Awatar użytkownika
Myrkraverk
Posty: 78
Rejestracja: 3 lata temu

Dråpsnatt

Myrkraverk 3 lata temu

Obrazek
Szwedzki duet z dalekiego Skellefteå tworzony przez Narstranda i Vinterfadera zasługuje na osobny wątek. Dråpsnatt powstał w 2005 roku i rozpadł się w 2016 roku, jakoś niepełne dwa lata po przejściu pod skrzydła Nordvis i wznowieniu wydania ich drugiego albumu. A podobno na początku 2015 siedzieli nad nowym materiałem... Ich muzyka jest określana jako atmospheric black metal, w zasadzie to taka hybryda blacku, folku, muzyki poważnej i leśnego "pitolenia" :D Tematyka tekstów nawiązuje głównie do natury, (klasycznie - schyłek zgniłej jesieni, sroga zima) ale jest też głęboko zakorzeniona w pogaństwie, okraszona mizantropijnymi wyziewami torturowanej duszy. W dorobku Dråpsnatt znalazły się trzy albumy: (podobno przed pierwszą płytą nagrali jeszcze dwie, nie zostały one jednak nigdy wydane) I denna skog (2009), Hymner till undergången (2010) i Skelepht (2012).

Mnie najbardziej podoba się ostatni album Skelepht, trochę z sentymentu i trochę przez utwór Förruttnelsens hypostaser, bo od 3:52 to jest majstersztyk. Jego nazwa to wczesnośredniowieczny zapis Skellefteå, miasta na izolowanym północnym regionie wokół rzeki Skellefteälven (dawniej zamieszkiwanym przez Lapończyków, Kwenów itd.), który schrystianizowany został bardzo późno w porównaniu z resztą Szwecji (pierwsze próby podejmowane były jakoś w XIV wieku). Teraz jest to jedno z najmłodszych miast na terenie Norrland zwane też Goldtown z racji przekształcenia się w miasto górnicze/industrialne. I to by na tyle było z tej dzikości, ale nie chcę używać w każdym poście o jakimś zespole słowa "dziki", bo wyjdzie na to, że nosa z lasu nie wyściubiłam.

Członkowie zespołu:
Narstrand - gitara, bas, perkusja, czyste wokale (2005-?) ex-Maleficium, ex-Sangre, Skymningssagor, ex-Nivlhel
Vinterfader - klawisze, wokale (2005-?) ex-Maleficium

Dyskografia:
2009 - I denna skog
2010 - Hymner till undergången
2012 - Skelepht




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Dr ... 3540288966
BC: https://drapsnatt.bandcamp.com/music
ᚨᛚᚢ

Tagi:
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1569
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Te forum nie zawodzi, kolejna kapelka, co odkryłem, jest. ;-)

No to mała aktualizacja statusu:

Skelepht (Official Full Album 2020)

Hiper dzięki @Myrkraverk za ten wątek, bo poznałem ich z tej płyty, a jestem ciekaw, czy warto wracać do wcześniejszych???

Poniżej link do najnowszego albumu:



Mógłbyś powiedzieć @Myrkraverk, jak widzisz ten album na tle poprzednich?

Bo powiem tak, niezłe zaskoczenie- jak najbardziej in plus- ciekawe harmonie gitar, niepokojące klawisze i nienachalna melodyka. Tyle na szybko.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12656
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 mies. temu

To nie jest nowy album tylko reedycja 3 płyty. Dla mnie ten Drapsnatt to granie spoko, ale nie zahaczyło i w sumie niewiele pamiętam ze słuchania sprzed dwóch lat. Raczej wolty stylistycznej to tam, o ile kojarzę, nie było, cały czas jest to raczej delikatny leśny atmo black.

PS. Myrkraverk ewentualnie "mogłaby" ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1569
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

A widzisz, to mnie oszukali z tym 2020. Nic to, nie ma to żadnego znaczenia.

Płytę z przyjemnością słucham któryś raz. Myślę, że będzie to spokojnie jeden z lepszych albumów na dłuższe spacery z psem. ;-)

Kurcze, z tą płcią to wtopa, ale na poprzednim forum była (chyba???) ikonka płci. Dlatego tak walnąłem gafę, za co Panią przepraszam. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4731
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 mies. temu

Znam jedynie "Hymner till undergången" i choć oczekiwania miałem, że materiał będzie co najmniej dobry, to jednak się zawiodłem trochę. Niby jest las, jest klimatowanie i szwedzki black metal, więc mniej więcej wiadomo czego można się spodziewać, ale...jak dla mnie niestety wieje nudą.
yog pisze:
3 mies. temu
delikatny leśny atmo black
Dokładnie tak, tyle że z podkreśleniem słowa "delikatny". Chyba właśnie tej dzikości, o której wspomniała @Myrkraverk w swoim poście, najbardziej mi tutaj brakowało.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Myrkraverk
Posty: 78
Rejestracja: 3 lata temu

Myrkraverk 2 mies. temu

@Zsamot @Wędrowycz Cze chłopacy. Widzę, że Wędrowycz już wszystko pięknie wytłumaczył. Dzikość jak dzikość: może być jak cwany lis i podstępnie powoli wgryzać się w umysł; może być jak wilk czy niedźwiedź i od razu powalić na ziemię. Dzikie jeziora miewają spokojną taflę, a oceany manifestują swoją dzikość w bardziej żywiołowy oraz majestatyczny sposób. Co kto lubi :-) Ja czasem preferuję low-key dzikość dla normików. Dla mnie to nadal jeden z lepszych, młodszych zespołów. Lubię do niego wracać.
ᚨᛚᚢ
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2896
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 mies. temu

Słowem - dzikość jak sraczka, może złapać wszędzie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Black Metal”