Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

Arcturus

yog 3 lata temu

Obrazek
Nazwana na cześć najjaśniejszej gwiazdy północnej półkuli nieba norweska kapela opublikowała pierwsze demo w 1990 roku. Od tego czasu zespół wydał pięć bardzo różnorodnych albumów oraz kilka innych wydawnictw. Pomimo wielu zmian stylistycznych, kapela wciąż posiada charakterystyczne dla siebie teatralne, szaleńcze, kosmiczne, a często także groteskowe elementy, które razem z agresywnymi partiami perkusji tworzą jedyną w swoim rodzaju mieszankę, którą nie sposób podrobić.

Obrazek
Pierwszym po demo, oficjalnym wydawnictwem zespołu był singiel My Angel utrzymany w klimacie science-fiction death metalu w wolnych tempach. Po opuszczeniu zespołu przez jednego z założycieli, wokalistę i basistę Mariusa Volda (także Thorns) Arcturus skoncentrował się na symfonicznym black metalu opiewającym walory pięknej i bezlitosnej norweskiej przyrody.

https://arcturuskyrck.bandcamp.com/album/constellation


W tej stylistyce utrzymana jest jego pierwsza EP-ka, Constellation, oraz debiutancki album Aspera Hiems Symfonia. Na tym krążku znalazły się nagrane na nowo kawałki z Constellation, dodatkowo wzbogacone o linię basu, a także kilka nowych utworów. Płyta została bardzo ciepło przyjęta i do dziś pozostaje, obok pierwszych dokonań Ulver, wyznacznikiem jakości symfonicznego, melodyjnego black metalu.

Wtedy też uformował się klasyczny skład Arcturus, który wkrótce został okrzyknięty norweską supergrupą. Oprócz członków założycieli – znanego z Mayhem oraz niezliczonych innych projektów - perkusisty Jana Axela „Hellhammera” Blomberga oraz klawiszowca i autora większości muzyki zespołu, Steinara Sverda Johnsena formację wspierał swoim niecodziennym wokalem Kristoffer „Garm” Rygg z Ulver. Samotha z Emperor, który grał na gitarze na Constellation (EP zostało zresztą wydane przez jego Nocturnal Art) zastąpił Carl August Tidemann (także Winds). W roli basisty występuje od tego czasu Skoll, który zagrał na czterech krążkach grupy.



W 1997 roku zespół wydał przełomową dla sceny blackmetalowej płytę La Masquerade Infernale i odszedł od standardowego symfonicznego grania na rzecz bardziej eksperymentalnego, awangardowego i iście teatralnego podejścia do tworzonego materiału. W jednym z utworów na tym krążku, Chaos Path, opętane wokale wykonał przyszły członek grupy, basista Dimmu Borgir - ICS Vortex, natomiast rolę gitarzysty przejął Knut Magne Valle, który od tego czasu wspiera Arcturus swoimi płynącymi solówkami i pięknymi melodiami, które wraz z klawiszowymi pasażami Sverda stanowią przeciwwagę dla zróżnicowanych, często szalonych linii wokalnych oraz perkusyjnej nawałnicy Hellhammera.

Kolejny album grupy, The Sham Mirrors z 2002 roku, zwiastował złagodzenie brzmienia i pójście w kierunku bardziej przystępnej, mniej chaotycznej muzyki. Zespół nie stracił jednak nic ze swojej oryginalności i groteskowo-teatralnego klimatu, a za wokale w utworze Radical Cut odpowiadał sam Ihsahn, lider Emperor. Dominującą rolę na tym krążku odgrywają niebanalne klawisze Sverda, które urokliwymi melodyjkami pozwalają dostrzec piękno nawet w największym chaosie.



Po tym albumie zespół opuścił Kristoffer „Garm” Rygg i choć wielu wieszczyło koniec kapeli, Arcturus wydał w 2005 roku kolejną płytę – Sideshow Symphonies. Odszedł na niej nieco od wcześniejszej, infernalnej maskarady i skierował się ku gwiazdom, zabierając ze sobą w podróż także słuchaczy. Od tego czasu za mikrofonem na studyjnych materiałach formacji stoi ICS Vortex. Niestety, główny autor muzyki kapeli, Sverd, uznał wkrótce, że brakuje mu inspiracji i zawiesił projekt.

Szczęśliwie, w 2011 roku zespół zreformował się i po pojedynczych występach na festiwalach - głównie w Skandynawii i USA - ruszyły prace nad następcą Sideshow Symphonies. Album Arcturian ukazał się w 2015 roku i po raz kolejny zaskoczył środowisko metalowe.

Skład:
Sverd - Guitars (1991), Keyboards (1991-2007, 2011-present) Mortem, ex-The Kovenant, ex-Ulver, ex-Emperor (live), ex-Ved Buens Ende (live), ex-Covenant, ex-Descended
Hellhammer - Drums, Percussion (1991-2007), Drums (2011-present) Age of Silence, Mayhem, Mortem, Winds, Mezzerschmitt, ex-Covenant, ex-Den Saakaldte, ex-Dimmu Borgir, ex-Nidingr, ex-Shining, ex-The Kovenant, ex-Troll, ex-Umoral, ex-Emperor (live), ex-Immortal (live), ex-Mysticum (live), ex-Tritonus (live), ex-Carnivora, ex-Descended
Skoll - Bass (1995-2000, 2002-2007, 2011-present) Den Saakaldte, ex-Fimbulwinter, ex-Ulver, ex-Ved Buens Ende
Knut Magne Valle - Guitars (1996-2007, 2011-present) Time Space Circles, ex-Ulver
ICS Vortex - Vocals (2005-2007, 2011-present) Borknagar, ICS Vortex, Lamented Souls, Artisan, God of Atheists, ex-Dimmu Borgir, ex-Ved Buens Ende (live), ex-Penthouse Petz
▼ Byli muzycy
Marius Vold - Vocals, Bass (1991) Mortem, ex-Stigma Diabolicum, ex-Thorns
Samoth - Guitars, Bass (1993-1995) Emperor, The Wretched End, Scum, ex-Zyklon, ex-Zyklon-B, ex-Embryonic, ex-Xerasia, ex-Gorgoroth, ex-Satyricon, ex-Thou Shalt Suffer, ex-Conspiracy, ex-Fast Breeder, ex-Notodden All Stars, ex-Spina Bifida, ex-Zyltelab
Garm - Vocals (1993-2003) Ulver, Head Control System, Æthenor, ex-Borknagar
Carl August Tidemann - Guitars (1995-1997) Tritonus, Winds, ex-Carl August Tidemann, God of Atheists
Dag F. Gravem - Bass (2001-2002)
Tore Moren - Guitars (2003-2007) Wild Willy's Gang, ex-Carnivora, Tore St. Moren, ex-Exorcism, ex-Jorn, ex-Skitliv
▼ Muzycy koncertowi
Sebastian Grouchot - Violin (2015-present)

Øyvind Hægeland - Vocals (2003-2005) Manitou, Spiral Architect, ex-Clairvoya, Son IC, ex-Den Saakaldte, ex-Lunaris, ex-Scariot
Dyskografia:
1990 - Promo 90 [demo]
1991 - My Angel [single]
1994 - Constellation [EP]
1996 - Aspera Hiems Symfonia
1997 - La Masquerade Infernale
1999 - Disguised Masters [kompilacja remixów]
2000 - True Kings of Norway [split]
2002 - The Sham Mirrors
2002 - Aspera Hiems Symfonia / Constellation / My Angel [kompilacja]
2005 - Sideshow Symphonies
2006 - Shipwrecked in Oslo [video]
2015 - Arcturian

Kompilacje:

https://candlelightrecordsuk.bandcamp.c ... n-my-angel


MA: https://www.metal-archives.com/bands/Arcturus/292
BC: https://candlelightrecordsuk.bandcamp.com/music
BC: https://arcturus-no.bandcamp.com/music
BC: https://arcturuskyrck.bandcamp.com/music
BC: https://seasonofmistcatalogue.bandcamp.com/music
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2493
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Kilkukrotnie na wiele sposobów oraz z wielu stron próbowałem podejść do Arcturus i tak jak nie polubiłem ich muzy od razu, tak i niezależnie od kolejnych wcieleń i przeobrażeń muzycznych supergrupy, nadal ich nie lubię. Może to przez tę melodyjną symfonikę, która mnie odrzuca, wywołując bezwarunkowy odruch wymiotny?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

Nie mam pojęcia, nigdy nie miałem z tym problemu, a wręcz to jeden z niewielu zespołów od których zaczynałem przygodę z mocniejszym graniem i wciąż go słucham. Mi parapety Sverda (perfekcyjne brzmienie!) i melodyjki na nich grane wchodzą bezbłędnie odkąd pierwszy raz usłyszałem Ad Astra. Do odejścia Garma trafia do mnie wszystko w 100%, z wszystkimi remiksami włącznie ;P A może to właśnie Garm cię odrzuca? :P Triggery Hellhammera? :P Lubisz stary Ulver, a starego Arcturusa nie?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2493
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere 3 lata temu

To nie jest jakiś problem, po prostu ja nie cierpię w Metalu parapetów w dominującej roli. Dlatego najbardziej lubię Thrash i Grindcore, gdyż tam nie ma miejsca na parapety i melodyjki na nich wygrywane.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

a no, jakby nie patrzeć, w Arcturusie wszystko oprócz Garma jest tylko przystawką dla parapetów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

W sumie to najbardziej podoba mi się Disguised Masters. Nigdzie indziej nie osiągnęli takiego mroku i klaustrofobicznej izolacji. La Masquerade Infernale i The Sham Mirrors też do dziś brzmią dobrze. SS nie słuchałem całe lata, a do debiutu nie przekonam się już raczej nigdy.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2293
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Wiele razy była o tym gadka na starym forum - "The Sham Mirrors" to dla mnie najlepsza płyta Arcturus. Minimalnie od niej słabsza ale wciąż bardzo dobra jest Piekielna Maskarada. Debiutu, Sideshow... oraz najnowszej bardzo dawno nie słuchałem, w sumie to ciekawe jakby mi teraz weszły, postaram się na dniach odświeżyć.

Co do istotnych elementów twórczości i ogólnie całokształtu - ja lubię melodie, dlatego lubię te dwa albumy, które wymieniłem. Ale też nie powiedziałbym, że to parapety świadczą u nich o lukrowatości muzyki ba!, one momentami wręcz jeszcze bardziej potęgują chaos, kontrolowany ale zawsze chaos. Sporo motywów tego typu jest właśnie na "The Sham Mirrors". Zresztą niech przykładem będzie tu moja kobita, która nie lubi odjazdów i przekombinowania w muzyce a kiedy puszczam "Collapse Generation" to najbardziej się krzywi na klawiory właśnie ;) A wokale Garma to na obydwu płytach coś wspaniałego. "Reach our destinaaaaaaaaaatioooooooooooooon".
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Ja lubię wszystko, największy sentyment mam do "La Masquerade Infernale" z prostej przyczyny, ten poznałem jako pierwszy, mam najbardziej osłuchany i uważam za ich szczytowe osiągnięcie. "The Sham Mirrors" jest w sumie zaraz po niej. Kapela tworzy taki właśnie, jak to kolega DiabelskiDom określił kontrolowany chaos w swojej muzyce, a przy tym ma ciekawą nieco groteskową i cyrkową atmosferę, nad którą unoszą się opary siarki w których stoi i uśmiecha się diabeł w garniaku i lakierkach :) Tak bym opisał ich muzykę. Bardzo ciekawa i unikatowa kapela.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
a no, jakby nie patrzeć, w Arcturusie wszystko oprócz Garma jest tylko przystawką dla parapetów.
Wiadomo Arcturus to Sverd i basta. Wszystko się kręci wokół tego pucołowatego gościa.

Na Metalmanii zagrali fajny koncert. Ich burzliwa kariera spowodowała, że ich płyty są także diametralnie różne.

Żałuję, że odeszli od tego death metalu z My Angel na rzecz black metalu ale na całe szczęście nie wyszło im to źle.

Tzn. wyszło źle ale udało im się pozbierać bo przecież koleżka, który wydawał ich debiut wydymał ich na cacy, we wkładce do Aspera jest błąd i gdyby nie wyciągnięta ręka szefowej Misanthropy Rec. to być może Arcturus by szybko szczezł.

Piekielna Maskarada to płyta, którą chyba każdy się jara bo tak należy i trzeba ale mało kto rozumie po co to wszytko i dlaczego tak.
Słyszałem tę płytę setki razy i nadal mam tak, że uwielbiam by następnie całkowicie się odsunąć od niej.

Podobnie z resztą z ostatnią. Wszyscy psioczą po co ta płyta bo nie ma Garma i wyjdzie słabo. Czy wyszło słabo ? Absolutnie nie i po co porównywać ją do takiego genialnego Sham Mirrors skoro to dwa różne światy.

Zamiast kręcić oberki przy Summoning lepiej usiąść wygodnie z dobrym drinkiem i popłynąć na planetę Arcturian.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
Piekielna Maskarada to płyta, którą chyba każdy się jara bo tak należy i trzeba ale mało kto rozumie po co to wszytko i dlaczego tak.
Słyszałem tę płytę setki razy i nadal mam tak, że uwielbiam by następnie całkowicie się odsunąć od niej.
Może dlatego, że La Masquerade Infernale zabiera słuchacza w takie rejony jego umysłu, że nie jest to zbyt miła wycieczka - przynajmniej jeśli się tę płytę dobrze kmini, z tekstami włącznie i rozumie się, dlaczego Garm tam odwala takie wokalizy, a nie coś normalnego.

Z tego też powodu uważam The Sham Mirrors za krążek znacznie gorszy (choć też 10/10) - tam jest już lekko i przyjemnie, a teatr przeistacza się w cyrk. Nie ma takiego poczucia alienacji, brak tego szaleństwa, tego obnażenia bezsensu prób pozostania przy zdrowych zmysłach, tej klątwy bogów spisującej ludzkość na straty, a człowieka na wieczne poszukiwanie, choć nawet nie ma pojęcia ku czemu zmierza i, ostatecznie, tej jego próby ucieczki od rzeczywistości w szaleństwo - ze świadomością, że jego zachowanie jest ledwie groteskowymi, skazanymi na porażkę próbami ptaka, który - umęczony bezcelowym lotem z dala od lądu - wpada do wody i próbuje się resztką sił utrzymać na powierzchni, zanim pochłonie go czarna otchłań topieli.

Ta płyta daje do zrozumienia, że - ostatecznie - każdego czeka tylko jedno - posługując się słowami DSO z Apokatastasis Panton:
You were seeking strength, justice, splendour. You were seeking love. Here's the pit - Here is Your pit. It's name is Silence.
Mnie zawsze przechodzą ciary jak odpalam tę płytę, niezależnie czy któryś z kawałków czy całość.

Hajasz pisze:
3 lata temu
Podobnie z resztą z ostatnią. Wszyscy psioczą po co ta płyta bo nie ma Garma i wyjdzie słabo. Czy wyszło słabo ? Absolutnie nie i po co porównywać ją do takiego genialnego Sham Mirrors skoro to dwa różne światy.

Zamiast kręcić oberki przy Summoning lepiej usiąść wygodnie z dobrym drinkiem i popłynąć na planetę Arcturian.
Szczerze przyznam, że jak Arcturian wyszedł to mi się nie podobał, ale po dłuższej przerwie odpaliłem i byłem zaskoczony, jakie to dobre jest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Szczerze przynam, że jak Arcturian wyszedł to mi się nie podobał, ale po dłuższej przerwie odpaliłem i byłem zaskoczony, jakie to dobre jest.
Bo to jest dobra płyta. Niestety Vortex nie wydobędzie z siebie takiej skali jaką dysponuje Rygg więc te sapania są bez sensu.

Wystarczy porównać taki debiut Borknagar do kolejnej płyty i dzieli je przepaść. Tu jest podobnie ale ja temu zespołowi zawsze daję spory kredyt zaufania i w ogóle cieszę się, że zeszli się i wydali płytę po dekadzie. Oby nie ostatnią.

Wkurwiam się, że jeszcze nie mam jej na CD ale pierdolona Prophecy ma ceny chyba z planety Arcturian.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Jak dla mnie zajebista ciekawostka o pochodzeniu soundu Arcturusa i blackmetalowych kolczugach wykonanych przez Sverda i Mariusa Volda:
https://www.facebook.com/truemayhemcollection/ pisze:The Infamous Chain Mails!

Sverd made four chain mails in the early`90s, and Marius Vold made two. The first one was made for Varg Vikernes by Sverd and Marius, and was made using 120 rings in diameter, in total 12.000 rings.

Sverd then made two chain mails for two guys who wanted them for role play in Oslo. These had 140 rings in diameter, in total 15.000 rings. Sverd used the money for the sale of these two to buy his legendary Ensoniq SD1, from the famous Norwegian Pop band “Drama”. This is what made the signature sound you all know in Arcturus.

Marius made one chain mail that was sold to a role play guy, plus one for one of the Mysticum guys.

Sverd finally made a very special chain mail for himself, using 6 mm rings instead of the more normal 8mm size at most of the chain mail. The lower part was made using 8mm rings in a 6 in 1 pattern. This edition consists of 23.000 rings in total, not less than 600 meters of rings, weighing about 7,5kg. This chain mail has been used by Shagrath in several photo shoots for “Death Cult Armageddon”.

So to conclude, a total six chain mails were made, three ended up in the role play environment, and three for Black Metal folks. I guess Varg's chain Mail was confiscated, and still is at storage at the police, or has been discarded by them. So really there are only two Black Metal chain mails left; Sverd's personal one, and the one for Mysticum.

Sverd's personal chain mail is now a part of the True Mayhem Collection. Thank you for this honour, Sverd.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2293
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Zajebiste płyty można poznać po tym, że się nie starzeją, bądź starzeją się pięknie. La Masquerade Infernale i The Sham Mirrors właśnie tak brzmią dzisiaj. Absolutnie nie trącą myszką i cały czas świetnie się ich słucha. Bardzo dobry, graniczący z kiczem, awangardowy symfonik.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Wiadomo, natomiast postanowiłem sobie ostatnio zabrać do auta Asperę i szczerze powiem, że produkcja tam dzisiaj jest nieco dokuczliwa, słuchałem tego milion razy, kochałem bezgranicznie, a jak odpaliłem po dłuższej przerwie, to początkowo miałem wrażenie, że się zlewa wszystko w jedno (w samochodzie tym bardziej zapewne). Odczucie to, co prawda prędko przeszło, bo wróciła pamięć i już znałem wszystko, ale znów doszedłem do tego samego wniosku - najlepsze kawałki na płycie to te, które nagrano już wcześniej na Constellation (bez basu Skolla). I przy tych kawałkach - bez zmian - wciąż mam ciary, to one mnie wciągnęły w black metal bez reszty, a w pierwszej kolejności Icebound Streams and Vapours Grey, tutaj nazwane zwięźlej - Wintry Grey.

Kiedyś stawiałem Asperę w zasadzie na równi z La Masquerade Infernale. Dziś bym raczej tak już nie powiedział. Z symfonicznym black metalem ząb czasu nie obszedł się łagodnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Przecież od samego początku wiadome było, że brzmienie tej płyty jest mocno spierdolone i chłopaki żalili się w wywiadach, że nie wyszło to tak jak powinno.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

No, już Constellation brzmi lepiej, a tam nawet basu nie ma :D (może dlatego było łatwiej zmiksować?) Wywiadów na bieżąco niestety nie czytałem, więc mogłem najwyżej dojść do tego po czasie, wydłużonym brakiem obiektywizmu w związku z moją wielką i niegasnącą od lat miłością do zespołu ;)

A taką nalepką reklamowali Asperę w USA:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3542
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Generalnie cały ciąg wydarzeń związanych z nagrywaniem AHS to jakieś pasmo porażek bo pierwotny wydawca okazał się oszustem, płyta, która w studio wyszła podobno rewelacyjnie w ostatecznej końcowej wersji brzmi strasznie płasko i jeszcze kilka innych pomniejszych pechostek, które dręczyły Arcturus.
GRINDCORE FOR LIFE
HUMAN
Tormentor
Posty: 1026
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN rok temu

no to ja po raz pierwszy odpalę wspomniana przez Was płytę, zobaczymy ile wytrzymam.... może wreszcie uda się przesłuchać całość
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1300
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Zajebiste płyty można poznać po tym, że się nie starzeją, bądź starzeją się pięknie. La Masquerade Infernale i The Sham Mirrors właśnie tak brzmią dzisiaj. Absolutnie nie trącą myszką i cały czas świetnie się ich słucha. Bardzo dobry, graniczący z kiczem, awangardowy symfonik.
Rzadko się z Tobą zgadzam, ale to moje ulubione płyty Arcturus. Potęga pomysłów i ich piękne oddanie w studio... Perfekcyjne, ponadczasowe płyty.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog 3 mies. temu

Takie zajebiste koszulki Sverd spreparował:

Obrazek

https://adastradesigns.bigcartel.com/products
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

Obrazek
Arcturus wczoraj widocznie pozazdrościł Oranssi Pazuzu 4,5 tysiąca widzów streamowanego koncertu i zamierza w następny czwartek, 21 maja, zagrać koncert na fejsbuku, o 20:00. Link poniżej:
► Pokaż
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1300
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

To tylko leci w streamie, jest potem dostępne?
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12230
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

Bezpośredni link do koncertu, który się za parę chwil odbywa:
► Pokaż


Taka tracklista była:

1. Evacuation Code Deciphered
2. Master of Disguise
3. Alone
4. Crashland
5. The Arcturian Sign
6. The Chaos Path
7. Collapse Generation
8. Shipwrecked Frontier Pioneer
9. To Thou Who Dwellest in the Night
10. Du Nordavind
11. Deception Genesis
Zsamot pisze:
miesiąc temu
To tylko leci w streamie, jest potem dostępne?
Jest na fejsie dostępne po streamie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1300
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Dzięki. Muszę to jakoś ogarnąć, tylko zawsze ilekroć mam obejrzeć koncert, to wybieram audio. Wizja i dźwięk ogromnie absorbują.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”