Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3693
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

S

Hajasz 3 lata temu

Obrazek
To jest dopiero tajemniczy twór. S to polski projekt czy zespół wykonujący awangardowy psychodeliczny black metal, do którego wplata elementy jazz i innych dziwactw. Nic o nich w necie nie ma, zdjęć, składu, nawet profilu na MA. Wydali jeden album, który rozpierdala na strzępy, chore wokalizy po polsku, dziwne kolaże muzyczne, trąbki itp. Całość po prostu niszczy.

Album wydali im Rosjanie z Death Knell Prod. Kurwa nie pytać co i jak tylko słuchać bo to perełka taka.

Dyskografia:
2013 - Untitled LP1
2020 - Zabijanie Czasu I



Skład:
The P. - Klarnet, Wokal, Teksty Strzępy
nr786 - Bas, Perkusja, Mastering, Mix Strzępy

BC: https://deathknellprod.bandcamp.com/music
BC: https://i-voidhangerrecords.bandcamp.com/music
Discogs: https://www.discogs.com/artist/3295307-S-22
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3170
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

Właśnie leci z BC. Świetna rzecz! Miałem w nocy słuchać nowego albumu Licho a ten przyszedł z czymś takim i zepsuł mi plan. ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Po przeczytaniu powyższego opisu poczułem się zachęcony na tyle, żeby sięgnąć po to, co jest grane na tym tajemniczym krążku bez tytułu. Zapowiadało się ciekawie, a ostatecznie jest nawet lepiej, niż mogłem przypuszczać.

Kolektyw S gra udany mariaż piwnicznego black metalu z dekadenckim jazzem. Przy czym więcej tu tego mrocznego jazzu. Mamy doskonale pasujący do reszty klarnet i kilka innych bajerów, choć całość opiera się głównie na basie, wokalu, perkusji i tymże właśnie klarnecie. Na jedyną i pewnie ostatnią płytkę składa się 6 hymnów o upadku, chorobie i utracie nadziei. Instrumentalnie - znakomitość, fascynujące są te psychodeliczne, transowe melodie basu tutaj. Swąd zimnej fali rozchodzi się na kilometr.

Ten eksperyment okazał się być łatwo przyswajalny, na swój sposób nawet jest to przebojowe granie. Nawet jeśli bez mrugnięcia okiem można to nazwać awangardą. Naprawdę zacne słuchowisko. Fani Furii powinni być zachwyceni. Mi bardziej wpada w ucho S, a przy tym jest też mroczniejsze. Nie ma gitary - i nie brakuje.

edit: dodałem info o składzie kapeli.

Kolesie mają/mieli jeszcze drugi projekt o nazwie Strzępy, gdzie podobno grali black/death. Ukazała się pod tym szyldem również jedna kasetka - Śmierć we Mnie, Nicość poza Mną. A może to i ten sam projekt? S to w końcu skrót od Strzępy :P

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1186
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

O żesz kurdę belę. Brzmi to co najmniej intrygująco. Jako że nie ma opcji zapisania sobie tego do jakiejś listy to spamuje tak by nie zapomnieć(tak wiem, notatnik głupcze).
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 2 lata temu

Sprawdziłem... i cóż, pozostaje tylko przyłączyć się do peanów. Materiał pierwsza klasa, bas i klarnet robi robotę, choć cała reszta też nie odstaje, ogółem -
klimat niesamowity.Po opisie spodziewałem się ciekawostki bez większej wartości użytkowej, czegoś do pokiwania głową, stwierdzenia "no tak, interesujące" i... odstawienia na metaforyczną półkę, tymczasem jest to muza jednocześnie oryginalna i wciagająca, płynie to wszystko znakomicie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Wracam sobie do tego po raz kolejny, a potem kolejny i za każdym razem zdziwiony jestem, jakie to jest dobre. Rzadko co jest tak zapadające w ucho, obleśne, eksperymentalne i zachęcające do nucenia jednocześnie.

Tytuł otwierającego kawałka - Kwitnie infekcja - doskonale oddaje, z jaką muzą mamy do czynienia. A jest to jedna z najlepszych rzeczy, jakie się przydarzyły polskiej scenie blackowej w ostatnich latach. Kolesie przejawiają niebanalny talent do komponowania prostych, oryginalnych, w chuj mrocznych, a jednocześnie przyjemnych kawałków, których - co najważniejsze - chce się słuchać raz po raz. A wszystko to za pomocą jedynie wokalu, klarnetu, basu i perkusji.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 484
Rejestracja: 2 lata temu

mork 2 lata temu

Hm, a ja powiem, że bardzo zmarnowany potencjał. Instrumentalnie - intrygująco i klimatycznie. Wokalnie - a no właśnie, i tu jest pies pogrzebany. Brzmi jakby najebany kumpel kapeli wpadł na próbę i nagrał wokal telefonem. W takiej jakości nagrywało się na początku lat 90-tych w norweskich piwnicach bo nie było kasy i możliwości. Miało to swój klimat. Teraz? Jest tyle opcji, że nie trzeba za bardzo się trudzić żeby nagrać coś w lepszym standardzie niż audio zarejestrowane na stary kaseciak philipsa. Nie kupuję takiej pseudo klimatyczności. Chyba, że jesteś Vargiem ale co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie. Ale ok, jest już ten przester na wokalu na piwniczną modłę to można było spróbować choć trochę go modyfikować. Gdzie trzeba wrzasnąć, może coś zarecytować. Albo chociaż modulować siłę wrzasku. Zamiast tego mamy jednostajny krzyk który zdaje się gotować wokalistą aż do czerwoności.

Przyczepiłem się tego wokalu może aż za bardzo ale zdecydowanie odstaje od reszty - jakością i stylem. A jak to jest z wokalem - pierwsze skrzypce i jak on leży, to i reszta leży.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Mnie te wokalizy w sam raz pasują, monotonne może nieco, ale mają być umęczone, bo tematyka jakaś chorobowo-rozkładowa - niespieszne, monotonne pogrążanie się w przysłowiowej malignie. Produkcja nie przeszkadza mi zupełnie - ogólnie byłem zaskoczony, że materiał tak dobrze nagrany, ale cały czas nad tym wszystkim strop piwnicy słychać. Ta skrajna garażowość materiału, idąca w parze z flow instrumentów i ciężkim powietrzem, jakie się w tej piwnicy unosi, sprawiają, że wokal - choć mógłby być bardziej zapamiętywalny (pal licho czytelność) - daje radę, bo wiele się nie udziela, a bardziej przypomina o tym swoim umęczeniu ;)

No i sama ta atmosfera takiego delirium po jakichś dziwnych lekach wymieszanych z alkoholem - trochę radosna, trochę wisielcza, a trochę wzbudzająca wymioty i przywołująca niewygodne wspomnienia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 tyg. temu

Ku memu wielkiemu zaskoczeniu, okazuje się że projekt nie zawiesił jeszcze grdyki na sznurze i wyszła płytka w I, Voidhanger tytułem Zabijanie Czasu I. 26 minut w jednym kawałku. Ma to być pierwsza część z trylogii poświęconej "dwulicowości czasu i płynącego z niej imaginarium".

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Panowie wyszli najwidoczniej przewietrzyć piwnicę i się okazało, że na zewnątrz jest słońce. Chociaż zima i są pewne wątpliwości, czy będzie z tego jakie życie. Zatęchło już tak nie jest, teraz to raczej taki ludowy nihilizm abstrakcyjny, jeśli ktoś ostatnio Furię widział na żywo to oni mniej więcej takie kawałki grali przedpremierowo, zresztą to S ma chyba jakieś powiązania z Końcem Pola, a i samo to Zabijanie Czasu I zmiksował Nihil. Z jednej strony żałuję, że poprzednie wcielenie nie będzie kontynuowane, z drugiej po prostu dobra muza.
Cold streams of drum 'n' clarinet 'n' bass: -S- plays dark occvlt funk exclusively.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”