Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1764
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

Havohej

brzask rok temu

Obrazek

Obrazek

Havohej Paula Ledneya zawsze podobał mi się bardziej niż sama Profanatica.

Najbardziej lubię dwie ostatnie płyty czyli Kembatinan Premaster i Table of Uncreation gdzie chłopak idzie na całość wyłamując się z pewnych ram, definicji i schematów przedstawiając swą wizję black metalu. Muza w znacznym stopniu oparta jest tu na wyciszeniu gitary i jednoczesnym wyeksponowaniu wszechobecnego hałasu - to w dużym uproszczeniu mniej więcej tak jakbyśmy słuchali płyty a obok ktoś stroił stary radioodbiornik.

Jest duszno, mrocznie, ma to swój urok i jest oryginalne. Z drugiej strony to propozycja nie dla wszystkich bo jak ktoś szuka typowego black metalu to znajdzie go tu głównie tylko na debiucie ... i materiału z 2019 tykać wręcz nie powinien.

black noise!

Skład:
Paul Ledney - Everything (1993-present) Profanatica, ex-Abomination, ex-Toten, Bloody Apostles, ex-Incantation, ex-Mutilator, ex-Revenant, ex-Bobby, ex-Connecticut Cocksuckers, ex-Crowned in Semen, ex-Pallid Savior
▼ Byli muzycy
Brett Makowski - Guitars (lead) (1993-1994) ex-Blood Thirsty Death, ex-Incantation, ex-Profanatica, ex-Cyberchrist, ex-Sintillion, ex-36 Crazyfists, ex-Sociopath
Dyskografia:
1993 - Unholy Darkness and Impurity [EP]
1993 - Dethrone the Son of God
1994 - Black Perversion [EP]
1994 - The Black Mist [EP]
2000 - Man and Jinn [EP]
2007 - Tungkat Blood Wand [EP]
2008 - Hornbook Seytan [EP]
2009 - Kembatinan Premaster
2012 - Purple Cloak [EP]
2019 - Table of Uncreation




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Havohej/4250
BC: https://havohej.bandcamp.com/music
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6122
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 tyg. temu

Równocześnie z odgrzewaniem Profanatica przerobiłem dyskografię Havohej. W zasadzie niewiele się zmieniło w odczuciach od ostatniego kontaktu z tym zespołem. Może tyle, że "Dethrone the Son of God" obecnie wchodzi elegancko niczym zimne piwko w upalny dzień. Już kiedyś bardzo lubiłem ten album, zaś obecnie uważam go za szczytowe osiągnięcie Havohej i zarazem perełkę na scenie USBM. Widzę również, że nie jestem odosobniony w tym przekonaniu, o czym świadczy zdecydowana większość pochlebnych ocen w internetach.

Co do reszty materiałów, gdzie już wchodzi kombinowanie, to część z nich również doceniam i podskoczyły w ocenach, szczególnie "Man and Jinn", "Tungkat Blood Wand", "Kembatinan Premaster". "Purple Cloak" i "Table of Uncreation". Reszta natomiast pozostaje dla mnie cienka i raczej wracać do niej nie będę.

Ledney w tych swoich ekspreymentach robi to ciekawie, jest to hałas, ale jest też rytualność. Co prawda im bardziej skupiałem się np. w trakcie słuchania "Table of Uncreation" to odnosiłem wrażenie, że to celowo powinna być jednak muzyka tła, albo też np. do snucia wizji na granicy snów. Zmierzam do tego, że zbytnie poświęcanie uwagi prowadziło do lekkiego znużenia.
Odium Humani Generis

Wróć do „Black Metal”