"Si Monumentum Requires, Circumspice"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2805
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Re: Mayhem

#601

Post Vexatus » miesiąc temu

Zsamot pisze:
miesiąc temu
No prawie Archiwum X. Jednak starość nie zawsze łączy się z dojrzałością.
Bajki opowiada... :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4117
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#602

Post Wędrowycz » miesiąc temu

Też cały czas mi się wydaje, że taką bajeczkę nam tu Necro wpycha, a niektórzy widzę zamiast podśmiechujek, próbują w nią uwierzyć.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3154
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#603

Post Hajasz » miesiąc temu

Kiedy Metallica wydała black album po pewnym czasie wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że nowy album musi być inny bo tego się nie da przebić i jak sobie to dzisiaj wspominam to widzę, że wszyscy mieli rację. Następca czarnego albumu co było do przewidzenia nie przebił popularnością tamtego albumu ale zaczął powoli staczać Metallicę w dół równi pochyłej aż do płyty St. Anger, która miała zawierać najlepsze numery właśnie od czasu czarnego albumu. Finalnie album okazał się delikatnie mówiąc koszmarną pomyłką pomimo włożonej kasy na studio, promocję, wideo w San Quentin i inne bzdety.

Czemu w temacie o Mayhem wspominam o innym zespole na M ? Bo po wydaniu płyty Daemon oba te zespoły mają wspólny zbiór mimo, że gatunkowo nic ich nie łączy. Ktoś tam wspomniał, że Mayhem nagrywał zajebiste albumy, kiedy dzieliła je spora odległość czasowa i jak tak popatrzeć to jest w tym sporo racji bo Wielka Deklaracja wypleniła z obozu fanów zespołu wszystkich pseudo pink metalowców, którzy tak ochoczo powrócili do łask na cieniutkiej Chimerze i marnym Ordo Ad Chao. Siedem lat później ta sama hołota dostaje potężnego szlaga za sprawą Esoteric Warfare kolejnego albumu, który odsiewa pink metalowych ragnarów i innych ciulów, którzy nie rozumieją co to The True Mayhem. Mija pięć lat i niestety ale całe to mrowisko znowu otacza Mayhem nazywając siebie dumnie black metalowcami. Daemon jest dokładnie jak St. Anger bo miał zawierać wszystko co najlepsze w karierze Mayhem i kiedy słucha się go podświadomość karze ci chwalić ten album, szukać w nim ukrytych smakołyków no bo to przecież Mayhem ale z drugiej strony kiedy wstajesz po przesłuchaniu Daemon'a to czujesz jak ci rzadki kał cieknie po nogach. Zaraz, zaraz nie tak miało być. Nie czujesz tego jak ci cieknie.

Ta płyta to rzadka sraka praptaka z płaskim brzmieniem jak nowa patelnia teflonowa mojej żony, z kawałkami tak zwykłymi jak na poziom Mayhem, że aż mi wstyd kiedy widzę logo na swoją drogą najlepszym elemencie płyty czyli okładce i tak powtórzę się jeszcze raz mocno w stylu Behemoth.

Album trwa godzinę i chyba tylko ludzie z Century Media, którzy pilnowali w studio aby nic nie wymknęło się ich kontroli wiedzą dlaczego. Daemon jest jak St. Anger ma dawać kopa a powoduje znużenie i ziewanie. Janek mówi, że trzeba się skupić bo tam sporo artefaktów jest do odnalezienia. Tam nic nie ma!!!

Zwykle riffy jakich słyszałem wiele, bas tak standardowy, że prosty motyw grany przez Primus wydaje się szczytem nie do zdobycia. Klawisze!!!

Kurwa black metal zdechł ponownie będąc martwym skoro w Mayhem są klawisze, nijakie loopy, sample itp., które chyba odgrzebali z pierwszych jeszcze nieudolnych prób na Wielkiej Deklaracji. Jedyne co warte jest poświęcenia tej godziny dla tej płyty są świetne partie perkusji. Tak, ten album to absolutny popis Hellhammera, który potrafi zaciekawić kiedy gra szybko i wolno tak, że słucha się tego z rozdziawioną japą. Wielkie brawa za to się należą bo taki sam stan rzeczy był na behemothowej Evangelion, który to album pomimo zajebistych czterech pierwszych kawałków dalej okazał się kompletnie nijaki i tylko granie Inferno sprawia, że warto posłuchać. Na Daemon jest dokładnie to samo. Nie znajduję na tym albumie nic co zabija. To już nie jest The True Mayhem. Teraz to The False Mayhem. O właśnie podświadomie wyczuwam, ktoś skończył słuchać ten album i wstając z uśmiechniętą japą kompletnie nie czuje zalewającej go sraki przeciętności.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 511
Rejestracja: 2 lata temu

#604

Post EdusPospolitus » miesiąc temu

Też coś mi nie siada ten nowy Mayhem. Dobre wokale, perka, parę utworow, ale nic poza tym, tak o sobie grają.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 393
Rejestracja: rok temu

#605

Post mork » miesiąc temu

Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Deathhammer
Posty: 56
Rejestracja: rok temu

#606

Post Deathhammer » miesiąc temu

Przecież to ni chuja nie jest stylistyczny powrót do debiutu, ot kilka utworów utrzymanych jest w duchu religijnego bm i to tyle. Zdecydowanie więcej tu już Chimery wymieszanej z Esoteric Warfare.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2757
Rejestracja: 3 lata temu

#607

Post deathwhore » miesiąc temu

mork pisze:
miesiąc temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
Wróć może do Hunter :D
Nebiros pisze:
tydzień temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 393
Rejestracja: rok temu

#608

Post mork » miesiąc temu

Deathhammer pisze:
miesiąc temu
Przecież to ni chuja nie jest stylistyczny powrót do debiutu, ot kilka utworów utrzymanych jest w duchu religijnego bm i to tyle. Zdecydowanie więcej tu już Chimery wymieszanej z Esoteric Warfare.
No gdzież do hujka wafla tam jest Chimera i Esoteric Warfate? Daemon różni się od nich tak bardzo stylistycznie, że nie mam pojęcia jak znajdujesz większe podobieństwo między nimi niż Dom Sathanas.
deathwhore pisze:
miesiąc temu
mork pisze:
miesiąc temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
Wróć może do Hunter :D
Nigdy tam nie byłem i się nie wybieram.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3154
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#609

Post Hajasz » miesiąc temu

mork pisze:
miesiąc temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy.
Przestań słuchać metalu i jak kolega radzi wróć do Hunter.
mork pisze: Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej.
Bylem w Lipsku na tym koncercie i nie pamiętam aby Death tam śpiewał. Aż mnie zaciekawiło jak by taki Schuldiner wypadł na takim Pagan Fears.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 393
Rejestracja: rok temu

#610

Post mork » miesiąc temu

Hajasz pisze:
miesiąc temu
mork pisze:
miesiąc temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy.
Przestań słuchać metalu i jak kolega radzi wróć do Hunter.
Zacznę od Nocnego Kochanka i wrócę jak będę godzien.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Deathhammer
Posty: 56
Rejestracja: rok temu

#611

Post Deathhammer » miesiąc temu

mork pisze:
miesiąc temu
Deathhammer pisze:
miesiąc temu
Przecież to ni chuja nie jest stylistyczny powrót do debiutu, ot kilka utworów utrzymanych jest w duchu religijnego bm i to tyle. Zdecydowanie więcej tu już Chimery wymieszanej z Esoteric Warfare.
No gdzież do hujka wafla tam jest Chimera i Esoteric Warfate? Daemon różni się od nich tak bardzo stylistycznie, że nie mam pojęcia jak znajdujesz większe podobieństwo między nimi niż Dom Sathanas.
deathwhore pisze:
miesiąc temu
mork pisze:
miesiąc temu
Po przesłuchaniu albumu zarzuciłem De Mysteriis Dom Sathanas i poza jakością nagrań nie odczułem różnicy. Może wokal Attila był wcześniej bardziej szalony, obłąkany. Na Daemon, poza czystymi partiami, śpiewa w stylu Death'a z Live in Leipzig przez co odnoszę wrażenie, że Death sprawdziłby się tu znacznie lepiej. Generalnie premiera Lord Of Chaos, powrót Necro we wspominkach do zabójstwa Euronymous...może tak właśnie miało być. Zobaczyli, że za sprawą filmu znów zaczęło być żywo o tamtych czasach i ktoś pokalkulował, że stylistyczny powrót do debiutu będzie dobrym, marketingowym posunięciem.
Wróć może do Hunter :D
Nigdy tam nie byłem i się nie wybieram.
Gdzie te stylistyczne różnice? Pierwsze dwa utwory ze swoimi przestrzennymi motywami spokojnie nawiązują do EW, zaś ogólna bezpośredniość i "piosenkowy" charakter przywołują na myśl Chimerę, acz o znacznie gorszej jakości. DMDS to tam jest w "Of Worms and Ruins" czy "Worthless Abominations Destroyed" i na pierwszym z bonusowych utworów(totalnie zajebistym), głównie z riffów. Brzmienie tego albumu było by spoko, gdyby cały czas jechali jak w "Agenda Ignis" pod industrialne rejony, ale tak nie jest. Do DMDS nigdy Mayhem nie wróciło i nie wróci, nie z obecnymi trendami produkcyjnymi, tego nie da się już odtworzyć. Poza tym to jedyny satanistyczny album tego zespołu, później jest już skręt w futuryzm, teorie spiskowe i tak dalej, zupełnie inny zespół, który nadal jednak zdążył nagrać co najmniej dwie epokowe rzeczy - wbrew niektórym znawcom pierdolącym, że Mayhem skończyło się w 1994 :)
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 393
Rejestracja: rok temu

#612

Post mork » miesiąc temu

Główny riff Malum to jak nic Pagan Fears. Katując wczoraj Chimera i Esoteric Warfare zauważam podobieństwa do Daemon, ale mimo wszystko sama konstrukcja numerów i gitarowych riffów jest znacznie inna. Chimera zawsze kojarzy mi się z Thorns, może dlatego, że słuchałem ich naprzemiennie. A Esoteric Warfare ma nieporównywalnie bardziej rozbudowane riffy. Naprostuję tylko, że stwierdzająć "Powrót do debiutu" nie miałem na myśli wydanie drugiego De Mysteriis Dom Sathanas, tylko spośród wszystkich albumów Mayhem właśnie z tym miałem skojarzenie podczas słuchania Daemon. Nie wiem, może zwracam uwagę na inne rzeczy. Deamon jest prosty, łatwy w odbiorze, klasyczne zagrywki żeby ludzie mówili "to jest prawdziwy black metal! Stary Mayhem wrócił!" - być może tak chcieli a zobaczymy co z tego wyjdzie.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2213
Rejestracja: 2 lata temu

#613

Post pit » miesiąc temu

mork pisze: klasyczne zagrywki żeby ludzie mówili "to jest prawdziwy black metal! Stary Mayhem wrócił!" - być może tak chcieli a zobaczymy co z tego wyjdzie.
Moim zdaniem nawet nie o to chodzi, to jest chwytanie się sprawdzonych rozwiązań ponieważ gitarzyści nie są w stanie zaryzykować jak Blasphemer. Jednocześnie produkcja jest gładka, melodie uwypuklone, dzieciom się spodoba. Chylę czoła przed Attilą i Hellhammerem bo ciągną ten jak tylko mogą.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 202
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

#614

Post karp » miesiąc temu

Pierwszy utwór zapowiadał już odgrzany kotlet, ale liczyłem, że zrobią to ze smakiem, tak że z całego obiadu będę zadowolony. Bo można zrobić album, który będzie się odwoływał do starszych wydawnictw, a przy tym będzie dalej smakował nieźle. Ale tutaj poza 2-3 wałkami jest to płyta totalnie do zapomnienia. Do tego często przychodzi uczucie deja vu. Średniak i to straszny, jakby wypuścił to inny zespół to przeszłoby kompletnie bez echa. Szkoda, bo Esoteric Warfare wbrew niepochlebnym opiniom mnie zmiotło z powierzchni ziemi, tej ziemi.
Awatar użytkownika
mork
Fallen Angel Of Doom
Posty: 393
Rejestracja: rok temu

#615

Post mork » miesiąc temu

No i wjechał teledysk

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 511
Rejestracja: 2 lata temu

#616

Post EdusPospolitus » miesiąc temu

Najlepszy kawałek z całej płyty, tylko ten mi utkwił jakoś na dłużej :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10994
Rejestracja: 3 lata temu

#617

Post yog » miesiąc temu

Posłuchałem wczoraj pierwszy raz nowego albumu i szczerze mówiąc, głównie się nudziłem przez tę godzinę. Płyta sprawia niemal wrażenie autoplagiatu, choć w solówce Bad Blood coś im się pojebało i przez chwilę zabrzmieli jak stary Arcturus. Album zdaje się być nagrany przez Mare, albo i Watain, a nie The True Mayhem, a od katowania tych pseudo-demysteriisowych zagrywek się musieli nieźle zmęczyć, skoro się to też słuchaczowi udziela. Da się zauważyć, że goście do zajebania te riffy z DMDS katowali na nieskończonych trasach jubileuszowych i już inaczej grać nie potrafią. Wokale Attili w konfiguracji tysiąc języków w jednym ciele, w końcu Daemon, jednak w żadnym momencie nie robią większego wrażenia.

Płyta bez cienia emocji, brzmiąca na raczej wyprodukowaną, niż napisaną.

Ten bonusowy Everlasting Dying Flame - dość zabawny, pewnie wywalili z oficjalnej części płyty, uznawszy, że już trochę przesadzona ilość zajebanych rozwiązań, a jako bonusowy hołd dla starych czasów się nada.

Tak się kończy nagrywanie Mayhem w Necromorbus.

Mam nadzieję, że z czasem zawód nieco osłabnie i polubię, może jednak jakieś ciekawe thornso-deathtripo-dodheimsgardowanie się tu odbywa, wbrew pierwszym, niezbyt przychylnym wrażeniom.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4117
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#618

Post Wędrowycz » miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Album zdaje się być nagrany przez Mare, albo i Watain, a nie The True Mayhem, a od katowania tych pseudo-demysteriisowych zagrywek się musieli nieźle zmęczyć, skoro się to też słuchaczowi udziela.
Coś w tym jest, bo miałem podobne odczucia, że brzmi to jakby kapela zainspirowana Mayhem grała, a nie samo Mayhem. Może zbyt mocno wyśrubowane oczekiwania miałem, ale i tak mnie jako fanbojowi podoba się bardzo. Męczy mnie najbardziej długość materiału, bo w ich przypadku uważam że 40-45 minut wystarczyłoby w zupełności. Druga kwestia, że ten album jest ewidentnie odtwórczy i nie ma tu żadnego pierwiastka nowego, zaskakującego słuchacza.
Muszę przewałkować solidnie, ale to na spokojnie. Teraz Bathory jest grane...
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3154
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#619

Post Hajasz » miesiąc temu

To nie disco polo, że każdemu fanboyowi wszystko się podoba. W przypadku Mayhem każdy szanujący się fanboy powinien mieć odwagę głośno mówić, że coś jest nie tak a nie potulnie jak baranek kodować sobie w łepetynie, że no gówno straszne ale jam fan Mayhem więc jest zajebiste. Najgorsza postawa z możliwych.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4117
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#620

Post Wędrowycz » miesiąc temu

Tyle, że ja tu gówna nie słyszę, tylko zachowawczość i odtwórczość, ot co.

Edit: tak sobie jeszcze na spokojnie pomyślałem, że z nowym Mayhem jest jak z "Kingdoms Disdained" Morbid Angel, czyli że wypuścili po prostu dobry album, bazujący na sprawdzonych już patentach, którego w sumie słucham z przyjemnością, aczkolwiek dużo większe oczekiwania miałem i lekki zawód jednak jest.
Odium Humani Generis
Deathhammer
Posty: 56
Rejestracja: rok temu

#621

Post Deathhammer » 3 tyg. temu

Mam bardzo podobne spostrzeżenia jak Ty. Słucham ze sporą przyjemnością, ale od tego zespołu oczekuje się jednak więcej niż odtwórstwa.

Pełna recenzja: MAYHEM - Daemon. Bardzo dobry black metal, przeciętny Mayhem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1782
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#622

Post Vortex » 3 tyg. temu

Dokładnie. Nie ma tu wichury fantastycznej muzyki a tylko wiaterek. Meyhemiakiem nigdy nie byłem, ale na Deamon nie znalazłem dla siebie wygórowanej przyjemności.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1109
Rejestracja: rok temu

#623

Post Pan Efilnikufesin » 3 tyg. temu

Mnie rozbawil teledysk.
Nawet bardzo.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 1782
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

#624

Post Vortex » 3 tyg. temu

Leci "Wolf's Lair" no nie ma porównania. Tam coś się działo.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10994
Rejestracja: 3 lata temu

#625

Post yog » tydzień temu

Na początku gimnazjum moim ulubionym zespołem był The Offspring, nawet zacząłem robić stronę internetową na ich temat. Długo jednak nie potrwało, nim uznałem, że jestem na to trochę zbyt ambitny i przerzuciłem się na Deftones - też prawie skończyłem stronę im poświęconą. Niedługo poznałem Mayhem i o tamtych dwóch niemal zapomniałem, a gdyby nie Mayhem - pewnie bym nie administrował brutallandem. Teraz się okazuje, że to chyba nie tylko moja historia, bo będę miał niepowtarzalną okazję zobaczyć wszystkie te trzy - każdy na swój sposób - ważne dla mnie zespoły, na jednym koncercie, 19 czerwca 2020 roku, na Hellfeście:
► Pokaż
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2805
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#626

Post Vexatus » tydzień temu

yog pisze: Teraz się okazuje, że to chyba nie tylko moja historia, bo będę miał niepowtarzalną okazję zobaczyć wszystkie te trzy - każdy na swój sposób - ważne dla mnie zespoły, na jednym koncercie, 19 czerwca 2020 roku, na Hellfeście:
Jeszcze tylko Avril Lavigne dołączy i będzie komplecik. ;)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3154
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#627

Post Hajasz » tydzień temu

Vexatus pisze:
tydzień temu
yog pisze: Teraz się okazuje, że to chyba nie tylko moja historia, bo będę miał niepowtarzalną okazję zobaczyć wszystkie te trzy - każdy na swój sposób - ważne dla mnie zespoły, na jednym koncercie, 19 czerwca 2020 roku, na Hellfeście:
Jeszcze tylko Avril Lavigne dołączy i będzie komplecik. ;)
I polskiej kawalerii !!!
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Puppets
Posty: 117
Rejestracja: 11 mies. temu
Lokalizacja: dupa

#628

Post Sacrum_Profanum » tydzień temu

To Pagan Altar rzeczywiscie jak Freezing Moon. (post yoga sprze 2 lat). Kiedyś trafiłem na najbardziej kultowy riff Darkthrone-Under A Funeral Moon (od 39 sekundy) i na niemal identyczny riff, wydany wcześniej na jakimś demo Vadera...a apropo jeszcze Mayhem, to pamietam swoje zdziwienie jak skumałem, że troje z członków ekipy zajebało ksywy z kawałków na albumie Hellhammer.(Maniac, lekko zmieniony Euryonomos, no i sam perkusista wziął ksywe od nazwy zespołu) :d. A co do nowego albumu, jeszcze co by off'a nie robić, zupełnie nie tego sie spodziewałem.Dobry black metal ale nie za dobre Mayhem jednak.
JESUS.WHATAMIND-JOB
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1036
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#629

Post Zsamot » tydzień temu

Wielu muzyków wzięło nazwy z kawałków czy od nazw kapel. w czym jest problem???
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2805
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#630

Post Vexatus » tydzień temu

Sacrum_Profanum pisze: a apropo jeszcze Mayhem, to pamietam swoje zdziwienie jak skumałem, że troje z członków ekipy zajebało ksywy z kawałków na albumie Hellhammer.
A skąd się wzięła sama nazwa zespołu też już skumałeś? ;)
Zsamot pisze:w czym jest problem???
Nie ma żadnego problemu - przecież on tylko przytacza sam fakt. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1036
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#631

Post Zsamot » tydzień temu

Vexatus pisze:
tydzień temu
Sacrum_Profanum pisze: a apropo jeszcze Mayhem, to pamietam swoje zdziwienie jak skumałem, że troje z członków ekipy zajebało ksywy z kawałków na albumie Hellhammer.
A skąd się wzięła sama nazwa zespołu też już skumałeś? ;)
Zsamot pisze:w czym jest problem???
Nie ma żadnego problemu - przecież on tylko przytacza sam fakt. :)
W negatywnym kontekście.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10994
Rejestracja: 3 lata temu

#632

Post yog » tydzień temu

Co Ty pierdolisz? Skończ sam wszędzie problemu szukać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Puppets
Posty: 117
Rejestracja: 11 mies. temu
Lokalizacja: dupa

#633

Post Sacrum_Profanum » tydzień temu

W negatywnym kontekście? no w chuj. Gdzie ja ich obraziłem? Przytoczyłem tylko że miałem nie mały zonk jak odkryłem to kiedyś..bo ksywy z jednego albumu + nazwa, nic złego w tym nie widzę.
Ostatnio zmieniony 29 lis 2019, 01:04 przez Sacrum_Profanum, łącznie zmieniany 2 razy.
JESUS.WHATAMIND-JOB
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2213
Rejestracja: 2 lata temu

#634

Post pit » tydzień temu

Nic oryginalnego nie potrafili wymyślić! Cały black metal jest zerżnięty od Warriora i Quorthona, włącznie z ksywami!
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté

Wróć do „Black Metal”