Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3127
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Krolok

Vexatus 2 lata temu

Obrazek
Krolok to utworzony w 2011 roku słowacki projekt muzyków znanych już z innych zespołów, między innymi Malokarpatan. Panowie wycinają klimatyczny/atmosferyczny BM. Na koncie mają debiutancki split z Temnohor, 2 demka, EPkę i wydany w połowie 2017 roku pierwszy pełniak "Flying Above Ancient Ruins".

Obrazek
Dyskografia:
2013 - Krolok / Temnohor [split]
2014 - When the Moon Sang Our Songs [demo]
2016 - At the End of a New Age [EP]
2017 - Promo [demo]
2017 - Flying Above Ancient Ruins



Skład:
Peter - Bass Malokarpatan, Remmirath
Miroslav - Drums Algor, Malokarpatan, ex-Exaltation, ex-Hromovlad, ex-Korium (live), ex-Mare Crisium
HV - Vocals, Guitars, Keyboards Malokarpatan, Remmirath, ex-Helcaraxe, ex-Cithara Sanctorum, ex-Temnohor

Temat założony na wyraźne żądanie @Marduk666, który jest zbyt leniwy, żeby samemu takowy założyć. ;)

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Krolok/3540371289
BC: https://krolok.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3567
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Jakoś pamiętam chyba przy okazji podsumowań, że ta nazwa wszędzie się przebijała, że to taka rewelacja. Posłuchałem wtedy i za głowę się do dzisiaj łapię, że takie płyty nazywa się dzisiaj objawieniami. Ja rozumiem, że kondycja black metalu wraz z pochodnymi obecnie jest bardzo średnia aby nie powiedzieć, że gorzej niż średnia ale patrząc wstecz to w latach 90-tych każdy pewnie by zachwycał się pierdami pokroju Etah czy innym okręgowym black metalem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12311
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Myślę, że nikt tego za jakieś wielkie objawienie nie uważa(ł), bo takim nie jest, ale w zalewie atmo-postów i innych takich blacków to taki klimatyczny klawiszowany black o zameczkach też się może podobać, bo przecież to nie kolejna podróba Summoning, tylko klimaty bardziej transylwańskie. Podobał mi się ten album w pewnej chwili bardziej, niż nowy Malokarpatan. Jednak @Hajasz pokrytykował, ja sobie wróciłem do niego i już mi się aż tak nie podobał strasznie. Niestety coraz częściej zauważam z nowymi płytami, że nawet jak coś chwyci za serce na jakiś czas, to niekoniecznie czuje się potrzebę, żeby np. za 2 miesiące wrócić. Ale może to wina przesytu w dobie internetu?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 925
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 2 lata temu

Ja mam podobnie jak @Hajasz - nie słyszę tu nic zajebistego, nuda i przeciętniactwo, ale okładka w chuj zajebista.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1531
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Bardzo dobry zespół, a Flying Above Ancient Ruins wielbię. Miks norweskiego i greckiego grania wypadł bardzo smacznie, a na dodatek został oprawiony w znakomite, brudne, a przy tym naturalne brzmienie. 35 minut to idealny w moim mniemaniu czas trwania, ani za długo, ani za krótko. No i nie brakuje tu znakomicie wkomponowanych melodii czy klawiszowych pasaży. A no i ten upiorny klimacik rodem z horrorów o zjawach grasujących po zamkach położonych gdzieś pomiędzy górami i lasami, o któym wspomniał yogi.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12311
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Karpaty, zapada zmrok, mgła rozchodzi się nad lasem u stóp kikutów dumnego niegdyś zamczyska...
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2313
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Debiutancki album znam i mam. Bardzo dobre retro-skandynawskie granie. No i on po prostu jest lepszy niż nowy Malokarpatan, który jest najzwyczajniej w świecie takim sobie ublackowionym heavy, podczas gdy Krolok dowalił rasowy, blackmetalowy materiał zdolny ucieszyć tych, którzy nie wyszli ze swoim gustem poza lata 90te. Pewnie, że żadna rewolucja tudzież objawienie i album roku, ale kawałki na "Flying Above..." są świetnie napisane i zagrane, co już stawia ich parę półek wyżej niż wiele materiałów, którymi się ludzie zachwycają masowo.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4614
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Właśnie, Krolok na debiucie nie jest żadnym objawieniem czy też nową świeżością. Wręcz przeciwnie, pokazuje, że można w dzisiejszych czasach nagrać bardzo dobry black metal w duchu grania z lat 90'tych, jedni słyszą tu skandynawię, inni grecję, dla mnie to akurat najmniej istotne. Są bdb wokale, riffy, klimat i elegancka okładka. Pisałem to już kilkukrotnie, są zespoły od których oczekuję właśnie czegoś nowego/nietuzinkowego, jest także spora rzesza zespołów które chcę żeby po prostu grały tak jak grają, w starym dobrym klasycznym stylu. Krolok radzi sobie w tej kwestii doskonale.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1008
Rejestracja: 2 lata temu

porwanie w satanistanie 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
jedni słyszą tu skandynawię, inni grecję, dla mnie to akurat najmniej istotne
Ale co najmniej ciekawe i może wskazywac, że zagrali po swojemu ;)

Zajebista płyta z idealnie dobranym brzmieniem. Black metal do słuchania, nie rozkminiania. Nie stawia słuchaczowi wyzwań... i nie musi. 100% miodności. I nawet jeśli w tym miodzie pływa muchomor, to tylko dodaje smaku.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4614
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Bardzo elegancko to określiłeś, w istocie tak właśnie jest :) Nie trzeba tu nic analizować, po prostu słuchać i się cieszyć klimatem black metalu rodem z lat '90 tych.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2750
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 lata temu

Gdybym lubił objawienia, zostałbym katolikiem. Już nie będę po raz n-ty wałkował tematu tego jak widzę i czego oczekuję po black metalu. Wiem jedno - jak się walnę na wyro i włączę sobie tę płytę, to odczuwam klimat, którego wywołanie było zapewnie zamiarem twórców. Brzmienie tu jest odpowiednie, dodatkowo smaczku dodaje to, że gitara czasem odpierdoli jakiś bajer, a nie tylko tremolo w kółko i w ogóle jest zajebiście. Dlatego słucham, bo co innego mam słuchać ? Podróby Blasphemy z indii, albo jakichś plumkających pedałów z lat 90., niebeziecznie balansujących na granicy black metalu i kiczowatego "gotyckiego" rocka ? W swojej klasie to jest zajebista płyta, jedna z lepszych w tamtym roku wydanych. Czekam, aż Sowa będzie miał tę epkę na wydaniu, bo ma mieć, a wtedy też od razu wciągam.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2516
Rejestracja: 3 lata temu

Pioniere miesiąc temu

Słowacy podpisali właśnie kontrakt płytowy z Osmose Productions - znaczy się, szykuje się nowy płyt. Super news!
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2313
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom miesiąc temu

Info zapowiadające nowy materiał zaiste bardzo dobre. Niedawno akurat odświeżałem Krolok tj. Latanie nad Starożytnymi Ruinami i tak jak pisałem wyżej - ciągle doskonale broniący się materiał, wypełniony po brzegi bdb świetnie napisaną od serca muzyką, która od początku do końca wciąga i mimo stylu wałkowanego już milion razy ciągle chwyta za serducho zajebistymi kompozycjami.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2750
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY miesiąc temu

To wydawnictwo z wąpierzem szturmującym niewieścią szyję na okladce też bardzo daje rade. Jak zwykle olewałem przez dłuższy czas, myśląc sobie, że skoro to początki kapeli, to będę miał do czynienia z jakąś amatorszczyzną i jak to z reguły bywa, pomyliłem się. Dobre plumkanie na keyboardzie wplecione w staroszkolny BM, a do tego cover karpatek jako wisienka na torcie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Black Metal”