Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

White Ward

yog miesiąc temu

Obrazek

Obrazek

White Ward to ukraińska kapela blackowa z Odessy, która zaczynała od raczej nudziarskiego, czwartoligowego depresyjnego blacku w tej lżejszej odsłonie na damosie When Gift Becomes Damnation / Inhale My Despair czy epce Riptide, po czym nieco popracowali nad warsztatem i w 2017 roku wydali sporo lepszy od wcześniejszych dokonań album Futility Report, który był bohaterem copyrightowej dramy, gdyż jakiś tam artysta zerżnął z niego okładkę i potraktował jak swojego autorstwa. Na paru uprzednich odsłuchach tego materiału moja wcześniejsza przygoda z kapelą się zakończyła, choć - jak pamiętam - było to całkiem niezłe atmosferyczne depresyjno-post-blackowe granko z melodyjką na krawędzi jakichś blackgaze'ów.

Kolesie twardo postanowili jednak, że całe życie nudzić nie zamierzają i w 2019 roku wydali album, którego tytuł w połączeniu z sugestywną okładką przedstawiającą widok z okna na Tokio ujawniał, że z wyimaginowanych lasów przenosimy się w centrum prawdziwego mroku - osiedla miejskie pogrążone w bezsenności i odgrywające się tam proste, ludzkie dramaty, jakich doświadcza każdy. Te dwa aspekty pozamuzyczne mnie przekonały, żeby odpalić wyświetlający się na fejsie Debemur Morti promocyjny kawałek z płyty Love Exchange Failure o tym samym tytule. Kawałek trwa prawie 12 minut, ale wrażenie wywarł na mnie niemałe i chyba nie tylko na mnie, bo winyle się wyprzedały bardzo prędko i osiągają już raczej zawrotne kwoty. Debemur Morti chyba się też nie spodziewało, bo ich wytłoczyli raptem 300.

W każdym razie - muza grana na Love Exchange Failure to nic innego, jak połączenie depresyjnego blacku z dark jazzem Bohren & Der Club of Gore i szczyptą crescendowanka pod Godspeed You! Black Emperor. Polecam, bo dobra, emocjonująca hipsterska jazda z tego jest, a momentami wręcz płyta rozpierdala.

Jest saksofon. I wymiata. Pianinko też, żeby się lepiej do tego jarało szlugi całą noc.

Skład:
Andrey Pechatkin - Bass, Vocals Signals Feed the Void, ex-Save Switzerland
Yuriy Kazaryan - Guitars (2012-present) ex-Inhumanity, ex-Misticism, ex-Morchant, ex-Nerve Abscess
Yevhenii Karamushko - Drums (2017-present) Sangfroid, Schattenfall, ex-Liberanimus, ex-Wild Dances
Mykola Jack - Guitars (2019-present) Zoanthropy
Dima Dudko - Saxophone (2019-present)
▼ Byli muzycy
Vitaliy Topchiy - Guitars
Igor Palamarchuk - Guitars (?-2017)
Alexey Iskimzhi - Saxophone (?-2017) Tectum
Andrew Rodin - Vocals
Fou - Bass (2012)
Vladimir Bauer - Bass (2012-?) Schattenfall, Entfärbt durch Morgengrauen
Sightless Clown - Drums (2012)
Yuriy Kononov - Drums (2012-2017) Sauroctonos, Somnolent, Suicide Nation, Entfärbt durch Morgengrauen, Kaotick, My Personal Murderer, Yotsuya Kaidan, Елена Войнаровская, ex-Marunata, ex-Schattenfall, ex-Septa
Alexander Smirnov - Guitars (2012-?) Entfärbt durch Morgengrauen, ex-Wishdoomdark
Alexey Sidorenko - Vocals (2012-?) Suicide Nation
Valter - Vocals (2012) ex-Ataatmath, ex-Scharfrichter, ex-Midgaard
Sergey Darienko - Guitars (2017-2019) Mother Witch & Dead Water Ghosts
Andrii Mai - Vocals (2017-?)
Dyskografia:
2012 - I [demo]
2012 - Illusions [EP]
2012 - When Gift Becomes Damnation / Inhale My Despair [demo]
2014 - Silence of the Old Man / White Ward / Sauroctonos [split]
2014 - Riptide [EP]
2015 - Walls MMXV [single]
2016 - Origins [kompilacja]
2017 - Futility Report
2019 - Love Exchange Failure



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Wh ... 3540354631
BC: https://whiteward.bandcamp.com/music
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1144
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 miesiąc temu

Zajebista sprawa. Album z 2019 to prawdziwa uczta, w sumie całkiem niegłupi pomysł na nietypowe połączenie gatunków. Bardzo mi się podobało bo lubię takie atmoplumkanie a Bohrenów wręcz uwielbiam. Mają swój charakter na tej płycie i mam nadzieję, że nie będą specjalnie eskperymentować z progressive-post-nothing na następnej płycie.

Futility Report miał fajną okładkę i przyciągnął mnie do siebie tagami. Z tego co pamiętam był to dobry longplej ale mieszanie black metalu z dark jazzem nie przechodziło jeszcze zbyt płynnie. Po prostu grali dwa gatunki obok siebie. Może źle pamiętam? Nie wiem, nie chce mi się do niej specjalnie wracać bo zawsze ciągnie mnie ten jeszcze relatywnie nowy Love Exchange Failure.

Wcześniej bidnie dość. Nudziarsko to chyba najlepszy epitet do tego grania. Nie jest źle, nie jest dobrze, nie jest ciekawie, jest nudziarsko. Poprawnie i nudziarsko. Szkoda czasu, ten zespół zaczął się w 2017!
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2688
Rejestracja: 2 lata temu

pit miesiąc temu

Najlepsze są te fragmenty kiedy jazz i black metal lecą jednocześnie, a na ostatniej płycie jest tego sporo. W sumie to taki atmospheric black metal pozbawiony lasów, wilków i śniegu.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4563
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz miesiąc temu

Naprawdę fajny ten "Love Exchange Failure", a więc dzięki @yog za polecankę, bo nie sądziłem że tak mi podejdzie. Słychać dark jazz, a zatem Bohren, do tego atmosferyki black metalowe, ale w bardziej dzisiejszym, w sensie współczesnym ujęciu (np. Panopticon tu słyszę).

Jest zróżnicowanie dzięki temu, bo są momenty wyciszenia, melancholijne, po czym nagle wchodzi napierdalanie metalowe, ale fajne, bo zasadniczo klimat przewija się cały czas i zmiana samej muzyki aż tak go nie zaburza. Taki to ze mnie true prawdziwek, co i takie cuda jest w stanie polubić i docenić. Chłopaki kombinują, ale zdecydowanie w dobrą stronę.

Zgodzę się z @pitem, bo jest niby black metal, ale w wydaniu miejskim, bez śniegu, lasu i wilków. Za to pełen melodii i dość mocno melancholijny i to uczucie jest tu kluczowe. Moim zdaniem niezbyt trafnie ktoś próbuje przypinać im łatkę jakiegoś DSBM, bo deprechy tu akurat nie czuję i nie jest to jakieś zawodzenie i bzyczenie smutnego typa, co życie mu się nie udało, tylko dość rozbudowana muzycznie podróż przez negatywną stronę betonowych dżungli, ale też bez popadania w patologię i brud.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3127
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus miesiąc temu

Odpaliłem sobie "Love Exchange Failure" z BC i leci dopiero 3 minuty i nawet jeszcze gitary nie weszły, a już wiem, że się bardzo polubimy z tym albumem. :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

Wcześniej było depressive jak najbardziej, suicidal to nie bardzo. Depressive jak w jakimś Woods of Desolation i tego typu sprawach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek miesiąc temu

Gdy leci black metal to średnio mi pasuje, ale jak wchodzą w te miejskie jazzujące klimaty jest fajnie. I dlaczego każdy ukraiński wokalista śpiewa tak samo?
Jako ciekawostkę dodam że na okładce ostatniej płyty jest Tokio.
Awatar użytkownika
Nathas
Posty: 88
Rejestracja: 3 lata temu

Nathas miesiąc temu

Jak Wam tak ta dwójeczka dobrze robi, to polecam z całego serduszka oba pełniaki Dystopia Nå!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 tyg. temu

Słuchałem tego skuszony miejską okładką. Szału nie ma, ot takie granie zafascynowane Perdition City i Revelry. Nic więcej. Gdyby nie te black metale strasznie chujowe i toporne to nawet byłoby to ładne a tak wyszło polepione gówno. Szkoda czasu bo długaśny to album w cholerę a co ciekawego to podobnie jak na płytach Libera trwa raptem chwilkę.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12219
Rejestracja: 3 lata temu

yog 4 tyg. temu

Z tym się zgodzę, że najgorzej to to wypada w samym blackmetalowaniu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 tyg. temu

No gdyby nagrali taki miejski album to może by nawet sprawili niemałą sensację bo te trąbki to ładnie tam świdrują.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Black Metal”