"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 850
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Serpent Column

#1

Post Marduk666 » rok temu

Obrazek
Perełka ze Stanów kurwa mać! I w sumie to brzydko napisane zdanie powinno wystarczyć za rekomendację, ale napiszę coś więcej. Duet, Maya oraz Theophilos tworzą hybrydę blacku z death metalem okraszoną momentami thrashowymi, pierwsze skojarzenia jakie miałem po przesłuchaniu pierwszego utworu to Absu, Melechesh, maniera wokalna przypomina trochę Gorgoroth z Under the Sign of Hell, ale im dalej w las to jest to mniej oczywiste (gdzieś tam wyczytałem o jakichś dso'sowskich dysharmoniach, ale nie wiem o chuj chodzi bo Deathspel Omega nie słucham bom cieć). Brzmienie to majstersztyk, brudne, mocne gitary, słyszalny bas, a perkusja to mióóóóóóóód!!!!! Nie tylko brzmieniowo, to co ten cały Maya odpierdala za garami to prawdziwa sztuka, i nie chodzi, że nakurwia blasty jak pojebany, brzmi to jakby grał jakiś popis, bardzo rozbudowane są te partie bębnów. Riffy to też super sprawa, jest ich multum. Całość to troszkę bardziej ambitne granie, choć wpierdol przeokrutny. Kto nie posłucha ten żyd i pedał!

Skład:
Theophonos - Vocals, Guitars, Bass (early); Everything (later)
▼ Byli muzycy
Maya - Vocals (additional), Drums, Ambience
Dyskografia:
2017 - Ornuthi Thalassa
2018 - Invicta [EP]
2019 - Mirror in Darkness




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Se ... 3540428679
BC: https://serpentcolumn.bandcamp.com/releases

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

#2

Post deathwhore » rok temu

Bardzo chciałbym być żydem, chociaż niestety nie jestem. Mogę słuchać?
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 850
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#3

Post Marduk666 » rok temu

deathwhore pisze:
rok temu
Bardzo chciałbym być żydem, chociaż niestety nie jestem. Mogę słuchać?
Naturalnie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10878
Rejestracja: 3 lata temu

#4

Post yog » rok temu

Mocno oryginalne granie!

W pierwszej chwili myślałem, że to jakieś grotołazy będą, a tu się okazuje, że to kapturnicy grający heavy metal na łamańcach deathspellomegowych, co daje jakiś kuriozalny efekt epickiego riffowania pokroju Arghoslenta (gitarowe galopady przez bitewne ruiny non-stop niemal się w tym Serpent Column odbywają). Całkiem przyjemnie to wszystko płynie, jak na stosowane brzmienia, nie należące raczej przecież gładkich. Sporo wszystkiego najebane, jak to u nowożytnego kapturnika, ale rdzeń cały czas jedzie swój galop, przez co słuchanie zupełnie nie męczy.

PS. Nie widziałem typów, nie mam pojęcia, czy noszą kaptury. Ja noszę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 850
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#5

Post Marduk666 » rok temu

O widzisz @yog , Ty to jesteś jednak wytrawny słuchacz ;) Ja sobie tego Serpent Columna słucham często i się nie nudzi wcale, a wcale. Gęsto w riffach i uderzeniach w werbelek, kilka razy pod rząd można słuchac. Iron Bonehead będzie przeze mnie nawiedzane, miałem sobie to od Amerykańca brać, a tu si w Europi pojawiłu ;)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2068
Rejestracja: 3 lata temu

#6

Post DiabelskiDom » rok temu

Kurewsko dobry materiał, szkoda, że na CD nie wyszło ale może z czasem się pojawi. Słuchałem jak była premiera, słucham teraz na nowo od kilku dni z przerwami na inne rzeczy. Dla mnie brzmi to jakby zmiksować najwścieklejsze materiały Absu z "Terminal Redux" Vektora. Słychać, że typy mają do perfekcji opanowane instrumenty, przeca tam aż trzęsie się perkusja, taki napierdol nam serwują a przy tym ma to mega dużo chwytliwości, zgrabnie ukrytej pod tymi wszystkimi black/thrashowymi zawijasami. Natomiast od tej instrumentalnej miniatury w środku płyty to się jakiś totalny kosmos zaczyna, tam to wręcz przeboje lecą pod gradobiciem garów, riffy czyste złoto a wszystko porozciągane do 8-9 minutowych utworów. Moc, proszę państwa!
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2068
Rejestracja: 3 lata temu

#7

Post DiabelskiDom » rok temu

Marduk666 pisze:
rok temu
to co ten cały Maya odpierdala za garami
Jak się okazuje to nie "ten cały Maya" tylko "ta cała Maya", tak przynajmniej kilka info w sieci podaje. Czapki z głów przed tym wygrzewem, który funduje słuchaczowi.

Do tego w ramach ciekawostki - tytuł płyty bardzo dobrze koresponduje z okładką, bo "Ornuthi Thalassa" to z greki "Oparcie się morzu", jako, że Talassa to była pierwotna bogini morza a na obrazku mamy wojownika stawiającego całym sobą opór wielkiej sile wielkiej wody.

Naprawdę liczę, że ktoś to wypuści na cedeku, bo mnie jest wręcz przykro, że tego nie posiadam na fizyczniaku :(
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 850
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#8

Post Marduk666 » rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Jak się okazuje to nie "ten cały Maya" tylko "ta cała Maya", tak przynajmniej kilka info w sieci podaje. Czapki z głów przed tym wygrzewem, który funduje słuchaczowi.

Do tego w ramach ciekawostki - tytuł płyty bardzo dobrze koresponduje z okładką, bo "Ornuthi Thalassa" to z greki "Oparcie się morzu", jako, że Talassa to była pierwotna bogini morza a na obrazku mamy wojownika stawiającego całym sobą opór wielkiej sile wielkiej wody.

Naprawdę liczę, że ktoś to wypuści na cedeku, bo mnie jest wręcz przykro, że tego nie posiadam na fizyczniaku :(
No też już jakiś czas temu zauważyłem na MA, że to pani, ale jakoś nie chciało mi się prostować tego ;) Tak czy siak parte perkusji to jest zajebista sprawa, ja się nie znam, ale one chyba ocierają się o jazz.

No i ja też żałuję, że jeszcze tego nie mam na fizycznym nośniku - jakoś nie mogę się zebrać do zamówienia w Iron Bonehead, ale chyba w październiku zrobię w końcu zamówienie bo mi to ktoś sprzątnie i będzie po ptakach, a skoro jest w Europie to lepiej brać ;)
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1029
Rejestracja: 2 lata temu

#9

Post pp3088 » rok temu

Bardzo fajne. Pozytywne zaskoczenie. Obawiałem się że będzie to jakiś dysonansowy gruz bez pomysłu na siebie, ale tutaj mamy naprawdę ciekawy koncept. Jak ktoś lubi bardziej techniczne podejście do black metalu to warto sobie sprawdzić. W sumie jakbym miał określić atuty tego albumu to chyba wspomnianą techniczność wskazałbym w 1 kolejność. Dzięki temu kompozycje są ciekawe i nie nużą. Trochę DsO worshipu momentami też się pojawia, ale umiejętnie wplatają go do swojego stylu.

Za partie perkusji należy się szacunek, tak jak już przedmówcy wspomnieli.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10878
Rejestracja: 3 lata temu

#10

Post yog » rok temu

Wszystkim pewnie przypadnie do gustu informacja, że małe objawionko o nazwie Serpent Column szykuje się do wydania kolejnego materiału. Będzie to minialbum, czy też EP-ka, 30 minutowa Invicta. Płyta wyjdzie 26 grudnia 2018 roku pod banderą amerykańskiego Fallen Empire Records.

Track promocyjny pod tytułem Decursio:



Lub na bandcampie: https://bandcamp.fallenempirerecords.com/track/decursio

Tracklista:
1. Asphodel (14:14)
2. Decursio (07:19)
3. Aedis Invia (09:01)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 850
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#11

Post Marduk666 » rok temu

Przeokropnie męczący ten utwór. Jak na debiucie również było najebane wszystkiego, ale łatwo się można było w tym odnaleźć tak tutaj jest chaos totalny i mam wrażenie, że na siłę powsadzane tam tych różnych motywów. Końcówka utworu to już gęstwina przeogromna.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10878
Rejestracja: 3 lata temu

#12

Post yog » rok temu

Taaa też mi nie przypadło do gustu i drugi raz już nie odpalałem. Gdzie na debiucie było inne od reszty podejście, tutaj brzmi to jak 3049340 innych kapel i niewiele z tego charakterystycznego ich trzonu zostało.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2746
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#13

Post Vexatus » rok temu

Taki trochę wymęczony i robiony na siłę ten nowy kawałek - nadmierne kombinowanie i komplikowania aranżacji chyba tylko dla samego kombinowania. Zobaczymy jeszcze jak się prezentują dwa pozostałe kawałki jak już album wyjdzie.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2159
Rejestracja: 2 lata temu

#14

Post pit » rok temu

yog pisze:
rok temu
Mi się kojarzy ze Swallowed. Na koniec wpada też Virus i tu faktycznie przedobrzyli.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1029
Rejestracja: 2 lata temu

#15

Post pp3088 » 10 mies. temu

Mi z kolei siadło, a końcówka super. Demówka/EPka faktycznie ździebko lepsza, ale nie ma co wybrzydzać w dysonansowym death metalu. Ten kawałek ma jeszcze jakąś strukturę i sens, to już sukces jak na ten pod-podgatunek.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10878
Rejestracja: 3 lata temu

#16

Post yog » 3 mies. temu

Drugi album już 9 września 2019 roku, a poniżej pierwsza próbka z Mirror in Darkness w postaci kawałka Promise of the Polis.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2068
Rejestracja: 3 lata temu

#17

Post DiabelskiDom » 3 mies. temu

Ostatnio sobie odświeżałem debiut i ciągle nie wiem, gdzie mam majtki włożyć, takie to zajebiste. Trzy ostatnie numery to jest przeokrutne cudo.

Z rozpędu odpaliłem następującą po debiucie EPkę i mam pytanie - czy ja sobie pożyczyłem jakiegoś gównianego ripa, czy to po prostu tak chujowo brzmi? W porównaniu z Ornuthi Thalassa to jest jakiś totalny dzień do nocy.

A o płycie słyszałem już jakiś czas temu, za pierwszy matex ciągle mają wysoki kredyt zaufania. Liczę, że go nie zaprzepaszczą.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 850
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#18

Post Marduk666 » 2 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
3 mies. temu
mam pytanie - czy ja sobie pożyczyłem jakiegoś gównianego ripa, czy to po prostu tak chujowo brzmi? W porównaniu z Ornuthi Thalassa to jest jakiś totalny dzień do nocy.
Brzmienie tej epki jest chujowe i to bardzo. Podobnie będzie zdaje się na drugiej płycie, ten numer nowy to też tak samo wymęczony jak ta epka. Debiut siadał od pierwszego odsłuchu, a tutaj nic kompletnie, brakuje jakiegoś punktu zaczepienia, mam wrażenie, że muzycy nie wiedzą co po zajebistym debiucie nagrywać :/
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10878
Rejestracja: 3 lata temu

#19

Post yog » 2 mies. temu

Mi się zdaje, że jest trochę lepiej, ale do debiutu się nie trzeba było na siłę przekonywać, tylko siadał z miejsca :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10878
Rejestracja: 3 lata temu

#20

Post yog » 2 mies. temu

Cały album Mirror in Darkness:



Ta Maya już nie jest członkiem Serpent Column, podczas gdy na debiucie odpowiedzialna była za Vocals, Drums, Ambience, Mixing i Mastering, stąd zapewne radykalne schujowacenie na epce. Drugiego albumu poza promocyjnym kawałkiem jeszcze nie słyszałem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 850
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

#21

Post Marduk666 » 2 mies. temu

Ja posłuchałem 2 razy nawet - coś w tym jest. Jednak daleko od debiutu :/
yog pisze:
2 mies. temu
jeszcze nie słyszałem.
Ja już posłuchałem kilkakrotnie - jest dobrze. Trzeba się przez to przedzierać jak przez puszczę, ale jest dobrze. Brakuje tylko wywijasów na perkusji, ale poza tym bajka, ostatni kawałek mistrz świata. Zmierzę się ponownie z epką, może tym razem siądzie ;)

Jest i wideło!

Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2068
Rejestracja: 3 lata temu

#22

Post DiabelskiDom » 3 tyg. temu

Kurz opadł, wiele osób zdaje się o płycie zapomniało a ja cały czas miałem gdzieś z tyłu głowy myśl, że po przerwie trzeba będzie ją sprawdzić kolejne razy.

Leci drugi raz z rzędu. Obawy na szczęście nie zostały potwierdzone i zespół wydał godnego następcę świetnego debiutu. Słychać to było od początku, bo od razu rzuciło się w uszy, że nie kontynuują "próbowego" brzmienia EPki. Kompozycje za to z pewnością nie były tak łatwe do oceny po kilku przesłuchaniach ze względu na mnogość motywów i muzyczne łamańce. Płyta wydaje się też bardziej złożona od poprzedniczki ze względu na długość i inne rozplanowanie numerów, ale koniec końców ciągle mamy do czynienia z dzikim, progresywnym black/thrashem. Perkusyjnych wywijasów nie brakuje, w zasadzie to miałem wrażenie, że mniej tu jest raczej gitarowych galopad przez bitewne ruiny ale im bardziej nasiąkałem tymi dźwiękami to bardziej rzucały się w oczy także i one. Już drugi na płycie, Ausweg pędzi w duchu najlepszych tradycji trzech ostatnich kawałków z Ornuthi Thalassa a w takiej Apophenii to w ogóle riffowy cwał na pełnej się odbywa.

Mirror in Darkness jest jeszcze bardziej zaplątana i zagęszczona pod względem struktur kompozycji i to właśnie na początku może sprawiać wrażenie, że materiał jest mniej riffowy od debiutu, bo gitarowe jazdy szarpią się na powierzchni tych nowych kawałków zamiast ciągnąć je ze sobą jak ślizgacz. Uważam, że to najlepsze co mogli zrobić, żeby nie dreptać w miejscu a jednocześnie pozostać w swojej, bądź co bądź malutkiej niszy w niszy. Dzikość i szał ich muzyki jest ciągle na pierwszym planie i co (dla mnie) najważniejsze ta muzyka nie straciła ani trochę siły rozpędu, zwiększyła się jedynie jej masywność. Kłania się tutaj nazewnictwo dalekie od teorii muzyki, ale wydaje mi się, że ująłem to najlepiej jak się dało: debiut to pędząca do przodu strzała a tegoroczny album to potężna kula armatnia. Jedno i drugie pędzi na połamanych black/thrashowych riffach, ale tylko drugie topi te riffy w jeszcze większej chaotycznej młócce.

Bardzo dobra płyta, wymagająca kilku podejść, ale też w tym tkwi jej siła. Nie przebili zajebistej płyty sprzed dwóch lat, ale z godnością pociągnęli i rozwinęli swój pomysł na muzę.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Black Metal”