"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Deathhammer
Posty: 49
Rejestracja: rok temu

Bekëth Nexëhmü

#1

Post Deathhammer » 3 tyg. temu

Obrazek
Nie dajcie się zwieść przedziwnej nazwie zespołu ani temu, że praktycznie cała jego dyskografia to demówki. To nie jest kolejny chujowy podziemny black metal wydany na kasecie limitowanej do 10 sztuk. To prawdziwa perła, i naprawdę nie trzeba daleko szukać, by się do niej dokopać.

De svarta riterna to 48 minut improwizowanego (?) atmosferycznego black metalu. Jeśli ten myk z improwizacją jest prawdą, to chylę czoła, bo zawarta tu muzyka jest na naprawdę wysokim poziomie. Dźwięki te przywołują na myśl skojarzenia typowe dla gatunku - zima, smalący w twarz wicher i ledwo widoczna sylwetka gdzieś w oddali, próbująca przetrwać nawałnicę. Klimat jest tu naprawdę przepotężny i idealnie wręcz trafia w jakiś czuły punkt mojej duszy - nie aż tak jak Burzum, ale jest blisko. To eskapizm w najczystszej postaci, portal do jakiegoś innego wymiaru, gdzie można dać się ponieść tej wędrówce. Mimo, że jest to momentami całkiem intensywne i niesione opętańczymi wrzaskami gdzieś z oddali, to oczywiście nie o agresję tutaj chodzi. Trzeba się w to po prostu zanurzyć i chłonąć całym sobą - puszczone w tle działa, ale nie ma większego sensu.

Te "zimowe" skojarzenia tworzone są przede wszystkim przez udział świdrujących, chaotycznych, acz często też chwytających za serce riffów. Połączenie brzydoty i piękna - jak to zwykle bywa - daje kapitalny efekt. Brzmienie gitary jest chropowate i surowe, ale czytelne. Wiosła grają tutaj bardzo charakterystyczne dysonanse, typowe dla współczesnego oblicza gatunku, lecz ich celem nie jest wywołanie dyskomfortu słuchacza(co rzecz jasna nie byłoby wadą). Chodzi tu raczej o oddanie tej próbującej cię zabić zamieci - podpowiadając ci jednak, że śmierć w majestatycznych, ośnieżonych górskich szczytach nie musi być taka zła. Sprawdźcie sobie początek "Hels Frusna Nejder" i w mig zrozumiecie, o co chodzi. Niektóre z zawartych tu motywów to absolutnie szczytowe osiągnięcia, jeśli chodzi o klimatyczny black metal. Zapadają w pamięć niemal od razu, ale nawet za dziesiątym odsłuchem niesamowicie cieszą.

Wydźwięku całości dopełniają brzmiące momentami w tle syntezatory, współpracując z gitarami i tworząc ścianę dźwięku, której nie powstydziłby się Emperor. Nie jest to jednak symfoniczno-pompatyczne, a zdecydowanie bardziej wyważone i stonowane. No i ambient, moi drodzy, ambient, czym byłoby takie wydawnictwo bez plumkających przerywników? W zasadzie w tym przypadku jest to trochę więcej niż intro i outro, bo część ambientowa wypełnia całkiem pokaźną część materiału. Na szczęście nie dłuży się i nie nuży, a na brzdękającym na drugim planie basie idzie zawiesić ucho. Te momenty wyciszenia tylko podkreślają to, co nadejdzie po nich i wzmacniają wydźwięk fragmentów metalowych. Muszę też pochwalić grę na perkusji, bo nie ogranicza się ona tutaj jedynie do nieustannego blastowania. Wręcz przeciwnie - jest w co się wsłuchać. Akcenty na talerzach robią tu robotę, a bezlitosne przejścia tylko zagęszczają muzykę, nie pozostawiając pustej przestrzeni będącej polem do manewru dla wkradającej się nudy.

Ciężko mówić o tej muzyce bez uciekania w pozamuzyczne opisy czy skojarzenia, więc na tym już zakończmy. Polecam po prostu wygospodarować wolną godzinkę i wybrać się w podróż do alternatywnego świata. Nie będzie ona wymagająca, ale na tę wydeptaną ścieżkę będziecie chcieli wracać i wracać.

Obrazek
https://podziemnegarkotluki.blogspot.co ... terna.html

Znam jeszcze "De Forna Sederna" - trochę słabsze, acz nadal zajebiste - i na tym kończy się moja znajomość z tym zespołem. Ktoś poleci coś jeszcze?

Skład:
Swartadauþuz - All instruments, Vocals Ars Hmu, Azelisassath, Demonomantic, Digerdöden, Gardsghastr, Gnipahålan, Greve, Musmahhu, Mystik, Summum, Trolldom, Urkaos, ex-Blood Soaked Horror, ex-Daudadagr, ex-Goatfuck, Balwezo Westijiz, Hëxeris, Remigius, ex-Grav, ex-Helgedom, ex-Svartrit
▼ Byli muzycy
Lik - Vocals Greve, ex-Helgedom
Dyskografia:
2010 - Dauþuz [demo]
2011 - De dunkla herrarna
2013 - De svarta riterna [demo]
2014 - De fördolda klangorna [kompilacja]
2014 - De underjordiska valserna [demo]
2014 - De forna sederna [demo]
2014 - De urtida krafterna [EP]
2014 - De forna sederna (Del II) [demo]
2015 - De svartas urblod [demo]
2016 - De dunklas återkomst [demo]
2016 - De glömdas ursjälar [demo]






MA: https://www.metal-archives.com/bands/Be ... 3540329278
BC: https://mysticismproductions.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4092
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#2

Post Wędrowycz » 3 tyg. temu

Znam ten projekt od października 2016 - tak mi pokazało pierwsze oceny na RYM ;) Bardzo klawe granie, dobrze skomponowane, leśne, melodyjne i mocno szwedzko brzmiące. Mnie przypasowało od razu.

Dotąd poznałem epkę "Dauþuz", a także "De Dunkla Herrarna", "De svarta riterna", "De Dunklas Återkomst" i "De Glömdas Ursjälar", więc trochę jeszcze zostało mi do obadania. Póki co poziom materiałów oceniłem na 7/10-8/10. Jest więc szansa, że coś z tego co pozostało może być lepsze. Część też można byłoby sprawdzić ponownie i zobaczyć jak się broni pod wpływem czasu.

Tak czy inaczej zdecydowanie jest to granie dla wielbicieli skandynawskiego black metalu, klimatowania/atmosferyków i leśnych ludków. Logo i nazwa budzą natomiast skojarzenia z LLN, ciężko powiedzieć czy celowo czy też przypadkiem. Dodaje to jednak trochę podziemnego smaczku.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10923
Rejestracja: 3 lata temu

#3

Post yog » 3 tyg. temu

Słyszałem Dauþuz, album De dunkla herrarna i De svarta riterna, czyli 3 pierwsze materiały i podobało mi się, ale jakoś nie wracałem. Trochę jak dla mnie hajp na ten zespół nad wyrost, ale spoko, dla fanów takich blaczurków się nada, jak najbardziej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”