Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3127
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Re: Mayhem

Vexatus 8 mies. temu

Zsamot pisze:
8 mies. temu
No prawie Archiwum X. Jednak starość nie zawsze łączy się z dojrzałością.
Bajki opowiada... :)

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 8 mies. temu

Też cały czas mi się wydaje, że taką bajeczkę nam tu Necro wpycha, a niektórzy widzę zamiast podśmiechujek, próbują w nią uwierzyć.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Kiedy Metallica wydała black album po pewnym czasie wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że nowy album musi być inny bo tego się nie da przebić i jak sobie to dzisiaj wspominam to widzę, że wszyscy mieli rację. Następca czarnego albumu co było do przewidzenia nie przebił popularnością tamtego albumu ale zaczął powoli staczać Metallicę w dół równi pochyłej aż do płyty St. Anger, która miała zawierać najlepsze numery właśnie od czasu czarnego albumu. Finalnie album okazał się delikatnie mówiąc koszmarną pomyłką pomimo włożonej kasy na studio, promocję, wideo w San Quentin i inne bzdety.

Czemu w temacie o Mayhem wspominam o innym zespole na M ? Bo po wydaniu płyty Daemon oba te zespoły mają wspólny zbiór mimo, że gatunkowo nic ich nie łączy. Ktoś tam wspomniał, że Mayhem nagrywał zajebiste albumy, kiedy dzieliła je spora odległość czasowa i jak tak popatrzeć to jest w tym sporo racji bo Wielka Deklaracja wypleniła z obozu fanów zespołu wszystkich pseudo pink metalowców, którzy tak ochoczo powrócili do łask na cieniutkiej Chimerze i marnym Ordo Ad Chao. Siedem lat później ta sama hołota dostaje potężnego szlaga za sprawą Esoteric Warfare kolejnego albumu, który odsiewa pink metalowych ragnarów i innych ciulów, którzy nie rozumieją co to The True Mayhem. Mija pięć lat i niestety ale całe to mrowisko znowu otacza Mayhem nazywając siebie dumnie black metalowcami. Daemon jest dokładnie jak St. Anger bo miał zawierać wszystko co najlepsze w karierze Mayhem i kiedy słucha się go podświadomość karze ci chwalić ten album, szukać w nim ukrytych smakołyków no bo to przecież Mayhem ale z drugiej strony kiedy wstajesz po przesłuchaniu Daemon'a to czujesz jak ci rzadki kał cieknie po nogach. Zaraz, zaraz nie tak miało być. Nie czujesz tego jak ci cieknie.

Ta płyta to rzadka sraka praptaka z płaskim brzmieniem jak nowa patelnia teflonowa mojej żony, z kawałkami tak zwykłymi jak na poziom Mayhem, że aż mi wstyd kiedy widzę logo na swoją drogą najlepszym elemencie płyty czyli okładce i tak powtórzę się jeszcze raz mocno w stylu Behemoth.

Album trwa godzinę i chyba tylko ludzie z Century Media, którzy pilnowali w studio aby nic nie wymknęło się ich kontroli wiedzą dlaczego. Daemon jest jak St. Anger ma dawać kopa a powoduje znużenie i ziewanie. Janek mówi, że trzeba się skupić bo tam sporo artefaktów jest do odnalezienia. Tam nic nie ma!!!

Zwykle riffy jakich słyszałem wiele, bas tak standardowy, że prosty motyw grany przez Primus wydaje się szczytem nie do zdobycia. Klawisze!!!

Kurwa black metal zdechł ponownie będąc martwym skoro w Mayhem są klawisze, nijakie loopy, sample itp., które chyba odgrzebali z pierwszych jeszcze nieudolnych prób na Wielkiej Deklaracji. Jedyne co warte jest poświęcenia tej godziny dla tej płyty są świetne partie perkusji. Tak, ten album to absolutny popis Hellhammera, który potrafi zaciekawić kiedy gra szybko i wolno tak, że słucha się tego z rozdziawioną japą. Wielkie brawa za to się należą bo taki sam stan rzeczy był na behemothowej Evangelion, który to album pomimo zajebistych czterech pierwszych kawałków dalej okazał się kompletnie nijaki i tylko granie Inferno sprawia, że warto posłuchać. Na Daemon jest dokładnie to samo. Nie znajduję na tym albumie nic co zabija. To już nie jest The True Mayhem. Teraz to The False Mayhem. O właśnie podświadomie wyczuwam, ktoś skończył słuchać ten album i wstając z uśmiechniętą japą kompletnie nie czuje zalewającej go sraki przeciętności.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 621
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 8 mies. temu

Też coś mi nie siada ten nowy Mayhem. Dobre wokale, perka, parę utworow, ale nic poza tym, tak o sobie grają.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 453
Rejestracja: 2 lata temu

mork 8 mies. temu

Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 103
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 8 mies. temu

Przecież to ni chuja nie jest stylistyczny powrót do debiutu, ot kilka utworów utrzymanych jest w duchu religijnego bm i to tyle. Zdecydowanie więcej tu już Chimery wymieszanej z Esoteric Warfare.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3166
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 8 mies. temu

mork pisze:
8 mies. temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
Wróć może do Hunter :D
Nebiros pisze:
7 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 453
Rejestracja: 2 lata temu

mork 8 mies. temu

Deathhammer pisze:
8 mies. temu
Przecież to ni chuja nie jest stylistyczny powrót do debiutu, ot kilka utworów utrzymanych jest w duchu religijnego bm i to tyle. Zdecydowanie więcej tu już Chimery wymieszanej z Esoteric Warfare.
No gdzież do hujka wafla tam jest Chimera i Esoteric Warfate? Daemon różni się od nich tak bardzo stylistycznie, że nie mam pojęcia jak znajdujesz większe podobieństwo między nimi niż Dom Sathanas.
deathwhore pisze:
8 mies. temu
mork pisze:
8 mies. temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
Wróć może do Hunter :D
Nigdy tam nie byłem i się nie wybieram.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

mork pisze:
8 mies. temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy.
Przestań słuchać metalu i jak kolega radzi wróć do Hunter.
mork pisze: Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej.
Bylem w Lipsku na tym koncercie i nie pamiętam aby Death tam śpiewał. Aż mnie zaciekawiło jak by taki Schuldiner wypadł na takim Pagan Fears.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 453
Rejestracja: 2 lata temu

mork 8 mies. temu

Hajasz pisze:
8 mies. temu
mork pisze:
8 mies. temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy.
Przestań słuchać metalu i jak kolega radzi wróć do Hunter.
Zacznę od Nocnego Kochanka i wrócę jak będę godzien.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 103
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 8 mies. temu

mork pisze:
8 mies. temu
Deathhammer pisze:
8 mies. temu
Przecież to ni chuja nie jest stylistyczny powrót do debiutu, ot kilka utworów utrzymanych jest w duchu religijnego bm i to tyle. Zdecydowanie więcej tu już Chimery wymieszanej z Esoteric Warfare.
No gdzież do hujka wafla tam jest Chimera i Esoteric Warfate? Daemon różni się od nich tak bardzo stylistycznie, że nie mam pojęcia jak znajdujesz większe podobieństwo między nimi niż Dom Sathanas.
deathwhore pisze:
8 mies. temu
mork pisze:
8 mies. temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
Wróć może do Hunter :D
Nigdy tam nie byłem i się nie wybieram.
Gdzie te stylistyczne różnice? Pierwsze dwa utwory ze swoimi przestrzennymi motywami spokojnie nawiązują do EW, zaś ogólna bezpośredniość i "piosenkowy" charakter przywołują na myśl Chimerę, acz o znacznie gorszej jakości. DMDS to tam jest w "Of Worms and Ruins" czy "Worthless Abominations Destroyed" i na pierwszym z bonusowych utworów(totalnie zajebistym), głównie z riffów. Brzmienie tego albumu było by spoko, gdyby cały czas jechali jak w "Agenda Ignis" pod industrialne rejony, ale tak nie jest. Do DMDS nigdy Mayhem nie wróciło i nie wróci, nie z obecnymi trendami produkcyjnymi, tego nie da się już odtworzyć. Poza tym to jedyny satanistyczny album tego zespołu, później jest już skręt w futuryzm, teorie spiskowe i tak dalej, zupełnie inny zespół, który nadal jednak zdążył nagrać co najmniej dwie epokowe rzeczy - wbrew niektórym znawcom pierdolącym, że Mayhem skończyło się w 1994 :)
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 453
Rejestracja: 2 lata temu

mork 8 mies. temu

Główny riff Malum to jak nic Pagan Fears. Katując wczoraj Chimera i Esoteric Warfare zauważam podobieństwa do Daemon, ale mimo wszystko sama konstrukcja numerów i gitarowych riffów jest znacznie inna. Chimera zawsze kojarzy mi się z Thorns, może dlatego, że słuchałem ich naprzemiennie. A Esoteric Warfare ma nieporównywalnie bardziej rozbudowane riffy. Naprostuję tylko, że stwierdzająć "Powrót do debiutu" nie miałem na myśli wydanie drugiego De Mysteriis Dom Sathanas, tylko spośród wszystkich albumów Mayhem właśnie z tym miałem skojarzenie podczas słuchania Daemon. Nie wiem, może zwracam uwagę na inne rzeczy. Deamon jest prosty, łatwy w odbiorze, klasyczne zagrywki żeby ludzie mówili "to jest prawdziwy black metal! Stary Mayhem wrócił!" - być może tak chcieli a zobaczymy co z tego wyjdzie.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 8 mies. temu

mork pisze: klasyczne zagrywki żeby ludzie mówili "to jest prawdziwy black metal! Stary Mayhem wrócił!" - być może tak chcieli a zobaczymy co z tego wyjdzie.
Moim zdaniem nawet nie o to chodzi, to jest chwytanie się sprawdzonych rozwiązań ponieważ gitarzyści nie są w stanie zaryzykować jak Blasphemer. Jednocześnie produkcja jest gładka, melodie uwypuklone, dzieciom się spodoba. Chylę czoła przed Attilą i Hellhammerem bo ciągną ten jak tylko mogą.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 260
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 8 mies. temu

Pierwszy utwór zapowiadał już odgrzany kotlet, ale liczyłem, że zrobią to ze smakiem, tak że z całego obiadu będę zadowolony. Bo można zrobić album, który będzie się odwoływał do starszych wydawnictw, a przy tym będzie dalej smakował nieźle. Ale tutaj poza 2-3 wałkami jest to płyta totalnie do zapomnienia. Do tego często przychodzi uczucie deja vu. Średniak i to straszny, jakby wypuścił to inny zespół to przeszłoby kompletnie bez echa. Szkoda, bo Esoteric Warfare wbrew niepochlebnym opiniom mnie zmiotło z powierzchni ziemi, tej ziemi.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 453
Rejestracja: 2 lata temu

mork 8 mies. temu

No i wjechał teledysk

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 621
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 8 mies. temu

Najlepszy kawałek z całej płyty, tylko ten mi utkwił jakoś na dłużej :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 8 mies. temu

Posłuchałem wczoraj pierwszy raz nowego albumu i szczerze mówiąc, głównie się nudziłem przez tę godzinę. Płyta sprawia niemal wrażenie autoplagiatu, choć w solówce Bad Blood coś im się pojebało i przez chwilę zabrzmieli jak stary Arcturus. Album zdaje się być nagrany przez Mare, albo i Watain, a nie The True Mayhem, a od katowania tych pseudo-demysteriisowych zagrywek się musieli nieźle zmęczyć, skoro się to też słuchaczowi udziela. Da się zauważyć, że goście do zajebania te riffy z DMDS katowali na nieskończonych trasach jubileuszowych i już inaczej grać nie potrafią. Wokale Attili w konfiguracji tysiąc języków w jednym ciele, w końcu Daemon, jednak w żadnym momencie nie robią większego wrażenia.

Płyta bez cienia emocji, brzmiąca na raczej wyprodukowaną, niż napisaną.

Ten bonusowy Everlasting Dying Flame - dość zabawny, pewnie wywalili z oficjalnej części płyty, uznawszy, że już trochę przesadzona ilość zajebanych rozwiązań, a jako bonusowy hołd dla starych czasów się nada.

Tak się kończy nagrywanie Mayhem w Necromorbus.

Mam nadzieję, że z czasem zawód nieco osłabnie i polubię, może jednak jakieś ciekawe thornso-deathtripo-dodheimsgardowanie się tu odbywa, wbrew pierwszym, niezbyt przychylnym wrażeniom.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 8 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Album zdaje się być nagrany przez Mare, albo i Watain, a nie The True Mayhem, a od katowania tych pseudo-demysteriisowych zagrywek się musieli nieźle zmęczyć, skoro się to też słuchaczowi udziela.
Coś w tym jest, bo miałem podobne odczucia, że brzmi to jakby kapela zainspirowana Mayhem grała, a nie samo Mayhem. Może zbyt mocno wyśrubowane oczekiwania miałem, ale i tak mnie jako fanbojowi podoba się bardzo. Męczy mnie najbardziej długość materiału, bo w ich przypadku uważam że 40-45 minut wystarczyłoby w zupełności. Druga kwestia, że ten album jest ewidentnie odtwórczy i nie ma tu żadnego pierwiastka nowego, zaskakującego słuchacza.
Muszę przewałkować solidnie, ale to na spokojnie. Teraz Bathory jest grane...
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

To nie disco polo, że każdemu fanboyowi wszystko się podoba. W przypadku Mayhem każdy szanujący się fanboy powinien mieć odwagę głośno mówić, że coś jest nie tak a nie potulnie jak baranek kodować sobie w łepetynie, że no gówno straszne ale jam fan Mayhem więc jest zajebiste. Najgorsza postawa z możliwych.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 8 mies. temu

Tyle, że ja tu gówna nie słyszę, tylko zachowawczość i odtwórczość, ot co.

Edit: tak sobie jeszcze na spokojnie pomyślałem, że z nowym Mayhem jest jak z "Kingdoms Disdained" Morbid Angel, czyli że wypuścili po prostu dobry album, bazujący na sprawdzonych już patentach, którego w sumie słucham z przyjemnością, aczkolwiek dużo większe oczekiwania miałem i lekki zawód jednak jest.
Odium Humani Generis
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 103
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 7 mies. temu

Mam bardzo podobne spostrzeżenia jak Ty. Słucham ze sporą przyjemnością, ale od tego zespołu oczekuje się jednak więcej niż odtwórstwa.

Pełna recenzja: MAYHEM - Daemon. Bardzo dobry black metal, przeciętny Mayhem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1961
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 7 mies. temu

Dokładnie. Nie ma tu wichury fantastycznej muzyki a tylko wiaterek. Meyhemiakiem nigdy nie byłem, ale na Deamon nie znalazłem dla siebie wygórowanej przyjemności.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1373
Rejestracja: 2 lata temu

Pan Efilnikufesin 7 mies. temu

Mnie rozbawil teledysk.
Nawet bardzo.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1961
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 7 mies. temu

Leci "Wolf's Lair" no nie ma porównania. Tam coś się działo.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 7 mies. temu

Na początku gimnazjum moim ulubionym zespołem był The Offspring, nawet zacząłem robić stronę internetową na ich temat. Długo jednak nie potrwało, nim uznałem, że jestem na to trochę zbyt ambitny i przerzuciłem się na Deftones - też prawie skończyłem stronę im poświęconą. Niedługo poznałem Mayhem i o tamtych dwóch niemal zapomniałem, a gdyby nie Mayhem - pewnie bym nie administrował brutallandem. Teraz się okazuje, że to chyba nie tylko moja historia, bo będę miał niepowtarzalną okazję zobaczyć wszystkie te trzy - każdy na swój sposób - ważne dla mnie zespoły, na jednym koncercie, 19 czerwca 2020 roku, na Hellfeście:
► Pokaż
Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3127
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 7 mies. temu

yog pisze: Teraz się okazuje, że to chyba nie tylko moja historia, bo będę miał niepowtarzalną okazję zobaczyć wszystkie te trzy - każdy na swój sposób - ważne dla mnie zespoły, na jednym koncercie, 19 czerwca 2020 roku, na Hellfeście:
Jeszcze tylko Avril Lavigne dołączy i będzie komplecik. ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Vexatus pisze:
7 mies. temu
yog pisze: Teraz się okazuje, że to chyba nie tylko moja historia, bo będę miał niepowtarzalną okazję zobaczyć wszystkie te trzy - każdy na swój sposób - ważne dla mnie zespoły, na jednym koncercie, 19 czerwca 2020 roku, na Hellfeście:
Jeszcze tylko Avril Lavigne dołączy i będzie komplecik. ;)
I polskiej kawalerii !!!
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Puppets
Posty: 181
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kanalizacja

Sacrum_Profanum 7 mies. temu

To Pagan Altar rzeczywiscie jak Freezing Moon. (post yoga sprze 2 lat). Kiedyś trafiłem na najbardziej kultowy riff Darkthrone-Under A Funeral Moon (od 39 sekundy) i na niemal identyczny riff, wydany wcześniej na jakimś demo Vadera...a apropo jeszcze Mayhem, to pamietam swoje zdziwienie jak skumałem, że troje z członków ekipy zajebało ksywy z kawałków na albumie Hellhammer.(Maniac, lekko zmieniony Euryonomos, no i sam perkusista wziął ksywe od nazwy zespołu) :d. A co do nowego albumu, jeszcze co by off'a nie robić, zupełnie nie tego sie spodziewałem.Dobry black metal ale nie za dobre Mayhem jednak.
卐 卐 卐 POPEŁNIJ SAMOBÓJSTWO - PRO BONO PUBLICO 卐 卐 卐
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1289
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 7 mies. temu

Wielu muzyków wzięło nazwy z kawałków czy od nazw kapel. w czym jest problem???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3127
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 7 mies. temu

Sacrum_Profanum pisze: a apropo jeszcze Mayhem, to pamietam swoje zdziwienie jak skumałem, że troje z członków ekipy zajebało ksywy z kawałków na albumie Hellhammer.
A skąd się wzięła sama nazwa zespołu też już skumałeś? ;)
Zsamot pisze:w czym jest problem???
Nie ma żadnego problemu - przecież on tylko przytacza sam fakt. :)
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1289
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 7 mies. temu

Vexatus pisze:
7 mies. temu
Sacrum_Profanum pisze: a apropo jeszcze Mayhem, to pamietam swoje zdziwienie jak skumałem, że troje z członków ekipy zajebało ksywy z kawałków na albumie Hellhammer.
A skąd się wzięła sama nazwa zespołu też już skumałeś? ;)
Zsamot pisze:w czym jest problem???
Nie ma żadnego problemu - przecież on tylko przytacza sam fakt. :)
W negatywnym kontekście.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 7 mies. temu

Co Ty pierdolisz? Skończ sam wszędzie problemu szukać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Puppets
Posty: 181
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kanalizacja

Sacrum_Profanum 7 mies. temu

W negatywnym kontekście? no w chuj. Gdzie ja ich obraziłem? Przytoczyłem tylko że miałem nie mały zonk jak odkryłem to kiedyś..bo ksywy z jednego albumu + nazwa, nic złego w tym nie widzę.
Ostatnio zmieniony 29 lis 2019, 01:04 przez Sacrum_Profanum, łącznie zmieniany 2 razy.
卐 卐 卐 POPEŁNIJ SAMOBÓJSTWO - PRO BONO PUBLICO 卐 卐 卐
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 7 mies. temu

Nic oryginalnego nie potrafili wymyślić! Cały black metal jest zerżnięty od Warriora i Quorthona, włącznie z ksywami!
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

Ten box DMDS na 25-lecie, z którym chyba nie zdążą i będzie na 26-lecie, ma mieć 4 bonusowe winyle, czyli pewnie z 100 euro spokojnie, a bardziej ze 150, jak nie więcej. Nie wiem, czy to kogoś w ogóle interesuje, ale sobie piszę, bo co mi szkodzi. Zgaduję, że będzie tam m.in. From the Darkest Past. Ma jednak nie być żadnych nagrań "live", czyli teoretycznie może i rehów :v :v Wątpię ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 3 lata temu

KorgullExterminator 6 mies. temu

Krotko mowiac, nowy Mayhem to kompletne gowno. O ile ostatni album jawil sie jako malo strawny kloc, z momentami dzialajacy pobudzajaco, to nowe dzielo miedzynarodowego gowna kopiujacego i dzialajacego pod nazwa Mayhem jest szajsem na miare sraki mixu golebia i hieny. Mayhem zdechl i tyle w temacie. Te wszystkie okladki, bazgroly i tempe liryki poziomu szesciolatka to gowno ktorego nie tknalby nawet zdesperowany imigrant z ruskiego zadupia. Zal i szczech kostek, szkoda ze taka wielka nazwa jest dymana przez stado nieudacznikow nagrywajacych na kompach pod wodza przestarzalych Norwegow z pampersem na dupie po zazyciu przeterminowanego koksu. DMDS i kila plyt z Maniakiem, potem to nadrabianie gownem pod slawetna nazwa. Wstyd dla metalu.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 933
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 6 mies. temu

Jedyne co mi nie pasuje to brzmienie perki, jakies kwadratowe. Szkoda, bo Hellhammer jak zawsze w formie. Plyta jest dokladnie taka jaka byc powinna. Po chuj mieli po raz enty eksperymentowac, bawic sie w awangardy? Nagrali najbardziej tradycyjna blackowa plyte od czasu DMDS. Same kompozycje sa przyzwoite. Jest mrok, siara i necro. Wokale Attili zajebiste.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

Obrazek

Cena: 119 euro.

Premiera: 24 kwietnia 2020

LASTEST ORDER DATE: 20 luty 2020 (NO ORDERS ACCEPTED AFTER THIS DATE)
The Box Set DMDS XXV is now up for preorder and will be released April 2020. The Box Set will be printed one time exclusively for the number of preorders only.


Zawartość:
► Pokaż
THE BOX CONTAINS:

- ORIGINAL ALBUM DE MYSTERIIS DOM SATHANAS, REMASTERERED FROM THE ORIGINAL DAT TAPES
- A 96 PAGE BOOK (SEE DESCRIPTION)
- 4 X BONUS VINYLS.

BONUS VINYL 1
REHEARSAL OSLO: SKIPPERGATA, FEBRUARY 10TH, 1992
- SIDE A
BURIED BY TIME AND DUST
CURSED IN ETERNITY
MATERIALIZED IN STONE
LIFE ETERNAL
- (SIDE B ETCHING)

BONUS VINYL 2
STUDIO REHEARSAL OSLO: MØLLERGATA, MAY 16TH, 1992
- SIDE A
FUNERAL FOG
FREEZING MOON
PAGAN FEARS
BURIED IN TIME
- SIDE B
LIFE ETERNAL
BURIED BY TIME AND DUST
CURSED IN ETERNITY
DE MYSTERIIS DOM SATHANAS

BONUS VINYL 3
INSTRUMENTAL ROUGH MIX: GRIEGHALLEN, BERGEN JUNE 22ND-29TH,1992
- SIDE A
BURIED BY TIME AND DUST
PAGAN FEARS
FREEZING MOON
FUNERAL FOG
- SIDE B
LIFE ETERNAL
FROM THE DARK PAST
CURSED IN ETERNITY
DE MYSTERIIS DOM SATHANAS

BONUS VINYL 4
VOCAL SESSION, GRIEGHALLEN,BERGEN APRIL 30TH- MAY 2ND 1993
- SIDE A
CURSED IN ETERNITY
PAGAN FEARS
FREEZING MOON
- SIDE B
FUNERAL FOG
LIFE ETERNAL
https://shop.indierecordings.no/product ... ry-box-set

Różowa katedra, prawilnie - kusi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 6 mies. temu

Wygląda to pięknie muszę przyznać. Książeczka też kusi. Liczę na ripy tych bonusowych płyt, bo chciałbym obadać.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

REMASTERERED to słowo powoduje, że ktoś chce naciągnąć na drogie gówno.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

To nie jest "remaster", tylko nowy mastering z taśm DAT na winyl.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

Gówno wyczuwam na odległość. Takiego albumu się nie poprawia. To herezja.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

Ale to nie mają być poprawki, a master dla winyla. Tak twierdzi kolo z The True Mayhem Collection, który to wszystko zebrał, na ile wiem. Zgaduję, że te reedycję Back on Black to cyfra na winylu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

ORIGINAL ALBUM DE MYSTERIIS DOM SATHANAS, REMASTERERED FROM THE ORIGINAL DAT TAPES

Nie dość, że ktoś zrobił błąd w słowie Remastered to i tak wychodzi z tego, że ktoś chce odnowić/wznowić (remastered/reissue) ten album z oryginalnych taśm. Przypuszczam jednak, że jakiś znawca stwierdził swoim fachowym uchem, że coś mu gdzieś nie pasuje na tej płycie i postanowi zrobić remaster z oryginalnych taśm. Jakby na to nie patrzeć gówno nie warte zachodu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12220
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

Wydaje to Deathlike Silence Productions, z - mam wrażenie - wielkim poszanowaniem do materiału źródłowego. Myślę, że o ile Hellhammer w końcu nie nagra tego basu, to zmian wielkich nie będzie, bo być nie może, skoro na okładce różowa katedra i logo bez "The True" ;) Z drugiej jednak strony, jest to jednocześnie wydanie na zasadzie "jak miało być od początku", to znaczy rzekomo przedstawia pierwotną wizję Hellhammera z lat 93/94, która nie miała szansy zostać zrealizowana. Podanym przykładem były teksty, które zostały zeskanowane z oryginalnych pergaminów (? - scrolls po angielsku), te same można zobaczyć w cedekowym second pressie. Nie muszę chyba dodawać, że first pressy tekstów nie mają.

W dołączonej książce jest m.in. wywiad z Adamem Nergalem Darskim, bo jakże by mogło go zabraknąć ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
Wydaje to Deathlike Silence Productions, z - mam wrażenie - wielkim poszanowaniem do materiału źródłowego.
Wydaje to jakaś Indie Recordings tylko i wyłącznie dla pieniędzy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 6 mies. temu

A z czego mają robić remaster jak nie z oryginalnych taśm? Na pewno coś im nie pasuje skoro robią remaster. Liczę na tłuste dubowe pogłosy.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 6 mies. temu

Z okazji świąt właśnie leci "De Mysteriis Dom Sathanas", bo jakżeby inaczej. Jest to jeden z tych albumów, na których nie zmieniłbym zasadniczo nic, bo jest kompletny. Mimo to, z czystej ciekawości usłyszałbym go z nieco innym miksem bądź brzmieniem. Wiem, że są zawsze te całe nagrania demo/reh i w sumie parę z nich już słyszałem, ale...zawsze może być coś nowego. Ja sam chętnie usłyszałbym wersję z nieco bardziej słyszalnym basem i np. pogłębionym pogłosem (nie wiem czy o tym samym myśli @pit). Zasadniczo brzmienie i tak jest już naprawdę mocarne, w porównaniu z wieloma innymi znanymi black metalowymi płytami.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2689
Rejestracja: 2 lata temu

pit 6 mies. temu

Wędrowycz pisze:
6 mies. temu
Ja sam chętnie usłyszałbym wersję z nieco bardziej słyszalnym basem i np. pogłębionym pogłosem (nie wiem czy o tym samym myśli @pit).
W zasadzie to byłem odrobinę złośliwy. Wesołych świąt wszystkim! Ale nie pogardzę tym o czym właśnie napisałeś.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

Ze wszystkich metalowych płyt jakie słyszałem w życiu to dosłownie jest garstka jakiś może 1% gdzie remaster w stosunku do pierwszego wydania na prawdę wyszedł lepiej. Nie wiem co tam Janek ma z tym basem, który wyraźnie słychać i nawet sam Krzychu był bardzo zadowolony jak to zostało nagrane.

Będę powtarzał do usranej śmierci, że jakakolwiek ingerencja w brzmienie, kształt i wygląd tego albumu to pierdolone pozerstwo i profanacja.

Nawet Euro jaki był to by sobie tego nie życzył.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Black Metal”