Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 543
Rejestracja: 3 lata temu

Re: Satyricon

Nebiros 7 mies. temu

Vexatus pisze:
7 mies. temu
Właściwie nigdy ich muzyki jakoś specjalnie nie lubiłem, ale ostatnio zaczynam doceniać niektóre ich płyty. Właśnie sobie najnowszy album zapuściłem, bo nie słyszałem go do tej pory w całości. Słychać od razu, że to Satyricon i słucha się tego naprawdę nieźle, ale jakichś dużych emocji ta muzyka nie wywołuje.
Jeżeli mówisz o tej płytce z jakąs namalowaną czarną czachą na białym tle, to pamiętam, że sam byłem pozytywnie zaskoczony jej zawartością jak wyszła. Znając umpa umpa sraczkę z The Age albo rockowe potupaje z przedostatniej spodziewałem się strasznej chujni, a dostałem - o ile dobrze pamiętam - całkiem ciekawe pseudo prog-rock-blackowe kompozycje i ładnie stonowaną płytkę na deszczowe popołudnia. No... chyba, że to po prostu klimat sprzyjał i takie wrażenie sprawiła. Zaznaczam, że mowię to na podstawie jednego odsłuchu, bo już nigdy jej nie włączyłem. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć

Tagi:
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3567
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Nebiros pisze:
7 mies. temu
edit: byłbym zapomniał - S. wypuścili nawet 2 albumy. Jeden lepszy od drugiego.
Na całe szczęście Satyr po ukazaniu się debiutu szybko pojął albo odzyskał słuch jakie gówno wypuścił w świat i szybko się zrehabilitował.

Już ścieżka dźwiękowa do bajki Wędrówki Pyzy jest bardziej black metalowa niż ten żałosny debiut notabene jeden z najgorszych w całej historii norweskiego black metalu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12311
Rejestracja: 3 lata temu

yog 7 mies. temu

Też uważam, że debiut Satyricon to jakieś disco polo dla pandomordych, pewnie te klawisze napierdalali na gitaro-keyboardzie, oprócz intra oczywiście, bo je zajebali z płyty awangardowego When - Death in the Blue Lake akurat.

Tu wspomniany fragment:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 951
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 7 mies. temu

Debiut przy calej kanciastosci i prostocie ma swoj urok. Do tego to surowe, wrecz amatorskie brzmienie. Tym bardziej zadziwia jaki postep zrobili na Shadowthrone, to juz black metal z wlasnym charakterem i o wiele lepszy brzmieniowo i wykonawczo. Plyta klasyk TNBM.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2750
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 7 mies. temu

Surowy, prymitywny, budujący klimat. Taki jest dla mnie pierwszy krążek, pełen młodzieńczej zaciętości ludzi, którzy bardzo chcieli nagrać coś nowego, ale brakowało im jeszcze umiejętności. I nie rozumiem szczerze mówiąc, jak można nie lubić "Dark Medeval Times", jednocześnie lubiąc Burzum, gdzie też więcej było chęci, niż umiejętności, gdzie muzyka też opierała się na paru riffach, poprzeplatanych klawiszami. Takie płyty są jak diamenciki w popiele. Posłucham dziś sobie przemiennie z pierwszym Manes.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 543
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros 7 mies. temu

TITELITURY pisze:
7 mies. temu
Surowy, prymitywny, budujący klimat. Taki jest dla mnie pierwszy krążek, pełen młodzieńczej zaciętości ludzi, którzy bardzo chcieli nagrać coś nowego, ale brakowało im jeszcze umiejętności. I nie rozumiem szczerze mówiąc, jak można nie lubić "Dark Medeval Times", jednocześnie lubiąc Burzum, gdzie też więcej było chęci, niż umiejętności, gdzie muzyka też opierała się na paru riffach, poprzeplatanych klawiszami. Takie płyty są jak diamenciki w popiele. Posłucham dziś sobie przemiennie z pierwszym Manes.
Ja to przede wszystkim nie rozumiem jak można nie lubić debiutu S. wyzywając go od disco polo, flecikowej kwadratury i cepelii, a jednocześnie słuchać śmiesznego thrashowego Destroyers. To Ci dopiero paradoks. :)
dj zakrystian pisze: Debiut przy calej kanciastosci i prostocie ma swoj urok. Do tego to surowe, wrecz amatorskie brzmienie.
I dokładnie w tym leży piękno tej płyty. Pozdro dla kumatych. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12311
Rejestracja: 3 lata temu

yog 7 mies. temu

W Burzum jest prostota, na Dark Medieval Times - cepelia i żenujące klawisze.

Kicz w Destroyers jest, myślę, świadomy, no ale jeśli porównujesz te dwie nieprzystające zbytnio do siebie kapele, to coś widocznie musi być na rzeczy. Thrash metal nie czerpie z folku w przeciwieństwie do flecikowanego black metalu, a disco polo również się opiera w dużej mierze na pieśniach ludowo-biesiadnych.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3567
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Kurde ile razy trzeba tłumaczyć, że debiut Burzum to płyta, gdzie wszystko jest zamierzone i celowe. Nawet cykające klawisze talerzy perkusyjnych, które słychać jak są włączane.

Debiut Satyricon to kompletny niewypał, zbiór piosenek jak z lunaparku, które pewnie najlepiej wchodzą kiedy przytulasz się do kolegi i częstujesz go paluszkami różową watą cukrową.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2750
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 7 mies. temu

Coś o tym wiesz, jak to jest, kiedy przytulasz się do kolegi. Wasze pierdolenie ma mniej więcej tyle sensu, co moje, gdy kiedyś twierdziłem, że plumkane na Casio kawałki miedzy metalowymi kawałkami na "Det..." Burzum tylko przeszkadzają i wkurwiają. To jest ten sam poziom sensownej wypowiedzi.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 543
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros 7 mies. temu

yog pisze: W Burzum jest prostota, na Dark Medieval Times - cepelia i żenujące klawisze.
W Burzum nie ma żenujących klawiszy?
yog pisze: Kicz w Destroyers jest, myślę, świadomy, no ale jeśli porównujesz te dwie nieprzystające zbytnio do siebie kapele, to coś widocznie musi być na rzeczy. Thrash metal nie czerpie z folku w przeciwieństwie do flecikowanego black metalu, a disco polo również się opiera w dużej mierze na pieśniach ludowo-biesiadnych.
Ja ich nie porównuje. Ja po prostu znowu widzę u Ciebie dostosowywanie teorii do własnych potrzeb. Kicz albo się lubi albo nie. A nie, że "o tutaj kicz jest świadomy to to jest fajne, a tutaj nieświadomy więc to jest ble". Albo to komuś przeszkadza albo nie i tyle.

Nie wiem z czego czerpie flecikowy Black metal, ale źródła pewnie są takie same jak w przypadku innych blacków. Z resztą nie znam takiego podgatunku w ogóle. Ostatni liczyliśmy z hajaszem fleciki na DMT - pojawiają się 2 razy :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 951
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 7 mies. temu

Tzn ja chyba wiem o co biega Hajaszowi. Mianowicie w Burzum te klawisze graja albo mroczne plany dźwiękowe gdzieś w tle, albo jest to parę plumknięć jak w Dunkelheit, ale robi to tak zajebisty i ponury klimat. Na debiucie Satyricon te klawisze często wygrywają średniowieczne melodyjki rodem z jarmarku wieków ciemnych. Jest w tym trochę cepeliady, tylko co z tego? Jako całość mnie ta płyta dalej wciąga. Dwa odmienne sposoby użycia klawiatury. Na Shadowthrone już nieco spasowali z parapetem i tworzy on właśnie tło, przestrzeń pod świetny trv norge bleczor.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 543
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros 7 mies. temu

Nie no, oczywiście, że klawisze w jednym i drugim bandzie są wykorzystywane inaczej, tylko ja mam wrażenie że ludzie przywalają do takiego DMT często tylko dlatego, "bo tam są klawisze". Jakby to było coś dziwnego w BMie wczesnych 90tych. Poza tym, tak jak mówiłem, cepeliowate fleciki pojawiają się tylko w tytułowym wałku i jednej akustycznej wstawce "coś tam hyllet til vinterland". A co jest nie tak z takim Walk the Path of Sorrow czy Info the Mighty Forest?
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3567
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Sigurd przypomniał sobie o gównianym debiucie i nagrał jeszcze jeden taki pierd tylko tym razem pod szyldem Wongraven. Muzycznie taka sama chujnia tylko lepiej nagrana i bez wokali.

Skoro Fruteusz nie rozumie konceptu Burzum i stawia pomiędzy debiutem Krzycha a Satyra znak równości to kompletnie nie ma pojęcia o tym czym był norweski black metal.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 543
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros 7 mies. temu

Wongraven równie zajebista rzecz, ale to jest bardziej ambiento dungeon synth, więc troszkę się to różni jednak od starego S, a nie samym "brakiem wokalu".
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3567
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Gówno jest gównem bez względu czy śpiewa czy milczy. Wystarczy rzucić okiem na norweskich black metalowych debiutantów, którzy w 1994 roku nagrali albumy, na których pojawiły się klawisze i widzimy nazwy Emperor, Enslaved, Hades dla przykładu. U każdego z nich te klawisze są i brzmią całkiem inaczej ale nie to jest najważniejsze tylko ogólnie brzmienie albumu a tu wszyscy wymienieni nagrali lepsze płyty od Satyricon. Podsumowując Satyr i Frost polegli w studio a DMT można co najwyżej puszczać jako tło dla programów typu Agrobiznes kiedy pokazywane są ceny w punktach skupu plonów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4614
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 7 mies. temu

Ble ble ble, ble ble ble. Ewentualnie ebe ebe, ebe ebe ebe.

Tak mogę podsumować parę powyższych postów. Z przyjemnością słuchałem ostatnio zarówno "Dark Medieval Times" jak i "The Shadowthrone". Owszem, jest tu cepelia, ale za to te albumy uchodzą za klasyki norweskiego black metalu i z całym szacunkiem, ale Wasze pierdolenie niewiele tu zmieni ;)

Tym bardziej ciężko traktować poważnie narzekanie na casio plumkania czy wspomnianą cepelię jeżeli sami słuchacie jakiś pedaliad czy innych disco polo na boku.
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 3201
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

Ale to właśnie jest muzyka na poziomie disco polo, co wykazał prof. yog. Satyricon to pedaliada w czystym wydaniu.
Nebiros pisze:
8 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4614
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 7 mies. temu

Ergo - każdy słucha jakiejś pedaliady i dyskusje polegające na obrzucaniu gównem jednej pedaliady, słuchając innej, są bez sensu.
Odium Humani Generis
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 110
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 7 mies. temu

Z debiutem Satyricon jest taki problem, że jest dość pokracznie skomponowany. Nie ma tego flow, przejścia pomiędzy poszczególnymi partiami często są nagłe i nie mają tego poczucia, że jedno wychodzi z drugiego. To samo tyczy się debiutu Blut aus Nord, to jest jednak moim zdaniem znacznie lepsza płyta. Pewnie dlatego, że jedzie pod Burzum, hehe.

Ma ten album spory urok, ale też kiedyś znacznie bardziej go lubiłem. Jednak "Walk the Path of Sorrow" niszczy mnie do dzisiaj, świetny klimat. Zawsze taki spowity tajemnicą mi ten kawałek się wydawał.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1008
Rejestracja: 2 lata temu

porwanie w satanistanie 7 mies. temu

Deathhammer pisze:
7 mies. temu
Z debiutem Satyricon jest taki problem, że jest dość pokracznie skomponowany. Nie ma tego flow, przejścia pomiędzy poszczególnymi partiami często są nagłe
Owszem, ale to akurat jedna z moich ulubionych cech wczesnego Satyricon. Nie wiem czemu, ale wyjątkowo mi to leży.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3201
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

porwanie w satanistanie pisze:
7 mies. temu
Deathhammer pisze:
7 mies. temu
Z debiutem Satyricon jest taki problem, że jest dość pokracznie skomponowany. Nie ma tego flow, przejścia pomiędzy poszczególnymi partiami często są nagłe
Owszem, ale to akurat jedna z moich ulubionych cech wczesnego Satyricon. Nie wiem czemu, ale wyjątkowo mi to leży.
Nikt nie jest idealny :(
Nebiros pisze:
8 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1008
Rejestracja: 2 lata temu

porwanie w satanistanie 7 mies. temu

Ano. No kurde, co poradzę, że mi się to podoba? Co więcej, nie podobałoby mi się chyba tak bardzo, gdyby robili to sensowniej jakąś modulacją, czy czymś.

Wróć do „Black Metal”