"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10753
Rejestracja: 3 lata temu

#351

Post yog » tydzień temu

Zsamot pisze:
tydzień temu
Cena Wardruny mocno wyższa. Ponadto duża część fanów Wardruny to jednak klienci Spotify, YT itp. A jednak scena metalowa generuje kupowanie plastiku, nie odejście ku cyfrowej formie.
Ta, bo fani Mgły nie używają Spotify ani YT... Na Bandcampie No Solace to można kupić właśnie digital w tym momencie. Za 7 euro. Tyle samo, co Wardrunę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 2643
Rejestracja: 2 lata temu

#352

Post deathwhore » tydzień temu

Fani Mgły to tylko elitarni black metalowcy na brudzący rąk niefizycznymi formatami, plus kilka przypadkowych osób z OFF, ale oni już zapomnieli na pewno!
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
3 tyg. temu
!!!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 966
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#353

Post Zsamot » tydzień temu

yog pisze:
tydzień temu
Zsamot pisze:
tydzień temu
Cena Wardruny mocno wyższa. Ponadto duża część fanów Wardruny to jednak klienci Spotify, YT itp. A jednak scena metalowa generuje kupowanie plastiku, nie odejście ku cyfrowej formie.
Ta, bo fani Mgły nie używają Spotify ani YT... Na Bandcampie No Solace to można kupić właśnie digital w tym momencie. Za 7 euro. Tyle samo, co Wardrunę.
Nie napisałem, że nie używają... Czytamy ze zrozumieniem, cytujemy z sensem. ;-)
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1020
Rejestracja: 2 lata temu

#354

Post pp3088 » 3 dni temu

Czemu Mgła podoba się ludziom którzy nie słuchają black metalu? Co robią hipsterzy na koncercie metalowym? Czemu mój kolega architekt słucha Mgły jako podkładu w tle gdy nie ma czasu?

Sprawa jest bardzo prosta, w sumie już przez was omówiona w pewnym stopniu. Otóż Mgła, jej otoczka i przedstawienia sceniczne są bardzo bezpieczne. I uniwersalne. Przekładają się po prostu na język muzyki. Mgła gra black metal, ale wszystko inne co było w tym gatunku, a co jest uważane przez ludzi postronnych za żenujące/śmieszne/obraźliwe zostało odrzucone. Corpsepainty, wtórne obrażanie religii, odwrócone krzyże, żabie wokale czy skandowanie jakichś obrazoburczych haseł. Tego nie ma, jest muzyka. A muzycznie to czysty blaczor, może z melodyjnymi inklinacjami, ale kręgosłup ma szlachetny.

Konkludując nie wstyd jest polubić video od Mgły na fejsie, nie przyniesie też wstydu gdy zabierzesz dziołchę lub kolegę na koncert. Ba, jest nawet spora szansa że im się spodoba, bo black metal ma wyjątkową urzekającą, transowa wręcz, motorykę i po prostu brzmi "ładnie''. Tą drogą podążali również ludzie grający w atmo-blackach czy blackgazeach. Czyli granie ładnego blaczorku. Mgła jest idealnie w pół drogi między pokręconymi surówkami, a black metalowymi marzycielo-romantykami. Szanuje melodie, ale stroni od rozmydlenia. Nie śpiewa o szatanie i nazistach, ale nie snuje poematów o nastoletnich miłościach. Nie ma tutaj obciachu, nikt nie wspomni że nagrywane na tosterze, wokalista wymiotuje, a "z tego całego gówna to nic nie słychać!".

W dodatku warstwa liryczna o "upadku ludzkości" i przywarach naszych pobratymców - któż tego nie przeżywał w swoim życiu?

Kicz jest bardzo potrzebny. Zarówno w swoim pejoratywnym ujęciu - czyli tandetnego bubla, bo przecież bez punktu odniesienia nie istniałaby sztuka wyższa. I jako utarte schematy schlebiające popularnym gustom - konsumpcja sztuki wyłącznie "sztuki wyższej" byłaby niesamowicie męcząca, bliżej byłoby jej do nauki i to takiej z której nikt nie czerpałby przyjemności. Na całe szczęście w muzyce postmodernizm się nie przyjął i dziś nikt nie próbuje udowadniać wyższości jakiegoś pornogrindu nad Lisztem.

Nowy album bardzo fajny, trochę bardziej agresywny niż poprzedni. Dobrze się sprzedał i gratulacje dla chłopaków, bo przecież każdy muzyk marzy o tym by mógł godnie żyć z grania (jeżeli twierdzi inaczej to albo kłamie albo kłamie).

Nota bene gdyby niektórzy z Was zorientowali się ile hipsterów słucha i lubi Mayhem to byście się przerazili ; )

Nota bene 2 podobna "ewolucja" czy też koncept jaki uprawia Mgła nie mogłaby zaistnieć w death metalu. Wiele razy próbowano go "zkoniunkturalizować" ale bez większych efektów. Najbliżej jest Portal, ale i tak bliżej temu do avant-gardy niż do czystego death metalu. Znając deathwhora pewnie powie że to dlatego że black metal to taki fajny hard rock zagrany na nieco ostrzej. I w sumie wypada się zgodzić.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Reality
Posty: 217
Rejestracja: 7 mies. temu

#355

Post kurz » 3 dni temu

Z dużą przyjemnością przeczytałem powyższą wypowiedź. Dodam tylko, że doszukiwanie się ideologii w słuchaniu muzyki, nie ma sensu. Słucham bo lubię, znam, czy nawet dlatego bo modne. Gdyby to był syf, to ten tzw. „Hipster” dawno by to odrzucił.
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 356
Rejestracja: rok temu

#356

Post mork » 2 dni temu

kurz pisze:
3 dni temu
...Dodam tylko, że doszukiwanie się ideologii w słuchaniu muzyki, nie ma sensu...
Tu kolega trochę popłyną. Jest cała masa muzyki która na idealogii właśnie powstała i kształtowała społeczeństwo.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Reality
Posty: 217
Rejestracja: 7 mies. temu

#357

Post kurz » 2 dni temu

mork pisze:
2 dni temu
kurz pisze:
3 dni temu
...Dodam tylko, że doszukiwanie się ideologii w słuchaniu muzyki, nie ma sensu...
Tu kolega trochę popłyną. Jest cała masa muzyki która na idealogii właśnie powstała i kształtowała społeczeństwo.
Może i popłynąłem; zapomniałem dodać, że dla mnie nie ma sensu.
A tak to wiadomo, każdy element oddziaływania na ludzi przez ludzi jest przez nich wykorzystywany.
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 796
Rejestracja: 2 lata temu

#358

Post Belzebóbr » dzień temu

Tak po trzech (wow!) odsłuchach nowej płyty stwierdzam tylko, że dziwne jest to, że niby od razu wydaje się ona podobna do EiFy, i chcesz powiedzieć, że odcinanie kuponów, a jednak jak wróciłem do ćwiczeń to one się różnią, i to całkiem sporo w sumie. Więc może faktycznie należy docenić ich za stworzenie charakterystycznego brzmienia bez zjadania ogona. Kiedyś się przysłucham bliżej ostatnim tworom, bo generalnie to wciąż jestem na With Hearts Toward None, które uważam za najlepsze wyważenie pomiędzy black metalem a przystępnością dla niemetalowego słuchacza.
I don't wanna be buried in a pet sematary

Wróć do „Black Metal”