Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

Choronzon

yog 4 lata temu

Obrazek
Obrazek
Choronzon to spowity aurą tajemnicy amerykański projekt okultystyczny. Na jego wydawnictwach znajdziemy zarówno rytualny ambient, chóry, inkantacje, bolesny dla ucha noise, godną Ildjarn, surową blackmetalową łupanę, jak również pełne spektrum odcieni industrialu - w rozumieniu klasycznym, przez steampunkowe dźwięki żyjącej machinerii, po zautomatyzowany blaczur pokroju tego serwowanego przez Mysticum. Rzadko pojawiające się motywy zaczerpnięte z rocka gotyckiego czy tanecznego dark elektro.

Jest to - podobno - jedna z pierwszych formacji industrial black metalowych. Projekt założono bowiem jeszcze w 1986 roku w Winter Park na Florydzie, a jego występy były rzekomo zarezerwowane wyłącznie dla wtajemniczonych rytualistów, natomiast debiutancki album - Paean to Lilith, według legend, zaginął.

Dema In My Own Lifeblood I Exult To Float oraz Torn Away to długie, około godzinne wydawnictwa ułożone według schematu - strona blackmetalowa i strona około półgodzinnej ściany noise, co przypomina rozkminy Varga (tylko jest to rok 1991). Jak cię mogę.

Obrazek
Wydanie pierwszego albumu udało się zrealizować dzięki Nocturnal Art Productions, szefowanym przez Samotha z Emperor. Opus ten nazywał się Magog Agog - to połowicznie asłuchalne gówno, częściowo intrygujące motywy, a w głównej mierze - zwykła przeciętnizna. Lekko (albo i nie) przesadzono z ilością pomysłów upakowanych w ten - i tak przeszło godzinny - krążek. Nie udało się tego wszystkiego zlepić, toteż ten nieład, zamiast inspirować - nuży i męczy, próbując jednocześnie wprowadzić w trans, a z drugiej strony - uderzając sonicznymi dziwadłami.

Historia Choronzon jest zdaje się dość zamotana, bo w wyniku połączenia dwóch "projektów multimedialnych", jednego ze wschodu, drugiego z zachodu USA powstał w pewnym momencie jeden twór i w ten sposób stworzono m.in. Panic Pandemic. 100 pierwszych nabywców dostało do tych dwóch CD także stustronicową książkę Panic Pandemic opowiadającą historię z płyty. O czym jest ta historia? Nie mam pojęcia, ale mogę się tylko domyślać, że za daleko od ulubionego tematu Thelemy, mitologii Aleistera Crowleya i tego typu cudów nie odeszli. Z płyty na płytę, prócz głównodowodzącego (który zresztą chyba sam spisał swoją biografię i wstawił na M-A) reszta muzyków się pojawia, znika, albo jest to projekt solowy, więc nie do końca ogarniam tę historię o połączeniu dwóch projektów - może jeden z nich nie był muzyczny, a multimedialny na inny sposób?

Obrazek
Czwarta płyta - Pandemic Psychosis z 2005 roku jest znacznie lepiej zaaranżowana, ale wciąż niesamowicie uwagi nie przykuwa, choć sprawia to wrażenie znacznie bardziej przemyślanego albumu. Uwagi tej z kolei zdecydowanie wymaga - wydawnictwo trwa ponad 2 godziny, z czego drugie CD to jeden, przeszło 55 minutowy kawałek, Process Aftermath. Utwór utrzymany jest w stylistyce, nazwijmy to, horror noise. Jednym słowem opętanie, dialogi z otchłani w niezrozumiałych językach i tym podobne atrakcje wspierane przez bardziej tradycyjne instrumenty jak organy, skrzypce czy akordeon. Podejście grupy do tworzenia muzyki jest tu eksperymentalno-awangardowe, nie istnieją dla nich żadne gatunkowe świętości i nie cofną się przed niczym w swej lucyferiańskiej krucjacie.

Obrazek
Ostatnim słyszanym przeze mnie dziełem Choronzon było Fiat Nox, wydane w 2011 roku. Jest przystępniej, bardziej rockowo, noise mniej kaleczy ucho, wciąż ten gothowy oraz industrialny posmak. Czuć tu więcej ducha rock & rolla oraz radości. Wyraźniejsze są też wpływy americany, a muzyka jest dość miła dla ucha.

Brzmi to trochę jak żart, przez co kojarzy mi się z The Meads of Asphodel - choć to zupełnie inna muza, to podobnie ambintny jest wachlarz serwowanych dźwięków. Przypuszczam, że Choronzon to na swój sposób projekt przełomowy, pionierski i tak dalej, jednak - moim zdaniem - niezmiernie koślawy i słucha się go ciężko, wymaga dużo cierpliwości i niekoniecznie odpłaca. Mnie w trans nie wkręcił.
https://www.discogs.com/artist/581885-Choronzon pisze:P. Emerson Williams is a multi-media artist delving in music, graphics, writing, and video. He is also the driving force behind Choronzon and Veil Of Thorns, and is involved in the band Kkoagulaa. He is also one of the forces behind the Mythos Media brand and contributes to the related Modern Mythology collaborative site.
Skład:
P. Emerson Williams - Everything (1990-present) ex-Beyond Flesh, ex-FoolishPeople, ex-kkoagulaa, ex-subQtaneous, ex-Veil of Thorns
▼ Byli muzycy
Ned Wahl - Bass
Christopher McClain - Bass ex-Veil Of Thorns
Voland - Bass, Vocals Carnage
Ruddy Bitch - Drums Veil Of Thorns
Dennis Creaser - Drums
Jake Stevens - Guest Guitars
Demitria Monde Thraam - Keyboards, Electronics, Programming
Todd Dadaleares - Vocals
Dyskografia:
1986 - Voices in the Storm [demo]
1987 - In the Halls [demo]
1988 - Dispersion [demo]
1989 - Torn Away [demo]
1991 - In My Own Lifeblood I Exult to Float [demo]
1994 - Emotional Hunger [demo]
1996 - 333 [demo]
1998 - Magog Agog
2000 - Era Vulgaris
2003 - Psychosis ex Machina
2005 - New World Chaos
2005 - Panic Pandemic
2008 - Evocation of Sandstorms
2009 - Larvae [kompilacja]
2010 - MK-CCCXXXIII [EP]
2010 - Vox Inferni [EP]
2010 - Ziggurat of Dead Shibboleths
2011 - Fiat Nox
2012 - /​/​/​Consummation​/​/​//Metanoia​///
2014 - Revelations of Power [EP]
2014 - Arcanum Ab Chao [split]
2017 - Hyperstition

Wszystkie albumy poza Evocation of Sandstorms: Chyba z pędzlem mu idzie lepiej niż z muzyką. Poniżej kilka jego malunków ze wspomnianej stustronicowej książeczki - podobnież medytacyjnej - do płytki Panic Pandemic:

ObrazekObrazekObrazekObrazek

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Choronzon/4442
BC: http://digital.panicmachine.com/music/
YT: https://www.youtube.com/user/choronzon333/videos
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3530
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 lata temu

yog pisze: Na jego wydawnictwach znajdziemy zarówno rytualny ambient, chóry, inkantacje, bolesny dla ucha noise, godną Ildjarn, surową blackmetalową łupanę, jak również pełne spektrum odcieni industrialu - w rozumieniu klasycznym, przez steampunkowe dźwięki żyjącej machinerii, po zautomatyzowany blaczur pokroju tego serwowanego przez Mysticum.
Po takim opisie to zaginam kiecę i obadać lecę... :D
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14199
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

No niestety brzmi to na papierze, wydaje mi się, trochę ciekawiej, niż jest w rzeczywistości :P :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”