Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

porwanie w satanistanie pisze: 5 lat temu trochę za dużo takich wejść klawiszy, które kojarzą mi się ze... wczesnym Dimmu Borgir, no sorry :)
Miałem podobne odczucia po pierwszym odsłuchu, choć niekoniecznie musi to być wada tego materiału. :)

Tagi:
Awatar użytkownika
Odrowąż
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: 8 lat temu

Odrowąż

Pierwszy odsłuch cede za mną, ja tam nie narzekam, Jakub zawsze trzyma poziom. Wkładka bardzo gruba, ładne wydanie. Muzycznie to co zawsze.
Awatar użytkownika
Odrowąż
Master Of Puppets
Posty: 165
Rejestracja: 8 lat temu

Odrowąż

Amor Fati wydało Insenheimen na CD.
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 128
Rejestracja: 5 lat temu

Okkultist

To fakt, że w muzyce Grimspirita dużo słychać Summoning i wczesnego Dimmu Borgir. Takiej muzyki słucham bardzo, bardzo rzadko. Jednak Evilfeast jest naprawdę wyjątkowy, bo muzyka ma taki leśny, mroczny, zimowy klimat i brzmi bardzo nostalgicznie i majestatycznie. Grimspirit często inspiruje się dawnymi tradycjami i to przekłada się na taką właśnie atmosferę. Przyjemnie słucha się wszystkiego od Evilfeast, ale moim ulubionym jest Funeral Sorcery.

Mam też skojarzenia z jedynką Osculum Infame, Helgrindr i Infernum. Za pewne też stąd covery, bo Grimspirit przyznał, że te zespoły go inspirowały. Wiem, że też bardzo lubi EPkę Godkiller ''The Rebirth of the Middle Ages''. ;)

Dla mnie Evilfeast to jeden z lepszych i ciekawszych polskich projektów black metalowych.
World Without End
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 604
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

Po kilkukrotnym odsłuchu pierwszego długograja jestem zadowolony, że udało mi się na ten projekt natrafić.
Jest ten lo-fi szum, czy jak to powiedzieć, są jakieś organki, dzięki czemu jest dość barwnie i klimatycznie, ale nie jest to cukierkowe granie.
Takie w sam raz, żeby zawsze weszło. :)
Drugi album puściłem sobie wczoraj na sen, coś tam za szybko perkusja pyrkała momentami, jakby automat... bo czy kartofle mogą się tak szybko sypać na zawołanie? Niemniej, znów było dobrze i na pewno będę zgłębiał. Natrafiłem szukając czegoś podobnego do Paysage d'hiver.

Nothing inside.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Generalnie łykam Evilfeast w całości jak pelikan ryby, przy czym preferuję bardziej wydawnictwa od Lost Horizon of Wisdom do obecnie.
Podczas pierwszego odsłuchu "Ellegies of the Stellar Wind" przy pierwszym wokalnym wejściu w "The Second Baptism... Shores in Fire and Ice" wyrwało mnie z kapci. Genialny projekt.
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 604
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

Muszę przyznać, że dwójka równie ciekawa, chyba bardziej mroczna przez trochę mniej melodyjne wiosłowanie i może bardziej wyważone ambienty, już wysoko cenię. Najlepiej siadło "I reach the winter twilight", charakterystyczne pierwsze 3 sekundy.
Nothing inside.
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 604
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

Lubię twory tegoż Jegomościa, muza choć nie wydaje się być nad wyraz skomplikowana, to jest zaprezentowana w sposób solidny na każdej dostępnej długogrającej płycie. Czasem może przesadzi z parapetem, ale klimat ciemnego lasu, wycieczki po zapomnianym cmentarzu daje się solidnie odczuć i świetnie pasuje do odprowadzenia się na dobranoc. Sprawdzone i skuteczne, poziom równy, szorstkie brzmienie zadowalające.

Split z Untaar posiadam i również ostatnio zakręcił się ze 4 razy pod rząd.
Nothing inside.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6343
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Bardzo dawno nie słuchałem Evilfeast i od wczoraj robię sobie rundkę przypominającą, a przy okazji nadrabiam też zaległości w materiałach których nie słyszałem. Dziś wałkuję swój ulubiony jak dotąd materiał czyli "Lost Horizons of Wisdom".
Jak ma się ochotę na klimatowanie mocno w Norweskim stylu ze sporą ilością klawiszy to Evilfeast jest zawsze dobrym typem.
Tak jak niżej @yog słusznie zauważył momentami słychać i nawiązania do Mayhem, w innych do Burzum, ale Jakub robi to na tyle sprawnie, że potrafi to być wplecione w jeden długaśny kawałek nie tracąc przy tym nic na atmosferze. Tak sobie też pomyślałem, że wziął on sobie również mocno do serca zasadę, że black metal oparty na kiepskim brzmieniu robi robotę, bo odnoszę wrażenie że celowo gitary są zamulone i mocno przesterowane żeby tworzyły całe tło, na którym nieco bardziej wysunięte na pierwszy plan mamy parapety.

Ciekawe czy coś nowego się szykuje, bo już parę lat minęło od ostatniego materiału.
Odium Humani Generis