"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Sacrum_Profanum
Posty: 92
Rejestracja: 9 mies. temu

Re: Mgła

#301

Post Sacrum_Profanum » 4 tyg. temu

Nowa płyta nie zachwyca i jak już wielu zauważyło, również jest dla mnie kontynuacją Exercises in Futility co nie do końca mnie cieszy Własnie ją kupiłem (EiF) w sumie bardziej żeby uzupełnić kolekcje (tak jakby bo i tak nie mam wszystkich Mgieł).Brak jej czegoś co nazywam niepewnością, jakimś szaleństwem, brak jej czegoś co by sprawiło że czułbym te płytę duszą, jest dobrze ale po prostu brzmi jakby było odegrane i tyle, bez wkładania w to specjalnego zaangażowania ale nie chce umniejszać też i żeby to nie zabrzmiało że wydali jakąś mega srake, po prostu nie dla mnie ni chuja, a chyba bardziej do hipsterowych ludzików którzy przyjmą wszystko sygnowane logiem tej marki. Wole sobie puścić dojebane Mdłości, Presence wspaniałą Grozę czy WHTN.

Further Down The Nest-też nie zapominam żeby nie było, uwielbiam szczególnie kawałek nr 2 i szanuje za Polski tekst bardzo. Mgła świetna kapela ale trochę zjedli swój ogon, w głębi chciałbym żeby wypuścili jeszcze coś co będzie mogło dorównać pierwszych nagraniom. Ave lazania.
JAK DALEKO BYŚ SIĘ POSUNĄŁ, BY W SOBIE ZNIECZULICE ZNALEŹĆ? BO JA DWIE ULICE DALEJ..

Tagi:
Deathhammer
Posty: 19
Rejestracja: rok temu

#302

Post Deathhammer » 4 tyg. temu

Nie wiem ludzie, co wy jednym uchem słuchacie tej płyty? :D

Przecież to nijak nie jest kontynuacja EiF - co najwyżej brzmieniowo. Po wypuszczeniu II też myślałem, że tak będzie, bo ten kawałek faktycznie jest niemal identyczny pod względem stylu(i jest jednocześnie moim zdaniem najsłabszy, lecz i tak bardzo dobry), ale to by było na tyle. Moim zdaniem ten album ma inny charakter, jest mimo wszystko bardziej agresywny, dysonansowy i z dawką pewnego szaleństwa charakterystycznego dla francuskich kapel, widocznego zwłaszcza w III i IV. Za to V to piękny powrót do czasów WHTN, "mówione" wokale i styl riffowania mów sam za siebie, zresztą to chyba mój faworyt z tej płyty.

Wiadomo, że nie ma rewolucji, jak już zostało powiedziane Mgła konsekwentnie realizuje i nieustannie ulepsza swą wizję praktycznie od początku, ale jednak każdy materiał mimo że tak bardzo podobny, jest jednocześnie tak bardzo inny.

Świetny materiał, który zawiera w sobie wystarczającą liczbę smaczków i niespotykanych wcześniej na płytach Mgły zagrywek, że stanowi kolejną bezbłędną pozycję w ich dyskografii.
Sacrum_Profanum
Posty: 92
Rejestracja: 9 mies. temu

#303

Post Sacrum_Profanum » 4 tyg. temu

Na pewno zasiądę jeszcze do tego wydawnictwa - ale tak jak mówie, nie porwało mnie obecnie (obłędem).
JAK DALEKO BYŚ SIĘ POSUNĄŁ, BY W SOBIE ZNIECZULICE ZNALEŹĆ? BO JA DWIE ULICE DALEJ..
Deathhammer
Posty: 19
Rejestracja: rok temu

#304

Post Deathhammer » 3 tyg. temu

Ja za to trochę się osłuchałem i podrzucam pierwsze wrażenia/recenzję. Polecam mimo wszystko dać szansę, bo to pełnoprawna pozycja w dysko i świetnie się broni.

https://podziemnegarkotluki.blogspot.co ... xcuse.html
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#305

Post porwanie w satanistanie » 3 tyg. temu

Przeczytałem, porównałem z własnymi wrażeniami, zatwierdzam. Taka właśnie jest ta płyta - doskonała pozycja, dojebali konkretnie. Odsłuch przy jednoczesnym wgryzaniu się w teksty - miazga.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10719
Rejestracja: 3 lata temu

#306

Post yog » 3 tyg. temu

Hipstery wykupili w 4 dni więcej niż poprzedniej w 4 lata przez stronkę No Solace:



I że winyl w tym roku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Reality
Posty: 200
Rejestracja: 7 mies. temu

#307

Post kurz » 3 tyg. temu

Dobry materiał to ludzie kupują. Tylko się cieszyć wypada, że artyści coś zarabiają na swoich wypocinach.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#308

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Deathhammer pisze:
3 tyg. temu
Ja za to trochę się osłuchałem i podrzucam pierwsze wrażenia/recenzję. Polecam mimo wszystko dać szansę, bo to pełnoprawna pozycja w dysko i świetnie się broni.

https://podziemnegarkotluki.blogspot.co ... xcuse.html
W recenzji piszesz, że następna płyta, jeżeli nie pojawią się bardziej istotne zmiany, może zacząć się już przejadać. Z ciekawości, a nie złośliwie, zapytam - jak długo znasz ten zespół?
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
sunflower
Posty: 29
Rejestracja: 7 mies. temu

#309

Post sunflower » 3 tyg. temu

Deathhammer pisze:
4 tyg. temu
Nie wiem ludzie, co wy jednym uchem słuchacie tej płyty? :D

Przecież to nijak nie jest kontynuacja EiF

To jest kontynuacja, w sensie udoskonalenie dotychczasowego stylu. Ale wiem o co ci chodzi - te zarzuty o kopiowanie poprzedniczki też mnie śmieszą.
Świetna płyta, choć nie zażarła od razu, co zresztą jest cechą tych najlepszych. O ile na początku lekko psioczyłem na pierwszy udostępniony kawałek, tak teraz idealnie mi się on komponuje z całością.
Teksty jak zwykle klasa.
Deathhammer
Posty: 19
Rejestracja: rok temu

#310

Post Deathhammer » 3 tyg. temu

deathwhore pisze:
3 tyg. temu
Deathhammer pisze:
3 tyg. temu
Ja za to trochę się osłuchałem i podrzucam pierwsze wrażenia/recenzję. Polecam mimo wszystko dać szansę, bo to pełnoprawna pozycja w dysko i świetnie się broni.

https://podziemnegarkotluki.blogspot.co ... xcuse.html
W recenzji piszesz, że następna płyta, jeżeli nie pojawią się bardziej istotne zmiany, może zacząć się już przejadać. Z ciekawości, a nie złośliwie, zapytam - jak długo znasz ten zespół?
Bo ja wiem? Moje pierwsze zetknięcie to było jakoś w 2013, zaczynałem od WHTN. Ale na dobre wszedł mi ten zespół dopiero po wydaniu Exercises.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4004
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#311

Post Wędrowycz » 3 tyg. temu

Moim zdaniem najlepsze co ten zespół wydał jest do "WHTN" włącznie, wobec tego jednak sugeruję mocno przewałkować materiały od "Presence" do tego właśnie pełniaka, a potem sobie je zestawić z "Exercises..." i "Age Of Excuse". Może też być tak, że po prostu skoro słucham Mgły od czasów właśnie "Presence" to weszło już jakieś zmęczenie materiału.

Obecnie Mgła jest już bardzo znana i rozpoznawalna nie tylko na rodzimym podwórku, ale i międzynarodowym. Sporo koncertują, są chętnie zapraszani na różne festy, piszą o nich w prasie metalowej, udzielają wywiadów itp. itd. Ja natomiast pamiętam jak to było jak debiutowali i wtedy wszystko w zasadzie rozchodziło się pocztą pantoflową, gadali o nich ci którzy mocno siedzieli w "klimacie", pisywano o nich na forach i w zasadzie tyle. Napewno zespołowi w promocji swojej muzyki pomogła też trasa koncertowa w 2016 r. z Behemoth i Secrets Of The Moon. Mnie sukces sprzedażowy nowego albumu zupełnie nie dziwi, w tym co robią są naprawdę bardzo dobrzy i profesjonalni.
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#312

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Deathhammer pisze:
3 tyg. temu
deathwhore pisze:
3 tyg. temu
Deathhammer pisze:
3 tyg. temu
Ja za to trochę się osłuchałem i podrzucam pierwsze wrażenia/recenzję. Polecam mimo wszystko dać szansę, bo to pełnoprawna pozycja w dysko i świetnie się broni.

https://podziemnegarkotluki.blogspot.co ... xcuse.html
W recenzji piszesz, że następna płyta, jeżeli nie pojawią się bardziej istotne zmiany, może zacząć się już przejadać. Z ciekawości, a nie złośliwie, zapytam - jak długo znasz ten zespół?
Bo ja wiem? Moje pierwsze zetknięcie to było jakoś w 2013, zaczynałem od WHTN. Ale na dobre wszedł mi ten zespół dopiero po wydaniu Exercises.
Myślę, że gdyby to było wcześniej to i zmęczenie materiału mogłoby być szybsze.
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#313

Post porwanie w satanistanie » 3 tyg. temu

Ja słucham jakoś od wydania Mdłości i Further Down the Nest jako kompilacji i na znurzenie nie narzekam, bardzo podoba mi się kierunek ich rozwoju. No, ale ja w ogóle jestem chyba idealnym odbiorcą black metalu dla hipsterów - w tym roku najbardziej podoba mi się Mgła i DsO, wczoraj długo słuchałem ostatniego KSM i z niecierpliwością czekam na jakąś nową Furię :)
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#314

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Ja ich poznałem dokładnie w tym samym momencie. Bo tak głośno o zespole, to mimo że black metal to melodyjne gówno dla przygłupów, to sprawdzę co to jest. I bardzo mi się wówczas spodobało i długo broniłem tego przed zarzutami takich nienawistników różnego rodzaju. Ale ostatnie koncerty i ta płyta. Coś pękło. Dla mnie to już nie Mgła, a Mdła. Przy czym ostatnie DsO pyszne i znakomite, na Furię czekam jak na szpilkach, bo do tej pory każda kolejna płyta którą nagrywają jest coraz lepsza. A Mgła nie. Te nowości to takie same różnice jak na płytach Motorhead. A ja w dupie mam Motorhead.
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#315

Post porwanie w satanistanie » 3 tyg. temu

Oj, byłbym ostrożny z takimi stwierdzeniami:

Obrazek
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#316

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Nie wiesz o mnie nic.

Ale tak poważnie, wracając do pytania o czas, kiedy się poznało zespół - rozchodziło się wyłącznie o to, że kolega @Deathhammer stwierdził, że więcej płyt tak podobnych stylistycznie już byłoby przesadą. Dlatego mnie ciekawiło, kiedy poznał zespół. Mnie zemdliło właśnie ostatnio.
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#317

Post porwanie w satanistanie » 3 tyg. temu

Jasne, to było jasne. Cóż, mnie jak dotąd nie zemdliło i się na to nie zanosi, jakoś specjalnie tego nawet nie analizuję, ale każdy kolejny album to dla mnie nowe odcienie podejścia do ogólnego tematu marności ludzkości, tekstowo i muzycznie. Mnie to satysfakcjonuje, tym bardziej zaś ciężko mi się tym zmęczyć, że wbrew pozorom żadnego podobnego zespołu BM na tym poziomie nie ma. Jest to bardzo ciekawy przypadek, bo pozostając wszystkimi nogami w głównym nurcie BM i posługując się klockami teoretycznie od dawna używanymi, stworzyli coś naprawdę swojego i bardzo wyrazistego - takiego akurat połączenia melodii, harmonii i groove nie oferuje nikt, a mi to po prostu gra 8-)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2027
Rejestracja: 3 lata temu

#318

Post DiabelskiDom » 3 tyg. temu

deathwhore pisze:
3 tyg. temu
Ja ich poznałem dokładnie w tym samym momencie. Bo tak głośno o zespole, to mimo że black metal to melodyjne gówno dla przygłupów, to sprawdzę co to jest. I bardzo mi się wówczas spodobało i długo broniłem tego przed zarzutami takich nienawistników różnego rodzaju. Ale ostatnie koncerty i ta płyta. Coś pękło. Dla mnie to już nie Mgła, a Mdła.
Jakbyś nie był lifemetalowcem, tylko szanującym się maniakiem czerni bez hehebrudu za paznokciem, to doszedłbyś do takich wniosków już po wydaniu Ćwiczeń W Daremności. Bo Mdłości/Further (od których także zacząłem przygodę z zespołem) były czymś bardzo ciekawym w moich uszach jako świetne połączenie doskonałych melodii przy jednoczesnym zachowaniu w stu procentach blackmetalowej atmosfery pogardy i desperacji, Groza wzniosła tę kombinację na wyżyny a WHTN doprawił jeszcze lepszymi numerami, jeszcze lepiej napisanymi, choć całościowo nie porywał tak jak poprzedniczka. I patrząc z dzisiejszej perspektywy mogliby po tej płycie zawiesić projekt, bo osiągnęli w nim już wszystko na tamten moment. Utrzymując obrany kierunek wyjście było tylko jedno - napisać numery tak powalająco doskonałe, żeby nie było wiadomo gdzie majtki włożyć a, jak wiemy, na poprzedniczce nie udała się ta sztuka i pojawiły się symptomy "przejedzenia". Najnowszy album te symptomy ma w jeszcze większej ilości.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10719
Rejestracja: 3 lata temu

#319

Post yog » 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
3 tyg. temu
deathwhore pisze:
3 tyg. temu
Ja ich poznałem dokładnie w tym samym momencie. Bo tak głośno o zespole, to mimo że black metal to melodyjne gówno dla przygłupów, to sprawdzę co to jest. I bardzo mi się wówczas spodobało i długo broniłem tego przed zarzutami takich nienawistników różnego rodzaju. Ale ostatnie koncerty i ta płyta. Coś pękło. Dla mnie to już nie Mgła, a Mdła.
Jakbyś nie był lifemetalowcem, tylko szanującym się maniakiem czerni bez hehebrudu za paznokciem, to doszedłbyś do takich wniosków już po wydaniu Ćwiczeń W Daremności.
Gdybyście byli fanami prawdziwego surowego blacku i poznali Mgłę od splita Crushing the Holy Trinity to byście doszli do tego po wydaniu Grozy! ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3077
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#320

Post Hajasz » 3 tyg. temu

Gdybyście nie byli black metalowymi kmiotami to byście elegancko poczuli mięsistego mgielego kutasa w swoich dupach, którego tak ochoczo Mgła serwuje tym wszystkim, którzy gówno wiedzą o ścieżce rozwoju zespołu. A, że jesteście to nawet tego nie czujecie jak jesteście dymani.

Załóżcie własne blackowe wypierdy i pochwalcie się czy chociaż potraficie zagrać nie umiem grać black metal.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2027
Rejestracja: 3 lata temu

#321

Post DiabelskiDom » 2 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Gdybyście nie byli black metalowymi kmiotami to byście elegancko poczuli mięsistego mgielego kutasa w swoich dupach, którego tak ochoczo Mgła serwuje tym wszystkim, którzy gówno wiedzą o ścieżce rozwoju zespołu. A, że jesteście to nawet tego nie czujecie jak jesteście dymani.
Rozumiem, że Ty jesteś zadowolony, bo jako nie-kmiot black metalowy czujesz go porządnie? ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 966
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#322

Post Zsamot » 2 tyg. temu

Mgła zagra na Mystic Fest. Dla mnie super, oby nie kolidowała z czymś innym.

Dywagacje, co lepsze odpuszczam, bo dla mnie kapela jest totalnym odlotem i każda płyta jest kolejnym elementem idealnej układanki. Mam swoją ulubiona płytę, ale... nie zmienia to faktu, ze każdą następną kupuję w ciemno.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2674
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#323

Post Vexatus » 2 tyg. temu

Ja nie wiem o co tyle szumu... Nowa Mgwah jest jak najbardziej spoko. Dokładnie takiej płyty się spodziewałem - "AoE" to kontynuacja wypracowanej już dawno i bardzo charakterystycznej formuły muzycznej. Na płycie pojawiło się też kilka smaczków, jakich na poprzednich płytach nie było (i wcale mi nie chodzi o zgrzytanie ząbkami ;)). Pod względem kompozycji, wykonania i produkcji jest wszystko po staremu, czyli na bardzo wysokim poziomie.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1719
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#324

Post Vortex » 2 tyg. temu

Mgła taka to kobieta z którą ciężko mi się rozmawia. Raz jesteśmy dla siebie mili, innym razem ciężko o dobre zdanie. W tym wypadku poraz kolejny nic nie zagrało.
"Between Shit and Piss we are Born"
Mark Barney Greenway
Posty: 7
Rejestracja: 9 mies. temu

#325

Post Mark Barney Greenway » 2 tyg. temu

Nowa płytka bardzo bezpieczna można przesłuchać, ale raczej nie będę do niej wracał.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2674
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#326

Post Vexatus » 2 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Załóżcie własne blackowe wypierdy i pochwalcie się czy chociaż potraficie zagrać nie umiem grać black metal.
Chyba jeszcze nigdy się tak bardzo z Tobą nie zgadzałem jak po przeczytaniu tego zdania. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Metalized
Tormentor
Posty: 400
Rejestracja: rok temu

#327

Post Metalized » 2 tyg. temu

Posłuchałem sobie nowej Mgły parę razy, głownie idąc do/ z pracy i jakoś chyba nastąpił u mnie przesyt mgłowy albo płyta jakaś nudnawa. Jak Groza czy inne Mdłości lecą to czuje przyjemność z obcowania z muzyka, poprzedni album nawet czasem tak też działał, acz rzadziej a tu niby to samo muzycznie, ale mniej na mnie wpływa. O jedną Mgue za daleko?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3077
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#328

Post Hajasz » tydzień temu

Zakrawa o kpinę kiedy słyszę jak dzisiejsi 20-30 latkowie dumnie głoszą pod sztandarem, że black metal to najlepsza muzyka choć jeszcze całkiem nie tak dawno ekstremum brutalności odnajdywali w jakichś Kornach czy pajacach ze Slipknot. Ale nadeszło oświecenie na miarę zmartwychwstania Pana naszego i ludzie ci porzucili dawne ideały na rzecz czarnej sztuki. No i bardzo dobrze ale byłoby jeszcze lepiej gdyby wyzbyli się głupoty, która ujawnia się przy okazji kilku zespołów. Mgła jest właśnie jednym z takich bo hołduje powiedzeniu FOAD i nagrywa dokładnie to na co ma ochotę a nie to czego chce szczekająca tłuszcza.
Tak robili najwięksi, najlepsi, ci co tworzyli gatunek. Wystarczy wspomnieć Darkthrone, Mayhem, Burzum, Ulver. Z każdą kolejną płytą dymali fanów aby wyselekcjonować tych prawdziwych a pozerstwo i inne tałatajstwo pognać w pizdu. Mgła tak właśnie robi i z każdym nowym albumem odsiewa rolkarzy, nawróconych raperów i nu metalowców oraz całą resztę dumnie noszącą na klacie hasło Black Metal aż po grób. Kolejny album to dalsze przecieranie stylu z poprzedniego albumu aż do momentu kiedy będzie doskonały. W latach 90-tych takie granie było doskonałym ale wnet nadszedł czas kiedy wielu wielkich zeszło ze sceny bo ich ulubiona muzyka zaczynała pukać do rynsztoka. Od tego czasu minęło ponad 25 lat a black metal próbuje dokonać niemożliwego, przebić się przez dno szamba i jest na dobrej drodze. Mgła to profesjonalny skład, mają w dupie labele bo wszystko co robią wydają sami. Nie grają reggae, ska, szantów tylko black metal, który taki Immortal wykonywał na świetnej At The Heart Of Winter. Blackowe riffy, wokal, aura i melodie, które działają na współczesnych black metali jest kutas brutalnie dymający ich zadki. Mgła ma pewnie niezły ubaw z tego bo wydali kolejny bardzo dobry album, album jaki oni chcieli, a który już stał się zadrą dla wielu true i pure. Na żywo prezentują się niesamowicie w tym typowo metalowym image, grają jak z płyt a nowy album live będzie brzmieć rewelacyjnie. Podsumowując pierdolcie się wszyscy. Jesteśmy Mgła i gramy black metal, muzykę, której wielu z was nie powinno tykać.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10719
Rejestracja: 3 lata temu

#329

Post yog » tydzień temu

Podobno M. powiedział Musick Magazine, że nie ma czasu na uczucia, bo zapierdala. I taki to jest właśnie black metal.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#330

Post deathwhore » tydzień temu

Ja się w sumie zgadzam. At Heart to też taki black metal dla dzieci.
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4004
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#331

Post Wędrowycz » tydzień temu

Po pierwsze to Twój post @Hajasz mam wrażenie, że czytam drugi raz już, bo normalnie deja vu mam.
Po drugie chodzi za mną od kilku dni, żeby klepnąć temat o black metalu post 2000, gdzie można byłoby niektóre rzeczy wyjaśnić. O ile bardzo lubię zasadniczo Mgłę i "At The Heart Of Winter" to oba przykłady (Mgła zdecydowanie bardziej od ostatnich 2 płyt) są typowym black metalem dla mas, o którym w sumie zacząłeś Hajasz swój post. Dla chłopaków, którzy niedawno byli wpatrzeni w KoRna czy Slipknota i nagle poznali coś mocniejszego. Ja to widuję od lat na koncertach różnych, nawet tych war metalowych, które jak liczyłem będą odsiewać takich ludzi, znaczy się, że obecnie to już nawet niszowe rzeczy wypłynęły na wierzch.
Ktoś powie Mgła i melodyjny Immortal, a ja zapodam Blut Aus Nord, Deathspell Omega, Malign, Ondskapt, Funeral Mist, Antaeus, Ofermod, Armagedda, Katharsis, Black Witchery, Conqueror, (tu niby pełniak końcem lat 90tych wydany), Craft, ale nawet tak popularny obecnie Watain z czasów 2 pierwszych płyt, czy nasze rodzime Bestial Raids, Cultes des Ghoules, Kriegsmaschine czy Thunderbolt. Jest tego naprawdę w chuj.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#332

Post porwanie w satanistanie » tydzień temu

Wędrowycz pisze:
tydzień temu
Dla chłopaków, którzy niedawno byli wpatrzeni w KoRna czy Slipknota i nagle poznali coś mocniejszego. Ja to widuję od lat na koncertach różnych, nawet tych war metalowych, które jak liczyłem będą odsiewać takich ludzi, znaczy się, że obecnie to już nawet niszowe rzeczy wypłynęły na wierzch.
No bo w dobie Internetu nisza nie oznacza już niszy informacyjnej. Jeśli ktoś wklepie sobie w google np. "canadian black metal", to po sekundzie dostanie Akitsę, Revenge i Blasphemy. Jak wpisze "french black metal", last.fm na tacy poda mu DsO, Antaeus, Peste Noire... i Vlad Tepes. Tak, Czarne Legiony to pierwsza strona wyników na popularnym serwisie muzycznym, jeśli spytamy go o francuski black metal.

Co do Mgły i hipsterów - myślę, że rzeczą, która ich przyciąga, oprócz znakomitej i dobrze wyprodukowanej muzyki, jest całkowity brak kiczowatego image i estetyki, tudzież głupich wypowiedzi. Podejrzewam, że z perspektywy wielu ludzi z zewnątrz to jest taki black metal, z którym mogą obcować bez poczucia zażenowania.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2674
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#333

Post Vexatus » tydzień temu

Wędrowycz pisze:
tydzień temu
Po pierwsze to Twój post @Hajasz mam wrażenie, że czytam drugi raz już, bo normalnie deja vu mam.
To dobre wrażenie masz, bo Hajasz ostatnio często z ekscytacją wspomina o dymaniu tyłków współczesnych metali. :) Zaczynam się o niego martwić... ;) Co nie zmienia faktu, że ma sporo racji.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#334

Post deathwhore » tydzień temu

porwanie w satanistanie pisze:
tydzień temu

Co do Mgły i hipsterów - myślę, że rzeczą, która ich przyciąga, oprócz znakomitej i dobrze wyprodukowanej muzyki, jest całkowity brak kiczowatego image i estetyki, tudzież głupich wypowiedzi. Podejrzewam, że z perspektywy wielu ludzi z zewnątrz to jest taki black metal, z którym mogą obcować bez poczucia zażenowania.
To ciekawy temat. Nie przesadzałbym z tym całkowitym brakiem kiczu w Mgle. Ale to temat na dłuższą dyskusję. Bo czymże jest kicz?
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#335

Post porwanie w satanistanie » tydzień temu

Miałem na myśli aspekt estetyczny i wizerunkowy. W tym drugim nie robią nic, oprócz zasłaniania twarzy. Estetyka okładek jest z kolei bardzo oszczędna, co jest jedną z najprostszych metod unikania kiczu, stąd gdybym miał się już tego kiczu doszukiwać ,wskazałbym na ostatnią, najbardziej złożoną i poniekąd *komiksowa okładkę.


* chodzi o komiks raczej w typie "Szninkla", niż Asterixa
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#336

Post deathwhore » tydzień temu

Ale kicz to nie tylko przepych. To również używanie pewnych utartych klisz stylistycznych, czy wizerunkowych. Nie, to nie tylko zasłonięcie twarzy. To też ramoneska, to też kaptur. To jednolity wizerunek wszystkich członków zespołu. Oczywiście, oni są mniej kiczowaci niż inne zespoły kopiujące od nich ten wizerunek, bo oni są jego twórcami, bo używają swoich klisz stylistycznych. Tak naprawdę temat kiczu jest bardzo ciekawy, niejednoznaczny i żeby było ciekawiej, wcale nie jest tak negatywny jak mogłoby się wydawać. Przecież jak przyniesiesz żonie bukiet róż i czekoladki, to mimo obrzydliwego wręcz kiczu takiego prezentu, raczej się ucieszy i wszystkim będzie miło.

Ale wracając do Mgły - nie uważasz, że taki wizerunek to też wizerunek bardzo bezpieczny? A sztuka bezpieczna też jest domeną właśnie kiczu.
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#337

Post porwanie w satanistanie » tydzień temu

deathwhore pisze:
tydzień temu
Ale kicz to nie tylko przepych. To również używanie pewnych utartych klisz stylistycznych, czy wizerunkowych. Nie, to nie tylko zasłonięcie twarzy. To też ramoneska, to też kaptur. To jednolity wizerunek wszystkich członków zespołu.
Ja kicz rozumiem jako coś, co odnosi się do twórczości artystycznej lub pseudoartystycznej. Wychodzenia na scenę w zwykłych ciuchach w ogóle nie rozpatruję w kategoriach twórczości, na upartego można tu podpiąć jedynie te kaptury i zasłony na twarz, bo przecież i nazwą zespołu, i z tekstami to jakoś koresponduje.
deathwhore pisze:
tydzień temu
Ale wracając do Mgły - nie uważasz, że taki wizerunek to też wizerunek bardzo bezpieczny?
Można chyba tak to ująć, chociaż ja bym powiedział, że po prostu wygodny. Jak dla mnie to nie jest ani ładne, ani brzydkie, raczej utylitarne. Nie trzeba malować twarzy, nie trzeba robić na scenie gęby, zawsze tez można wymienić muzyka bez zwracania uwagi na ten fakt ;)
deathwhore pisze:
tydzień temu
A sztuka bezpieczna też jest domeną właśnie kiczu.
OK, ale to chyba o inny rodzaj bezpieczeństwa chodzi, bezpieczeństwo wynikające z podążania utartym szlakiem, tak mi się wydaje. Mgła swój wizerunek czy antywizerunek zaproponowała samodzielnie, świadomie pozbawiając się jednej (albo i więcej) z istotnych sfer ekspresji.
deathwhore pisze:
tydzień temu
Tak naprawdę temat kiczu jest bardzo ciekawy, niejednoznaczny i żeby było ciekawiej, wcale nie jest tak negatywny jak mogłoby się wydawać
Jasne, ja np. kicz black metalowy bardzo lubię, robi mi on klimat i kontekst, taki debiut Emperora to nie wiem, czy tak bardzo by mi się podobał, gdyby wydali to bez tego zamczyska i trolli na okładce. Z drugiej strony - nie podobałaby mi się chyba tak bardzo Mgła z trollami :)

Kicz bywa użyteczny, bo jest komunikatywny, tak bym to ujął.
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Reality
Posty: 200
Rejestracja: 7 mies. temu

#338

Post kurz » tydzień temu

porwanie w satanistanie pisze:
tydzień temu
Kicz bywa użyteczny, bo jest komunikatywny, tak bym to ujął.
to zdanie mi się podoba; ciekawe i chyba celne ujęcie
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#339

Post deathwhore » tydzień temu

porwanie w satanistanie pisze: Ja kicz rozumiem jako coś, co odnosi się do twórczości artystycznej lub pseudoartystycznej. Wychodzenia na scenę w zwykłych ciuchach w ogóle nie rozpatruję w kategoriach twórczości, na upartego można tu podpiąć jedynie te kaptury i zasłony na twarz, bo przecież i nazwą zespołu, i z tekstami to jakoś koresponduje.
Ja nie wiem jaka to jest działalność pseudoartystyczna :) Takie pojęcie niebezpiecznie kojarzy mi się z ludźmi, którzy próbują dezawuować sztukę, która im się z jakiegoś powodu nie podoba, a zazwyczaj są to przyczyny pozaartystyczne, a ideologiczne, bo np. teza stawiana przez twórce nie współgra z ich światopoglądem.

W poprzednim poście nie wyraziłem się do końca jasno, ale mam wrażenie, że się zrozumieliśmy. Żeby była jasność - pisałem, że cały ten ubiór to część wizerunku, a nie są to elementy kiczowate same z siebie.

Jednocześnie nie mogę Ci przyznać racji, że jedynym elementem wizerunku zespołu będą te maski czy ewentualnie kaptury, a skóry, czy czarne spodnie już nie, bo to "zwykłe" ciuchy. Gdyby to były zwykłe ciuchy i nie były części wizerunku, a co za tym idzie - twórczości, to nie wyglądaliby na wszystkich koncertach spójnie i tak samo. To tak samo wizerunek jak podarte jeansy czy obszyte katany u thrash metalowców, którzy przecież często tym bardziej traktują to też jako "zwykłe" ciuchy.
porwanie w satanistanie pisze: Można chyba tak to ująć, chociaż ja bym powiedział, że po prostu wygodny. Jak dla mnie to nie jest ani ładne, ani brzydkie, raczej utylitarne. Nie trzeba malować twarzy, nie trzeba robić na scenie gęby, zawsze tez można wymienić muzyka bez zwracania uwagi na ten fakt
(...)
OK, ale to chyba o inny rodzaj bezpieczeństwa chodzi, bezpieczeństwo wynikające z podążania utartym szlakiem, tak mi się wydaje. Mgła swój wizerunek czy antywizerunek zaproponowała samodzielnie, świadomie pozbawiając się jednej (albo i więcej) z istotnych sfer ekspresji.
Nie trzeba malować twarzy, ale trzeba założyć zasłonkę, trzeba założyć kaptur, trzeba założyć ramoneskę (granie w takiej kurtce nawet, jeżeli zarzucą się ją na gołe ciało to niesamowita męczarnia, ja się dziwię, że żaden z nich nigdy nie zasłabł). Więc z utylitarnością tego wizerunku to też tak średnio. Z jakich sfer ekspresji w ten sposób rezygnują? Z mimiki? Nie przesadzałbym z jej istotnością w przypadku kapel black metalowych. Ja jednak uważam, że to, co oni usilnie nazywają "antywizerunkiem", to jednak w całości wizerunek i to tak bardzo przemyślany i dopracowany. Nawet jeżeli na samym początku można było patrzeć na to w sposób o jakim piszesz - ja jednak uważam, że tutaj jak u Hegla doszło do syntezy wizerunku i antywizerunku, która w efekcie dała nową tezę, czyli można śmiało przyjąć, że rozszerzyła zakres akceptowanego wizerunku black metalowego zespołu. Gdyby nie był to właśnie wizerunek, to nikt by na to nie zwrócił uwagi, tak jak nikt nie zwraca uwagi na wizerunek większości kapel death metalowych.

A ten wizerunek jest bezpieczny na wielu płaszczyznach. Jest bezpieczny ze względu na to, że raczej nikogo nie obraża, że nie trzeba pilnować mimiki w czasie grania (chociaż grając w skórze ciężko się uśmiechać), wreszcie, na co dzień można wyglądać jak szary człowiek, a na scenie zmienić się w takiego złowrogiego wysłannika nicości ;) Ale jest też bezpieczny z powodu o którym mówisz, czyli podążania utartym szlakiem. Oczywiście, oni ten szlak przetarli, o tym też pisałem wspominając, że stawia ich to poziom wyżej niż naśladowców - czy to ich naśladowców, czy zespołów używających bardziej tradycyjnego wizerunku. Nie zmienia to faktu, że obecnie poruszają się po bezpiecznej ścieżce, robią dokładnie to, czego oczekują od nich fani i wyglądają tak, jak oczekują od nich fani.

Domyślam się, że ktoś zaraz zakrzyknie "to co, mieliby się zmieniać co płytę, żeby tylko uniknąć kiczu? To dopiero pajacowanie! Co niby mieliby zrobić?". Odpowiem od razu - nie wiem. Gdybym wiedział, to bym to sam zrobił.

A co do użyteczności kiczu - oczywiście, jest komunikatywny, bywa też zresztą niezwykle przyjemny. Ciężko obcować jedynie z kulturą wysoką, pozbawioną kiczu, bo, jak próbuję właśnie dowieść, w kicz wpaść jest niezwykle wręcz łatwo. Poza tym będąc całkowicie nowatorskim, też łatwo być oskarżonym o kicz ze względu na niezrozumienie ze względu na niezrozumienie formy. A często są to też oskarżenia słuszne, bo skupienie się jedynie na nowatorskiej formie, pozbawionej głębszej treści jest strasznie kiczowate. Chyba, że brak formalnej treści i skupienie się na li tylko formie, jest zabiegiem przekazującym nową treść (jak np. skrajnie prymitywne teksty Anima Damnata, które przez swój prymitywizm i odrzucenie wartości estetycznych też w tym zakresie, tworzą nowe wartości).
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2100
Rejestracja: rok temu

#340

Post pit » tydzień temu

Z drugiej strony, stary dobry i wciąż popularny corpse paint bardzo szybko zrobił się:
a) "konserwatywny"
b) tak kontrowersyjny jak Marilyn Mason w MTV
c) nudny
Dobrze że muzycy kombinują w różne strony.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 871
Rejestracja: 2 lata temu

#341

Post porwanie w satanistanie » tydzień temu

deathwhore pisze:
tydzień temu
Ja nie wiem jaka to jest działalność pseudoartystyczna :)
Jest to, najprościej mówiąc, walenie w chuja pod płaszczykiem uprawiania sztuki - patrząc od strony twórcy, nie oceniającego, wiec odpada problem dezawuowania sztuki z niecnych pobudek ;)

W czasach licealno-studenckich pisałem na ten przykład wierszydła, tak że niby na serio. Sfrustrowany ich średni odbiorem i chcąc przynajmniej sobie coś udowodnić, popełniłem kiedyś z rozmysłem totalne gówno, jakąś papkę z poukładanym w słupki wyrywkami myśli Tishnera i paru innych - i dostałem za to wyróżnienie w lokalnym konkursie. To była właśnie działalność pseudoartystyczna, ponieważ nie stał za tym absolutnie żaden zamysł an inspiracja, poza chęcią udowodnienia, że jury chuja się zna.
deathwhore pisze:
tydzień temu
Z jakich sfer ekspresji w ten sposób rezygnują? Z mimiki? Nie przesadzałbym z jej istotnością w przypadku kapel black metalowych.
Ja bym powiedział, że w żadnym podgatunku metalu i w mało którym gatunku muzyki w ogóle jest tak istotna. Muzyk ma wyglądać groźnie, mrocznie i w sposób natchniony, temu przecież służą makijaże i sceniczna dyscyplina.
deathwhore pisze:
tydzień temu
Gdyby nie był to właśnie wizerunek, to nikt by na to nie zwrócił uwagi, tak jak nikt nie zwraca uwagi na wizerunek większości kapel death metalowych.
Zgoda, niech będzie, że się nam to zheglowało. Zbyt to zdyscyplinowane, by było niecelowe, jest wizerunek.
deathwhore pisze:
tydzień temu
Jest bezpieczny ze względu na to, że raczej nikogo nie obraża, że nie trzeba pilnować mimiki w czasie grania
Dla mnie to jest aspekt utylitarny, to miałem na myśli, pisząc, że nie trzeba robić gęby ;)
deathwhore pisze:
tydzień temu
wreszcie, na co dzień można wyglądać jak szary człowiek, a na scenie zmienić się w takiego złowrogiego wysłannika nicości
Przyjmuję spostrzeżenie za słuszne.
deathwhore pisze:
tydzień temu
Nie zmienia to faktu, że obecnie poruszają się po bezpiecznej ścieżce, robią dokładnie to, czego oczekują od nich fani i wyglądają tak, jak oczekują od nich fani.
A zgodzisz się, w wypadku tego projektu konsekwencja i brak prób robienia czegoś innego jest uzasadniona artystycznie, a nie asekurancka?

Ogólnie: nie twierdzę, że Mgle nie da się kiczu przypisać (bo da się, wszak można na przykład powiedzieć, że już samo tak uparte epatowanie nihilizmem jest kiczowate), chodziło mi tylko o to, że nie ma tu tego specyficznego kiczu black metalowego, który wiele osób od gatunku odrzuca.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#342

Post deathwhore » 6 dni temu

porwanie w satanistanie pisze: W czasach licealno-studenckich pisałem na ten przykład wierszydła, tak że niby na serio. Sfrustrowany ich średni odbiorem i chcąc przynajmniej sobie coś udowodnić, popełniłem kiedyś z rozmysłem totalne gówno, jakąś papkę z poukładanym w słupki wyrywkami myśli Tishnera i paru innych - i dostałem za to wyróżnienie w lokalnym konkursie. To była właśnie działalność pseudoartystyczna, ponieważ nie stał za tym absolutnie żaden zamysł an inspiracja, poza chęcią udowodnienia, że jury chuja się zna.
Uważam, że to może być nawet lepsza pobudka niż inne. No wypowiadam się o czymś czego nie znam, ale taki autoironiczny charakter dzieła może sprawiać, że sam utwór jest dużo bardziej wartościowy w kontekście samego zdarzenia. Taki metajęzyk twórcy, marny utwór umieszczony w kontekście określonego wydarzenia tworzy z całego wydarzenia coś dużo bardziej wartościowego. Mam nadzieję, że się ze mną zgodzisz i poczujesz się doceniony jako artysta w ten sposób :D
porwanie w satanistanie pisze: A zgodzisz się, w wypadku tego projektu konsekwencja i brak prób robienia czegoś innego jest uzasadniona artystycznie, a nie asekurancka?
Tu wracamy do tego, o czym rozmawialiśmy w przypadku samej muzyki. Oczywiście, pewne asekuranctwo ;) jest tutaj uzasadnione artystycznie. Tyle, że dla mnie konwencja się wyczerpała, wypaliła - może wrócę do tej płyty i znowu się zachwycę, przez co na sam zespół znowu spojrzę inaczej. Więc dojdziemy do tego punktu, w którym uważam, że zarówno się zgodzimy - tak, jest to uzasadnione, ale jednoczesne trwanie w tak wąskiej niszy uważam za asekuranckie właśnie. I w tym się nie zgodzimy.
pit pisze:
tydzień temu
Z drugiej strony, stary dobry i wciąż popularny corpse paint bardzo szybko zrobił się:
a) "konserwatywny"
b) tak kontrowersyjny jak Marilyn Mason w MTV
c) nudny
Dobrze że muzycy kombinują w różne strony.
Oczywiście ciężko zaprzeczyć, że tradycyjny wizerunek w 99% przypadków nie spełnia swojej roli. I jak pisałem, chwała i tak Mgle, że zrobili coś swojego i przemyślanego, to artystycznie dużo bardziej warte niż zastępy kopistów. Chciałbym też wyraźnie zaznaczyć, po raz kolejny, bo już o tym wspominałem, że zarzuty przeze mnie kierowane wynikają raczej z wyżej postawionej poprzeczki.
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 966
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#343

Post Zsamot » 6 dni temu

yog pisze:
tydzień temu
Podobno M. powiedział Musick Magazine, że nie ma czasu na uczucia, bo zapierdala. I taki to jest właśnie black metal.
Bo wbrew pozorom to praca, trasa, itp. czepiasz się słów.

Pewnie powinien napisać, że zlizuje korę drzew i chłonie bryzę... Ja pierdolę, ale Ty masz czasem problemy. ;-)
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2674
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#344

Post Vexatus » 6 dni temu

Zsamot pisze:
6 dni temu
yog pisze:
tydzień temu
Podobno M. powiedział Musick Magazine, że nie ma czasu na uczucia, bo zapierdala. I taki to jest właśnie black metal.
Bo wbrew pozorom to praca, trasa, itp. czepiasz się słów.
Nie wbrew pozorom, bo chyba każdy kumaty rozumie, że to praca i trzeba zapierdalać. Zapierdala i są efekty.
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10719
Rejestracja: 3 lata temu

#345

Post yog » 6 dni temu

Nie czepiam się słów, po prostu nie zrozumiałeś, o czym mowa. Black metal to jedna wielka emocja, jak mówił wieszcz. W Mgle tejże - w moim mniemaniu - nie ma, toteż nazywanie tego "większym blackmetalem niż cokolwiek innego", jest dla mnie po prostu śmieszne. Przedwczoraj zresztą słyszałem o tym zespole opinię: "świetnie mi się przy Mgle pracuje". Taka muzyka od tych, co nie mają czasu dla tych, co go nie mają. Jest w tym jakiś pomysł.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2617
Rejestracja: 2 lata temu

#346

Post deathwhore » 6 dni temu

yog pisze:
6 dni temu
Nie czepiam się słów, po prostu nie zrozumiałeś, o czym mowa. Black metal to jedna wielka emocja, jak mówił wieszcz. W Mgle tejże - w moim mniemaniu - nie ma, toteż nazywanie tego "większym blackmetalem niż cokolwiek innego", jest dla mnie po prostu śmieszne. Przedwczoraj zresztą słyszałem o tym zespole opinię: "świetnie mi się przy Mgle pracuje". Taka muzyka od tych, co nie mają czasu dla tych, co go nie mają. Jest w tym jakiś pomysł.
To w takim razie to ten cały black metal bardziej zasługuje na miano life metalu. Ludzkie, smutne chłopaki :(
DiabelskiDom pisze:
2 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 966
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#347

Post Zsamot » 6 dni temu

Nie, nie ma.
To że raptem parę osób, co jeździ na Off nagle polubiło ten band, nie czyni z Mgły osób koniunkturalnych...
Ja nie znam osób spoza "klimatów", co słuchają Mgły. To prędzej jakiś Skugsja, bo to Wardruna, czyli Wikingowie (serial) itd.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2674
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#348

Post Vexatus » 6 dni temu

Zsamot pisze: To że raptem parę osób, co jeździ na Off nagle polubiło ten band, nie czyni z Mgły osób koniunkturalnych...
A nawet jeśli? Ja tam nie widzę w tym nic złego, bo sami sobie ciężką pracą zapracowali na taką "koniunkturę", tzn. wypracowali cały ten ich image, otoczkę wokół zespołu i tak charakterystyczną formułę muzyczną. Się zapierdala, się gra, się ma... :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10719
Rejestracja: 3 lata temu

#349

Post yog » 6 dni temu

deathwhore pisze:
6 dni temu
yog pisze:
6 dni temu
Nie czepiam się słów, po prostu nie zrozumiałeś, o czym mowa. Black metal to jedna wielka emocja, jak mówił wieszcz. W Mgle tejże - w moim mniemaniu - nie ma, toteż nazywanie tego "większym blackmetalem niż cokolwiek innego", jest dla mnie po prostu śmieszne. Przedwczoraj zresztą słyszałem o tym zespole opinię: "świetnie mi się przy Mgle pracuje". Taka muzyka od tych, co nie mają czasu dla tych, co go nie mają. Jest w tym jakiś pomysł.
To w takim razie to ten cały black metal bardziej zasługuje na miano life metalu. Ludzkie, smutne chłopaki :(
W pewien sposób, myślę, wiąże się to z tym całym ekstremizmem, także w kwestii emocji czy uczuć - choćby Necrobutcher wspomina w Ewolucji kultu jak to Dead się śmiał częściej niż ktokolwiek inny - ten skrajny dualizm to też jakiś tego blacku element, mam wrażenie. I tu u Mgły jest poniekąd taka nowa ścieżka, że u nich tych emocji niemal zero, z czego wychodzi taki anty-black metal w ramach black metalu ;)

@Zsamot żeby odnieść sukces to chyba nie trzeba wyprzedawać biletów na rok przed koncertem jak Wardruna :)

Jeśli idzie o popularność to dla przykładu na Discogs przedostatni Darkthrone, Arctic Thunder ma 4500 osób, a wydane rok wcześniej Exercises in Futility - 6000. Na samym bandcampie kupiło to 5000 osób. Wardruny ledwo wychodzą z 500. A ta Age of Excuse podobno sprzedała się dużo lepiej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 966
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#350

Post Zsamot » 6 dni temu

Cena Wardruny mocno wyższa. Ponadto duża część fanów Wardruny to jednak klienci Spotify, YT itp. A jednak scena metalowa generuje kupowanie plastiku, nie odejście ku cyfrowej formie.
Vexatus pisze:
Zsamot pisze: To że raptem parę osób, co jeździ na Off nagle polubiło ten band, nie czyni z Mgły osób koniunkturalnych...
A nawet jeśli? Ja tam nie widzę w tym nic złego, bo sami sobie ciężką pracą zapracowali na taką "koniunkturę", tzn. wypracowali cały ten ich image, otoczkę wokół zespołu i tak charakterystyczną formułę muzyczną. Się zapierdala, się gra, się ma... :)
Owszem. Też jestem tego zwolennikiem. Doceniam nakład pracy.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”