Pozycje które wypada mieć na fizyczniaku. 9,10/10

1. Nagrania poprzedzające cyrograf.
3
4%
2. Worship Him LP, 1991
16
20%
3. Blood Ritual LP, 1992
18
22%
4. Ceremony of Opposites LP, 1994
26
32%
5. Rebellion EP, 1995
3
4%
6. Passage LP, 1996
12
15%
Nagrania posmiertne. (Proszę się przyznać i wytłumaczyć w wątku)
4
5%
 
Liczba głosów: 82

Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6246
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Thorgal pisze: rok temu O jakich pierwszych wywiadach piszesz,,@Hajasz ?
Czy termin dark metal nie wziął się od debiutu Bethlehem?
Zaraz po wydaniu Worship Him pojawiały się wywiady w zine'ach i w oficjalnych gazetach i tam zawsze mówili, że grają raczej dark lub grim metal z dopiskiem doom. Wtedy nikt za bardzo nie wnikał co ma to oznaczać i czy takie coś w ogóle istnieje a przecież był to 1991 rok!!!
Oficjalnie pierwszy raz jak słusznie napisałeś zwrot ten pojawił się w 1993 roku na koncertówce Bethlehem a rok później już całkiem oficjalnie na debiutanckiej płycie.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 625
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Więc należy z tego wywnioskować, że:
1) w 1991r zespół określał się jako dark lub grim metal co oznacza, że nie identyfikował się jako black metal. Tylko że:
2) w 1991r nie było jeszcze black metalu w formie jaką teraz znamy. Tzn. dopiero się rodził. Blaze of wydany został w sierpniu czyli 4 miesiące po Worship. Nawet Mayhem grając trasę w 1990r był określany jeszcze mianem death metalu, choć grał black metal. Zatem z 1) i 2) wynika, że:
3) Samael nie identyfikował się jako zespół należący do pierwszej fali black metalu. Domniemuję, że chcieli się wyróżnić jako coś innego, choć nie do końca doom, stąd te określenia dark lub grim.
W końcu:
4) Bethlehem założony został w 1991, koncertówka, o której piszesz to 1993, debiut wydali w 1994. A więc w 1991 nie było jeszcze także dark metalu.
Podsumowując: Zespół twierdził, że gra inna muzykę niż to co znane było w 1991r jako black metal (pierwsza fala) a drugiej fali blacku ani dark metalu jeszcze nie było, przynajmniej w nomenklaturze.
Reasumując: sami nie wiedzieli co grają ale swoim oryginalnym podejściem współtworzyli rodzący się black i dark metal. Ciekawe czy w kwestii określenia nazwy swojej wczesnej muzyki byli inspiracją dla wspomnianego już Bethlehem?
Awatar użytkownika
Wicih
Fallen Angel Of Doom
Posty: 307
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Wicih

Myślę że ciężko rozpatrywać gatunkowość jakichś zespołów bazując na wywiadach. Zwłaszcza jeśli grali w latach 90. Idąc tym tropem możemy na przykład rozpatrzyć czy Satanic Blood od Von to na pewno black metal, bo jak mniemam po premierze tego albumu raczej tak tego nie nazywali, z resztą ciężko żeby było inaczej skoro był to rodzący się gatunek. Oczywiście to luźny przykład bo wiedząc co potem działo się z tym zespołem zapewne nie omieszkali przypiąć sobie łatki prekursora stylu. Może nawet słusznie, nie wiem, nie śledziłem ich poczynań
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 970
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

Ja tylko napiszę, że dla mnie "Pasaż" kvlt eternal, ale boję się tego słuchać po latach, tak jak i innych płyt z młodych lat. I to zarazem ostatni moment, kiedy pewne myśli się spotkały ze sobą.
Potem już za bardzo nie mieli wizji, co i jak grać. Choć "Reign of light" z niewiadomych przyczyn pokochała moja eksowa, więc i tutaj mam jakiś sentyment, a zarazem zastanawiam się, po co zapodałem jej te debilne teksty :/
HUMAN
Tormentor
Posty: 1972
Rejestracja: 9 lat temu

HUMAN

Ja Samael tak do "Passage" znam . Z ciekawości posłucham nowsze ale i tak pewnie skończy się na Clouds .
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3196
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

No, na Clouds zmienili już nazwę na Tiamat.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2545
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Trochę sobie pooglądałem różne wydanka CoO a że przy okazji wychodzi kolejna reedycja LP w Osmose to informuję - koniec kwietnia 2025 na czarnym i cherry-red :P
Ktoś wstępnie zainteresowany cd fp 94'?(priv.)
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 625
Rejestracja: rok temu

Thorgal

brzask pisze: rok temu Ktoś wstępnie zainteresowany cd fp 94'?(priv.)
Znaczy, zamawiasz czarnucha i sprzedajesz dublet.

Stety mam.
W ogóle już chyba mam wszystko co od nich bym chciał.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2162
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Słuchałem sobie przez ostatnie półtora tygodnia praktycznie tylko starego Samaela (Worship Him, Blood Ritual, Ceremony of the Opposites, Rebellion, Passage) z małymi przerwami na Varathron i Bethlehem i pewne wnioski mi się nasuwają.

Worship Him. Powoli sącząca się smoła, szaleństwo prosto z podziemia. Moim zdaniem nie jest to płyta idealna, ma swoje mankamenty, ale jednocześnie ma taki gęsty klimat, że te mankamenty przestają mieć znaczenie. Album od początku do końca hipnotyzuje, bo sprawia wrażenie zwartej masy. Klasyczny od dawna Into The Pentagram to idealny przykład jak budować napięcie w utworze z gatunku ekstremalnego metalu.

Blood Ritual. Na kolejnej płycie pojawiła się znacznie lepsza produkcja, niemająca jednak wpływu na jakość muzyki. Wręcz przeciwnie, na drugim albumie styl zostaje udoskonalony i ponownie słuchacz otrzymuje powolne, ponure granie. Te utwory wręcz wydają się być po prostu jeszcze ciekawsze niż te z debiutu, a lepsza produkcja podkreśla mocniej to, co w Samael najlepsze. Wokale są tu również mocniejsze - za przykład niech posłuży After The Sepulture. Dłuższe utwory jak Macabre Operetta czy With the Gleam of the Torches skutecznie trzymają w napięciu. Ten drugi ma zresztą zajebisty tekst. Album z gatunku tych, które skutecznie oddalają słuchacza od Boga.

Ceremony of the Opposites. Niesamowity przeskok w przód. O ile poprzednie albumy emanowały gęstą i ponurą atmosferą oraz poczuciem, że ma się do czynienia z poważnym bluźnierstwem, tak ten oprócz bluźnierstwa zawiera sporą dawkę depresyjności i absolutnej rezygnacji:
Drunk with eternity I topple the chair beneath my feet
The phobia of the infinite is speedily replaced by darkness
This profound and absolute darkness
Which I have dreamed of for so long
~ 'Till We Meet Again
If eyes are the mirror of the soul
You will find in mine the scorn and apathy
[...]
I have no more tears
And my smile has lost its brilliance
I have forgotten who I was
I have killed my emotions
Crushed, empty, weary
Always standing, I am a tree
Awaiting the lightning
~ Crown

Kiedyś po prostu lubiłem ten krążek i to był jedyny Samael, który mnie obchodził, a dziś pewnie bym uznał za jeden z najlepszych w historii muzyki black metalowej. Absolutne Opus Magnum. Sytuacja analogiczna do poprzedniczki - słuchając masz wrażenie, że oddalasz się od Boga.

Rebellion. Bardzo udana EP z odświeżonymi wersjami After the Sepulture i Into The Pentagram, coverem, industrialnym przerywnikiem, ale przede wszystkim w japę strzela tu utwór tytułowy z potężnym riffowaniem.

Passage. Pierwsze poważna próba mocnego przytulenia industrialnego metalu. Próba ta jak najbardziej udana, bo album wypchany jest fajnymi piosenkami. Najbardziej lubię Shining Kingdom, Jupiterian Vibe oraz Born Under Saturn.

Może się kiedyś skuszę na te późniejsze, na razie ciśnienia na to nie mam.
Ostatnio edytowany przez Blind rok temu, edytowany łącznie 1 raz.
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: miesiąc temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 970
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

Passage. Pierwsze poważna próba mocnego przytulenia industrialnego metalu. Próba ta jak najbardziej udana, bo album wypchany jest fajnymi piosenkami. Najbardziej lubię Shining Kingdom, Jupiterian Vibe oraz Born Under Saturn.
Na Pasażu to tylko "The ones" i "Chosen race" nie są hiciorami. Ale też nie zapychaczami. Ale, jak już chyba rzekłem, praktycznie nie wracam do tej płyty od wielu lat, bo boję się, że nie zabrzmi mi jak powinna i jak ją pamiętam.

Teraz to tylko "Ceremonię" czasem odświeżę.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2162
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

"The Ones Who Came Before" akurat bardzo lubię. Zajebiście w drugiej części utworu atakują jebiącym po uszach bitem. Domyślam się, że w momencie premiery to mogło szokować, jeśli ktoś znał wcześniejsze płyty.
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: miesiąc temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2545
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Blind pisze: rok temu
Drunk with eternity I topple the chair beneath my feet
The phobia of the infinite is speedily replaced by darkness
This profound and absolute darkness
Which I have dreamed of for so long
Nie ma za wielu black metalowych liryków, które znałbym aż tak dobrze jak właśnie te z tej płyty ... a ten zacytowany fragment to jest po prostu mistrzostwo. Ejmen
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4792
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Debiut sobie odświeżyłem, tak mnie wciągnął, że 4 dzień z nim "jadę". Magia tego albumu to też swoisty wehikuł czasu. Poszczególne kawałki pięknie się pamięta, mimo sporego odstępu czasu, gdy tego słuchałem.
Uwielbiam kolejny "Blood ritual" i oczywiście 3 i 4. Ale najczęściej wracam do tego albumu. Sam nie wiem dlaczego. Może minimalizm dał tu swój sznyt, który mnie najlepiej "trafił"?
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6246
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Tyle pałowania nad Samael a Misery - Mystic nieznane!!!
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18324
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Hajasz pisze: rok temu Tyle pałowania nad Samael a Misery - Mystic nieznane!!!
Wczoraj było słuchane!
Blind pisze: rok temu słuchając masz wrażenie, że oddalasz się od Boga.
Tak jest, dla mnie to te płyty brzmią jak cyrografy. Parę kawałków z Blood Ritual nagrali jeszcze przed debiutem i dlatego mi one nie do końca pasują w tym poprawionym brzmieniu, szczególnie że część z tych wczesnych kawałków wylądowała już na Worship Him i tam smoła wciąż jest gęsta jak ciemności piekielne. Na dwójce już się pojawia światło księżyca i klimat nie ten.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7827
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

yog pisze: rok temu
Hajasz pisze: rok temu Tyle pałowania nad Samael a Misery - Mystic nieznane!!!
Wczoraj było słuchane!
Jutro bendzie suhane!
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2162
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Wróciła faza na Samael, niesamowity był to zespół w pierwszych latach działalności.
Jednak postanowiłem zapoznać się z zawartością Eternal (bo nie znam nic nagranego po czwartej płycie) poleciało dwukrotnie, i zaczynają się pewne schody. To nie jest słaby album, wręcz przeciwnie, bo to 47 minut dobrej muzyki, ale po Passage chyba można było się spodziewać czegoś więcej, zwłaszcza że ciąg albumów Blood Ritual - Ceremony of Opposites - Passage to wybitny okres Szwajcarów.

Passage było cięższe, bardziej przebojowe, miało fajniejsze riffy. Eternal wypada najlepiej w momentach, kiedy elementy elektroniczne grają pierwsze skrzypce. Najgorzej kiedy wchodzą zwrotki i cóż, mnie większość zwrotek na tym albumie zwyczajnie przynudza. Album nadrabia elektroniką, ale jest wyraźnie słabszy niż wszystko to, co nagrali wcześniej. Może przy bliższym poznaniu zyska, najwyżej odszczekam to, co napisałem.
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: miesiąc temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18324
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Większa przebojowość od Eternal to się chyba opiera głównie na tym, że lepiej znasz Passage, bo Eternal to w zasadzie lucyferiański pop.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2162
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Tylko co to za pop, gdy brakuje ogólnej przebojowości w zwrotkach i refrenach? Dla mnie w większości utworów to linie wokalne niestety są dość mierne. O ile sam głos Vorpha super, tak linie melodyjne kuleją. Ten album skutecznie ratuje głównie ta wszechobecna elektronika.
Ostatnio edytowany przez Blind 10 mies. temu, edytowany łącznie 1 raz.
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: miesiąc temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18324
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Jak możesz coś takiego pisać i mieć godność człowieka, to ja nie wiem, chyba na prawdę mało słuchałeś i nieszczególnie z uwagą :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2162
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

yog pisze: 10 mies. temu chyba na prawdę mało słuchałeś i nieszczególnie z uwagą :)
Misiu sympatyczny, ale dobrego przebojowego popu nie trzeba słuchać setki razy i ze szczególną uwagą, żeby zakręcił się w głowie na dobre :)
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: miesiąc temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18324
Rejestracja: 9 lat temu

yog

No, a to jest z d e c y d o w a n i e najbardziej przebojowa płyta Samael.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2162
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Nie jest, bo Passage jest zdecydowanie bardziej przebojowe. Ceremony of Opposites paradoksalnie również, pomimo że jeszcze zakorzenione jako tako w ichniejszym black metalu.
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: miesiąc temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18324
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Mi się nucenie tekstów z Passage w sytuacjach dnia codziennego nie zdarza, natomiast z Eternal - nad wyraz często.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5054
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

No patrz, a ja jeśli nucę Samaela to najczęściej właśnie Passage. Takie Moonskin czy Rain to są doskonałe hity ichniego black/gothic/industrial metalu. Melodie z Jupiterian Vibe czy Shining Kingdom zresztą też wielokrotnie sobie nuciłem pod nosem. Słuchanie setki razy nie ma tu nic do rzeczy, bo idąc tym tropem, to właśnie Eternal słuchałem najwięcej i najdłużej, bo to pierwszy Samael jaki usłyszałem jakoś w 2002-2003 roku i też przez długi czas uważałem, że to zajebista płyta i niewiadomo co jeszcze. Jednak potem przejrzałem na oczy i zrozumiałem, że to jest fajna muzyka, ale jednocześnie kolejny etap w rozmienianiu się tej kapeli na drobne i dużo lepiej wrócić do płyt 1-4 plus przejściowych EPek.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3196
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Refreny z Eternal zdecydowanie najbardziej zapadające w pamięć, choć do popu to daleko, bo Pet Shop Boys, to za chuja nie jest, ani nawet wczesny Depesz Mołd, mimo mnóstwa elektroniki i automatów perkusyjnych.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3920
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Po ośmiu latach ciszy Samael wraca z nowym materiałem. Dzisiaj ma się ukazać singiel "Black Matter Manifesto", który według wypowiedzi Vorpha ma być pierwszym przedsmakiem ich nadchodzącego albumu.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7827
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Szajtan pisze: 6 mies. temu Po ośmiu latach ciszy Samael wraca z nowym materiałem.
Obrazek

Jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno... Słucham właśnie "Blood Ritual" i to jest prawdziwy Samael, a nie jakieś dyskotekowe pierdy.
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 970
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

To oni jeszcze nie przeszli na rapsy z tymi tytułami? ;)

Co do rozkminy wyżej - też uważam "Passage" za bardziej przebojową i dużo bardziej wbijającą się w łeb niż "Eternal". Tam, na Pasażu znaczy, poza szóstką i dziesiątką są w zasadzie same hiciory. "Eternal" lubię i mam spory sentyment, ale refreny rzeczywiście są tam rozmemłane - "Together", "Radiant Star", nawet w "The Cross", jednym z lepszych kawałków; ogólnie to chyba "Us" najfajniej płynie z melodią.
Lis
Moderator globalny
Posty: 2050
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Eternal to chyba moja ulubiona płyta Samael, wiadomo że Passage świetny, Blood Ritual jeszcze lepszy, ale to do Eternal mam największy sentyment, a stary się robię i sentymenty robią się na wagę złota, wspomnienie każdą myśl rozjaśnia. To są świetne skomponowane piosenki, które trochę założyły metalową czapkę, bliżej temu do synth popu niż nawet ..Passage. Później brnęli w to jeszcze dalej, i chyba nie jest źle.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4792
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Jest singiel "Hidden empire". Hmm. Niby to brzmi dobrze, przebojowo. Nawet można zaryzykować stwierdzenie, że tak brzmieniowo między Passage a Eternal. Sam utwór zwarty, bez większej historii. Dopiero cała płyta pokaże, czy to po prostu najbardziej chwytliwy utwór, czy wypadek przy pracy.
Na razie przynajmniej mogę rzec, że jestem ciekaw nadchodzącego albumu, czego dawno nie miałem okazji.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 970
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

Podoba mi się wideło, tylko te emocje i cała apokaliptyczna estetyka są jakieś takie plastikowe, na siłę, w ramach konwencji, nie to, co w takim KJ na ten pierwszy z brzegu przykład.
Jednak ten "przejściowy" Samael ze świetnymi ciosami był muzyką budującą, optymistyczną. Potem jakby nie wiedzieli nie tyle, jak grać, tylko jakie emocje tą muzyką zbudować i mam wrażenie, jakby brakowało w tym garze wcześniej używanej przyprawy.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3196
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Też mnie zdziwiło, że po latach posuchy, ten numer ma potencjał. Oby nie był jedynym z nowej płyty. A videło może być. Taka konwencja.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18324
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Słucham sobie znowu Eternal i powiem Wam moi drodzy, że strasznie mi żal tych z Was, którzy tego albumu nie kochają, gdyż jest on cudowny, a mój bdb kolega Duduś, to by pewnie nawet zakrzyknął: "słodki jezu na kruchym spodzie!", gdyby się trochę lepiej znał na ciosiwach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1039
Rejestracja: 8 lat temu

mork

Myślę, że po Passage (który wprawdzie industrialny ale jednak nadal black metalowy) dużo osób mogło poczuć rozczarowanie faktem, że zespół poszedł w "przebojową" melodyjność na Eternal. Ale nie wiem, czy ja wtedy miałem łeb jakiś bardziej otwarty czy faktycznie ten milenijny przełom to był czas kiedy brać blackmetalowa najbardziej eksperymentowała - bardzo lubię ten album! Ten gotycki klimat i melodyjne zaśpiewki Michaela nadają kompozycjom momentami niemal Tiamant'owy charakter (np. Us). A co tam - niech dziś poleci!
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease