Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2843
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Re: Behemoth

TITELITURY tydzień temu

Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam: nie ma nic gorszego, niż młody człowiek, któremu brak pokory.

Módlmy się.

Poza tym w technikach ekonomicznych zawsze są najlepsze dupy. Natura nie znosi próżni, jeśli więc daje mniejszy rozum, to w zamian obdarza większą urodą. Dlatego w ekonomikach najlepsze pierdziawy, studentom czytającym forum radzę uderzać tam na podryw. A jeśli już masz własną kasę, to w ogóle taka szmula z miejsca twoja.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Tagi:
Awatar użytkownika
Schoolboy
Posty: 38
Rejestracja: 3 tyg. temu
Lokalizacja: Legnica

Schoolboy tydzień temu

Wiesz co nie słucham Behemoth ale wiem z czym to się je i tylko cieszę się, że ktoś grający taką ekstremalną muzykę coś osiągnął. Chociaż dopiero poznaję te gatunki potrafię oddzielić warstwę prywatną od warstwy muzycznej ale to chyba jest domena naszych rodaków tak nienawidzić drugiego rodaka tylko dlatego, że mu się udało.

Oceniasz mnie po awatarze ok ale sam masz jakiegoś blaszaka z Hellboy. Co do słuchu to wiem, że na pewno z ciebie jakiś guru🤣
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 258
Rejestracja: rok temu

Nekroskop tydzień temu

Schoolboy pisze:
tydzień temu
masz jakiegoś blaszaka z Hellboy.
To skecz H.R. Gigera, który swego czasu był uważany za idiotę rysującego kutasy (to tak w kontekście tej dyskusji).

Zdanie o domniemanej zazdrości jest tak typowe, nudne i pożal się boże, że nie warto go nawet komentować.
Awatar użytkownika
Schoolboy
Posty: 38
Rejestracja: 3 tyg. temu
Lokalizacja: Legnica

Schoolboy tydzień temu

Nekroskop pisze:
tydzień temu
Zdanie o domniemanej zazdrości jest tak typowe, nudne i pożal się boże, że nie warto go nawet komentować.
W sumie to dobrze bo potwierdziłeś, że jest prawdziwe. Pozwoliłem sobie przejrzeć twój profil aby się dowiedzieć co słuchasz, preferencje i nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego wypowiadasz się najczęściej w tym temacie skoro ewidentnie nie lubisz Behemoth czy Nergala. A może jedno i drugie. Dziwna to sytuacja nawet dla mnie.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2843
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY tydzień temu

W ekonomii Młody Człowieku sukces jest z pewnością najbardziej wartościowy, ponieważ ekonomia jest nauką o tym, jak zarabiać pieniądze, a sukces, to ich posiadanie. Niestety sztuka kieruje się już innymi wartościami, a jej celem jest piękno, tak jak w ekonomii jest nim bogactwo. Pytanie teraz, co wzbudza w przemyśle rozrywkowym Twój podziw - sztuka, jaką artysta tworzy, czy pieniądze, które zarabia? Jeśli to drugie, to kierując się obaj innymi wartościami, nie dojdziemy do porozumienia, ponieważ Behemoth tworzy muzykę raczej mierną. Jeśli natomiast to pierwsze, nie możesz mylić pojęć. Sukces finansowy nie jest nigdy miarą oceny sztuki, ponieważ różnią się te dwie dziedziny co do celu, o czym napisałem wyżej.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 258
Rejestracja: rok temu

Nekroskop tydzień temu

Hajasz pisze:
8 mies. temu
Jesteś tu od 3 miesięcy wypowiedziałeś się 13 razy w tym 9 razy o Behemoth.
Schoolboy pisze:
tydzień temu
Pozwoliłem sobie przejrzeć twój profil aby się dowiedzieć co słuchasz, preferencje i nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego wypowiadasz się najczęściej w tym temacie skoro ewidentnie nie lubisz Behemoth czy Nergala.
Hajasz zidentyfikowany.

Oczywiście wypowiadam się Z ZAZDROŚCI, a nie dlatego, że prawie zawsze mój post tutaj kończy się odbijaniem piłeczki z kimś, kto oskarża mnie o niemerytoryczną nienawiść (!) Z ZAZDROŚCI. Radzę sprawdzić, w jakich tematach mam najobszerniejsze wypowiedzi.

Zastanawiam się, co takiego zaszło między Hajaszem a Nergalem, że ten pierwszy z jednej strony rozdaje razy "tęczowym metalowcom XXI wieku" gdzie tylko się da, a z drugiej strony broni prostaka megalomana, który uosabia wszystkie cechy idola "tęczowego metalowca XXI wieku". Nergal uścisnął mu kiedyś dłoń w zimowej rękawiczce i poczęstował ciepłą herbatą w firmowym kubku Behemotha? To musi być równie interesujące historia co wadowickie kremówki.
Awatar użytkownika
Schoolboy
Posty: 38
Rejestracja: 3 tyg. temu
Lokalizacja: Legnica

Schoolboy tydzień temu

Ziomuś nie mam pojęcia do kogo mnie przyklejasz ale skoro już ktoś inny ciebie tak po młodzieżowemu skasował to oznacza, żeś zwykły buraczek.
YellowTatiana
Posty: 3
Rejestracja: 2 tyg. temu

YellowTatiana tydzień temu

Schoolboy pisze: Ziomuś nie mam pojęcia do kogo mnie przyklejasz ale skoro już ktoś inny ciebie tak po młodzieżowemu skasował to oznacza, żeś zwykły buraczek.
Skad dzisiaj w tej młodzieży tyle nienawiści?
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 919
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot tydzień temu

No wlasnie sam się nad tym zastanawiam, Hajasz.

Żeby nie było - Thelema i Satanist to niezłe granie.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4676
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 dni temu

O, chyba pierdololo które tu uskutecznialiście ostatnio zostało tymczasowo skończone ;) Mogę więc wstawić krótki post o muzyce.

Ostatnimi czasy się coś mi zebrało na sprawdzenie kilku materiałów Behemoth, które dotąd pomijałem, a tak się składa że w znacznej mierze są to różnego rodzaju materiały live. I tak sobie słucham np. w tej chwili "Live Barbarossa" czyli zapisu koncertu w Jekaterinburgu w Rosji w 2012 r. dołączony był zdaje się do któregoś tam wydania magazynu Legacy. Raz, że kawałki są tu dobrane naprawdę nieźle, dwa, że (przynajmniej narazie) nie ma zbyt wiele dennych tekstów Nergala do publiczności, trzy że brzmienie naprawdę mocne, a cztery że wokale Nergala są tu wyjątkowo udane.

Chciałem też powiedzieć, że jak już padło wyżej, wielokrotnie mówi się, że Behemoth to koncertowa machina i muszę przyznać, że wszystko to co dotąd widziałem i słyszałem potwierdza że tak właśnie jest. Będę kiedyś w końcu musiał się przemóc i samemu wybrać się na ich koncert. Zawsze jakoś mi nie po drodze było, albo się odechciewało ;)

PS: Fajnie jakby zrobili koncert w podobie do Gorgoroth, gdzie zagraliby same starocie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1531
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 dni temu

Koncertowo są rewelacyjni, no ale z takim perkusistą to mogą sobie pozwolić na długie sety. Widziałem ich z 6-8 razy. Stadiony, hale i kluby... I zawsze to są perfekcyjnie odebrane kawałki, bez pójścia na skróty. Czasem mniej efekciarskie, czasem więcej, ale nie są to sztuki w stylu 4 kolesi w powyciąganych koszulkach. I może to irytować, ale taki jest zamysł, taki odrębny charakter.

miara sukcesu w szeroko pojętym metalu jest diametralnie inna niż w popie. Jak ktoś tego nie rozumie, to proponuję zorganizować koncert popowej, fikcyjne kapeli, a potem dla równowagi czegoś z opisem black metal w naszym kochanym kraju.

U nas to lepiej jak ktoś nie odniesie sukcesu, wtedy jest gremialne skomlenie jacy niedocenieni- Violent Dirge, szkoda, że upadli,inni jak wracają, to jebanie po całości. Jak sukces- to jebanie, że po trzeciej płycie to gówno... Taka mentalność małolata z pryszczami, co to nie lubi tłumu, ale nie z założenia, tylko tłum go nie lubi...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12535
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 dni temu

Wędrowycz pisze:
2 dni temu
Chciałem też powiedzieć, że jak już padło wyżej, wielokrotnie mówi się, że Behemoth to koncertowa machina i muszę przyznać, że wszystko to co dotąd widziałem i słyszałem potwierdza że tak właśnie jest.
Może i tak, trudno mi powiedzieć, widziałem ich tylko na Sonisphere 2010 i brzmieli wtedy tragicznie. Naprawdę, 0/10, nic nie było słychać przez cały występ.
Wędrowycz pisze:
2 dni temu
PS: Fajnie jakby zrobili koncert w podobie do Gorgoroth, gdzie zagraliby same starocie.
Było już coś takiego ze starymi członkami na scenie, chyba na jakimś Merry Christless czy tam Metalowej Wigilii?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 258
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 dni temu

Zsamot pisze:
2 dni temu
miara sukcesu w szeroko pojętym metalu jest diametralnie inna niż w popie. Jak ktoś tego nie rozumie, to proponuję zorganizować koncert popowej, fikcyjne kapeli, a potem dla równowagi czegoś z opisem black metal w naszym kochanym kraju.

Komercyjny sukces zespołu grającego dowolną muzykę rządzi się dokładnie tymi samymi prawami. Oczywiście sukces w obrębie samej publiczności heavy metalowej ma niszowy charakter – jak i sam gatunek.
Zsamot pisze:
2 dni temu
U nas to lepiej jak ktoś nie odniesie sukcesu, wtedy jest gremialne skomlenie jacy niedocenieni- Violent Dirge, szkoda, że upadli,inni jak wracają, to jebanie po całości. Jak sukces- to jebanie, że po trzeciej płycie to gówno... Taka mentalność małolata z pryszczami, co to nie lubi tłumu, ale nie z założenia, tylko tłum go nie lubi...

Nie jest to nastawienie właściwe mojej osobie. Jechanie po kapelach za to, że były/są popularne albo nagrały coś bardziej radio-przyjaznego świadczy IMO o ograniczeniu. Behemotha krytykuję nie za sukces czy popularność, tylko za prostackie celebrycstwo frontmana.

Jestem też jedną z ostatnich osób na świecie, które napiszą cokolwiek o niedocenieniu w kontekście muzyki.
Awatar użytkownika
Schoolboy
Posty: 38
Rejestracja: 3 tyg. temu
Lokalizacja: Legnica

Schoolboy 2 dni temu

Nekroskop pisze:
2 dni temu
Behemotha krytykuję nie za sukces czy popularność, tylko za prostackie celebrycstwo frontmana.
Nie ogarniam zbytnio ziomuś o co chodzi z tym byciem celebrytą. Podobno wystąpił kiedyś w jakimś programie rozrywkowym w telewizji publicznej ale ja nie widziałem więc nie wiem, szukać mi się nie chce. A może chędorzy ciebie fakt, że to telewizja i prasa zrobiły z niego celebrytę kiedy śmigał z Dodą. Właśnie ogarniam Nergala facebook i nic ciekawego tam nie ma.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4676
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 dni temu

Ehh i znowu zaczyna się pierdololo :D dobrze, że udało mi się na chwilę wtrącić swój post na temat muzyki.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2883
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 dni temu

A ja się z chęcią pochujam

"Nie jest to nastawienie właściwe mojej osobie. Jechanie po kapelach za to, że były/są popularne albo nagrały coś bardziej radio-przyjaznego świadczy IMO o ograniczeniu. Behemotha krytykuję nie za sukces czy popularność, tylko za prostackie celebrycstwo frontmana."

No kurwa to dojebałeś. Jechanie za muzykę to ograniczenie ale jechanie zespołu za zachowania poza sceniczne jego lidera to już w chuj wysokie. Taaaaa.

Wielu nie lubi behemoth głównie dlatego że dla nich 40letni prawdziwy metalowiec to wciąż prawiczek bez kasy, mieszkający u mamy a jedyny z nim temat to szatan i fenriz. A tu pani domu jakieś programy w tv... No i pewnie parę set tysięcy na koncie. Ja pani domu nie czytam a behemoth nie pasuje mi muzycznie. Problemu niw widzę. Obrońcy odwróconego krzyża haha
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 258
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 2 dni temu

Ryszard pisze:
2 dni temu
Jechanie za muzykę to ograniczenie ale jechanie zespołu za zachowania poza sceniczne jego lidera to już w chuj wysokie. Taaaaa.
Źle się wyraziłem, bo pisząc “Behemoth” miałem na myśli Nergala, a o samej muzyce tego zespołu napisałem prawie nic. Tym niemniej, jak już powiedziałem wcześniej, nie potrafię oddzielić muzyki od artysty, stąd fanem Behemotha nigdy nie będę.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2883
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 dni temu

Nekroskop pisze:
2 dni temu
Ryszard pisze:
2 dni temu
Jechanie za muzykę to ograniczenie ale jechanie zespołu za zachowania poza sceniczne jego lidera to już w chuj wysokie. Taaaaa.
Źle się wyraziłem, bo pisząc “Behemoth” miałem na myśli Nergala, a o samej muzyce tego zespołu napisałem prawie nic. Tym niemniej, jak już powiedziałem wcześniej, nie potrafię oddzielić muzyki od artysty, stąd fanem Behemotha nigdy nie będę.
Ja np. nie lubię behemotha muzyki a co Nero robi po za muzyką to mi dynda po prostu. Gdyby jeszcze robił coś co mnie ciekawi... Ja wiem że metalowce to dumne i filozoficzne chłopaki ale chyba dlatego nim nie jestem. Bo gdybym ja mógł zamienić 8.30_17.00 5/7 na fortunę za pajacowanie to bym wam wszystkim pokazał palec i "przed kamerą spodnie zdjął" Miło by w końcu było zapauzować plakaty okładki pudelki i pisać całymi zdaniami o samej muzyce. Oczywiście ja tego też nie zrobiłem. :D

No a tak poza tym to nikt się nie napina. Jedziemy po prostu :lol:
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1531
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot dzień temu

Rychu w punkt. Obrońcy sZATANA, ale nie wolno łamać kodeksu zachowania. Taka wolność, ale w ramach określonego kodeksu.

Co ma lider do muzyki, najpierw -nomen omen- ból dupy, bo muzyk Gorgoroth "pedałem", teraz Nergal się bawi i znów problem. Ale jak ktoś pierdoli , ze tylko chodzi po lesie, a mieszka w aglomeracji i drzewa to widzi w biurze, te bonzai, to jest ok...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 258
Rejestracja: rok temu

Nekroskop dzień temu

Zsamot pisze:
dzień temu
Rychu w punkt. Obrońcy sZATANA, ale nie wolno łamać kodeksu zachowania. Taka wolność, ale w ramach określonego kodeksu.

Co ma lider do muzyki, najpierw -nomen omen- ból dupy, bo muzyk Gorgoroth "pedałem", teraz Nergal się bawi i znów problem. Ale jak ktoś pierdoli , ze tylko chodzi po lesie, a mieszka w aglomeracji i drzewa to widzi w biurze, te bonzai, to jest ok...
Pierdolenie jak jakiejś starej przekupy na targu w stylu "Paaanie, oni wszyscy to po jednych piniondzach, pleplepleple..."

W Szatana to ja nawet nie wierzę, a o żadnym "kodeksie zachowania" nie słyszałem. Coming out Gaahla mi lotto.

Człowiek jest istotą ułomną, dlatego różne perypetie różnych muzyków ich dla mnie nie przekreślają. Wyszydzanego do dziś okresu "Cold Lake" Celtic Frost nie postrzegam jako jakiejś zdrady, a Yngwie Malmsteen obnoszący się z bogactwem mnie nie tyle oburza, ile śmieszy. Wręcz przeciwnie, różne wtopy i słabości muzyków sprawiają, że są dla mnie ciekawsi jako ludzie. Jednak z jakiegoś powodu nie mogę znieść typa, który pozuje na mesjasza metalowej sceny, satanistę-intelektualistę, który nie umie skleić w wywiadzie jednego sensownego zdania. Jedzie od tego tym typem gumofilcznej gumy, który drażni moje nozdrza, a że też jestem niedoskonałym człowiekiem, to ta niechęć przenosi się także na samą muzykę.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1531
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot dzień temu

To przezabawne, bo wiesz, muzyk i aktor mają prawo robić, co chcą, nie być niewolnikami Twych zapatrywań. I ocenianie ich wytworów przez pryzmat ich życia prywatnego jest lekko niedojrzałe.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 258
Rejestracja: rok temu

Nekroskop dzień temu

Zsamot pisze:
dzień temu
To przezabawne, bo wiesz, muzyk i aktor mają prawo robić, co chcą, nie być niewolnikami Twych zapatrywań. I ocenianie ich wytworów przez pryzmat ich życia prywatnego jest lekko niedojrzałe.
Przecież mówimy o sferze publicznej, a nie prywatnej. Każdy ma prawo robić co chce, tak samo jak ja mam prawo mieć na ten temat swoje zdanie. Czy niechęć do muzyka, która przekłada się na niechęć do jego muzyki świadczy o niedojrzałości? Szczerze mówiąc nie wiem, z czego wywodzisz taką zależność. Dla mnie twórczość artysty jest jakimś przedłużeniem samego artysty i nie potrafię psychologicznie oddzielić jednego od drugiego.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1531
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 20 godz. temu

Dla mnie to naciągana teza, kiedyś miałem kasetę kupioną na targu- i muzyka albo trafiała do głowy/serca, albo nie. I nic tu wytwórnia, poglądy muzyków nie miały do rzeczy. Z doświadczenia mogę rzec, że skupienie się na muzyce, nie pobocznych rzeczach skutkuje najlepszymi doznaniami. Wolnymi od interpretacji pobocznej.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Nekroskop
Master Of Reality
Posty: 258
Rejestracja: rok temu

Nekroskop 18 godz. temu

Nie postawiłem żadnej tezy, a jedynie opisałem moje podejście do tematu.

Są albumy, których słucham, chociaż o samych muzykach mam mgliste pojęcie, ale wydaje mi się rzeczą absolutnie naturalną, że fascynacja muzyką skutkuje ciekawością okolicznościami jej powstania jak i muzykami. Wiele osób na tym forum opowiada różne stare historie, wkleja wywiady ze starych zinów, książek, więc na pewno nie jestem w tym osamotniony.

Jeżeli się mieszka w Polsce, Behemoth zdecydowanie nie jest dziś zespołem, którego kasetę można kupić na targu nie mając pojęcia, kim jest jego frontman.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1531
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 18 godz. temu

Ja to wszystko rozumiem, podzielam, ale jeżeli muzyka jest ok, a otoczka, czy frontman nieco poza norma, to sobie odpuszczam.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”