"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2589
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Meti Bhuvah

#1

Post Vexatus » rok temu

Obrazek
Meti Bhuvah to utworzony w 2007 roku w Karelii projekt z gatunku Raw Black Metal.

Jakiś czas temu @Pioniere polecił ten zespół przy okazji dyskusji w temacie o Ildjarn. Faktycznie styl jest bardzo podobny - prosta i surowa łupanina ewidentnie inspirowana Ildjarn (na pierwszym pełniaku są nawet dwa covery :)). Na koncie mają dwa pełniaki i dwa splity. W 2015 roku gitarzysta/wokalista popełnił samobójstwo, więc następnych nagrań już raczej nie będzie (choć na MA zespół ma status "Active"). Muzyka tylko dla lubiących tego typu klimaty.

Obrazek
Skład:
Nikita - Unknown (2007-present)
▼ Byli muzycy
Arseny - Unknown (?-2009)
Dmitriy - Guitars, Vocals (2007-2015) (R.I.P. 2015) ex-Soli Diaboli Gloria, ex-Antimelodix, ex-Örk Bastards, ex-СатанаКозёл, ex-Cotard Delusion, ex-Sect, ex-T.P.O.L.D., ex-Псалом 666 (live), ex-Omega SS
▼ Muzycy koncertowi
Nikolay Kuskov - Drums Antimelodix, My Blood, Örk Bastards, СатанаКозёл, ex-Assenizator'ы, ex-D-flower, ex-Only One Truth, ex-Тапир
Dyskografia:
2008 - Meti Bhuvah
2009 - II
2009 - Örk Bastards / Meti Bhuvah [split]
2013 - Ride for Revenge / Meti Bhuvah [split]

Wybrane utwory:



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Me ... 3540259810
BC: https://assavlt.bandcamp.com/music
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3888
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#2

Post Wędrowycz » 3 tyg. temu

Sprawdziłem właśnie debiut i faktycznie bliżej Ildjarn to już się chyba nie da grać :) Klimat wkurwionego lasu zachowany, a i brzmienie brudne i surowe też dopasowane idealnie. Nie ma się co rozpisywać, tu wszystko się zgadza, jak ktoś lubi Ildjarn to zdecydowanie powinien poznać Meti Bhuvah.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2409
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#3

Post TITELITURY » 3 tyg. temu

Zobaczyłem napis "raw" i już wiem, że tego nie tknę, ale facet w rajstopie na głowie robi robotę i ma moją pełną aprobatę.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2589
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#4

Post Vexatus » 3 tyg. temu

Wędrowycz pisze: Sprawdziłem właśnie debiut i faktycznie bliżej Ildjarn to już się chyba nie da grać :)
Słychać wyraźnie fascynację Ildjarn, której zresztą nigdy nie ukrywali i w dodatku słychać także, że naprawdę czują taką muzykę.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. H72.0 - Noise/Experimental.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
!!! Satanik Metal Fukking Hell !!! If You Don't Have A Head, Bang Your Fist !!!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 3888
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#5

Post Wędrowycz » 3 tyg. temu

Pytanie czy sprawdzałeś też kolejne materiały? Pytam bo obiło mi się o uszy, że już troszkę w inne rejony poszli.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10364
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post yog » tydzień temu

Gdyby to był Ildjarn, to by płyty miały po 70 minut, a nie ledwie 30 z hakiem. Wydaje mi się, że jednak ten ruski Meti Bhuvah od łupanego Ildjarn znacznie lżejszy jest, więcej tu pustej przestrzeni, nie ma takiego klaustrofobicznego wrażenia, jakby całe otoczenie zagrażało, tych wbijających się w uszy jak tysiące igieł rzężeń tu nieporównywalnie mniej.

@Wędrowycz, odnośnie tego, czy zmienili granie, to nie jakoś przesadnie. Na drugim albumie dalej jest ildjarnowanie, z tym że jeszcze mniej gęste i mam wrażenie jakby wpadające czasem w skoczne punki pod jaki Carpathian Forest, niż takie monotonne podskakujące nakurwianie będące jakby wyjęte z najprymitywniejszych fragmentów starego Burzum, jakim w głównej mierze operował Ildjarn. Też jest jednostajnie, ale to już jest granie zmierzające w stronę bardziej sztandarowego norweskiego blacku, nie trzymające się aż tak kurczowo inspiracji konkretnie projektem z Telemarku. Brzmi jakby się trochę nauczyli grać po prostu, choć wciąż daleko poza hopsa-sa nie wychodzą.

Na splicie z niejakim Örk Bastards - grającym taki prymitywny blacko/thrash projektem, w którym udzielał się też m.in. przyszły samobójca - zagrali też cover z repertuaru Von - Christ Fire (na debiucie są dwa hołdy Ildjarn dla dobrej miary przed ostatnim kawałkiem) i słychać, że skręcają w nieco inną stronę znowu, bardziej takiego ciutkę rytualistycznego łomotania, ale jednak cały czas wiadomo, jaki jednoosobowy hord na piedestale stawiają. Na nagranym dwa lata później splicie z Ride for Revenge kontynuowali ścieżkę z drugiej płyty, nie zapominając o bezustannych, monotonnych bębnieniach ku chwale wkurwionego łysego mnicha.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”