ona chujowa wcale nie jest.

Tu nie ma z czego wyrastać - może oprócz uprzedzeń do gatunku, którego się nie lubi ;) Od napisania tego do albumu nie wróciłem, bo to zło, rynsztok i wspomniana patologia. Nie ku chwale Lucyfera - na poważnie.
Ale wiesz yogu, że to cholernie nieobiektywne :D? Ty do war metali jesteś przyzwyczajony. Znam kilku fanów Korna, ale oni z kolei nie byli w stanie zdzierżyć nawet Slayera czy jakiegoś Heaven Shall Burn, a co dopiero o war metalach mówić.

Sukces Korna nie wziął się z niczego. Piszesz jakby to była jakaś mega psychodeliczna kapela, która jebie patologią jak Sosnowiec. A przecież miliony ludzi uwielbiają Korna, bujają się do tego, ba nawet czytają teksty. To by było niesamowite wydarzenie, jakby "jedna z najbardziej patologicznych płyt" była światowym hitem. To tak jakbyś napisał, że masz w dupie Srpski Film i Salo Passoliniego, bo przecież Piła 2 to największa patologia ever.

Chociaż zgodzę się, że liryki o jebaniu aniołów w imię diabła są raczej tragikomiczne niż patologiczne.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 611
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 5 lata temu

Porównywanie black-u i Korn jest z dupy. Nie wiem czy ktoś pamięta czasu MTV 2? Większość waliło gruchy przy teledyskach Sepy, Korn czy Danzing. I jakie jest porównanie wobec osobistych przeżyć twórcy do walenia w dupe swojego synalka w wyimaginownym Srpskim Filme?

Dwa światy.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3453
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 lata temu

Pogan696 pisze:
5 lata temu
Porównywanie black-u i Korn jest z dupy.
@pp nie chodziło o bezpośrednie porównanie gatunków jako takie, a o ukazanie pewnych przyzwyczajeń i zależnych od nich punktu widzenia/odbioru tekstów/muzy Korn.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Zdaje mi się, że popularność Korna wynika z bardzo przebojowego, ostro basowego, choć wciąż patologicznego, schizowego i wyprowadzającego ze strefy komfortu groove, co daje podobną mieszankę jak u jakiejś Nirvany (początki tej kapeli to przecież dość ostro "niekomercyjne brzmienia" są) + w przypadku np. Polski i całego niemówiącego po angielsku świata - przecież nikt tych tekstów nie rozumiał, nie wiem jak w przypadku USA, bo nie wiem, czy małolaty rozumieją o czym jest taki Kill you na ten przykład. Wątpię w to, bo sam pamiętam ile rozumiałem z tekstów w takim wieku często, nawet śpiewanych czystym wokalem.

Też nie wiem, czy ludzie słuchający Danziga rozumieją tekst do Mother na ten przykład - ja nie rozumiałem go kiedyś zupełnie i jak ostatnio słuchałem to się za głowę złapałem wręcz :P Różnica między 99% wspomnianych dsbmów i Kornem jest taka, że w jednym przypadku mamy pozę, a w drugim szczerą chorobę psychiczną wywołaną totalnie przekurwionym dzieciństwem. Jak wielokrotnie podkreślałem, dla mnie w muzyce najważniejsza jest szczerość, a dwa pierwsze Korny są kurewsko szczere, wręcz do bólu i łez ;)

Salo to żenada jak dla mnie absolutna i jedyny film, którego idei powstania nie jestem w stanie pojąć. Wrażenia nie zrobił na mnie żadnego, prócz zażenowania, że ktoś to w ogóle uważa za jakiś okrutny hardcore, bo to zwyczajna szmira jest i tyle. 0/10, bo nawet na 1 poziom realizacji tego syfu nie zasługuje. Takie napierdalanie filmów dla samego shock value to dla mnie pomyłka, a głębi, której się niektórzy w tym filmie doszukują nie widzę w najmniejszym stopniu. Hardcore to jest kurwa La Caduta Degli Dei z '69 (aka Zmierzch Bogów) w oryginalnej, włoskiej, niepociętej wersji Viscontiego - to jest kurwa rycie bani, a nie jakieś śmieszne Salo. Jakiś kretyn zajebał reżysera bo się poczuł dotknięty i już wielki kult (o ile nie przekręciłem zwieńczenia żywota Passoliniego)

A jak kogoś straszy war metal przy pierwszym zetknięciu, to dość zabawne. Dla przykładu słysząc pierwszy raz Burzum to raczej się z tego śmiałem, niż traktowałem jako depresyjną muzę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1407
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 5 lata temu

Pogan696 pisze:
5 lata temu
Porównywanie black-u i Korn jest z dupy. Nie wiem czy ktoś pamięta czasu MTV 2? Większość waliło gruchy przy teledyskach Sepy, Korn czy Danzing. I jakie jest porównanie wobec osobistych przeżyć twórcy do walenia w dupe swojego synalka w wyimaginownym Srpskim Filme?

Dwa światy.
Kolega Blind bez przerwy wali tym porównaniem :D Też uważam, że jest głupie. Co do porównań filmowych niżej wyjaśnione w odpowiedzi dla @yoga
Zdaje mi się, że popularność Korna wynika z bardzo przebojowego, ostro basowego, choć wciąż patologicznego, schizowego i wyprowadzającego ze strefy komfortu groove, co daje podobną mieszankę jak u jakiejś Nirvany (początki tej kapeli to przecież dość ostro "niekomercyjne brzmienia" są) + w przypadku np. Polski i całego niemówiącego po angielsku świata - przecież nikt tych tekstów nie rozumiał, nie wiem jak w przypadku USA, bo nie wiem, czy małolaty rozumieją o czym jest taki Kill you na ten przykład. Wątpię w to, bo sam pamiętam ile rozumiałem z tekstów w takim wieku często, nawet śpiewanych czystym wokalem.
Nie mów, że w USA nie rozumieją. U nas też gimby słuchają jakiegoś Słonia co ma mocno patologiczne teksty ponoć(prawie nic nie znam więc się nie wypowiem) i im się właśnie taka patologia podoba.
Różnica między 99% wspomnianych dsbmów i Kornem jest taka, że w jednym przypadku mamy pozę, a w drugim szczerą chorobę psychiczną wywołaną totalnie przekurwionym dzieciństwem. Jak wielokrotnie podkreślałem, dla mnie w muzyce najważniejsza jest szczerość, a dwa pierwsze Korny są kurewsko szczere, wręcz do bólu i łez ;)
W pewnej części na pewno, ale do końca tego nie wiesz. Spora część muzyków metalowych ma problemy z głową, a zwłaszcza z BM. Nie byłbym taki pewien co do takich osądów.
Salo to żenada jak dla mnie absolutna i jedyny film, którego idei powstania nie jestem w stanie pojąć. Wrażenia nie zrobił na mnie żadnego, prócz zażenowania, że ktoś to w ogóle uważa za jakiś okrutny hardcore, bo to zwyczajna szmira jest i tyle. 0/10, bo nawet na 1 poziom realizacji tego syfu nie zasługuje. Takie napierdalanie filmów dla samego shock value to dla mnie pomyłka, a głębi, której się niektórzy w tym filmie doszukują nie widzę w najmniejszym stopniu. Hardcore to jest kurwa La Caduta Degli Dei z '69 (aka Zmierzch Bogów) w oryginalnej, włoskiej, niepociętej wersji Viscontiego - to jest kurwa rycie bani, a nie jakieś śmieszne Salo. Jakiś kretyn zajebał reżysera bo się poczuł dotknięty i już wielki kult (o ile nie przekręciłem zwieńczenia żywota Passoliniego)
Passolini zrobił znacznie więcej ciekawych rzeczy niż Salo. Taka tam wariacja na temat faszyzmu i Markiza De Sade. Oby się nigdy nie ziścił, bo patrząc na ostatnie programy telewizyjne(warsaw shore i inne gówna), ogłupienie społeczeństwa przez selfie i instagramy, coraz większa wolność i rozpasanie seksualne to jeszcze trochę i bramy libertynizmu się otworzą ponownie. Ale nie o to chodziło w porównaniu. Film szokuje i obrzydza więc nigdy nie wejdzie do mainstreamu. Taka piła szokuje i obrzydza, ale siedzi w mainstreamie i ma sporo zwolenników. Forma wyrazu, styl, kompozycja itp. Tak samo z Kornem - może i patologia, może i schiza ale podane w ładnej, bujającej formie z fajnymi zwrotkami i melodyjnymi referenami.
A jak kogoś straszy war metal przy pierwszym zetknięciu, to dość zabawne. Dla przykładu słysząc pierwszy raz Burzum to raczej się z tego śmiałem, niż traktowałem jako depresyjną(to zarezerowane dla Power Electronics :D), ale z pewnością sporo ludzi odrzuca sama forma kompozycyjna. I 99% fanów Korna nie dałoby rady skończyć płyty Blasphemy.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Z tym, że pewności nie ma odnośnie muzyków dsbm to oczywiście racja, nie będę się zapierał i zaprzeczał. Założę się jednak, że większość to znudzone nastolatki szukające jakiegoś sposobu na wyrażenie swojego weltschmerzu. Sam kiedyś miałem pomysł, żeby nagrać coś w stylu Until Death Overtakes Me, bo uznałem, że coś takiego to każdy by umiał nagrać, a swego czasu bardzo lubiłem Prelude to Monolith :P Reszta rzeczy od tego Stijna van Cautena, czy jak mu było, to oczywiście niezłe gówno. Z Kornem raczej wątpliwości co do prawdziwości obecnej w muzie patologii nie posiadam i może nie za pierwszym razem, ale po tych 10 odsłuchach z rzędu to się robi już naprawdę ciężki klimat. Szczególnie jak do tego czytasz sobie o tym wszystkim. To trochę tak, jak ze słuchaniem np. Sulphur Aeon - nudny death na blastach w sumie to jest, ale jak sobie czytałem pod biografię Lovecrafta to wchodzi jak złoto.

Co do Passoliniego to wiem, ze nakręcił więcej, pewno i coś wybitnego nawet się by znalazło - przynajmniej mi filmweb jego filmy co chwila proponuje, a ja tam wysoko to mam raczej takie właśnie kino artystyczne raczej pooceniane i dosyć wierzę w te ich algorytmy, bo mi się sprawdzają te ich polecanki. Dotąd jednak po jakieś Ewangelie wg św. Mateusza itp nie sięgałem.

Salo nie będzie w mainstreamie, bo to jest tragicznie nakręcony film, gównianą kamerą, z amatorami zamiast aktorów (jakiś tam nazista brodaty chyba grał w czymś dobrym o ile pamiętam), bo chyba nikt za bardzo nie miał ochoty w tym uczestniczyć. Ja tam nie widziałem za bardzo kompozycji ani stylu w tym filmie, jak na europejskie kino to strasznie marny poziom, ale domyślam się, że i budżet należał do bardzo skromnych. Mi ten film wygląda tak, jakby kolo postanowił jebnąć Bunuelowi worship, tylko Bunuel (chyba z Dalim) w Age d'Or zaczyna tę historię zaczerpniętą od Markiza i dalszy jej rozwój sobie daruje, bo on wie, kiedy wystarczy nie dopowiedzieć, a Passolini rzuca Ci gównem w twarz i krzyczy "Patrz! Sztuka!". To dla mnie sztuka na poziomie pakowania gówna w konserwę, albo Nattefrostowego zalewania słoika moczem i udawania, że to wielki artefakt norweskiego blacku.

edit: o tekstach jeszcze i rozumieniu zapomniałem - jako małolat sobie słuchałem jakiegoś pierwszego Kalibra itp i np. pamiętam, jak nas parę lat starszy brat kumpla oświecił kiedyś o czym jest tekst Bierz mój miecz i masz, więc nie wiem, czy te małolaty to tak wszystko rozumieją rzeczywiście ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu

tomder pisze:
5 lata temu
Wymień te black metalowe nazwy, które zazdroszczą? Raczej ich to gówno nie obchodzi.
Dla mnie cały ten podgatunek to syf. Kojarzy mi się z wrażliwymi, ładnymi chłopcami, oraz atencyjnymi dziewczynkami, które pragną być inne niż wszyscy, a mają zbyt małe jaja na prawdziwy black metal! Przecież cała ta pierwsza fala, jak i druga norweska to granie z jajami, a nie rozmydlone płaczki. Żyletki w black metalu? Tylko takie jak w Antaeus.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Blind pisze:
5 lata temu
Żyletki w black metalu? Tylko takie jak w Antaeus.
To co powiesz o cięciu się na scenie w wykonaniu Deada czy Maniaca podczas koncertów Mayhem? :P :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu

Jo, to też jest spoko, bo Mayhem to nie są płaczliwe cioty! :)
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

ja tam byłem raz na koncecie, na którym się pani liderka zespołu cięła na scenie i niezbyt to trafia w moje poczucie estetyki jednak ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu

No rozumiem - szczerze powiedziawszy też mi się średnio takie klimaty widzą. Traktuj tamto z przymrużeniem oka ;) Po prostu wolę w black metalu zniszczenie heteroseksualne niż homoseksualne ;)
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2991
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 5 lata temu

Tekst traktuje o mrocznej i przelomowej plycie zespolu Korn na ktorej znajdziemy jakies ponure tematy z przeszlosci, ktore widocznie sa bardzo wazna czescia zycia lidera zespolu jak i samego Korna. Pelno jest zdan mniej wiecej w ponizszym klimacie:

"...obnażając swoją bolesną przeszłość przed światem nie ma już więcej tajemnic i strefy komfortu" - No ale ja nie mam zielonego pojecia o tych traumach, tajemnicach i bolach, poniewaz zawsze mialem na Korna wyjebane.

Czy moglbym dowiedziec sie jakis szczegolow dzieki ktorym zrozumiem o co w tym wszystkim biega? Jezeli sa one absolutna podstawa zrozumienia tego jakiegos albumu to milo by bylo gdybym mogl o nich wpierw przeczytac, bo na razie widze tylko mroczne gimbajalne problemy... chyba ze to o nie wlasnie chodzi... Taka ewolucja nastolatkowego, "niegrzecznego" ale slodkiego punka Green Day i Offspring, pomieszana z ciezkich partii chyba duzo powazniejszego zespolu RATM? Chwytam????

"Jest o gościu, którego znałem w szkole, o którym myślałem, że jest moim przyjacielem, a który mnie wyr*chał. Wszedł w moje życie bez niczego, siedział u mnie w domu, żył na mój koszt i zachęcał do gówna, którego nie miałem chęci robić. Jarałem się muzyką new romantic, a on był modsem i jeśli nie ubierałem się modnie mówił mi, że nie będzie już się ze mną kolegował. Kiedykolwiek miałem plan wyjść na randkę z laską sabotował moje próby, bo nikogo nie wyrywał, ani nic. Był je*anym zerem bez jaj. Nie gadałem z nim od lat" - Lol, Co to za pierdolenie? :D

Mamy kilka linijek o samochodach, rowerach, sexualizmie nastolatkow, ktorzy chyba polubili ten mroczny rap i uczynili z zespolu bardzo dobrze sprzedajacy sie towar. Nie sluchalem i nie zainteresuje sie. Ich powaga wydaje sie totalnie niepowazna.


Widze ze pokluciliscie sie. Uogolnienia nt DSBM wymieszano z zapewnieniami ze trudny zwiazek z przybrana matka jest bardziej trve i ekstremalny... Eh, Fajnie wrocic do 7-mej klasy hahaha
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3453
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 5 lata temu

Ryszard pisze:
5 lata temu
Czy moglbym dowiedziec sie jakis szczegolow dzieki ktorym zrozumiem o co w tym wszystkim biega? Jezeli sa one absolutna podstawa zrozumienia tego jakiegos albumu to milo by bylo gdybym mogl o nich wpierw przeczytac, bo na razie widze tylko mroczne gimbajalne problemy... chyba ze to o nie wlasnie chodzi... Taka ewolucja nastolatkowego, "niegrzecznego" ale slodkiego punka Green Day i Offspring, pomieszana z ciezkich partii chyba duzo powazniejszego zespolu RATM? Chwytam???
Dokładnie o to. Także lepiej już w to G nie wnikać, bo z tego całego trve dramatu jeszcze ci kuśka przestanie pracować, jak należy i zostaniesz w sile wieku borykającym się z depresją eunuchem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Ten tekst nie ma nikogo zachęcić do sprawdzenia powyższego albumu i w sumie to się cieszę, że Cię @Ryszard nie zachęcił, bo pewnie byś jeszcze dłużej pierdolił o niczym, a @Pioniere by i tak przyklasnął. Bo jak w ogóle można rozmawiać na poważnie o śmiesznej muzyczce dzieciaczków?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

yog pisze:
5 lata temu
Z tym, że pewności nie ma odnośnie muzyków dsbm to oczywiście racja, nie będę się zapierał i zaprzeczał. Założę się jednak, że większość to znudzone nastolatki szukające jakiegoś sposobu na wyrażenie swojego weltschmerzu.
Proszę, podaj nazwy i jestem ciekaw czy się pokryją z moimi.
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

Blind pisze:
5 lata temu
Jo, to też jest spoko, bo Mayhem to nie są płaczliwe cioty! :)
Czy oby napewno?
Varg ładnie się z jednym rozprawił. Na domiar złego w Twoim przypadku, ów Varg jest uważany za ojca chrzestnego DBM-3 i 4 płyta :)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2991
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 5 lata temu

yog pisze:
5 lata temu
Ten tekst nie ma nikogo zachęcić do sprawdzenia powyższego albumu i w sumie to się cieszę, że Cię @Ryszard nie zachęcił, bo pewnie byś jeszcze dłużej pierdolił o niczym, a @Pioniere by i tak przyklasnął. Bo jak w ogóle można rozmawiać na poważnie o śmiesznej muzyczce dzieciaczków?
To w jakim celu piszesz ten artykuł skoro nie masz zamiaru wytłumaczyć nam po co go piszesz? Po co go czytać?

Teraz to już kręcisz Jogi...

Piszesz i wykłócasz się o ekstremalność i szczerość tego albumu, dodajesz ważny element autobiograficzny, niezbędny do zrozumienia jego głębi, brutalności i czego tam jeszcze; dlaczego wiec nic na ten temat nie wsadziłeś.

Na koniec nie wnerwiaj się bo nie ma o co. Uzupełnij tekst o te kurwa podstawowe fakty zamiast skupiać się głównie na triviach dotyczących nagrania tejże ściery...

Sorry stary ale to ty założyłeś cały temat i napisałeś artykuł o niczym ;)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

Ryszard pisze:
5 lata temu
yog pisze:
5 lata temu
Ten tekst nie ma nikogo zachęcić do sprawdzenia powyższego albumu i w sumie to się cieszę, że Cię @Ryszard nie zachęcił, bo pewnie byś jeszcze dłużej pierdolił o niczym, a @Pioniere by i tak przyklasnął. Bo jak w ogóle można rozmawiać na poważnie o śmiesznej muzyczce dzieciaczków?
To w jakim celu piszesz ten artykuł skoro nie masz zamiaru wytłumaczyć nam po co go piszesz? Po co go czytać?

Teraz to już kręcisz Jogi...

Piszesz i wykłócasz się o ekstremalność i szczerość tego albumu, dodajesz ważny element autobiograficzny, niezbędny do zrozumienia jego głębi, brutalności i czego tam jeszcze; dlaczego wiec nic na ten temat nie wsadziłeś.

Na koniec nie wnerwiaj się bo nie ma o co. Uzupełnij tekst o te kurwa podstawowe fakty zamiast skupiać się głównie na triviach dotyczących nagrania tejże ściery...

Sorry stary ale to ty założyłeś cały temat i napisałeś artykuł o niczym ;)
Dostał zlecenie, to napisał.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu

tomder pisze:
5 lata temu
Na domiar złego w Twoim przypadku, ów Varg jest uważany za ojca chrzestnego DBM-3 i 4 płyta :)
Hah, czułem, że taki argument poleci. Varg to inny poziom. Poziom, na który te wszystkie pizdeczki nigdy się nie wzniosą. Zresztą, Burzum to klasyka, a ja bardziej miałem na myśli te nową falę smutasów, których rośnie jak grzybów po deszczu. Smutne tremolo na gitarce to i ja umiem grywać. Varg potrafił tworzyć dojebane melodie nie z tej planety ;)
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

Blind pisze:
5 lata temu
tomder pisze:
5 lata temu
Na domiar złego w Twoim przypadku, ów Varg jest uważany za ojca chrzestnego DBM-3 i 4 płyta :)
Hah, czułem, że taki argument poleci. Varg to inny poziom. Poziom, na który te wszystkie pizdeczki nigdy się nie wzniosą. Zresztą, Burzum to klasyka, a ja bardziej miałem na myśli te nową falę smutasów, których rośnie jak grzybów po deszczu. Smutne tremolo na gitarce to i ja umiem grywać. Varg potrafił tworzyć dojebane melodie nie z tej planety ;)
Podaj konkrety: zespół i płyta
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1407
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 5 lata temu

Blind pisze:
5 lata temu
tomder pisze:
5 lata temu
Na domiar złego w Twoim przypadku, ów Varg jest uważany za ojca chrzestnego DBM-3 i 4 płyta :)
Hah, czułem, że taki argument poleci. Varg to inny poziom. Poziom, na który te wszystkie pizdeczki nigdy się nie wzniosą. Zresztą, Burzum to klasyka, a ja bardziej miałem na myśli te nową falę smutasów, których rośnie jak grzybów po deszczu. Smutne tremolo na gitarce to i ja umiem grywać. Varg potrafił tworzyć dojebane melodie nie z tej planety ;)

Nową falę? DBSM praktycznie zdechł z 5 lat temu, a faktycznie z ostatnim dobrym albumem Forgotten Tomb tj. jakoś 2007. Generalnie każdy ma trochę racji, ale jebanie całego gatunku bo część gości co to gra jest zjebana to taki sam poziom arogancji jak jebanie Korna bo to nu-metal, bez odsłuchania nawet jednej płyty.

No i nie wiem, czy to co piszecie ma pokrycie w całości, bo sporo gości jednak solidnie realizowało "założenia" sceny i zeszli z tego padołu, jak chociażby wokalista Strid. Część ma solidnie popierdolone jak typ z Silencer, a część lubi się ciąć bo to modne. W pewnym dokumencie gdzie pojawiał się Wrest z Leviathan(czy to DBM?) oraz śmieszek ze Striborg był też gość z Xasthura. Widać było ewidentnie, że gościu ma mocno porytą banie, jak rozmawiali o produkcji jednego z albumów to gościu totalnie odpłynął, zamilkł i wyglądał jakby go ktoś miał zaraz powiesić. Wątpię by była to poza, życie pisze różne scenariusze.

Dla mnie cięcie się to głupota i nie jara mnie to wcale, ale jak ktoś robi dobrą muzykę(jak czeski Trist) to specjalnie mnie to nie boli, bo cięcie się czy nałogowe ćpanie to ten sam poziom destrukcji organizmu, o ile nie większy w przypadku dragów. A jakoś Black Sabbath nikt tutaj za to nie krytykuje.

ja tam byłem raz na koncecie, na którym się pani liderka zespołu cięła na scenie i niezbyt to trafia w moje poczucie estetyki jednak ;p
DBM? Nie znam w sumie DBM z wokalistką, z dwoma wyjątkami ale to nowości jakieś. Cóż to za zespół?

P.S. i tak największa liczbę samobójstw w zespole ma norweski Funeral(funeral doom). Dwóch gości już popłynęło.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu

tomder pisze:
5 lata temu
podaj zespol i plyte
Chociażby Psychonaut 4, który obrósł jakimś śmiesznym kultem wsród mrocznych nastolatek. Chyba ze względu na to, że wokalista jest taki ładny xD
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

I to jest najlepsze zdanie z tego wątku. :arrow:
pp3088 pisze: Generalnie każdy ma trochę racji, ale jebanie całego gatunku bo część gości co to gra jest zjebana to taki sam poziom arogancji jak jebanie Korna bo to nu-metal, bez odsłuchania nawet jednej płyty.
==============================================================================================================================
Blind pisze:
tomder pisze:
5 lata temu
podaj zespol i plyte
Chociażby Psychonaut 4, który obrósł jakimś śmiesznym kultem wsród mrocznych nastolatek. Chyba ze względu na to, że wokalista jest taki ładny xD
Blind i niby ten jeden zespół świadczy o całym gatunku? Może zamiast pisać głupoty, gloryfikować jaki to Korn jest depresyjny i patologiczny, posłuchaj wczesnych nagrań:

Striborg (Australia), Austere (Australia), Anti (Niemcy), ColdWorld (Niemcy), wspomniany Trist (Czechy), Isolation (Niemcy)

Warto przyjrzeć się również Forgotten Woods - pierwsze nagrania oraz wspomniany Forgotten Tomb - również wczesne płyty.

Nie jestem zwolennikiem DBM, nawet nie chce go bronić (tak jakoś teraz wyszło, że go bronie :mrgreen:). Jednakże kilka tytułów z tego nurtu to dobry kawał black metalu. Jeśli byłbym dociekliwy, kąśliwy i systematyczny w działaniu, to przedstawiłbym Ci - co się dzieje na scenie portugalskiej, szwedzkiej, finlandzkiej, ukraińskiej czy też na Bałkanach (chodzi mi tutaj o podziemne zespoły nie takie jak Austere czy Striborg, które mają swoją już wyrobioną renomę). Obecnie dbm prawie, że nie istnieje. Doszukiwać się go można w podziemnych wydawnictwach, które czerpią inspirację z lat 90 i poruszają tematykę ludzkiej egzystencji, depresji, negatywnych emocji. Łączą kilka cech dbm z tematyką charakterystyczną dla BM w obecnych czasach. I tu granica jest płynna.
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

Przy okazji tego głupiego tematu o korn, przypomniał mi się świetny materiał Selvhat "Den Svarte Tid" z 2004, kurde jakie to zajebiste. Nie jest to jakiś wzorcowy depressive, ale pierwiastek wspólny wyczuwalny. Głownie to starą Norwegią wali na kilometry ;)

Gdybym pogrzebał trochę, to pewnie jeszcze by się wynalazło kilka wartościowych nazw, póki co muszę odświeżyć twórczość Torsona ;)
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4426
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 5 lata temu

Temat niby z dupy, ale jaka ciekawa dyskusja się wywiązała. :)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2991
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 5 lata temu

A ja wciaz nie wiem jakie dramatyczne przezycia goscia z zespolu wplynely na ta plyte. A z innej beczki wrzuce do mixu wokaliste EHG i sam zespol. No niech mi ktos porowna bide i zgwalcenie Korn na przykladzie Majka... :D albo tego czuba z Silencer. Albo jak mu tam z Anal Cunt...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 5 lata temu

Ryszard pisze:
5 lata temu
A ja wciaz nie wiem jakie dramatyczne przezycia goscia z zespolu wplynely na ta plyte. A z innej beczki wrzuce do mixu wokaliste EHG i sam zespol. No niech mi ktos porowna bide i zgwalcenie Korn na przykladzie Majka... :D albo tego czuba z Silencer. Albo jak mu tam z Anal Cunt...
Wychodząc z założenia, że aby pisać na temat pedofilii potrzeba researchu podarowałem sobie ten wątek w artykule, to nie tekst o debiucie. Ponadto kolo w kostnicy robił, ma na koncie więzienie to pewnie i psychiatryk też itp. Bogaty życiorys.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu

A w tej kostnicy się ruchał z dziewczyną, potwierdzone info. Ponadto, raz przywieziono mu tam dziewczynkę, kilkumiesięczną, zgwałconą i zabitą przez własnego ojca. Takie rzeczy bardziej wpływają na umysł niż zbyt słona zupa czy dziura w skarpecie.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 611
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 5 lata temu

Śledząc powyższą dyskusję uważam, że większość forumowiczów trochę odpłynęła. Pierniczenie czyja depresja jest lepsza, to coś w stylu porównania czyja kupa bardziej wali. Davis miał swoje przeżycia i podejrzewam, że był rozdygotany emocjonalnie jak jego odpowiednicy w latach późniejszych mianujący się jako emo. Z tym, że Davis i reszta Korn muzycznie żyli w czasach grunge, hip-hop, czy rodzącego się metalu jaki słyszymy dziś. Ja uważam, że wokale i teksty Davisa były bardzo szczere i ta szczerość wychodziła poprzez muzykę. Reszta to kwestia gustu. No i chyba tyle w temacie?
Blind pisze: A w tej kostnicy się ruchał z dziewczyną, potwierdzone info. Ponadto, raz przywieziono mu tam dziewczynkę, kilkumiesięczną, zgwałconą i zabitą przez własnego ojca. Takie rzeczy bardziej wpływają na umysł niż zbyt słona zupa czy dziura w skarpecie.
.

:) @Blind no, co Ty tak na serio ? :).
Ostatnio zmieniony 10 lip 2017, 02:42 przez Pogan696, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 5 lata temu

Ja jestem śmiertelnie poważny.

A tak na poważnie - nie wiem, ile w tym prawdy, ale ja tam Jonathanowi wierzę. Jego opowieści brzmią bardzo autentycznie, gdy weźmiemy pod uwagę chory klimat pierwszych płyt ;)
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 611
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 5 lata temu

Klimat pierwszych Ko
Blind pisze:A tak na poważnie - nie wiem, ile w tym prawdy, ale ja tam Jonathanowi wierzę. Jego opowieści brzmią bardzo autentycznie, gdy weźmiemy pod uwagę chory klimat pierwszych płyt ;)
Moc pierwszych płyt Korna wychodzi z:
1. Mocno zaakcentowanego basu.
2. Monych tekstów.
3. Ekspresyjnego wokalu.

Czy klimat był chory? Nie wiem? Aczkolwiek jakbym żył w tych czasach jako nastolatek (na premierę debiutu miałem 8 lat) to jarał bym się jak Matrixiem w 1999. To było coś nowego i musieli znaleźć sobie fanów, tym bardziej, że lata 90-te to taki wczesny cyberpunk :) (30 latki wiedzą o co ho :) ), a sam Korn grał innowacyjnie....patrz wyżej.
tomder
Master Of Puppets
Posty: 100
Rejestracja: 5 lata temu

tomder 5 lata temu

Pogan696 pisze:
5 lata temu
Śledząc powyższą dyskusję uważam, że większość forumowiczów trochę odpłynęła. Pierniczenie czyja depresja jest lepsza, to coś w stylu porównania czyja kupa bardziej wali. Davis miał swoje przeżycia i podejrzewam, że był rozdygotany emocjonalnie jak jego odpowiednicy w latach późniejszych mianujący się jako emo. Z tym, że Davis i reszta Korn muzycznie żyli w czasach grunge, hip-hop, czy rodzącego się metalu jaki słyszymy dziś. Ja uważam, że wokale i teksty Davisa były bardzo szczere i ta szczerość wychodziła poprzez muzykę. Reszta to kwestia gustu. No i chyba tyle w temacie?
Blind pisze: A w tej kostnicy się ruchał z dziewczyną, potwierdzone info. Ponadto, raz przywieziono mu tam dziewczynkę, kilkumiesięczną, zgwałconą i zabitą przez własnego ojca. Takie rzeczy bardziej wpływają na umysł niż zbyt słona zupa czy dziura w skarpecie.
.

:) @Blind no, co Ty tak na serio ? :).
Jeśli czytasz ze zrozumieniem to moim zadaniem nie było wskazanie i udowodnienie- "czyja depresje lepsza jest"?

Być może pisałem i wyrażałem się w sposób niezrozumiały ?
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 4 lata temu



Jonathan krzyczący "why" to nadal większa patologia niż tnący się black metalowiec. DEAL WITH IT
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Krzyk większą patologią, niż cięcie się. No tak, @Blind, oczywiście. Widziałeś chociaż kiedyś, jak się ktoś na scenie tnie, czy tak sobie pierdolisz dla pierdolenia?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 4 lata temu

Widziałem jedynie jakąś kopię Mgły przed Degialem. Dżizas, jakie to było mocne. Kaptury, filozofia, dym, świece. Nie to co ten Korn. Grają jakieś gówno, a fakt że są sławni to ich wina i to śmieszne że ktoś skacze do tego gdy Jonathan kryczy, że życzy śmierci dla swej macochy. Co to w ogóle jest? Nie za taki metal nie myłem włosów i upijałem się do nieprzytomności przytulając moich długowłosych kolegów.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Kopia Mgły to Uada, czy co? :P Kapturnicy się tną? Nowość dla mnie :) A nie no, w sumie typ z Schammash rzeczywiście chyba fan tego typu zabaw, ale na żywo to bym się raczej nie spodziewał po nich.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 4 lata temu

Above Aurora xD ziomeczki imidżem chyba próbują wpasować się w trend. Ja Mgłę lubię, ale kurwa, ile ostatnio wysypało tych kapturowców to jakaś masakracja jest.

Od patrzenia jak jakiś koleś się tnie bardziej ekscytujące jest nawet puszczenie sobie bączka na środku pokoju i patrzenie jak się kręci.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1705
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 4 lata temu

Ech, weź Blind słuchaj sobie Korna jak ci się podoba i przestań się przejmować tymi, którzy z tego się śmieją. Bo z twoich wypowiedzi wynika, że masz jakiś problem z ludźmi słuchającymi tylko metalu i lejących z tego zespołu. Ja np. wyjebane mam i np. w każdy sobotni wieczór zapuszczam sobie Hung Up Madonny czy hity eurodance i mam w poważaniu, czy ktoś będzie lał z tego czy nie. Tobie też tego życzę, bo robisz niepotrzebną napinkę.
Ryszard pisze:
3 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1192
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 4 lata temu

Nucleator pisze:
4 lata temu
Ja np. wyjebane mam i np. w każdy sobotni wieczór zapuszczam sobie Hung Up Madonny czy hity eurodance i mam w poważaniu, czy ktoś będzie lał z tego czy nie.
I bardzo dobrze, popieram w stu procentach. Muzyka ma dawać radość i sprawiać przyjemność, a jakaś wyimaginowana "lista" rzeczy zakazanych do odsłuchu dla metalowca jest po prostu śmieszna. Zatraca się przez to indywidualność, a to powinna być cecha, którą każdy człowiek posiada. A co do napinki to do wielu spraw bardzo emocjonalnie podchodzę, co czasem okazuje się być błędem, bo tylko brudzi psychikę ;p Wesołych świąt 8-)
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

Blind pisze:
4 lata temu
Od patrzenia jak jakiś koleś się tnie bardziej ekscytujące jest nawet puszczenie sobie bączka na środku pokoju i patrzenie jak się kręci.
A jak się tnie laska? Dla mnie to jednak znacznie smutniejszy widok, niż słuchanie Korna, nawet trudno porównywać ze sobą takie rzeczy. Niemy krzyk jest znacznie bardziej przejmujący, bo najczęściej to świadczy o tym, że dana osoba już doszła do wniosku, że normalnego krzyku i tak nikt nie wysłucha.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3850
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 4 lata temu

Wasze smutne pierdolenie jest smutne :)
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15499
Rejestracja: 5 lata temu

yog 4 lata temu

jak Twoje życie :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3850
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 4 lata temu

Wypada adminowi tak bruździć na forum?

A zupełnie poważnie - to jak ktoś się tnie dla poklasku odnosząc się z rzekomą depresją, to to słabe w chuj. Oczywiście mogą być różne motywacje i tego nie neguję, nie potępiam.
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Wróć do „Artykuły”