Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5424
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Absque Cor

Hajasz 6 lata temu

Obrazek

Obrazek

Absque Cor to jednoosobowy twór, na czele którego stoi ten smutny pan spoglądający przez okno niejaki Vos. Spogląda i dziwi się jaki piękny jest ten świat, tylko czarne i białe. Zespół pochodzi z Mielca i gra od 2015 roku a miesiąc temu raczył wydać pierwszy oficjalny materiał, debiutancki album „Wędrówkę Haniebnie Zakończyć”.

Ten półgodzinny album zawiera cztery kawałki zaśpiewane w ojczystym języku, które na całe szczęście nie są kolejnym klonem ekip z teamu Niech Spłonie Świat. Wokalnie intrygująco i ciekawie, choć nie powiem, abym wszystko zrozumiał od razu.

Muzycznie, choć da się wyczuć inspiracje współczesną sceną black metal w Polsce, to jednak jest to ukłon w stronę tego, co było, ale zagrane tu i teraz. Z nowych słychać trochę Odrazy i Morowe, które zostały wymieszane z Arkoną. Ciężko coś napisać więcej po to raptem debiut, ale są widoki na fajną muzę.

Skład:
Vos - Everything (2015-present) Apatheia

Dyskografia:
2017 - Wędrówkę haniebnie zakończyć
2023 - Na zawsze cieniem​.​.​.



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ab ... 3540433210
BC: https://absquecor.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17627
Rejestracja: 7 lata temu

yog 6 lata temu

Bardzo niezłe granie to jest, trochę pod nowoczesne black metalowanie z ciągotą pod depresyjne atmosferyki, trochę to śmierdzi Martwą Polską Jesienią. Dobry wokal i wyraźnie swoje słowa krzyczy wśród tych wszystkich melancholijnych nutek ten potępieniec. Mnie się to podoba.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
borsuk
Master Of Puppets
Posty: 158
Rejestracja: 7 lata temu

borsuk 6 lata temu

Wczoraj odpaliłem to z jutuba, przemówiło do mnie - czekam już na swój egzemplarz.
Widzew Łódź-Bałuty Pany
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6122
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 6 lata temu

Mnie się też podobało "Wędrówkę Haniebnie Zakończyć", a sprawdziłem niedawno, po przeczytaniu wywiadu w Musick Magazine. Ta płyta to w sumie taki mariaż klasycznego polskiego black metalu z obecnym graniem. Słychać inspiracje kolektywem LTWB.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5424
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Niech się przebudzi pizdeuszostwo wszelakie bo wjechał drugi album o jakże ciekawym tytule Na Zawsze Pizdą... czyli Cieniem...

Byłem cholernie ciekawy co tu się wydarzy więc pierwszy szlag na japę to prawie godzina grania i aż... sześć kawałków.

Pierwszy numer uuu będzie się działo, przezajebiste granie choć wokal dalej pozostawia wiele do życzenia ale jest ogień, jest black jaki lubię. Szkoda tylko, że lodowa faja Mikołaja szybko zaczęła topnieć i już kolejny kawałek zwiastuje obniżenie poziomu, granie dla grania, niepotrzebne dłużyzny i generalnie robi się booooring. Dalej pierwszy 10 minutowy kolos ponownie nic dobrego nie zwiastuje. Znowu ten sam schemat. Kręcimy się wkoło (yoga) Macieja i tak przez jebane 10 min. Idę oddać mocz. Wracając mówię albo teraz albo jebać to po całości. Na wyświetlaczu kawałek Dziękuję, że Jesteś. Co jest kierwa?! Cover Małgorzaty Uściłowskiej?! Podobny tytuł ale nie... tak się przebudza bestia. No i takiego Absque Cor chcę słuchać. Nie ma pierdololo, jest świetny tekst, jest granie na pełnej. To jest najlepszy kawałek na tej płycie i powinien być wyznacznikiem na przyszłość. Albo gramy albo robimy ludków w Karola. Piosenka o Niczym to najdłuższy kolos na płycie i chyba na fali poprzedniej leci kurewsko na ogniu i znowu przywraca wiarę, że długie kawałki nie muszą być nudne. Szkoda, że tu paliwa zaczyna brakować dokładnie po 8 minucie. Kończy się tekst, kończy się black metal a przez kolejne 6 min dostajemy klasyczne smyranie po rowie, z którego nic nie wynika. KURWA MAĆ to jest dymanie przez 6 min i nie jest przyjemne. Dodając inne minuty wyjdzie, że jebane 10 min po prostu zostały ukradzione. Płyta się kończy jakimś jebanym coverem ruskiego gówna. Na chuj to komu potrzebne? Ani to szlag ani coś ciekawego. No dobra o wiele lepsze niż te ambitne zagrywki na wydłużenie ale to i tak kolejne zajebane 6 min. Finalizując całość nie jestem przychylny innym recenzjom, które spuszczają się nad tym albumem. Jest tylko dobrze a gdyby wykurwić zbędne 20 min byłby cios niemiłosierny. I na koniec najlepiej niech przemówi pan Vos "A słowa wypowiadane bez dźwięku znaczenie swe tracą..." Dokładnie panie Vos a dźwięki grane bez pomysłu są irytujące.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Black Metal”