Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4768
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Ashes

Hajasz 3 lata temu

Obrazek
Krakowski Ashes to młoda załoga. Działają od 2018 roku i nie grają żadnych dekadenckich i pijackich black metali. Ashes postawił na melancholijny black metal czego dowodem jest jedyny materiał jak wydali debiutancki album. Już sama okładka nasuwa gatunek czarnej sztuki, subtelna i po prostu fajna.

Na płycie znajdują się cztery długie kompozycje z jednej strony zalatujące Mgłą a z drugiej fascynacją Burzum z albumu Hvis Lyset Tar Oss.

Są charakterystyczne klawisze, krzyczący ale jednocześnie mocny wokal a gitara przez całe numery wygrywa prowadzącą melodię wokół której budowany jest odpowiedni nastrój. Fajna płyta, bardzo mi podeszła.

Skład:
The Fall - Drums Medico Peste, Over the Voids..., Owls Woods Graves, Mgła (live), ex-Mord'A'Stigmata, ex-Clandestine Blaze (live), ex-Odraza (live), ex-Arachos
Nefar - Guitars, Bass, Keyboards Medico Peste, ex-Enclave, ex-Dira Mortis
Vann - Vocals Only Sons, ex-Forge of Clouds, ex-Outre, ex-Banisher (live), ex-Fleshworld

Dyskografia:
2019 - Ashes



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ashes/3540450945
BC: https://malignantvoices.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1418
Rejestracja: 5 lata temu

porwanie w satanistanie 3 lata temu

Bardzo dobra płytka, aż zdziwiłem się, że MV, które zazwyczaj swoje materiały dość mocno anonsuje, puściła to jakoś po cichu. Można w 2018 nagrać melancholijny black, czytelny i spójny, bez żadnych eksperymentów, który jednak zabrzmi świeżo i przekonująco? Widać można.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16059
Rejestracja: 6 lata temu

yog 3 lata temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 lata temu
Bardzo dobra płytka, aż zdziwiłem się, że MV, które zazwyczaj swoje materiały dość mocno anonsuje, puściła to jakoś po cichu.
Wyszło w tym samym czasie co Owls Woods Graves i stąd chyba nieco z boku :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4768
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

porwanie w satanistanie pisze:
3 lata temu
Bardzo dobra płytka, aż zdziwiłem się, że MV, które zazwyczaj swoje materiały dość mocno anonsuje, puściła to jakoś po cichu. Można w 2018 nagrać melancholijny black, czytelny i spójny, bez żadnych eksperymentów, który jednak zabrzmi świeżo i przekonująco? Widać można.
No miałem podobnie. Bo jakoś ostatnio nadrabiałem te nowe polskie bleki i to Ashes razem z Witch Head Nebula najbardziej mi się spodobało.
GRINDCORE FOR LIFE
deathwhore
Tormentor
Posty: 3979
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Jak chwalicie, to sobie włączyłem. Taka jazda w stronę Mgły, ale na szczęście nie tak ordynarna kopia jak czasem się zdarzają i mają też sporo własnej tożsamości.
Nebiros pisze:
3 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1418
Rejestracja: 5 lata temu

porwanie w satanistanie 3 lata temu

Bo to brzmi jakby mocno słuchali Mgły i im się podobało (widzę, że gra tam zresztą koleś ze składu Mgły w wersji live), ale w glowie mieli jednak Burzum.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5628
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Jeden z kumpli mocno chwalił, więc pewnie przy okazji sprawdzę, tym bardziej że Burzum się pojawia w Waszych postach, a to już mnie z miejsca interesuje. Gra pod Mgłę to znowu nic innego jak czerpanie inspiracji ze starej Norwegii zresztą, gdyż przecież jest to główne źródło inspiracji Mikołaja w tej kapeli. Z czasem przybrało to wszystko jakieś "własne" brzmienie to i teraz dużo osób słyszy tu i ówdzie Mgłę.

Co do Ashes to już na starcie podoba mi się ascetyczna i klimatyczna w swojej prostocie okładka.
Odium Humani Generis
sunflower
Posty: 44
Rejestracja: 3 lata temu

sunflower 3 lata temu

Płytka bdb, bardzo lubię taki bm i dobrze że temu typowi chce się tworzyć taką muzykę jak tutaj i w Over The Voids. Brakuje trochę takiego grania.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2642
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Też mi się spodobało, niby nic odkrywczego, ale jak muza jest dobrze wymyślona i słucha się jej z dużą przyjemność nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, a tego krążka tak się właśnie słucha.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5628
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Wiadomo, że nic odkrywczego, ale tu nie o to chodzi, a o wskrzeszenie klimatu starego norweskiego black metalu, a wyszło to co najmniej dobrze. Słychać trochę Burzum, trochę Forgotten Woods, deczko starego Enslaved nawet się załapało. Dla mnie osobiście bardzo przyjemny projekt. Chętnie do niego będę wracał.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Metalized
Tormentor
Posty: 414
Rejestracja: 5 lata temu

Metalized 3 lata temu

Akurat se leci Ashes ( też nazwę sobie dali, chyba cały tłum krakowskich myślicieli w pocie czoła i mozole dumało tydzień nad oryginalnym szyldem). Przyjemnie się tego słucha, żadne sensacje i nigdy-tego-nie-zagrał-nikt, no ale skandynawskie nuty sprzed paru dekad wchodzą niczym lump nocą do nieswojej piwnicy. Nie sadziłem, ze płyta ta zaliczy więcej niż parę odsłuchów na rok a tu dość często kręci się. Kupiłem u Sovy na jakimś koncercie jako dodatek do zakupów i mile się rozczarowałem
borsuk
Master Of Puppets
Posty: 151
Rejestracja: 6 lata temu

borsuk 3 lata temu

Słucham sobie właśnie z jutuba, podoba mi się, już się zbieram do kupna, a tu MV na urlopie :D

Ale jak nie zapomnę to kupię, bo naprawdę fajnie się tego słucha.
Widzew Łódź-Bałuty Pany
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 16059
Rejestracja: 6 lata temu

yog 3 lata temu

Gdybym nazywał nowe gatunki, to bym zespół Ashes nazwał mianem Mgła-core.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1861
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 3 mies. temu

Ujawniono tytuł i okładkę drugiego albumu Gloom, Ash and Emptiness to the Horizon. Poinformowano także, że obowiązki wokalisty przejął, znany chociażby z MEDICO PESTE,Lazarus, który zastąpił Vanna. Krążek ukaże się na CD oraz w formie cyfrowej jesienią tego roku dzięki Malignant Voices.
Obrazek
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4831
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 3 mies. temu

yog pisze:
3 lata temu
Gdybym nazywał nowe gatunki, to bym zespół Ashes nazwał mianem Mgła-core.
Jeden nowy wyimaginowany gatunek już nazwałeś i nam wystarczy...😜
Awatar użytkownika
Wyrocznia
Master Of Puppets
Posty: 121
Rejestracja: 9 mies. temu

Wyrocznia 3 mies. temu

Z pierwszą płytką spędziłem 2-3 przyjemne wieczory. Na drugą czekam ale bez większych emocji.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1861
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 2 mies. temu

Na nowych kompozycjach zespół położył zdecydowanie większy nacisk na klimat. Mrok sączy się z nich niespiesznie, a zapętlone melodyjne motywy wywołują coś na kształt hipnozy, osiągającej apogeum w wieńczącym płytę „IV”, gdzie można odnieść wrażenie, jakby pochłaniała nas czarna dziura. Zdecydowanie Ashes wpisują się, wszystkimi czterema kopytami, w nurt o nazwie Polski Black Metal. Czy czymś się na tym polu wyróżniają? Niekoniecznie, jednak poziom ich muzykowania na pewno nie klasyfikuje ich w dolnej części tabeli tej ligi.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4768
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

W pewnym filmie pewien kolo w trzeciej rundzie miał dać dupy. Nie dał. Kiedy zespół zwłaszcza grający metal zmienia logo na czytelniejsze to zapewne da dupy. Ashes zmienił logo i... dał dupy. Nuda jest ta nowa płyta jak asortyment piw w Dino. Klimat taki tu, że ogoliłem się, ugotowałem pyzy z mięsem i pogadałem z moją muchołówką. Black metal jaki na nowej płycie serwuje Ashes to po prostu black metal jakich pewnie nawet w Kambodźy wiele. Nie zostałem zahipnotyzowany nawet na minutę, czarna dziura mnie nie pochłonęła chociaż w połowie trzeciego kawałka poszedłem się wysrać a jak wróciłem to stwierdziłem, że nic nie straciłem ważnego. Chujowo to zabrzmi ale lepiej im szło granie mgielne niż to co obecnie. Jakaś gwiazdka gdzieś tam niemrawo się tli w ostatnim kawałku i to pod sam koniec kiedy zaczynają muzykować jak na debiucie ale jest tego kierwa raptem 4 min a wspomniany kawałek trwa 14 min. Trudno, co poradzić. W notesie czerwony marker zrobił grubą krechę na tym tytule a ja poszedłem napić się dobrego rumu.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Black Metal”