Pozycje które wypada mieć na fizyczniaku. 9,10/10

1. Nagrania poprzedzające cyrograf.
2
4%
2. Worship Him LP, 1991
11
21%
3. Blood Ritual LP, 1992
14
27%
4. Ceremony of Opposites LP, 1994
14
27%
5. Rebellion EP, 1995
1
2%
6. Passage LP, 1996
7
13%
Nagrania posmiertne. (Proszę się przyznać i wytłumaczyć w wątku)
3
6%
 
Liczba głosów: 52

Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2960
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Samael, Szwajcaria

Ryszard 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

I spit at your God's face I piss on the cross
I Vomit on the holy bible I shit on blessed whore and her bastard son

Chyba każdy w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych nauczył się jakiejś modlitwy satanistycznej z kodeksu postępowania władców piekieł wg Szwajcarów. Samael był chyba najpoważniejszym spadkobiercą Keltyckiej Zimy. Pochodzący z kraju brudnych pieniędzy, współtworzył gałąź blacku, niemal scenę którą moim skromnym zdaniem reprezentują polskie zespoły Taranis, Christ Agony, Pandemonium po części Imperator. Z za granicy Bethlejem czy jak to się pisze, z DDR doł, Sadness, Alastis, może pierwsze płyty Nightfall, Sceptic Flesh... Zresztą grecka scena której nie koniecznie słucham, także rozkwitała wtedy serdecznie... Wybuch Norwegii po części uciął głowę możliwe że bogatej różnorodności 2iej fali. Ja dzięki temu straciłem zainteresowaniem BM na dwie dekady...

Wracając do projektu braciaków Locher. Założony w 1987, pochodzący z Sion hord, w pierwszej fazie istnienia, pomysły Toma Warriora z powodzeniem przekłada na język doom/death/black metalu = dark metalu. W odtwarzacze nastoletnich okultystów trafiają Osmoseowy Worship Him oraz C. Mediowy Blood Ritual. W pierwszym przypadku ponury rytuał magiczny ku czci samounicestwienia. W drugim, zły dotyk pozbawionego empatii kapłana. Czarna msza. Wokal Vorphalacka w młodości rozpierdalał. Muza grana na zimno z jakimś artowymi zagrywkami i klimatami. Gitara z brzmieniem jakby zamiast kostki użyto brzytwy. Złowieszczą atmosferą i chorobą zapchano resztę dziur.

Obsługący bembeny Xytraguptor pisał bardzo frapujce kawałki. Proste riffy, połamana na tamte czasy sekcja rytmiczna oraz czysty totalny szatanizm.

W świecie zwariowali, w Polsce, po kilku koncertach chyba z Pandemonium i V.Dirge chłopaki szybciutko awansują na pozycję zespołu kultowego. Grają na Sthraszydle, przez lata regularnie wracają do kraju nad Wieprzem. Jak miało to miejsce w przypadku każdego wymienionego w tym wstępie zespołu, Szwajcarzy nie stali w miejscu. Następne trzy krążki okazały się być dokumentem nadchodzącej deewolucji.

Po sukcesie dwóch pierwszych nadeszła pora na trójkę. Do zespołu dołącza klawiszowy, pojawiają się pierwsze żale. Na wydanym w 94r Ceremony of Opposites pozostał szatanizm i trade marki kapeli; wymieniono natomiast treść muzyczną. Kawałki nabrały dynamiki a pompatyczna atmosfera i przestrzeń wjechały w miejsce złowieszczego spokoju. Piosenki prześcigają się w zawartości chwytliwych melodii. W skrócie Power Cordy i symfonia z kina domowego w służbie szatana.

O dziwo wszystko wyszło zajebiście i obok Enthrone Darkness Triumphant jako jedyny tego typu cukier, bronią się genialną kompozytorką odpowiedzialną za ten cud. Wydawnictwo okazuje się ogromnym sukcesem. Samael słuchają nawet chrześcijanie a chłopy jadą na wczasy do Indii. Po powrocie nagrywają EPkę już jako przedstawiciele służby światła i kosmosu. Następnie popełniają "przejście, korytarz, łącznik" - nagrywają antymetalową metalową niemetalową płytę czyli jeden z pierwszych post BM. Stylistyka muzycznie wywrócona do góry nogami. Komputery na pierwszym planie, niszczące obiekty, organiczne brzmienie napędzane elektroniką. We wszystko wętknieto znaki szczególne i znajome piosenkopisanie. Geniusz i ponadczasowa płyta pełna sampli i umiejętnie stworzonej psedosymfoniki jakiejś industrialowej...

Niestety wkrótce potem muzycy popełnili zbiorowe samobójstwo i na tym kończy się historia zespołu.

Dyskografia:
1988 - Into the Infernal Storm of Evil [demo]
1988 - Macabre Operetta [demo]
1988 - Medieval Prophecy [EP]
1989 - Slaughter Terror 1 [split]
1989 - Recordings '88-'89 [kompilacja]
1989 - From the Dark to Black [demo]
1991 - Worship Him
1992 - Triumph of Death [split]
1992 - Blood Ritual
1993 - After the Sepulture [single]
1994 - Ceremony of Opposites
1994 - 1987-1992 [kompilacja]
1995 - Rebellion [EP]
1996 - Passage

:(
► Pokaż
1998 - Exodus [EP]
1999 - Eternal
2003 - Black Trip [video]
2003 - Since the Creation... [boxed set]
2004 - Telepath [EP]
2004 - Reign of Light
2005 - On Earth [EP]
2006 - Era One
2007 - Aeonics - An Anthology [kompilacja]
2007 - Valkyries' New Ride [single]
2007 - Solar Soul
2008 - Medieval Prophecy [kompilacja]
2009 - Illumination [single]
2009 - Above
2010 - Antigod [EP]
2010 - A Decade in Hell [boxed set]
2011 - Lux Mundi
2015 - Original Album Collection [boxed set]
2015 - Worship Him / Blood Ritual / Ceremony of Opposites [boxed set]
2017 - Angel of Wrath [single]
2017 - Red Planet [single]
2017 - Black Supremacy [single]
2017 - Hegemony

Skład:
Vorph - Guitars, Vocals (1987-present), Bass (1991)
Xy - Drums, Percussion (1988-present), Keyboards, Samples, Drum programming (1996-present) ex-Xytras
Drop - Bass (2015-2018), Guitars (2018-present) ex-Rain, ex-Sybreed, MXD, Obsydians
Pierre Carroz - Bass (2018-present) Scars Divide (live), Herod
▼ Byli muzycy
Pat de Novaré de Navarre - Drums (1987-1988) ex-Misery
Mas - Bass (1991-2015) ex-Fourth Reich, ex-Alastis
Rodolphe H. - Keyboards, Samples (1993-1996)
Kaos - Guitars (1996-2002)
Makro - Guitars (2002-2018) Sludge, ex-Noma, ex-Kruger
▼ Muzycy koncertowi
Drop - Bass (2014) ex-Rain, ex-Sybreed, MXD, Obsydians
Referencje:
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Samael/31
BC: https://samaelsom.bandcamp.com/music
FB: https://facebook.com/OfficialSamael
Ostatnio zmieniony 19 lis 2016, 19:17 przez Ryszard, łącznie zmieniany 1 raz.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Mi się wydaje, że Ceremony to też właśnie świadectwo inspiracji CF, te wszystkie fanfary to taki ich wjazd z Necromantical Screams.

Blood Ritual i Ceremony of Opposites mają wyjebane brzmienie, chyba Walduś Sorychta to płodził?

edit: a jaaak. od razu słychać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2960
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Każda kolejna z Passage włącznie jest wariacją wpływów CF. Ceremony dodatkowo pełna jest kiczu Alice Coopera. Stąd kower na Rebelion.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

w ogóle to refren tytułowego kawałka z Blood Ritual brzmi, jakby to był cover Woman of Dark Desires od Bathory ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 3 lata temu

Cały Black Metal jest "wariacją" a w zasadzie konsekwencją wpływów CF, a konkretniej Hellhammera.

A głos na ceremony oczywiście.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2398
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Głos na te, które mam w pierwszych wydaniach na półce, czyli "Ceremony..." i "Passage". Nie chcę umniejszać nic pierwszym dwóm, ale dmuchnięcie jakie mi zaserwowali na Ceremonii i Pasażu, to przejście z mrocznej, klawiszowej piwnicy do wręcz industrializującego, symfonicznego metalu od zawsze robiło mi dużo bardziej.

A co do etapu świetlistego... Samael po "Passage" zamienił się w parującego stolca, aczkolwiek "Eternal" chwyta się ostatkiem sił klimatu poprzednika z tym, że jeszcze bardziej chłodnego i kosmicznego. Ma kilka dobrych utworów i dopiero na trójcy "Reign of Light-Era One-Solar Soul" kupa rozśmierdziała się na dobre. "Above" miał być powrotem do napierdalania a wyszedł z tego sztuczny i siłowy kloc i dopiero na "Lux Mundi" Samael poszedł do wanny i zaczął zmywać z siebie kał, którym obrósł przez kilka wcześniejszych płyt. Nie jest to nie-wiadomo-co ale słucha się OK.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1575
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Miałem przyjemność poznawania ich chronologicznie i wielbię debiut czy dwójeczkę. I nie narzekam jednak, że potem poszli w innym kierunku. Wolę dwie dobre płyty niż serie średniawych.

Nie ujmując nic metaforom DD, to w pełni się z Nim zgadzam. Passage i Ceremonia to absoluty. Szkoda, że potem nastąpił dziwny zwrot ku muzyce, która po prostu nie ma głębszej myśli i po prostu jest nudna.

Straciłem do nich serce, po prostu... Jak The Kovenant, który stał się echem siebie.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 4 lata temu

Soulless 3 lata temu

Zaznaczyłem pozycje nr 2,3,4,5 bo te mam na cdekach, debiut i dwójka to mój prywatny ołtarzyk, Ceremony było zaskoczeniem bo zwolnili, jeszcze dam radę posłuchać Passage bez rzygu, reszta już nie za bardzo, no może Eternal ze względu na kosmiczny klimat klawiorów.
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2033
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Mój top to dwójeczka no i standardowo 3, nie jest to moja ulubiona kapel, ale te dwie perełeczki zawsze chętnie przytulę.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Gdyby ktoś nie miał na co przewalić 30 min z życia to wywiad z Kato sprzed Metalmanii:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1187
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Najlepszy materiał to bez wątpienia smolisty, diaboliczny walec Worship Him. Genialna płytka, idealny monolith doom/black metalowy. Prawdopodobnie jeden z pierwszym przejawów tego co potem nazwano "dark metalem", a ja nazywam to spuścizną Bethlehem i właśnie Samaela. Uwielbiam ten materiał za pierwotne zło i majestatyczny klimat piekła. Co tu dużo mówić, cytując klasyka z BL 2.0 "materiał daje po odbycie!!!".

Na drugim miejscu u mnie zaskoczenie, bo... Era One / Lesson in Magic #1. Zapytacie o moje zdrowie psychiczne albo orientację seksualna albo o oba, ale cóż mogę rzecz? Bardzo fajny materiał, świetne klawisze i nietypowy klimat. Wokalizy dają radę, a utwory to same szlagiery, niczym Depeche Mode czy inny Modern Talking. Fajna rzecz do auta czy też do relaksu. Rozumiem, że metalowcy mogli zapłakać że jak to tak, że to bluźnierstwo(czy nie powinno się w przypadku bluźnierczy aktów popełnianych przez bluźniercze kapel używać sformułowania "akt sakralny"?) i coś niegodnego metalowca, ale mnie to gówno obchodzi, bo słucham muzyki.

Na trzecim miejscu, kolejne zaskoczenie, bo... Into the Infernal Storm of Evil. Oj tak, jedno z najlepszy dem jakie słyszałem, sam nie wiem czemu mi się tak podoba. Wyjątkowo sugestywny klimat.

Drodzy Państwo, pewnie pomyślicie sobie państwo czy ten abnegat właśnie zapomnial wymienić Rytuały Kri czy Ceremonii czy może jest ułomny? Cóż, owe materiały są w porządku ale nigdy mnie w 100% nie przekonały. Kolejna muzyczna zagwozdka. Nie wiem czemu nie pykło, ale nie pykło i już. Natomiast materiały od Passage i inne z okresu kosmiczno-industrialnego są w porządku ale daje tylko w porządku, nie wadzą mi. Ostatnie dwie dość mierna próba powrotu do starego grania, nie warto tracić czasu.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4738
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

Ja natomiast do "Passage" włącznie bardzo lubię wszystkie albumy, każdy z nich jest nieco inny, ale tak samo świetnie mi się słucha. Od paru dobrych lat próbuję się zebrać w sobie, żeby odświeżyć materiały późniejsze, no i póki co się nie udało. "Eternal" pamiętam, że kiedyś tj. w roku wydania podobało mi się, ale było niezłym szokiem po tym co grali wcześniej, "Reign Of Light" to samo, ale już można było się przynajmniej spodziewać w jakim kierunku kapela podąża. 4 późniejszych płyt w ogóle już nie sprawdzałem.

Edit: odpaliłem sobie z rana "Eternal" i przyjemnie mi się tego słuchało, choć takie dość lekkie to. Taki mariaż industrialnego rocka w stylu Rammstein, trochę Emperorowskich klawiszy. Nic czym bym się przesadnie jarał, ale dobra płyta w ogólnym rozrachunku.
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Dla mnie Sameal jest jedno oczko wyżej od Ryszardowego, do Eternal. Powiem więcej, Eternal podoba mi się nawet bardziej niż Passage. Dobrze skomponowane, o wysokim współczynniku przebojowości piosenki, których bardzo fajnie się słucha. Doleje oliwy do ognia- Ceremony Of Opposites się nie jaram. Zdecydowanie wolę debiut i Blood Ritual.

Dalej w górę faktycznie jest już słabo. Reign of Light i Solar Soul niby pomysł ten sam co Eternal, ale już bardzo biednie, może po dwa fajne momenty i tyle. Chcieli a nie mogli. Era One, nie pamiętam czy słyszałem w całości. Above, chyba nawet mi się podobała, ale już nie wróciłem, więc coś to znaczy. Lux Mundi, sentymentalny powrót do stylu z Passage, nie dotrwałem do końca.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3697
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Całować dupę Herve, że jako numer jeden w swojej nowej wytwórni wydał nikomu wcześniej nie znany Samael.

Poskrobać Herviego kozikiem po kręgosłupie, że wypuścił taki skarb. Dobra żarty na bok. Rzućcie okiem na wczesny katalog Century Media i wskażcie mi zespół, którego ta wytwórnia nie zarżnęła !!!

Nie inaczej było z Samael, który już na trzecie płycie dla Niemców dał dupy. Z całego kultu i czczenia Jego nie pozostało nic. Nic !!!

Dzisiaj Samael to taki park jurajski, którego przychodzi się posłuchać bo wypada ale na koniec pozostaje tylko politować się nad tą legendą, z której kultu pozostało tylko kilka pożółkłych zdjęć i raptem dwie płyty najlepszej jakości dark metalu otoczonego black metalową osłoną w średnio wolnych tempach.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3697
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Jeżeli ktoś jeszcze z wypiekami na twarzy słucha wszystkiego od Samael to informuję tylko, że na 13 październik Napalm Records planuje wydać nowy album Hegemony. Na chwilę obecną wypuszczono taką mocno zalatującą Passage zajawkę.

GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Słuchałem tego Angel of Wrath te parę dni temu i jedyne, co zapamiętałem z kawałka, to że wolę już te znienawidzone płyty po Eternal od takiego chujakowania i desperackiego łapania się dawnych czasów. Ale chłopaki spoko z nich, więc życzę powodzenia na nowej drodze życia, czy coś.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3177
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 lata temu

To co się stało z tym wielkim zespołem do dzisiaj mi się pale nie mieści...

Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1187
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Vexatus pisze:
3 lata temu
To co się stało z tym wielkim zespołem do dzisiaj mi się pale nie mieści...
Wow, nie da się tego słuchać. Połowa klawiszy i połowa podkładu perkusyjnego z playbacku. Perkę rozumiem bo przecież teraz graja electro, ale klawisze? Kurwa wstyd.

Sprawdziłem sobie ten Hellfest - Arch Enemy, Dark Funeral, Cradle of Filth oraz Dimmu Borgir w powiązanych. Meh, straszne. Samael pasuje tam idealnie.

Tutaj coś dla Blinda, znalazłem też to, kto by przypuszczał, że nu-metal dalej żyje i wypuszcza nowe kapele :lol: :

Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 796
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Ten Eths to ma jeden fajny kawałek - Crucifère, ale ogólnie to wyrosłem z takiego grania. Tylko Korn w sumie nadal we mnie emocje budzi.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3697
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Okładka nowego Samael i tytuły kawałków.

Obrazek

Hegemony
Samael
Angel of Wrath
Rite of Renewal
Red Planet
Black Supremacy
Murder or Suicide
This World
Against All Enemies
Land of the Living
Dictate of Transparency
Helter Skelter
Storm of Fire (Bonus Track)
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Nowe iluminackie satanizacje:



Brzmi to jak Ceremony na elektronicznych beatach
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3334
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

W ogóle odwalają też jakąś żenadę z oldskulem, że niby grają stare numery w stary sposób, tylko pod inną nazwą. Jakąś tam.
Nebiros pisze:
11 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1575
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Do Passage uwielbiam. Eternal posłucham... Potem... ten niby "powrotny" album jest ok. Ale ogólnie mówiąc niemal go nie słucham.

Obecnie na żywo to koszmarek, który opuściłem z przerażeniem, że to ta sama kapela, co mnie kiedyś "karmiła" taki klasykami jak "Rain"...

Wizualnie może ciekawie, ale to nie teatr, tylko jakiś jarmark wyszedł.

Może sprawdzę nowy album, z chorej ciekawości.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 982
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Zsamot pisze:
3 lata temu
Do Passage uwielbiam. Eternal posłucham... Potem... ten niby "powrotny" album jest ok. Ale ogólnie mówiąc niemal go nie słucham.

Obecnie na żywo to koszmarek, który opuściłem z przerażeniem, że to ta sama kapela, co mnie kiedyś "karmiła" taki klasykami jak "Rain"...

Wizualnie może ciekawie, ale to nie teatr, tylko jakiś jarmark wyszedł.

Może sprawdzę nowy album, z chorej ciekawości.
Nawet jak odgrywali Ceremony, to widać było po nich, że to trochę na siłę, to już zupełnie inna kapela, mocno zapatrzona w industrialny metal
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 3 lata temu

KörgullExterminator 3 lata temu



cholernie przypomina mi Satyra dziadek Vorph w tym numerze. ojce chrzestne industrialnego black metalu znowu pokazuja rogi, z pewnoscia siegne po 'Hegemony'
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Kargul no straszny heretyk z Ciebie, ostatnie płyty Cradle of Filth są dobre, Samael to industrialny black metal :D
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 206
Rejestracja: 3 lata temu

STALOWY SYLWEK 3 lata temu

pp3088 pisze:
3 lata temu
Najlepszy materiał to bez wątpienia smolisty, diaboliczny walec Worship Him
Tak jest. Dla mnie "ceremony of opposites" just już niestrawne.
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 314
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 3 lata temu

Hegemony to najgorsza płyta Samaela. Jedynie teledyskowy "Black Supremacy" jest wart uwagi oraz ujdzie w tłoku "Dictate of Transparency". Reszta to mieszanina dźwięków bez groove'u, pazura i mocy, gdzie tak naprawdę ciężko odróżnić jeden utwór od drugiego. Niby próba powrotu do "Passage", ale bardzo nieudolna. Nawet cover The Beatles nie ratuje koszmarków kompozycyjnych na tej płycie. Dobrze, że płyta tania, to nie żal tak kasy.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1575
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Za wiele płyt wychodzi, by minie było żal kasy. No ale po tej tancbudzie i profanacji starych utworów, gdy nawet z Passage nie umieli odegrać, Samael stał się dla mnie zamkniętym rozdziałem.

ps. Obejrzałem fragment koncertu... Nie, kurna nie... Od razu się usprawiedliwiłem, ze polazłem w piz...u na Metalmanii.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1575
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Odnośnie ankiety...

Wskazałem na dalsze nagrania... Ano album Eternal był jeszcze taka płyta, gdzie tak naprawdę można było wychwycić sporo (połowę?) ciekawych utworów. Czuć było tylko klimat Passage, ale to była nadal dobra muza.

A że uwielbiam pierwsze 4 albumy... miałem ten przywilej ich poznawać chronologicznie. W efekcie poszczególne etapy mniej rażą, ale i zarazem przynosiły nowe wyzwania wobec ich muzyki. niestety, w pewnym momencie stało się to koszmarem. Bowiem nie ma nic gorszego niż szukanie zalet w albumie lubianej kapeli.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Wy tu sobie narzekacie, a tymczasem Samael zagra na Wacken 2018 nie jeden, a dwa koncerty! Jeden z Worship Him/Blood Ritual, drugi z kawałkami z nowej płyty. Zapotrzebowanie widocznie jednak nie maleje :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2033
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Straszny jest ten nowy Samael. Tak słabego krążka nie słyszałem od dawna, @pro wyżej na ten temat powiedział wystarczająco.... Co do Wacken, to albo zapotrzebowanie, albo wytwórnia wydająca ich płyty położyła kupkę zielonych na stół ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3697
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Wy tu sobie narzekacie, a tymczasem Samael zagra na Wacken 2018 nie jeden, a dwa koncerty! Jeden z Worship Him/Blood Ritual, drugi z kawałkami z nowej płyty. Zapotrzebowanie widocznie jednak nie maleje :P
No i przekonają się na własne oczy, który koncert będzie lepiej przyjęty przez fanów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2960
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Ty lepiej spojrz na rozkiske kto tam gra. Zreszta Wacken to kucownia od lat.... 5 dobrych bandow plus 894584985485 popluczyn dla metal hammerowcow :)
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
deathwhore
Tormentor
Posty: 3334
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Oni już od jakiegoś czasu odstawiają szopkę, że grają pod zmienioną nazwą materiał z dwóch pierwszych płyt.
Nebiros pisze:
11 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
KörgullExterminator
Posty: 62
Rejestracja: 3 lata temu

KörgullExterminator 2 lata temu

Vortex pisze:
3 lata temu
Straszny jest ten nowy Samael. Tak słabego krążka nie słyszałem od dawna
+1

Po "Ceremony of Opposites" mogli dac sobie siana, wydali mase gowna, juz prawie 25 lat trwa ten spektakl zenady.
IrasArgor
Posty: 45
Rejestracja: 3 lata temu

IrasArgor 2 lata temu

KörgullExterminator pisze:
2 lata temu
Vortex pisze:
3 lata temu
Straszny jest ten nowy Samael. Tak słabego krążka nie słyszałem od dawna
+1

Po "Passage" mogli dac sobie siana, wydali mase gowna, juz prawie 25 lat trwa ten spektakl zenady.
Taki drobny edit ;). Co jak co ale Passage to jest bardzo dobra płyta, ostatnio najczęściej wracam do Blood Ritual i Passage właśnie.

A taki chuj, dodam jeszcze Eternal, całkowicie zapomniałem o tym albumie.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1652
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

To oni jeszcze grajom?Az sie boje sprawdzac jakis nowych wypocin Szwajacarow.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

@Pan Efilnikufesin Oni teraz grają muzę jednocześnie i dla fanów stareszego Samael i dla fanów nowszego, co daje iście kuriozalną mieszankę. A na Wacken 2018 to nawet dwa koncerty grają - jeden Blood Ritual/Ceremony set, drugi nowe rzeczy :D

ogólnie sprawa rozbija się chyba trochę o to, że im się niekoniecznie chce, a jak to mówił Vorph w Szwajcarii musisz sprzedać więcej płyt, żeby starczyło ci na opłacenie rachunków itp, bo tam drogo. To i ciułają jak mogą chłopaki :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1652
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 2 lata temu

@yog,no w sumie maja racje.Wysokie rachunki usprawiedliwiaja :D
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Wiadomo, że Samael się skończył gdzieś tam na literce E, dlatego słucham sobie Era One - nie wiem, czy nie pierwszy raz w życiu. Samael tutaj uprawia coś na pograniczu Apoptygma Berzerk, Rammsteina i industrialnego Moonspella (zakładając, że taki istnieje). Jak dla mnie miłe dla ucha granie całkiem, choć nieco monotonne może. Śpiewy czasami ciut nie Stachursky, ale bity odpowiednio pulsujące, żeby trochę transu wkręcić. Krótko mówiąc, spodziewałem się, że będzie gorzej. Zobaczymy jak drugie cd z Lessons in Magic #1.

Edit: Na Lekcjach nieco klawiszowych melodii w stylu Windir, Flying High mógłby służyć za podkład któregoś kawałka 1184. Z kolei Silent Words solidnie zalatuje psytrancem pokroju Astral Projection lub Infected Mushroom.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Hahahahah, zauważyliście, że Year Zero (ok. 0:47) z Eternal leci na tym samym bicie, co Nie da Ci tego ojciec, nie da Ci tego matka, co może dać Ci dzisiaj, Twa bliska SĄSIADKA???

Mówię 100% serio. Przebój Toples wyszedł 3 lata później, na albumie Nie mydło, nie granat.


Destroy their modern metal and bang your fucking head
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Do Passage włącznie znakomite granie. Później niezłe Eternal i tak naprawdę reszta bardzo cieniutko. Jeszcze Above czasem słucham ale szału absolutnie nie ma. Ostatnich płyt Samaela nawet nie sprawdzam. Za odsłuch wystarczą mi opinie na forum ;)
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2917
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

To wyżej pewnie miało przywodzić na myśl Laibach, czy inne Front Line Assembly. Jak dla mnie tylko debiut się liczy.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Ja to jestem taki masochista, że poleciał Eternal, więc teraz leci Eternal w remasterze z bonusami :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Przekatowałem wczoraj i dziś dyskografię Samaela wzdłuż i wszerz na wszelkie sposoby z demówkami i epkami włącznie. Od 1988 do 2017.

Obrazek
Do Ceremony of Opposites włącznie jest przezajebiście. Nie ma się nad czym rozwodzić. Wpływ tych pierwszych demosów na kapele pokroju Beherit czy Mystifier i temu podobne kulty jest - uważam - niepodważalny.

Od Rebellion kapela notuje spadek formy próbując nowych rzeczy, ale jest fajnie. Passage jest świetny, ale stoi jeszcze nieco w rozkroku, między wczesną twórczością i późniejszym industrialem.

Obrazek
Na kolejnym - Eternal - idea jest już w pełnym rozkwicie i jak dla mnie jest to album lepszy. Pewnie, jest to trochę jak Rammstein i Stachursky na charakterystycznych rytmach Samaela, ale co najmniej połowa kawałków na tym albumie to pierdolone hity. Do potańczenia, pościeli i kontemplacji. Zajebiście motoryczna, zindustrializowana muza metalowa, naszpikowana masakrycznie chwytliwymi refrenami. Kurewsko mi się podoba.

Obrazek
Na kolejny album trzeba było czekać 5 lat i już sroga zmiana w mocno taneczne, pozytywne granie wychwalające światło. W międzyczasie wydali niesamowicie zbędne EP-ki będące skokiem wytwórni na kasę. Żeby polubić te kolejne płytki w stylu Reign of Light właśnie i Era One, trzeba pewnie lubić czy to Tiesto czy chociaż jakie psytrance. Jeśli wierzyć statystykom last.fm - Reign of Light jest 3 razy bardziej popularny, niż takie Ceremony of Opposites. Nie dziwne, że tańcowali - takie Niemcy musiały wtedy dostać pierdolca na ich punkcie.

Największa beka w tym to jest ten kawałek On Earth, w którym leci wiązanka: Paris to San Fransisco, Detroit to Warszawa, Moscow to Mexico niczym z jakiego eurodance. Szacuneczek dla tych panów, że się nie pierdolili i poszli na całość, bez litości dla starych fanów. Brzmi to nieco jak Duran Duran.

Obrazek
Bardzo ciekawy jest, swoją drogą, u Samaela ten zwrot od mroków okultystycznych rytuałów do radosnej mądrości światła. Solar Soul to bodajże zwieńczenie tego niemetalowego stylu elektronicznego w ich wykonaniu, powrót w klimaty cięższe i bliższe Eternal. Po tym postanawiają z jakichś powodów (przypuszczalnie coś się przestało zgadzać...) wrócić na ścieżkę industrialnego black metalu.

Obrazek
Toteż, po dającym nadzieje na przyszłość dojrzałego wcielenia Samaela Solar Soul, od Above zaczyna się równia pochyła i niestety odgrzewanie starych pomysłów pogłębia się z czasem coraz bardziej tak na Lux Mundi, jak i zeszłorocznym Hegemony.

Podsumowując, po dwudniowym słuchaniu CAŁOŚCI ich dyskografii (Eternal z 5 razy, Worship Him - 3, Ceremony, Rebellion i Exodus, materiały sprzed debiutu po 2 itp.) dochodzę do wniosku, że Samael to zespół bardziej znamienity, niż uważałem do tej pory i skończył się zdecydowanie później niż pisze @Ryszard w pierwszym poście tematu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
IrasArgor
Posty: 45
Rejestracja: 3 lata temu

IrasArgor 2 lata temu

Kurcze, fantastycznego posta wysmażyłeś @yog, czapki z głów.

Zgadzam się zupełnie, że do Solar Soul zespół prezentował naprawdę wysoki poziom muzyczny. Nie chodzi o to czy grali muzykę metalową, elektroniczną czy chuj wie jaką. Chodzi o to, że na każdym albumie mieli coś własnego do zaproponowania, naprawdę potrzeba dużych jaj by tak diametralnie zmienić styl grania, być odpornym na krytykę fanów pierwszych materiałów i śmiało kroczyć wyznaczoną ścieżką.

Dyskografię zespołu znam na pamięć z wyjątkiem ostatniego albumu, już "Lux Mundi" mnie zanudził, więc od "Hegemony" nie spodziewałem się niczego interesującego.

Jak bym miał stworzyć statystykę najczęściej słuchanych albumów to na 95% na pierwszych miejscach znajdą się "Eternal" i wspomniany "Solar Soul", gdzieś zaraz za nimi pewnie Cermeony i Blood Ritual. Fantastyczne w tej kapeli jest to, że w zależności od mojego nastroju i muzycznych potrzeb zawsze znajdę w ich dyskografii album który mi w danym momencie spasuje.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2398
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Na "Eternal" było jeszcze parę hitów (Ailleurs, Infra Galaxia), to prawda ale do "Passage" to startu nie ma. "Solar Soul" to była taka padaka, że szkoda słów, późniejsze "Above" niesamowicie raziło sztucznością (aczkolwiek skłamałbym jakbym napisał, że nie zajarałem się w momencie premiery) i dopiero na "Lux Mundi" było lepiej, bo tam już próba powrotu do starych czasów nie była tak nachalna. Lepiej im wyszło skopiowanie "Passage" niż "Ceremony..." ;) Najnowszej nie słyszałem i tak całkiem szczerze mówiąc to nawet nie mam zamiaru.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

No nie zgodzę się co do Eternal, bo masz tam też zajebiste hity w postaci Year Zero, Ways, The Cross, Us, Supra Karma czy Radiant Star. Tylko może trzeba lubić takie synthpopowe/futurepopowe granie w stylu VNV Nation? Mi trochę to Eternal przypomina, takie lżejsze EBM-y wymieszane z metalem. Mnie te keyboardowe melodyjki/beaty samaela tutaj jarają niezmiernie :)

Edit: I wokal wyjebany po całości.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1575
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
Na "Eternal" było jeszcze parę hitów (Ailleurs, Infra Galaxia), to prawda ale do "Passage" to startu nie ma. "Solar Soul" to była taka padaka, że szkoda słów, późniejsze "Above" niesamowicie raziło sztucznością (aczkolwiek skłamałbym jakbym napisał, że nie zajarałem się w momencie premiery) i dopiero na "Lux Mundi" było lepiej, bo tam już próba powrotu do starych czasów nie była tak nachalna. Lepiej im wyszło skopiowanie "Passage" niż "Ceremony..." ;) Najnowszej nie słyszałem i tak całkiem szczerze mówiąc to nawet nie mam zamiaru.
Gdyby grali jak na Eternal, to pewnie bym kupił CD, ponarzekał i słuchał dla frajdy. Bo:
yog pisze: No nie zgodzę się co do Eternal, bo masz tam też zajebiste hity w postaci Year Zero, Ways, The Cross, Us, Supra Karma czy Radiant Star. Tylko może trzeba lubić takie synthpopowe/futurepopowe granie w stylu VNV Nation? Mi trochę to Eternal przypomina, takie lżejsze EBM-y wymieszane z metalem. Mnie te keyboardowe melodyjki/beaty samaela tutaj jarają niezmiernie :)

Edit: I wokal wyjebany po całości.
Ale potem już było dziwacznie i koszmarnie. I to niestety w tym złym sensie. Zarznęli ten szyld nijaką muzą. Koncerty to paranoja, jakieś przeróbki w rytmie techniawki. Wyszedłem z koncertu na Metalmanii to był koszmar...

Na szczęście są CD. Pierwsze 4. No i Eternal na odskocznie. Może czasem Above/ Lux Mundi. Tylko kiedy, skoro jest tyle zajebistej muzy. ;)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Black Metal”