Pozycje które wypada mieć na fizyczniaku. 9,10/10

1. Nagrania poprzedzające cyrograf.
3
5%
2. Worship Him LP, 1991
13
21%
3. Blood Ritual LP, 1992
15
24%
4. Ceremony of Opposites LP, 1994
17
27%
5. Rebellion EP, 1995
1
2%
6. Passage LP, 1996
8
13%
Nagrania posmiertne. (Proszę się przyznać i wytłumaczyć w wątku)
5
8%
 
Liczba głosów: 62

Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 54
Rejestracja: 7 mies. temu

Re:

Summerisle miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Oszukiwałem się trochę w pandemii, że będzie mi się chciało, no ale jednak nie, do Krakowa to nie. Ale innym się chciało, bo koncert wyprzedany.
Napiszę wrażenie. Kupiłem bilety prawie w ostatniej chwili. Nastawiam się na lepsze wrażenia niż po Ceremony tour. Passage'owi zdecydowanie bliżej brzmieniowo do współczesnego orgazmicznego Samael, więc może nie będzie aż takiej różnicy w brzmieniu i estetyce, jak po koncercie na którym grali cały trzeci album.

Tagi:
Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 54
Rejestracja: 7 mies. temu

Summerisle miesiąc temu

Samael zgodnie z moimi przewidywaniami zabrzmiał znacznie lepiej z repertuarem z "Passage" niż z "Ceremony of Opposites". Pierwsza część gigu, czyli 11 utworów z "Passage" była znakomita, wszystko hulało jak w zegarku. Po krótkiej przerwie poleciały kawałki z przekroju całej kariery. Trochę się tą drugą połową występu Szwajcarów znudziłem - nie znam prawie w ogóle albumów po "Eternal" - każdy z nich przesłuchałem góra 1-2 razy i raczej niewiele z tego pamiętam. Poleciało też kilka staroci sprzed epoki plastiku w Samael: "Son of Earth", Baphomet's Throne", "...until the Chaos" czy szlagierowy "Into the Pentagram". Usłyszeć te starsze numery na żywo było miło, ale wiadomo, że to już nie to :) Xytras podskakiwał jak na trampolinie, Geralt zagrzewał publiczność na ile mógł.
Generalnie występ spoko, ale nie sądzę, żebym się skusił po raz trzeci na zobaczenie Samael na żywo. No chyba, że pojawi się szansa na zobaczenie ich pod szyldem W.A.R. z utworami z dwóch pierwszych pełniaków i z "tradycyjnym" instrumentarium - wtedy rozważę zobaczenie ich kolejny raz.

P.s. Diabolical całkiem spoko, ale to nie bardzo moje klimaty. Jednak obejrzałem całość, bo mnie nie wkurwiali, a poza tym jak już wlazło się w tłum, to było ciężko wyjść w trakcie występu. Jeden ze Szwedów popisywał się komunikatywną znajomością języka polskiego.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2845
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Ja po tragicznym występie na Metalmanii nie skuszę się, chociaż pewnie Passage łatwiej im odtworzyć na żywo. Eternal pewnie też. Kolejne znam słabiutko.
WAR brzmi ciekawie, szkoda, że nie widziałem ich w tym wydaniu...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 54
Rejestracja: 7 mies. temu

Summerisle miesiąc temu

Zsamot pisze:
miesiąc temu
Ja po tragicznym występie na Metalmanii nie skuszę się, chociaż pewnie Passage łatwiej im odtworzyć na żywo. Eternal pewnie też. Kolejne znam słabiutko.
WAR brzmi ciekawie, szkoda, że nie widziałem ich w tym wydaniu...
Najlepszym co Samael mógłby zrobić to ruszyć w trasę grając cały "Ceremony..." + "Rebellion" ze zwykłą perkusją, w oryginalnych aranżacjach bez bitów i hopsiasiaśnej elektroniki. Niechby nawet zatrudnili konkretnego pałkera na czas trasy, żeby Xytras skupił się tylko na keyboardzie. Poszedłbym na taki gig z wielką ochotą i nawet pomachałbym głową ;)
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2845
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Brzmi idealnie. Ale jakoś nie wierzę w taki scenariusz...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Summerisle
Posty: 54
Rejestracja: 7 mies. temu

Summerisle miesiąc temu

Zsamot pisze:
miesiąc temu
Brzmi idealnie. Ale jakoś nie wierzę w taki scenariusz...
Powiedziałbym więcej - prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest równa zeru. To było z mojej strony tylko myślenie życzeniowe :)

Wróć do „Black Metal”