Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2752
Rejestracja: 4 lata temu

Re: Cultes des Ghoules

DiabelskiDom 6 mies. temu

Coraz bardziej mi się podoba. Marek z Radomia dojebał świetne wokale, inne niż w Cultesach, Lvcifyre czy Ritual Death a jednak ciągle słychać, że to on, jest nie do pomylenia z kimkolwiek innym. Muzycznie to, najprościej mówiąc, bardziej doommetalowe CDG. Bardzo dobra płyta, szkoda, że tylko na wosku wyszła.
Panzer Division Nightwish

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 3769
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 mies. temu

Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14025
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 mies. temu

No czekałem na coś nowego.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 507
Rejestracja: rok temu

Szajtan 3 mies. temu

Jeśli komuś mało nowości, to właśnie wrzucono kolejną Epkę

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14025
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 mies. temu

No, szybko im poszło, już czekałem skoro przy poprzedniej dziś wrzuconej było, że Double EP na 12" później razem z CD wyjdzie, ale nie myślałem, że tak od razu z drugą polecą. Na tamto się już darmowy bandcamp skończył. Będzie w każdym razie kupowane Deeds Without a Name / Eyes of Satan, jak już się w Garazelu pokaże.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2752
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 mies. temu

Na szybko napiszę tyle: pierwsza EPka, tradycyjna, że tak powiem, bardzo fajna. Niby tradycyjna, a jednak z jakimś smaczkiem, załamaniem. Za to druga, czyli Eyes of Satan to hoho, zajebista wręcz. Ukułem na własne i, mam nadzieję, nie tylko potrzeby stwierdzenie - ambient robiony gitarami. W moich uszach jest to szumiący i gitarowy ambient z wokalami i czarcim klimatem, bardziej black metalowym, niż niejeden black metal.

Ogólnie podczas słuchania przyszło mi do głowy takie coś: ta EPka to idealny przykład eksperymentu black metalowego zespołu. Nie to, że zrobimy "ambientowy materiał" i wypełnimy go plumkaniem, czy nawet regularnym, bezpiecznym i zwyczajowym ambientem, tylko nagramy muzykę, która nie jest metalem i, co za tym idzie, odstaje od naszej twórczości a jednocześnie jest przesiąknięta klimatem tej właśnie twórczości robionej przez nas na tzw codzień.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14025
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 mies. temu

Dłuższy już czas temu, za czasów @Canidia jeszcze tu padło coś o tekstach popularnych Cultesów - że przednie, albo że chujowe i bym chciał swoje w tym względzie dołożyć, choć nie czytałem ich wiele, bo wolę się w ich muzyce zatopić. Pamiętam jednak - kupiłem Odd Spirituality i tam czytając poetyckie dość wyznania estetyki wątpliwego pryzmatu o odnajdywaniu piękna w otwartych grobach czy trumnach, ogromna mnie z tych liryków szczerość uderzyła, nieprzyjemnie namacalna zimnym dotykiem trupiego palca. Za to sobie CdG cenię, że tutaj nie ma wrażenia sztuczności, cały czas słychać, że to na chwałę Czarnego Pana i dla dreszczyku odkopywania cmentarnych skarbów.

Cieszy mnie też, że na tych epeczkach ostatnich wrócili trochę w te piwniczne, straszliwe klimaty lochów, tortur i biczowań i przypomnieli, że to nie są żarty.
Orkan pisze:
rok temu
Kielich krwi pełen, kielich z kości
Spełnij toast, królowo podłości
No, nie wiem dlaczego, lecz odnoszę wrażenie, że gdyby coś takiego napisał Besatt lub inny Dark Altar to wszyscy jebnęliby salwą śmiechu i wepchnęli zespół w otchłań zapomnienia. No ale, że to CdG to nie wypada :P
Może mi się coś jebie, ale to nie był jakiś cytat z wieszcza aby? Miciński jakiś, te sprawy? Cultesy se lubią przycytować, chwała im za to zresztą.

A teksty Besatt z Czarciego Majestatu cudowne są, prawie tak dobre jak Kat.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3769
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
Dłuższy już czas temu, za czasów @Canidia jeszcze tu padło coś o tekstach popularnych Cultesów - że przednie, albo że chujowe i bym chciał swoje w tym względzie dołożyć, choć nie czytałem ich wiele, bo wolę się w ich muzyce zatopić. Pamiętam jednak - kupiłem Odd Spirituality i tam czytając poetyckie dość wyznania estetyki wątpliwego pryzmatu o odnajdywaniu piękna w otwartych grobach czy trumnach, ogromna mnie z tych liryków szczerość uderzyła, nieprzyjemnie namacalna zimnym dotykiem trupiego palca. Za to sobie CdG cenię, że tutaj nie ma wrażenia sztuczności, cały czas słychać, że to na chwałę Czarnego Pana i dla dreszczyku odkopywania cmentarnych skarbów.

Cieszy mnie też, że na tych epeczkach ostatnich wrócili trochę w te piwniczne, straszliwe klimaty lochów, tortur i biczowań i przypomnieli, że to nie są żarty.
Orkan pisze:
rok temu
Kielich krwi pełen, kielich z kości
Spełnij toast, królowo podłości
No, nie wiem dlaczego, lecz odnoszę wrażenie, że gdyby coś takiego napisał Besatt lub inny Dark Altar to wszyscy jebnęliby salwą śmiechu i wepchnęli zespół w otchłań zapomnienia. No ale, że to CdG to nie wypada :P
Może mi się coś jebie, ale to nie był jakiś cytat z wieszcza aby? Miciński jakiś, te sprawy? Cultesy se lubią przycytować, chwała im za to zresztą.

A teksty Besatt z Czarciego Majestatu cudowne są, prawie tak dobre jak Kat.
Z tego co wiem to rzeczone otwieranie grobów nie odbywa się tylko w tekstach piosenek, pewnie dlatego tak szczere :)
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3299
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 mies. temu

A co ? Otwierają jeszcze puszki z konserwami ?

Ta pierwsza epka z dwoma kawałkami nawet im się udała i muszę przyznać, że to chyba pierwszy materiał CeiDG, który mi się spodobał. No, spodobał to chyba za dużo powiedziane, ale pierwszy, który nie znudził do szczętu, choć ten kawałek trwający 8 minut zaczyna się dobrze, a koło 6 minuty robi się już wymęczony. Niemniej jednak, tam coś się dzieje w tych dwóch utworach, a nie tylko męczenie buły nastawione na tworzenie klimatu, który zawsze wydawał mi się sztuczny i robiony na siłę. Tak jakby grajkowie wchodząc do studia zawsze mówili sobie, że muszą nagrać wałki, które gawiedź odbierze jako "mroczne", a potem wymyślają co tu nagrać, żeby tak właśnie zabrzmiało. Tak zawsze odbierałem ten zespół i w tym względzie nic się nie zminiło, ale na tym dwukawałkowym wydawnictwie przynajmniej coś urodzili, na czym można zawiesić ucho. Natomiast tu drugie, to jak zauważył DeDe, "ambient na gitarach", a ja nie lubię ambientu, zresztą gdybym lubił, słuchałbym jakiegoś Lustmord lub innych tego typu przynudzaczy, a nie podróbek. Dla mnie kolejne wydawnictwo do wyjebania. I tylko zadam pytanie, czy oni zawsze nie grali ambientu na gitarach ? Albo prznajmniej nie próbowali ? Tak sobie przypominam moje pierwsze spotkanie z "Haxan". Słuchając "Baptized by Baron", doszedłem do wniosku, że to w sumie nudne, pseudoambientowe gówno i tak się zraziłem do zespołu, że nie mogę przekonać do dzisiaj.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Reality
Posty: 248
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kanalizacja

Sacrum_Profanum 2 mies. temu

TITELITURY pisze:
2 mies. temu
i tak się zraziłem do zespołu, że nie mogę przekonać do dzisiaj.
Nie Ty jeden tak masz. Co prawda mnie nigdy niczym nie zrazili, bo nie miałem wobec nich żadnych oczekiwań. Jest to jednak jeden z zespołów do którego siadałem kilka razy na przestrzeni ostatnich kilku lat, i nie ma tam nic o co mógłbym się zaczepić. Riffy spoko, klimat też się niby zgadza, wokalizy przyjemne, ale czegoś mi kurwa brak, co powoduje że zlewam ich ciepłym moczem.

Kiedyś mi Candzia polecała Spectres Over Transylvania, czy jak to tam szło. 25 minutowy kawałek, pamiętam że miało to swoje momenty, i podobało mi się w tamtym czasie, ale co z tego...Słyszałem to ostatni raz chyba z 1.5 roku temu i też nie planuje powrotu.

Teraz w tle przybrzmiewa ''Häxan'', To już brzmi nieco ciekawiej, ale podejrzewam że po jednym przesłuchaniu i tak to zaoram.

Zobaczymy co życie i Cultes des Żules przyniesie. Pis joł.


Edit: Häxan też wynudził. Chyba po prostu granie nie dla mnie.
卐 卐 卐 POPEŁNIJ SAMOBÓJSTWO - PRO BONO PUBLICO 卐 卐 卐
Awatar użytkownika
Destro
Posty: 36
Rejestracja: 3 lata temu

Destro 2 mies. temu

Pierwsza epka świetna.Druga słabiutka i mogło by jej nie być wcale...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14025
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 mies. temu

Obie zajebiste na sto procent, przywodzą na myśl czasy Odd Spirituality / Haxan. Mało brakowało bym kupił te kasety, ale jednak poczekam na winyl z ramienia kultowego End All Life.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2958
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 mies. temu

Informuj mnie @yog tylko, kiedy zamawiać, co bym nie przeoczył ;)
Awatar użytkownika
Marduk666
Tormentor
Posty: 1004
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Jarosław

Marduk666 2 mies. temu

Kurde, co do tych kasetek to się nawet nie zdążyłem zorientować, że były w Garazelu :/ A brałbym jak pojebany!
Awatar użytkownika
Canidia
Fallen Angel Of Doom
Posty: 376
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Canidia 4 tyg. temu

Za czasów Canidia? A co to ja, umarłam? :?
yog pisze:
rok temu
Jebać wasze zdanie w takim razie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14025
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 tyg. temu

Tuszę, że nie, choć dawnośmy się nie widzieli!
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Black Metal”