Posłuchałem sobie ostatnio trochę Marduczka, jakoś tak mnie wzięło na black metale, którymi się podniecałem we wczesnym liceum, co skutkowało paradowaniem w Panzer Division Nightwish na zmianę z Opus Nocturne na grzbiecie. Aha, jeszcze była naszywka na ramieniu satanistycznego polaru od ruskich z rynku.
No i tak, te dwie koszulkowo-bluzowe posłuchałem i Opus fajniutki a o PDM to moje zdanie wszyscy znają, to się nie będę znęcał, a jedynie napiszę, że jak dla mnie to się zestarzało baaaardzo średnio. Ogółem to jestem zdania (zawsze byłem!) że Marduk najlepiej wypada tam, gdzie zwalnia, a już szczególnie zajebiście kiedy w fajny, dynamiczny i ciekawy sposób przeplata napierdol z walcami, jak na najlepszym, moim zdaniem, albumie, czyli Nightwing. Dlatego też takie Opus najbardziej kojarzy mi się z tytułowym numerem lub Materialized in Stone, natomiast takie Those of the Unlight z On Darkened Wings.
Ale wspomniałem o Nightwing i tak, to zdecydowanie mój ulubiony Marduk, gdzie sieczkarnia, którą w całości stoi Pancerna Dywizja jest idealnie zbalansowana i wpleciona. Na wejście mamy wcale nie taki znowu łomot, bo Bloodtide miażdży nas marszowym refrenem, który często sobie nuciłem z czasów szkolnych. Potem dwa wspomniane masakratory w postaci Of Hell's Fire oraz Slay the Nazarene, tytułowy numer i dwa zajebiste, średniotempowe a w przypadku Snów o Krwi i Żelazie wręcz wolne ciosy na mazak. Dalej znowu chwilowy powrót do młócki i za niedługo koniec płyty. Bardzo mi leży ten dramatyzm całej historyjki o panu Kaziklu Beyu. Dość rzec, że poleciał w dwa dni chyba z 5-6 razy, bo zawsze zaczynało mi go brakować jak już posłuchałem innych.
Dla mnie Nightwing to lepsza płyta od poprzedniczki, ale jednak średnia, z plusem, w ogóle mam wrażenie że ten okres to taki wypełniony zapychaczami. Od La Grande Danse Macabre zaczyna się to co najlepsze, i w sumie każda kolejna co rusz to lepsza, no może prócz Victoria do której nie mogę się przekonać. Zajebista fanatyczna Serpent Sermon, przywodząca na myśl jakiś zapomniany szatański klasztor, Wormwood cuchnącą średniowiecznym krajobrazem dżumy, cholery, ospy i zakopywania ludzi żywcem, zgliszcza, głód i szczury po bombardowaniach Plagueangel czy nadciągający front Frontschwein.
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Niemal cała pierwsza połowa Nightwing to zapychacze Natomiast Those... znacznie lepsze klimatowanie od drugiej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Pierwsza połowa Nightwing to akurat bardzo zróżnicowane i świetne numery, z fajną dramaturgią, dokładnie tak jak napisałem wyżej. Cały album zresztą dojebany, bije na łeb wszystkie wcześniejsze. No, może z Opus się może równać.
Panzer Division Nightwish
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Dla mnie to jednak Wolves, On Darkened Wings i przede wszystkim zajebisty Echoes from the Past to najlepsze kawałki Marduk, a czy dramatyczne czy nie, PDM ma po prostu ostre hity, które się wyróżniają w skali takiego blastowanego anhołli blak metallu, którego później wyjebało jak szamba z kanalizacji podczas powodzi tysiąclecia. Etap ortodoksyjny mnie nudzi po bandzie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Jeśli dla kogoś hity z PDM są bardziej ostre niż choćby otwieracz z Nightwing to ja nie wiem. Dla mnie bez porównania. Oczywiście kiedyś się jarałem Baptism by Fire i tymi innymi, ale jednak po kilku latach mi się znudziło. Dla mnie mocno się to zestarzało i dzisiaj może najwyżej wywołać lekki uśmiech.
Panzer Division Nightwish
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Widocznie mi się nie znudziło, bo nigdy się Marduk nie jarałem i jak wracam raz na ruski rok to jestem zaskoczony, że coś z tego napierdalania pamiętam
Destroy their modern metal and bang your fucking head
yog pisze: 2 lata temu
Etap ortodoksyjny mnie nudzi po bandzie.
Nic w tym dziwnego, żadne to wielkie rzeczy. Takie Iron Maiden black metalu, pisanie utworów po linii najmniejszego oporu, ale mnie takie przebojowe granie bardzo pasuje, nóżka chodzi, smoła się leje.
Nadruk, to były zawsze ostre tremolowanka i walenie w dużą ilość elementów perkusyjnych, mianowicie bębnów, tamburyn, talerzy, kastaniet, wilków, jenotów i osłów, w możliwie najkrótszym czasie. Tylko to moim zdaniem odróżniało ten zwietrzały już zespół od miliona innych, poruszających się w obrębie gatunku. Dlatego uważam, że nadruk jest zespołem trzech płyt, pdm, la Grande bandę oraz tej następnej. Potem się wypalili, a przedtem grali nudno. Najlepszy kawałek w historii zespołu, moim zdaniem to 502, choć gryzą go w pięty Christraping Black Metal oraz Jesus Christ... Sodomized. Dorzuciłbym do tego jeszcze świetny ( wolny!) kawałek tytułowy z "La Grande..." oraz ten ostatni po szwedzku i to w zasadzie wszystko, co ma dla mnie ten zespół do zaoferowania. Zespół, który faktycznie zapychaczami stoi. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem "Pompa funebris", myślałem że zacięła mi się płyta w odtwarzaczu. To tyle. Popisałem sobie, skoro ktoś odgrzał temat. Osiem stron o wpłatomacie szekli dla kuców z gimnazjum. Ja pierdole...
P. S.
Sprawdziłem. Napisałem dokładnie to samo na pierwszej stronie, podobnie jak mój szacowny imiennik z Łodzi, który 5 lat temu również nie omieszkał pochwalić się szmatą szwedzkiego zespołu. Ja miałem bluzę z kapturem "Infernal Eternal". Kto za młodu nie słuchał Marduka, ten na starość skończy jako fan reggae. Wypowiedzi z pierwszej strony sugerują, że będzie to Hajasz.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
dj zakrystian2 lata temu
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja:9 lat temu
dj zakrystian
Nadruk to kapela z dużym stażem. Z nowszych dokonań Serpent Sermon jest dobre. Świnia Frontowa tez w zasadzie. Black metyl na penej bulwie. PDM to nadal wyznacznik srogiego wpierdolu po uszach. Kto nie ceni, nie jest trv.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Hajasz2 lata temu
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja:8 lat temu
Lokalizacja: Opole
Hajasz
Wolę skończyć słuchając reggae niż tak jak wy tu tacy znawcy i koneserzy black metalu ą, ę, awangardy itp i nagle każdy przypierdala gwoździa w postaci lubię Marduk!!! A to tylko oznacza, że już nie jest ważne co tam słuchacie bo ten jeden jedyny zespół sprawia, że macie przechujowy gust. Nawet Summoning bym wam wybaczył ale Marduk po Opus Nocturne kto słucha temu jak umrze wysmaruję różowym sprayem na grobie. Tu leży ambitny black metalowiec lecz jego ambicje sięgnęły tylko poziomu Marduk.
O, wypraszam sobie. Ostatni raz tej kapeli słuchałem w chuj dawno temu. To, że mam w samochodzie nagrane w mp3 kilka kawałków o niczym jeszcze nie świadczy!
TITELITURY pisze: 2 lata temu
O, wypraszam sobie. Ostatni raz tej kapeli słuchałem w chuj dawno temu. To, że mam w samochodzie nagrane w mp3 kilka kawałków o niczym jeszcze nie świadczy!
Urgehal, to taki lepszy Nadruk był. Nefas nieświętej pamięci potrafił w blek metyl. Tam jest i wpierdol i klimat. Szwedzi tak nie potrafią. Ale daleko mi od szkalowania Nadruka i Morgana. Co by nie pierdolić, to takie Nightwing nadal powoduje wzwody.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Nefas umiał w black metal, czego dowodem Angst Skvadron
Oczywiście uważam, że ten projekt jest lepszy od czegokolwiek Marduka, chociaż z drugiej strony uważam, że Nightwing czy Opus Nocturne są lepsze od czegokolwiek Urgehal. Ale powiedzmy, że szalikowcem U nigdy nie byłem i poza Goatcraft Torment nigdy nic mi nie wpadło w ucho.
Ja to słyszę zgoła odwrotnie, szczególnie jeśli mowa o trzech ostatnich płytach U., ale łączy nas jedno: też żałuję, że AS już niczego nie nagra. Ta muzyka, to kop w ryj dla wszystkich, którym się wydaje, że słuchają progresywnego BM.
DiabelskiDom pisze: 2 lata temu
Ale wspomniałem o Nightwing i tak, to zdecydowanie mój ulubiony Marduk, gdzie sieczkarnia, którą w całości stoi Pancerna Dywizja jest idealnie zbalansowana i wpleciona. Na wejście mamy wcale nie taki znowu łomot, bo Bloodtide miażdży nas marszowym refrenem, który często sobie nuciłem z czasów szkolnych. Potem dwa wspomniane masakratory w postaci Of Hell's Fire oraz Slay the Nazarene, tytułowy numer i dwa zajebiste, średniotempowe a w przypadku Snów o Krwi i Żelazie wręcz wolne ciosy na mazak. Dalej znowu chwilowy powrót do młócki i za niedługo koniec płyty. Bardzo mi leży ten dramatyzm całej historyjki o panu Kaziklu Beyu. Dość rzec, że poleciał w dwa dni chyba z 5-6 razy, bo zawsze zaczynało mi go brakować jak już posłuchałem innych.
Bardzo ładnie napisane. Nightwing to zarazem mój pierwszy (zakupiony na szkolnej wycieczce do Zakopanego razem z "In the Nightside Eclipse" i splitem Satyricon/Enslaved, co łącznie stanowiło moje wprowadzenie w arkana nordyckiego black metalu) i ulubiony Marduk. Zajebiście podoba mi się na tej płycie konstrukcja (4 masakrujące kawałki z innej baczki, a potem już znakomity muzycznie i tekstowo koncept album), powleczone smołą brzmienie i struny głosowe Legiona oraz kontrastowane tempa i rytmy, zajebiście to wszystko tam chodzi w tych marszowych, złowieszczych momentach.
BTW - gratulacje dla wrzucających to na Spotify, w wersji tam umieszczonej brakuje utworu tytułowego.
Ostatnio edytowany przez porwanie w satanistanie2 lata temu, edytowany łącznie 1 raz.
TITELITURY pisze: 2 lata temu
Nefasa w to nie mieszaj. On był milion lat lat bliżej ideału, niż Marduk kiedykolwiek był i będzie.
Urgehal, to dla mnie czołówka blek metylu. Napisałem przeca, że Szwedzi tylko nakurwiają a Nefas i Enzifer napierdalali, ale w sposób mistyczny i natchniony. Żadna płyta Nadruk nie ma podjazdu, do Goatcraft Torment, nawet Nightwing. Oczywiście Nadruk nie jest żadną chujnią i takie Wormwood, Plague Angel czy właśnie Nightwing, to srogi blekowy wypiard z dupy Lucypera. Tylko bez tej norweskiej metafizyki.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
"Opus Nocturne" lubiłem bardzo swego czasu. "Nightwing" trochę mniej. Gdzieś tam leży zakurzone, jak komuś brakuje do kolekcyi, to chętnie odstąpię za co łaska.
Nowsze. Wkurwia mnie trochę ta tematyka wojenna. Nie zatrybię, jak można walić gruchę pod "Warschauy" i "Warthelandy". Tak, wiem, ekspresja artystyczna. W celebryckim metalu to takie trochę jesteś dziewicą, a trochę nie.
Jakoś nie wyobrażam sobie Nokturnali z konceptem o Wołyniu i pierdolenia o ekspresji artystycznej. A mają z czego czerpać.
kataton88 pisze: 2 lata temu
"Opus Nocturne" lubiłem bardzo swego czasu. "Nightwing" trochę mniej. Gdzieś tam leży zakurzone, jak komuś brakuje do kolekcyi, to chętnie odstąpię za co łaska.
Bo właśnie Opus Nocturne oraz Those of the Unlight to płyty znacznie lepsze od Nightwing.
Nightwing jest nierówna - ma dużo spoko momentów - Slay the Nazarene czy kawałek o Władku Palowniku, ale jako całość momentami lekko przynudza.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Śmieszy mnie to. Metal, muzyka ekstremalnych treści i "pięść w twarz Boga", a jak przychodzi co do czego i te ekstremalne treści pojawiają się rzeczywiście, metalowcy zaczynają przepraszać. Jak pizdy. I o ile jestem jeszcze jako tako w stanie zrozumieć Marduk, który przestał być już zespołem, a stał się firmą do zarabiania pieniędzy, o tyle nie rozumiem podobnej sytuacji, która niedawno wydarzyła się u nas, kiedy chłopaczki z jakiegoś srejwi metalowego zespołu Mara zagrali sobie podczas gigu cover Honoru "Narodowy socjalizm", a teraz wszystkich za to przepraszają, zamiast wydać oświadczenie w stylu "będziemy grali co chcemy, więc zapraszamy wypierdalać" i na tym zakończyć sprawę. Śmieszą mnie takie akcje bardzo. Ale zespół Marduk już dawno przestał być dla mnie poważny, więc jakoś nie mam z tym problemu.
Albo takie Inquisition - na chuj się chłop tłumaczyl, zamiast powiedzieć dumnie "wypierdalać, będę sobie oglądał takie pornosy, jak lubię, a tak w ogóle to czekajcie tylko na nasz nowy teledysk"?
Nie no, gruby fikołek. Porównać pedofilskie pornole do odegrania na bani pewno, kultowego numeru Honor. Zresztą z tego co zaobserwowałem, to sam Szczery i Honor stał się swojego rodzaju memem wśród kucy.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
deathwhore2 lata temu
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej
deathwhore
Jeżeli ktoś przeprasza za to, co gra, to nie powinien grać w ogóle.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
TITELITURY pisze: 2 lata temu
Śmieszy mnie to. Metal, muzyka ekstremalnych treści i "pięść w twarz Boga", a jak przychodzi co do czego i te ekstremalne treści pojawiają się rzeczywiście, metalowcy zaczynają przepraszać. Jak pizdy.
Zresztą to heilowanie to chyba raz było i trwało ułamek sekundy. Poza tym, typ ledwo stał na nogach momentami, a pod koniec, gdy reszta już poszła, to on został na tej scenie i tak z trzy minuty najebany jak bela się zataczał. Mortuus z Morganem raczej profesjonaliści, także decyzja nie dziwi. Mają kontrakt z Century Media to pewnie nie mogą sobie pozwalać na zachowania jak z głębokiego podziemia.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Tu nie chodzi o czyn, a o reakcję. Ja chłopaka z Nadruk rozumiem. Tyle piosenek o czołgach, drugiej wojnie, powstaniu warszawskim, na okładkach panzerwaffe, esesman z mg42, Mussolini... W takim klimacie nawet ten knur z ośrodka monitorowania chuja w dupie, który spierdolił do Norwegii przed polskim katofaszystowskim prawem, mógłby zacząć hailować. Bądźmy wyrozumiali!
A tak serio bardziej; zakładam, że wszyscy milcząco przyjmujemy, że ta ekstremalność treści jest umowna i mało kto chce, żeby w jego black metalu znalazły się treści naprawdę ekstremalne, nie rozumiem więc o co ten szum, gdy odnoszący sukcesy zespół black metalowy wyjebał typa, który nie potrafił powstrzymać się od wybryków, które zagrażały dalszemu odnoszeniu owych sukcesów.
deathcrush2 lata temu
Tormentor
Posty: 897
Rejestracja:4 lata temu
Lokalizacja: Bydgoszcz
deathcrush
Odbiorcy odbiorcami, ale poważniejszy problem to mogli z tego powodu mieć np. z wytwórnią płytową albo trasą koncertową.
Mam wrażenie, że odbiorcy i i wytwórnie to jakby naczynia połączone, satanistyczna muzyka zespołu Marduk ma zaś za zadanie wywołać w nich mistycznym sposobem napięcia, poruszenia i pływy i tak alchemicznie zamieszać, aby stopione piekielnym płomieniem złoto przepłynęło z jednego systemu naczyniowego do drugiego. Zakłócanie przebiegu rytuału nieodpowiedzialnymi ruchami jest niedopuszczalne i nie może być tolerowane.
Mógł właśnie powiedzieć, że 5 piw na odległość w barze zamawiał żeby po koncercie nie pchać się z motłochem. Tak jak Anselmo tłumaczył, że krzycząc "White power" to miał na myśli białe wina, które tego wieczoru pochłoną w dużych ilościach i tak mu smakowały.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Marduk od dawna balansował na granicy w historycznych konkretach i ta błonka musiała w końcu pęknąć. No ale wyjebali jednego, a reszta dalej dziewice.
Gdyby w tych "konkretach" nagrali kawałek o paleniu żydów w Auschwitz, no to pewnie pękłaby wcześniej. Ale wiemy doskonale, że śmierć żyda i Polaka to inne sprawy. Więc dopóki było metafizycznie o śmierciach biologicznych, to ok, ale odwrotnie to już nie. A że najebany salut zrobił większy rozpiździel niż taki Kraj Warty. No cóż, kojarzy się zbyt metafizycznie.
A co do Inqui, no to oni może nie robili z ruchania dzieci nic metafizycznego, ale inne kapele owszem. Na tej samej "metafizycznej" zasadzie, co Marduk. Apologia zła i te sprawy.
Zsamot2 lata temu
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
@kataton88
Jakich ty kapel słuchasz, że ruchanie dzieciaków jest tam tematem utworów???
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.